KRAJ  UTRACONY
CZYLI:  BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH
® © Miroslaw M. Krupinski
42
 
 

17
wrzesnia 1999

KILKA POSTAW W SPRAWIE
ZBRODNI KTOREJ "NIE BYLO"

1. On Wed, 15 Sep 1999 01:12:31 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote na forum grupy dyslusyjnej <soc.culture.polish>, cytujac artykul z "Rzeczpopolitej" i nadajac calosci tytul "Oni zaczeli wtedy wyzwalac" :

Dzisiejsza "Rzeczpospolita" (i kika innych gazet tez) donosi:
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Wedlug Moskwy nie bylo agresji ZSRR na Polske
Powrot do skompromitowanej dyplomacji

Rosyjskie MSZ wystosowalo wczoraj oficjalne oswiadczenie, w ktorym uznalo za pozbawione podstaw "twierdzenia Warszawy, a takze niektorych jej przedstawicielstw za granica", iz 17 wrzesnia 1939 roku "byly ZSRR dokonal agresji na Polske". W oswiadczeniu podkresla sie, ze podobne wypowiedzi nie znajduja "potwierdzenia w dokumentach prawa miedzynarodowego i sa nie do przyjecia".

Dalej czytamy, ze okreslone kregi w Polsce staraja sie postawic znak rownosci pomiedzy faszystowska agresja na Polske a "dzialaniami Armii Czerwonej 17 wrzesnia 1939 roku i wiaza je z wysuwaniem roszczen materialnych wobec wspolczesnej Rosji". Kregom tym ma takze zalezec na "polityzacji wydarzen tamtej epoki, tak aby byly one czescia stosunkow polsko-rosyjskich". W tym kontekscie rosyjskie MSZ sklonne jest traktowac zapowiedziana na 17 wrzesnia wizyte prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego w Katyniu jako "symbol pojednania narodow polskiego i rosyjskiego".

Rzecznik prasowy Ambasady RP w Moskwie, Jacek Niedzielski, nie potrafil wczoraj wyjasnic przyczyn wydania przez rosyjskie MSZ takiego oswiadczenia. Podejrzewal jedynie, iz mogl to spowodowac opublikowany w "Komsomolskiej Prawdzie" 1 wrzesnia tego roku wywiad ambasadora Andrzeja Zaluckiego o agresji ZSRR w 1939 roku. Jednak w autoryzowanym tekscie wywiadu ambasador mowil o "wejsciu" Armii Czerwonej na terytorium naszego kraju.

Poproszony wczoraj o skomentowanie oswiadczenia MSZ ekspert Fundacji Carnegie w Moskwie, Nikolaj Pietrow, powiedzial "Rz", ze trudno nie zauwazyc, iz od objecia stanowiska szefa dyplomacji przez Jewgienija Primakowa w styczniu 1996 roku Ministerstwo Spraw
Zagranicznych coraz bardziej przypomina resort, jaki pamietamy z czasow ZSRR. Za sprawa Primakowa w oficjalnych dokumentach zaczela sie pojawiac retoryka wielkomocarstwowa.

- Rosyjskie MSZ nie przypomina juz dzis w niczym instytucji z okresu romantyzmu demokratycznego, jaki panowal w czasach Andrieja Kozyriewa - powiedzial Pietrow. Zwrocil on takze uwage na niedawne zapewnienia Primakowa, ktory twierdzil, iz gdy zmienial stanowisko, staral sie, by jego nastepca byl godny powierzanych mu obowiazkow.

Piotr Jendroszczyk z Moskwy

Tajny Protokol Dodatkowy

Art. 1. Na wypadek przeksztalcenia terytorialno-politycznego obszaru nalezacego do panstw baltyckich (Finlandia, Estonia, Lotwa,  Litwa), polnocna granica Litwy tworzy automatycznie granice strefy interesow Niemiec i ZSRR, przy czym obie strony uznaja roszczenia Litwy do terytorium wilenskiego.

 Art. 2. Na wypadek terytorialno-politycznego przeksztalcenia  terytoriow nalezacych do panstwa polskiego, strefy interesow Niemiec i ZSRR beda rozgraniczone w przyblizeniu przez linie Narew
- Wisla - San.

Kwestia, czy w interesie obu stron uznane bedzie za pozadane utrzymanie niepodleglego Panstwa Polskiego, zostanie definitywnie zdecydowana dopiero w ciagu dalszego rozwoju wypadkow
politycznych.

W kazdym wypadku oba rzady rozwiaza to zagadnienie poprzez przyjacielskie porozumienie.

(...)

Moskwa, 23 sierpnia 1939 r.

