MYSLENIE
FANATYCZNE
Wiara
w miraze komunizmu
JERZY
DROBISZEWSKI
MYSLENIE fanatyczne tak mozna by nazwac silna i bezkrytyczna wiare
w slusznosc jakiejs idei, szerzenie jej i odrzucanie faktow o przeciwnej wymowie.
Zawsze trafiali sie ludzie, w tym tez i wyksztalceni, ktorzy klamliwe frazesy
uznawali za prawde.
Wykorzystali
to dyktatorzy, a szczegolnie Stalin. Tych, ktorzy z pelnym przekonaniem wychwalali
w swych krajach najlepszy ustroj swiata, bez nierownosci spolecznych, bezrobocia,
biedy i niesprawiedliwosci, nazywal pogardliwie "poleznyje duraki"
pozyteczni durnie. Najwybitniejszych z nich zapraszal do Rosji, goscil
po krolewsku, po czym na jego rozkaz wyszkoleni inscenizatorzy
pokazywali im zycie tzw. zwyklych ludzi radzieckich, szczesliwych i radosnych.
W ich domach, w fabrykach, w biurach, w wojsku, w kolchozach, nawet w wiezieniach.
Kim byli
goscie towarzysza Stalina starannie dobierani wsrod elit intelektualnych Zachodu?
Zapraszani byli ludzie o glosnych nazwiskach, na przyklad laureaci Nagrody
Nobla, majacy uznanie w swych krajach, a takze wystarczajaco naiwni, a przy
tym niewykluczone ze takze ceniacy dobra materialne w stopniu
ponadprzecietnym. Sporzadzane przez spec sluzby listy kandydatow zatwierdzal
sam gensek ("gienieralnyj siekrietar"). Goscie przyjezdzali, podziwiali,
a potem w swych krajach mowili i pisali o wspanialym kraju i jego madrym przywodcy.
Coz takiego?
George
B. Show, ktory Rosje sowiecka nazywal "ziemia nadziei", a kraje
zachodnie okreslal jako beznadziejne, glosil i taka opinie: "Wiezniom
jest tam dobrze, ze nie chca wychodzic z wiezien po odsiedzeniu kary".
A Herbert G. Wells o Stalinie pisal: "Nigdy nie spotkalem czlowieka bardziej
szczerego, bardziej uczciwego" . Podobnie wypowiadali sie inni wybitni
pisarze i tez laureaci Nobla: Romain Rolland, Rabindranath Tagore i Pablo
Neruda. Ten ostatni oraz Louis Aragon i Nazim Hikmet otrzymali tez sowieckie
nagrody leniniowskie (u nas laureatem tej nagrody byl Jaroslaw Iwaszkiewicz).
Wsrod ludzi nauki: fizyk Fryderyk Jolliot, filozof Jean P. Sartre (czasowo)
oraz dyrektor London School of Economics Harold Laski, ktorego Norman Davies
okreslil jako "sovietman".
Coz takiego
oni widzieli? Duze, piekne domy, urodzajne kolchozy, czyste i sprawnie dzialajace
fabryki i koleje, zasobne sklepy, a wszedzie dostatnio ubranych i usmiechnietych
"zwyklych ludzi radzieckich". Nie rozumieli, ze to "pokazucha",
a owi zwykli ludzie to funkcjonariusze najwazniejszej w Sowietach instytucji
NKWD. Byli i tacy, ktorzy w Rosji sowieckiej nie odwiedzili, ale wierzyli
w hasla i miraze.
