"Będąc Młodą Lekarką" znika z Polskiego Radia

2007-04-16

 

Ewa Szumańska, znana wykształciuchom słuchającym radiowej "Trójki" jako Młoda Lekarka, znika z anteny publicznego radia. Odmówiła wypełnienia oświadczenia lustracyjnego, a prezes Krzysztof Czabański zapowiedział, że kto tego nie zrobi, traci pracę w radiu.

 

To drugie rozstanie Szumańskiej z Polskim Radiem. Po raz pierwszy odeszła po wprowadzeniu stanu wojennego, gdy nie chciała "wykazać skruchy", a członków komisji weryfikacyjnej pytała o kompetencje do oceny dziennikarzy. Otrzymała pismo, że "w trybie nagłym, z racji zagrożenia, jakie stwarza dla bezpieczeństwa państwa, nie może pracować w radiu".

 

"Z pamiętnika młodej lekarki" zaczęło się wtedy ukazywać w "Tygodniku Powszechnym". Szumańska do dziś jest felietonistką "Tygodnika".

 

W czasie wojny konspirowała w Kedywie, brała udział w Powstaniu Warszawskim, po wojnie studiowała filozofię, historię sztuki i aktorstwo w studiu przy Starym Teatrze w Krakowie.

 

Grała w teatrach w Krakowie, Łodzi i we Wrocławiu. Od 1958 r. pracowała w redakcji "Studia 202" rozgłośni Polskiego Radia we Wrocławiu. Jest współautorką satyrycznych audycji w radiowej "Trójce" "60 minut na godzinę" i "Zsyp" (cykl "Z pamiętnika młodej lekarki"). Brała udział w wielu rejsach dalekomorskich, wydała kilkadziesiąt książek podróżniczych.

 

Nie jest lekarzem. Ale - jak pisała Anna Mateja w "Tygodniku Powszechnym" - "będąc młodą lekarką", udowodniła, "że wewnętrznej wolności i poczucia humoru nie niszczy nawet ustrój, który lubi wszystko trzymać pod kontrolą, a ustrój socjalistyczny sam z siebie stwarzał najwięcej sytuacji groteskowych".

 

Jeden z pacjentów Młodej Lekarki wyznał: "Uskarżam się, pani doktor, na wolę. Mówię sobie: Janek! Nie bądź taką glistą, bo aż mi przykro, nie liż się zwierzchności, nie potakuj, nie klaszcz, o prywatę nie dbaj. I już bym przysiągł, że od jutra będzie ze mnie Kmicic, a tu wchodzę do zakładu i znów ze mnie glista!".

 

"Otóż, pani doktor, tak długo nie opuszczałem mego stołka, że przylgnął on mię do ciała bezpowrotnie. Co naraża mnie na upośledzony chód, dolegliwość oraz drwinę społeczeństwa z postaci: patrzcie, temu to już stołek przyrósł na zawsze do..." (i tu następuje określenie trywialne) - skarżył się inny pacjent.

 

"Ja będę trzymać stołek, a pan zechce wykonać ruchy rotacyjne - poleciła Młoda Lekarka. - Już po wszystkiem! Wyszłam ze słusznego założenia, że na szkodliwość zbyt długiego pozostawania na stołku jedyną terapią jest rotacja".

 

Szumańska wspomina, że nigdy nie miała większej satysfakcji z pracy, jak wtedy, gdy coś zdjęli. "W ten sposób cenzura potwierdzała, że nie zatraciłam pionu i umiałam wyczuć, co się władzy nie spodoba. Do teraz jestem wrażliwa na to, żebym nie zastygła i nie uczestniczyła w pędzie za czymś, co akurat się podoba".

 

Będąc Młodą Lekarką,

 

chcę się w ten sposób pożegnać z moimi słuchaczami, ponieważ nie podpisałam pisemka, które należało podpisać, aby udowodnić, że się nie jest wielbłądzicą.

 

Młoda Lekarka urodziła się w roku 1975, rozwijała się w burzliwych czasach "60 minut na godzinę", została - wraz ze swą autorką - wylana z radia w stanie wojennym, powróciła na antenę w czasie kampanii wyborczej przed wyborami z 4 czerwca 1989 r. i odtąd żyła sobie w "Zsypie".

 

Wszystkim, którzy byli jej wierni, od których otrzymywała listy, telefony i dowody sympatii przez te długie, długie lata - z góry dziękuję.

 

Do nieusłyszenia, Ewa Szumańska

 

(Źródło: Gazeta Wyborcza/