Za Rzad Rzeszy Niemieckiej v. Ribbentrop

Pelnomocnik Rzadu ZSRR W. Molotow

Reakcje na oswiadczenie rosyjskiego MSZ To byla agresja

Dobrosasiedzkie stosunki polsko-rosyjskie nie moga byc budowane na zaprzeczaniu prawdy o 17 wrzesnia 1939 roku - stwierdzilo MSZ w specjalnie wydanym oswiadczeniu podpisanym przez rzecznika Pawla Dobrowolskiego. MSZ podkreslilo, ze ZSRR dopuscil sie wowczas agresji na Polske. - Zajmujac czesc terytorium RP, owczesne panstwo radzieckie zlamalo postanowienia
polsko-radzieckiego paktu o nieagresji z 1932 roku. Ta akcja nosila znamiona agresji, okreslone w Konwencji Londynskiej z 1933 roku, opracowanej m.in. na wniosek ZSRR - stwierdzilo MSZ.

To oczywista falsyfikacja - uwaza przewodniczacy sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Czeslaw Bielecki (AWS), ktory sadzi, ze oswiadczenie MSZ w Moskwie mozna traktowac jako przejaw rosyjskiego szowinizmu. - Rosja aspiruje do rodziny krajow demokratycznych, ale nie pozegnala sie z imperialistyczna przeszloscia - stwierdzil Bielecki.

Czlonek Komisji Spraw Zagranicznych Tadeusz Iwinski (SLD) podkreslil natomiast, ze nie mozna stawiac znaku rownosci miedzy faszystowska agresja na Polska a wkroczeniem wojsk radzieckich: -
Z naszego punktu widzenia 17 wrzesnia byl dramatem i ogromnym ciosem w plecy. Mozna sie spierac, czy wkroczenie wojsk radzieckich do Polski bylo tym samym co agresja Niemiec na Polske, ale trzeba pamietac, ze w ukladzie Ribbentrop - Molotow zajecie tych terenow bylo przesadzone.

Profesora Wlodzimierza Borodzieja, historyka, dziwi stanowisko osyjskiego MSZ. Nie ma ono zadnego racjonalnego powodu, by wracac do argumentacji dyplomacji Zwiazku Radzieckiego, ktora juz 10 lat temu byla "zupelnie niewiarygodna i skompromitowana".

T.T.S, PAP

Daleka droga do pojednania

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych postanowilo na swoj sposob uczcic 60. rocznice 17 wrzesnia 1939 roku. W specjalnie wydanym z tej okazji oswiadczeniu moskiewskie MSZ nie tylko nie potepilo sowieckiej inwazji, ale nawet wzielo w obrone decyzje Stalina o zajeciu wschodniej czesci Rzeczypospolitej.

Argumenty? Polska opinia publiczna zna je doskonale - wszak przez dziesiatki lat byla nimi karmiona przez propagande komunistyczna. O tym, ze osamotniona Moskwa musiala sie bronic w ten sposob przed agresja niemiecka, czytalismy w peerelowskich podrecznikach. Tego, ze nie bylo zadnego planu podzialu Polski, dokonanego przez Hitlera i Stalina, wielokrotnie dowodzila "Trybuna Ludu". Dziwi jedynie fakt, ze owe klamstwa powtarzane sa przez przedstawicieli dzisiejszej Rosji, deklarujacej swoje demokratyczne aspiracje.

Proba ponownego zafalszowania przeszlosci skazana jest na porazke. W polsko-rosyjskiej historii nie ma juz bialych plam - ujawniony zostal tajny protokol do paktu Ribbentrop-Molotow, w ktorym zaprojektowano IV rozbior Polski, odnalazla sie tez decyzja sowieckiego Politbiura, nakazujaca rozstrzelac internowanych polskich oficerow, wyjasniajaca prawde o Katyniu. Argumentacja rosyjskiego MSZ powinna niepokoic nie tyle historykow, ile politykow. Tlumaczenie, ze inwazja sprzed 60 lat podyktowana byla "koniecznoscia zapewnienia bezpieczenstwa wlasnego kraju", oznacza, ze Moskwa wciaz do konca nie wyklucza takiego sposobu  realizacji wlasnych interesow.

Pojednania miedzy Polska a Rosja nie bedzie dopoty, dopoki Moskwa nie uzna calej prawdy o naszej wspolnej przeszlosci i nie wyrzeknie sie polityki imperialnej w przyszlosci. Oswiadczenie
rosyjskiego MSZ dowodzi, ze droga do tego celu jest jeszcze bardzo daleka.