Ta bezkrytyczna
wiara nie pojawila sie dopiero w czasach Stalina i nie dotyczyla bynajmniej
tylko intelektualistow. W 1920 roku kolejarze czescy i niemieccy, poinstruowani
przez sowieckich agitatorow, wstrzymali dostawy sprzetu wojskowego z Zachodu
dla walczacej z sowieckim najazdem armii polskiej. "Kto nie byl tutaj,
ten nie moze sobie nawet wyobrazic, do jakiego stopnia opanowali bolszewicy
klasy pracujace Europy srodkowej" zanotowal pod data 1 sierpnia
1920 roku brytyjski przedstawiciel w Warszawie, lord daAberon. Dalsza wycieczka
w przeszlosc Rosji prowadzi do zaskakujacego odkrycia, ze i wladzy carskiej
zawsze zalezalo na tym, aby cudzoziemcom nie pokazac prawdy. Posel papieski
Antonio Posseino zapisal w 1581 roku: "Poslom przeznacza sie w Moskwie
wygodne kwatery, ale cale one sa otoczone tak wysokim plotem, ze stamtad nie
mozna zobaczyc zadnych domow ani w ogole z nikim rozmawiac". A podroznik
i pisarz francuski Astolphe de Custine, ktory byl w Rosji w 1839 roku, zauwazyl,
ze: "Najlepiej widziani wsrod cudzoziemcow sa ci, ktorzy najdluzej pozwalaja
sie nabierac" i dalej: "Rosjanie (tj. funkcjonariusze carscy) maja
taka wprawe w klamaniu, taka naturalnosc w hipokryzji, ze to .... przeraza
mnie". Ci dwaj bystrzy obserwatorzy nie dali sie nabrac i zorientowali
sie w sytuacji ale setki innych wierzylo w to, co im podsumowano.
Dodajmy,
ze "pokazuche" i hipokryzje stosowaly wladze carskie i sowieckie
takze na uzytek wewnetrzny. Czymze byly slawne wsie potiomkinowskie z 1787
roku? Dekoracje ustawiane nad Dnieprem i przedstawiajace rzekomo bogate domy
wiejskie. I grupy chlopow, ktorym nakazano okazywac radosc na twarzy i w ruchach.
Mialo to przekonac podrozujaca statkiem carowa, ze kniaz Potiomkin nie przepil
pieniedzy lecz dobrze zagospodarowal kraj. A hipokryzja? Car Mikolaj I po
krwawym stlumieniu powstania dekabrystow w 1825 roku wezwal gen. Benkendorfa.
Powiedzial mu, ze w papierach dekabrystow znalazl "projekt stowarzyszenia
powszechnej szczesliwosci". " To swietny pomysl"
oswiadczyl. I kazal zalozyc korpus zandarmow, trzecia juz z kolei formacje
policyjna.
Pokazuche
i hipokryzje znamy z czasow sowieckich i PRL. Owe masowe i rzekomo entuzjastyczne
pochody 1-majowe i czyny spoleczne, akademie ku czci oraz drzace z udawanego
wzruszenia lub oburzenia (przeciw USA) glosy propagandzistow radiowych i telewizyjnych,
I klamliwe artykuly w gazetach.
Niewielu
bylo intelektualistow zachodnich, ktorzy przestali wierzyc w miraze komunizmu,
zerwali z nim i napietnowali. Dwaj brytyjscy piasarze: Artur Koestler (pochodzenia
wegierskiego autor "Ciemnosci w poludnie") oraz George Orwell (autor
powiesci "Folwark zwierzecy" i "Rok 1984" oraz znanych
pojec jak: "podwojne myslenie" i "wielki brat")
to najwybitniejsi z nich.
A dzisiaj?
Na pewno jest inaczej. Chociaz nie wszystko jest jasne Rosja wspolczesna
nie wydaje sie juz krajem ekspansji ideologicznej, nie glosi sie tam oficjalnie
chwytliwych dla naiwnych hasel komunistycznych. Prawda o nedzy, kolchozach
i lagrach nie jest juz ukrywana. Sa elementy gospodarki rynkowej, choc specyficznej.
I elementy dualizmu politycznego. Sa grupy nacjonalistyczne, demokratyczne
i nostalgiczno-komunistyczne. Co dalej nikt nie wie, bo przyszlosc
Rosji jest nieprzewidywalna.
Niestety,
nie tylko w Rosji sa grupy komunistyczne. U nas tez. Nieliczne, ale sa. Jest
Komunistyczna Partia Polski dzialajaca oficjalnie i kilka innych, ktore glosza
koniecznosc wprowadzenia komunizmu w Polsce. To zapewne psychopaci i skrajnie
naiwni mlodzi osobnicy w koszulkach z Che Guevara, lubiacy uliczne pochody
i okrzyki i nie majacy zadnych wiadomosci z historii najnowszej. Nie wiedza
nawet, ze ich komunistyczni idole sa winni nieslychanych zbrodni. Ze w sowieckich
lagrach, tiurmach i kolchozach zginelo okolo 60-80 milionow niewinnych ludzi.
A setki tysiecy w innych krajach komunistycznych.
Myslenie
magiczno-fantastyczne jest, jak widac, wieczne. I grozne. ¶
©
Kurier Zachodni
|
|