Jan Skorzynski
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Alez tak - to nie byla zadna agresja. Oni po prostu zaczeli te bratnia Polske wlasnie wtedy wyzwalac, aby na te pozniejsze kapliczki przy PRLowskich drogach zasluzyc... No patrzcie - a ja myslalem ze oni tylko skradzione pieniadze piora... a tu i za pranie historii sie zabieraja...
---
Miroslaw Krupinski
2. ---------------------------------------------------------------------------------------------
Nastepujaca dyskusja wywolala kilkanascie wypowiedzi, z ktorych jedna, z uwagi na rzeczowosc zawartych informacji, zamieszczam w calosci ponizej.

On Wed, 15 Sep 1999 15:29:36 -0500, <pyzol@sprint.ca> wrote:

Wg tlumacza Hitlera, dr. Schmidta, ktory przelozyl  brytyjskie ultimatum  wypowiedzenie wojny) i byl swiadkiem  jak zareagowali na nie Niemcy, ci wpadli w poploch. Goering powiedzial: "Jesli przegramy wojne, to niech Bog ma nas w swej opiece".

W osiem godzin po otrzymaniu brytyjskiej noty, 3 wrzesnia o godz 18.50  dwie godziny wczesniej takze Francja wypowiada wojne Niemcom)  Ribbentrop wysyla do niemieckiego ambasadora w Moskwie depesze:

"Jestesmy pewni, ze decydujaco pobijemy armie polska w ciagu niewielu tygodni. Zachowalibysmy wowczas pod okupacja  wojskowa terytoria, ustalone w Moskwie, jako stanowiace niemiecka strefe interesow.  Jednakze musielibysmy naturalnie ze wzgledow wojskowych kontynuowac dzialania przeciw polskim silom  wojskowym, znajdujacym sie w tym czasie  na terenach polskich, nalezacych do rosyjskiej  strefy interesow.

Prosze by przedyskutowal to pan natychmiast z Molotowem i ustalil  czy Zwiazek Radziecki nie uwaza za pozadane aby wojska rosyjskie ruszyly w odpowiednim czasie przeciw silom polskim w rosyjskiej strefie interesow i ze swej strony zajely to terytorium. Wedlug naszej oceny byloby to nie tylko ulga dla nas, ale zgodne z duchem ukladow moskiewskich lezaloby rowniez  w interesie  sowieckim.

W zwiazku z tym prosze ustalic czy mozemy przedyskutowac te sprawe z oficerami  sowieckimi, ktorzy tu wlasnie przybyli..." (Documents of German Foreign Policy 1918-1945, t. VII).

Odpowiada Molotow, 5 wrzesnia:

"Jestesmy zgodni co do tego, ze w odpowiednim czasie bedzie dla nas rzecza absolutnie konieczna podjac konkretna akcje. Jestesmy jednak zdania, ze ten czas  jeszcze nei nadszedl"( zrodlo jak wyzej t.VIII).

Niemcy  ponaglaja i 9 wrzesnia Molotow zawiadamia niemieckiego ambasadora, ze sowiecka akcja wojskowa nastapi w "ciagu kilku najblizszych dni", ale Rosjanie - nadal zwlekaja z podjeciem kokretnych dzailan. W tym momencie Niemcy aby ich zmobilizowac,  rzucaja  na szale pomysl stworzenia na wschodnich  trenach Polski jakichs panstewek - ukrainskiego i bialoruskiego. Dla Rosji oznaczaloby to  kleske.

15 wrzesnia Ribbentrop  judzi: "Zakladamy, ze rzad sowiecki wkroczy wojskowo i ze zamierza rozpoaczac swoje operacje w chwili obecnej.  Witamy to z zadowoleniem. Rzad sowiecki w ten
sposob zwlania nas od koniecznosci niszczenia resztek armii polskiej i scigania jej  az do granicy rozsyjskiej.  Odpadla tez sprawa czy w razie braku interwencji sowieckiej nie powstanie proznia polityczna na obszarze na wschod o dniemieckiej strefy wplywow. Poniewaz nie mamy zamiaru podjecia jakiejkolwiek dzialanosci polityczniej i administracyjnej na tych terytoriach, poza tym, czego wymagaja  dzialnia wojskowe, to w braku takiej interwencji ze strony rzadu sowieckiego moglaby powstac mozliwosc utworzenia tam nowych panstw" ( ibidem).

Rosjanie dostaja biegunki,  17 wrzesnia o 2 w nocy, Stalin wzywa osobiscie na Krelm  ambasadora niemieckiego aby go poinformowac, ze o 6 rano Armia Czerwona wkroczy do Polski., przy okazji proszac: "by samoloty niemieckie przestaly latac poza linie  Bialystok- Brzesc-Lwow". Oznajmia, poza tym, ze : "nie ma zadnej watpliwosci co do dobrej wiary rzadu niemieckiego".

W momencie interwencji sowieckiej walczyly jeszcze 25 dywizji polskich. Toczyly sie jeszcze bitwy: -pod Kutnem, -pod Tomaszowem- na wschod od Lwowa.  Nadal bronila sie Warszawa, a wg zeznan  gen. Jodla w Norymberdze, niemieckie zapasy amunicji starczylyby tylko na 10 do 15 dni.

25 wrzesnia  dotychczasowy ambasador niemiecki w Warszawie, von Moltke, przygotowal   propozycje utworzenia w okupowanej Polsce nowego rzadu, ktory by podpisal pokoj z  Niemcami.  Rzad ten, mialby zawiadywac czyms w rodz. Ksiestwa Warszawskiego, z ludnoscia ca 12-15 mln  na teranach po obu stronach linii demarkacyjnej niemiecko-sowieckiej.

Reakcja Stalina (z depeszy ambasadora niemieckiego do Berlina):

"Stalin oswiadczyl: W koncowym uregulowaniu sprawy polskiej trzeba uniknac wszystkiego co  by w przyszlosci moglo stworzyc tarcia miedzy Niemcami a Zwiazkiem radzieckim.  Z teog punktu widzenia uwaza on za bledne pozostawieneiniepodleglego, kadlubowego panstwa polskiego.  Proponuje on rozwiazanie nastepujace: sposrod terytoriow na wschod o dlinii edmarkacyjnej cale wojewodztwo lubieslkie i ta czesc  wojewodztwa warszawskiego, ktora rozciaga sie do  Bugu, powinny byc przylaczone do naszje czesci. W zamian za to mamy sie wyrzec roszczen do Litwy".

Litwe wiec ohandlowano za lubelskie i polowe  warszawskiego, o  wyzwalaniu nikt tu nie wspomina.

Pamietajmy, ze wszystkie te wydarzenia mialy miejsce we wrzesniu, kiedy Niemcy ciagle liczyli sie z mozliwoscia akcji wojskowej Anglii i Francji, i przygotowywali do ew. przetargow z nimi.

Nie ulega watpoliwosci, ze uklad  Niemiec z Rosja umozliwil wybuch wojny, zas bezczynnosc Francji i Anglii pozwolila jej sie rozlac na caly swiat. Strach pomyslec, co by sie stalo, gdyby Hilter nie zaatakowal Rosji.

Wiceadmiral Assmann, szef sekcji historycznej admiralicji niemieckiej: "Jesliby Rosja nie zwrocila chciwych oczu na Finlandie, kraje baltyckie i czesci Polski i Rumunii i jesliby Stalin zamiast jednoczac sie z Hitlerem zawarl konwencje wojskowa przeciw Niemcom, ktora mialaby na celu zachowanie pokoju przed napastnikiem niemieckim, to nie byloby wojny.  Ponadto trzeba
zanotowac, ze Niemcy nie moglyby  nigdy prowadzic wojny przeciw mocarstwom zachodnim, gdyby nie ogromne ilosci nafty, zboza i innych materialow, ktore w nastepnym okresie plynely z bogatej Rosji do Niemiec na skutek paktu moskiewskiego"

Katarzyna Makowska

Dorzuce do tego fragment z historycznej ksiazki Williama L. Shirera "The Rise and Fall of the Third Reich" (str 544), podsumowujacy rozwazania o niemozliwosci rozpoczecia wojny z Polska, a tym samym Drugiej Wojny Swiatowej bez wspolpracy Stalina z Hitlerem. Dedykuje ten fragment slawnemu prosowieckiemu historykowi Wieslawowi Kochanskiemu, autorowi druzgocacej krytyki mojej wypowiedzi:
------------------------------------------------------------------------------------------------
On Wed, 22 Sep 1999 05:59:56 +0200, , Wieslaw Kochanski jako "Miranda Kubec" <kubec@nostalgia.com> wrote:

miroslaw@fullcomp.com.au wrote Nastepna piedola w wykonaniu Oana K:

MK: Sprawcami hitlerowskiej okupacji Polski byli i Niemcy i Rosjanie (plus ich pomocnicy) - gdyz bez ich wspolpracy we wrzesniu 1939 roku nie tylko podboj Polski ale i W.W. II w jej historycznej skali byly problematyczne.

WK: Z czego wynika ze Hitler nie zaatakowalby Polski gdyby nie Pakt RibentropMolotow. No tak a jaki pakt pomogl mu w zaatakowaniu Angli i Francji tez z Sowietami ? Wez se4i Pan za przepisy kulinarne zamiast za Historje. I podaj w koncu ilu bylo tych "pomocnikow"

Moj komentarz: Rozumiem ze z drzazga w historycznie prosowieckiej pupie trudno jest zachowac dobre maniery, szczegolnie majac trudne dziecinstwo. Daj mu bozia zdrowie...

Miroslaw Krupinski

P.S. Pomocnikow jeszcze nie policzylem ale juz sie pojawiaja,,
3. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W dniu 17 wrzesnia 1999, w "Rzeczpospolitej" pojawila sie nastepna obszerna wypowiedz w tym temacie, zawierajaca miedzy innymi wypowiedz Prezydenta RP Aleksandra Kwasniewskiego. Fragment ten (kolor czarny), wraz ze swoimi komentarzami w tekscie (kolor zolty) opublikowalem na grupie <soc.culture.polish> tytulujac wypowiedz "I diablu ogarek?"

On Fri, 17 Sep 1999 02:28:07 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

"Rzeczpospolita" z dnia 17 wrzesnia 1999 przytacza:

Oswiadczenie prezydenta Aleksandra  Kwasniewskiego

Szescdziesiat lat temu, 17 wrzesnia 1939 roku, Zwiazek Radziecki -  bez formalnego wypowiedzenia wojny, lamiac pakt o nieagresji,  realizujac uzgodnienia tajnego protokolu paktu Ribbentrop -  Molotow - dokonal inwazji na Rzeczpospolita Polska. Armia  Czerwona wkroczyla na terytorium panstwa polskiego, pochlonietego obrona przed najazdem hitlerowskim.

Pamietajac o tragicznych wydarzeniach, udaje sie do Katynia i  Charkowa, aby zlozyc hold poleglym i zamordowanym Polakom -  ofiarom stalinowskiego totalitaryzmu. W imieniu Trzeciej
Rzeczypospolitej, ktora pamieta o meczennikach naszej historii, chce  zlozyc poklon prochom polskich oficerow, wiezniow radzieckich  obozow jenieckich, zgladzonych wiosna 1940 roku. Zloze rowniez  kwiaty na grobach obywateli Zwiazku Radzieckiego - Rosjan,  Ukraincow i przedstawicieli innych narodow - poleglych i  zamordowanych w czasie drugiej wojny swiatowej, ofiar nazizmu i  totalitaryzmu.

Jest to rocznica zbrodniczej napasci ZSRR na Polske. Skladanie W TYM DNIU kwiatow na grobach Rosjan jest postawieniem na rowni ofiar i mordercow, ktorzy polegli w czasie dokonywania zbrodni.

Istnieja inne rocznice dla skladania kwiatow Rosjanom poleglym w tamtej wojnie - 22 czerwca 1941, 9 maja 1945. Fetowanie zbrodniarzy w rocznice zbrodni i po obecnym formalnym oswiadczeniu rosyjskiego MSZ iz nie byla to zbrodnia - wykracza daleko poza dyplomatyczne wymagania. Wstyd Panie Prezydencie RP.

Pragne, aby moja wizyta, w ktorej towarzysza mi przedstawiciele  polskiego parlamentu, duchowienstwo i rodziny pomordowanych,  niosla przeslanie dla obecnych i przyszlych pokolen, ze tylko konsekwentne umacnianie demokratycznych przemian i  dobrosasiedzkich stosunkow jest gwarancja, iz nigdy wiecej nie  powtorza sie tragiczne doswiadczenia z przeszlosci.

Niech pamiec o umilowaniu wolnosci, o odwadze i determinacji, o  cierpieniach narodow w czasach terroru, o ludziach, ktorzy podjeli  walke ze zlem, o bohaterach walki o wyzwolenie laczy nas - a nie dzieli; niech bedzie podstawa pojednania i wspolpracy.

Oczywiscie ani slowa o obecnych zaprzeczeniach popelnionych zbrodni. Protokol nie pozwala? A moze by sformulowac to tak:

"O popelnionych  zbrodniach nie mozna zapomniec i nie wolno na ich temat klamac (czyz nie tak stanowi polskie prawo?). Wszelkim takim probom nalezy sie przeciwstawic. Ale przy pelnej ich swiadomosci mozna i trzeba budowac poprawne stosunki miedzy sasiadami dzis - szescdziesiat lat pozniej , co Polska proponuje i popiera...."

Moze Pan Prezydent skorzysta z tej sciagi - jeszcze jest czas.

---
Miroslaw Krupinski
4. ---------------------------------------------------------------------------------------------
Okazalo sie jednak iz nie wszyscy dyskutanci uwazaja rosyjska napasc na Polske za zbrodnie.  Oto jedna osoba o odmiennym, zbieznym ze stanowiskiem rosyjskiego MSZ pogladem:

On 17 Sep 1999 06:45:14 -0700, pan Jerzy Malec <jerzymlc@yahoo.com> wrote
w otwartym przez siebie watku zatytulowanym " Re: 17 Sept 1939(And a question)" :

In article <37e19cf1.90136892@news.omen.com.au>, miroslaw@fullcomp.com.au says...

No - they did not liberated Poland. They conquered it, rolling over, looting, killing and raping
(During and after that they have planted grown by them communists, who were supervisors behalf of them by next 44 years, helping bleed the Poland almost to death, and causing about 400 000 murdered victims. So their "liberation", which started on September 17, 1939 did last full 50 years and those years were lost in political slavery.)

Uwaga:  tekst wyzej w nawiasie, pokazany kursywa, zostal z mojej wypowiedzi przez J.M. wyciety, aby nie psuc pozniejszego "wyzwalania" jego zbrodniczym poczatkiem majacym miejsce
we wrzesniu 1939 r. Jedyna pomylka strategiczna Jerzego Malca byl nadany przez niego samego tytul zapoczatkowanego ta wypowiedzia nowego watku: " Re: 17 Sept 1939(And a question)"

To jest kwestia pogladow, Panie Krupinski.

Nie wszyscy podzielaja rozpowszechnione na s.c.p. zdanie ze sytuacja panujaca na ziemiach polskich od 1 wrzesnia 1939 do wkroczenia Armii Czerwonej byla idylla, a przerwanie owej idylli - zbrodnicza agresja.

Znalem calkiem sporo panskich rodakow (np towarzyszy broni mojego Ojca), ktorym
ta sytuacja sie nie podobala. Ciekaw jestem czy doczekam do publicznych procesow zolnierzy I Armii WP za udzial w "napasci" czy tylko skonczy sie na publicznym potepieniu? No nic, przyszlosc pokaze.

J.M.

Na co w postingu <On Sat, 18 Sep 1999 01:36:10 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote> moglem tylko odpowiedziec:

Zamiana jednej okupacji na druga i trwajaca znacznie dluzej, Panie Malec, nie jest wyzwoleniem. Nie wiem o czym myslal Pana ojciec i jego towarzysze broni, uczestniczacy jak rozumiem we wspolnej z Rosjanami walce przeciwko Niemcom - ale wiem ze Polakom wstepujacym do tworzonego w Rosji Wojska Polskiego obiecywano wolna Polske. Obietnicy tej nie dotrzymano.

Jedynym powodem dla ktorego Rosjanie, z udzialem Polakow i Zachodu (sprzet, zywnosc, materialy wojenne) "wyzwolili" Polske bylo iz lezala ona po drodze do Berlina i ze byla ona w rekach Niemcow, ktorzy osmielili sie zdradzic plomienna milosc Stalina i napasc na Rosje.

Przekraczajac Polske w drodze na zachod ustanowili tu swoje czerwone namiestnictwo, wymordowali znaczna czesc zolnierzy polskiego podziemia, przywlaszczyli sobie kilkadziesiat tysiecy km2 polskiego terytorium (co zaczeli w 1939).

Powracajac z wojny - przeszli przez Polske ponownie, zostawiajac w niej garnizony wojskowe utrzymywane do roku 1990, zrabowali wszystko co dalo sie zrabowac (nawet szyny torow kolejowych w polnocnej Polsce za ich ostatnimi pociagami).

Jezeli Tatus Szanownego Pana tego wszystkiego nie zaobserwowal i  swojej pociesze nie przekazal, to musi co byl komisarzem/oficerem politycznym dbajacym o takie drobne sprawy jak przypisywanie Katynia Niemcom i utrzymywanie napasci 17 wrzesnia 1939 w splendorze pomocy udzielonej Polsce.  Znalem takich - uczyli mnie w studenckiej
podchorazowce.

A teraz posostawiam Pana w ramionach Tatusia Patrioty (przypominam iz to Pan go z lamusa do tego tematu wywlokl, wiec prosze mi nie zarzucac szargania rodzinnych swietosci)
--
Miroslaw Krupinski
5. --------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Powyzsze wywolalo odpowiedz p. Malca - ktora jak mysle koresponduje z jego argumentacja w sprawie zasadnosci napasci ZSRR na Polske we wrzesniu 1939. Moj korespondent zaplul sie troche, zniechecajac mnie do dalszej z ni korespondencji - niemniej jego wypowiedz przytaczam nizej (tekst niebieski) wraz ze swoim pozegnalnym komentarzem (tekst czarny):

On Sun, 19 Sep 1999 01:57:20 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

>On 18 Sep 1999 05:35:46 -0700, jerzymlc@yahoo.com wrote:

In article <37e2ec82.5561911@news.omen.com.au>, miroslaw@fullcomp.com.au says...

J.M.

MK: Zamiana jednej okupacji na druga i trwajaca znacznie dluzej, Panie Malec, nie jest wyzwoleniem...

To w takim razie kolaborant z Pana, Panie Krupinski. To w takim razie dyplom uzyskal Pan u wladz okupacyjnych, a nastepnie wyslugiwal sie Pan wladzom okupacyjnym jako "starszy projektant", za co przez okupacyjne wladze byl Pan nagradzany nie tylko "ciezka forsa" ale i "letniakiem".

W takim razie pod sad nalezy Pana za kolaboracje z okupantem oddac. Tym bardziej ze sprawowanie stanowiska "starszego projektanta" bylo raczej niemozliwe bez przynaleznosci do PZPR, organizacji powolanej do zycia przez okupacyjne wladze. O tym ze rzadkoscia byl student politechniki nie nalezacy przynajmniej do rownie skompromitowanej rezymowej organizacji - ZSMP - juz nie wspominam.

Jakie to obiekty pomagal Pan, Panie Krupinski, sowieckiemu okupantowi wznosic? Prosze podzielic sie szczegolami z grupa.

J.M.

Panie Malec,

Temat zbrodniczej napasci Zwiazku Radzieckiego na Polske we wrzesniu 1939 roku uznaje za istotny i wart dyskusji z normalnymi ludzmi. Niestety - na dyskusje z gnida nie mam ani czasu ani ochoty.
---
Miroslaw Krupinski
6. --------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tutaj juz nerwy naszego patrioty nie zdzierzyly, co zaowocowalo wybuchowa aczkolwiek klamliwa tyrada. On 20 Sep 1999 05:06:21 -0700, jerzymlc@yahoo.com wrote, w tym samyw watku " Re: 17 Sept 1939(And a question)" :

Gnida, smieciem i skurwysynem jest Pan, Panie Krupinski. Na dyskusje ze skurwysynem takim jak Pan ochoty oczywiscie nie mam, ale uwazam ze dzialania takich ludzi jak Pan nalezy naswietlac.

Mowa byla nie o napasci Zwiazku Sowieckiego na Polske we wrzesniu 1939-go roku, tylko o wkroczeniu Armii Czerwonej i wypedzeniu Niemcow w latach 1944 - 1945. (!?) Jesli to byla "napasc" (przy wspoludziale zreszta setek tysiecy polskich zolnierzy i oficerow z I i II Armii WP), to chyba "napasc" na hitlerowskie Niemcy, jako ze Polska znajdowala sie wowczas pod niemiecka okupacja. Poniewaz nie bardzo wypada Panu jawnie przyznac sie do prohitlerowskich sympatii, wykreca Pan kota ogonem i usiluje zmienic temat na sowiecka napasc we wrzesniu 1939.

To ze jest Pan smierdzaca faszystowska gnida dla ktorego przepedzenie Niemcow i ukrocenie hitlerowskiej okupacji stanowi "napasc" - to juz wiadomo. Mysle ze zyska Pan sobie niemaly poklask na s.c.p. jako ze folksdojczerskiej swoloczy wzdychajacej do Adolfa w grupie nie brak.

I to by bylo na tyle, "starszy projektancie".

J.M.

Kochane Malenstwo. Chyba mi sie zacznie snic po nocach iz jest 17 wrzesien 1939, a do moich drzwi dobija sie Jerzy Malec z kozikiem w reku, prowadzacy grupe wyzwolicieli. A potem tenze Maluszek kolejno: w NKWD, politrukiem w Wojsku Polskim, szefem wojewodzkiego UB w Polsce po roku 1945 - i niesamowicie zdumiony, ze w roku 1968, w uznaniu tych zaslug, pokazano mu drzwi. Co za koszmarne sny...  A moze to sny naszych ojcow?

Miroslaw Krupinski
7. --------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po tej samej linii, aczkolwiek nieco grzeczniej (jedrnosci jezyka w innych ustepach tu nie cytuje) zaszczycila mnie listem odnoszacym sie do "KU"  "Miranda  Kubec" piszac w dniu 21.09.1999:

 Gdzie sa skladane kwiaty Zydowskich Oficerow Wojska Polskiego  ktorzy z gineli w Katyniu. Czy pod krzyzem ? Obsesja Zydami doprowadza  co poniektorych do publikacji list zydowskich win - ale nie jest ona  az tak szeroka aby doprowadzic do wystawienia w Katyniu Gwizdy Dawida.  Rozumiem gdyby w Katyniu postawiono symbol Bialego Orla, ktory to byl  wspolny wszystkim Polskim Zolnierzom.

Odpowiedzialem:

Madame - poslugujac sie jej wlasnym jezykiem - niech Pani nie pieprzy glupot. Czytajac uwaznie zamieszczony w "KU" opis uroczystosci w Katyniu powinna Pani znalezc iz znajduja sie tam juz dwie tablice - krzyz prawoslawny i gwiazda Dawida, pod ktorymi skladano kwiaty. Dwie inne, w tym polski krzyz katolicki nie zostaly jeszcze wykonane (i nikt  o to nie rozdzieral tu szat). Tak wiec antysemityzm w Katyniu Pani nie wyszedl - radze wracac do tematu krzyza w Oswiecimiu, ktory tak bardzo utrudnia religijna koegzystencje z Polakami.

Mowi o tym cytowany  przeze mnie ustep sprawozdania z uroczystosci:

"Po kilku miesiacach intensywnych prac katynski cmentarz ogrodzono, widac juz mur, na ktorym znajda sie tablice z nazwiskami zamordowanych. Postawiono rowniez dwie z planowanych czterech  tablic, symbolizujacych wyznania ofiar: prawoslawny krzyz i gwiazde Dawida."

Rozumiem iz zaslepienie tematem i podjetym poslannictwem pietnowania antysemityzmu (syndrom Malca?) uniemozliwia Pani dokladne czytanie (co zauwazylem juz w wypowiedzi na scp). Ale tworzy Pani niebezpieczny koktail mieszajac glupote, tendencyjnosc i nierzetelnosc w wypowiedzi. To nigdy nie przynosi oczekiwanych korzysci. No ale to Pani problem.

Miroslaw Krupinski
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Komentarz : Z niecierpliwoscia oczekuje pelnego transkryptu wypowiedzi Prezydenta
na zapowiedzianym spotkaniu. Chcialbym sie przekonac co ono rzeczywiscie zawieralo i jak zostalo sformulowane. Mam nadzieje iz prasa polska (Rzeczpospolita?) taki pelny wydruk owej wypowiedzi poda.

Miroslaw Krupinski


II. ECHA ROCZNICY
A. Sprawozdanie z wizyty prezydenta w Katyniu
Cytujac (znow) "Rzeczpospolita" - z dnia 18 wrzesnia 1999:

W szescdziesiata rocznice radzieckiej agresji

Ten skrawek ziemi duchowo do Polski nalezy

Zalobny, sciszony dzwiek trabki zabrzmial w piatek wsrod swierkow i brzoz lasu katynskiego. Prezydent Aleksander  Kwasniewski, przedstawiciele Rodzin Katynskich, parlamentu, wojska, a takze smolenscy Polacy oddali hold zamordowanym w 1940 roku czterem i pol tysiacom polskich oficerow.

- Choc daleko od ojczyzny, ten skrawek rosyjskiej ziemi duchowo do Polski nalezy. Wiemy dlaczego - mowil biskup polowy Slawoj  Leszek Glodz. Pod blekitnym niebem, na tle ciemnej sciany lasu, wsrod swiezo odrestaurowanych mogil odprawiono ekumeniczne nabozenstwo. Biskup polowy Cerkwi prawoslawnej Miron Chodakowski wspomnial pochowanego wsrod zamordowanych oficerow naczelnego kapelana prawoslawnego Szymona Federenko. - Wiecznaja pamiac - zabrzmial cerkiewny spiew.

Po kilku miesiacach intensywnych prac katynski cmentarz ogrodzono, widac juz mur, na ktorym znajda sie tablice z nazwiskami zamordowanych. Postawiono rowniez dwie z planowanych czterech  tablic, symbolizujacych wyznania ofiar: prawoslawny krzyz i gwiazde Dawida. W piatek, razem z rodakami z kraju, przy grobach polskich oficerow stali w milczeniu smolenscy Polacy, wsrod ktorych byli tez uczniowie kursow organizowanych przez Dom Polski w Smolensku. Przyprowadzila ich przed tablice z bialym orlem nauczycielka i dziennikarka Anna Lepikowa. Szesnastoletnia Beata Poreba trzymala wielki znicz, ktory potem zaplonal na grobach pomordowanych oficerow. W ciszy katynskiego lasu zabrzmial apel poleglych. Aleksander Jakowlew, przewodniczacy komisji przy prezydencie Federacji Rosyjskiej ds. rehabilitacji ofiar represji politycznej, powiedzial, iz rosyjska Duma, rozpatrujac sprawe paktu Ribbentrop - Molotow, stwierdzila, iz byl to akt imperializmu. To oficjalne rosyjskie stanowisko nie zostalo zmienione. - Wiem, ze prezydent Borys Jelcyn rowniez tak mysli - mowil Jakowlew, pytany, co sadzi o niedawnym oswiadczeniu rosyjskiego MSZ. Jakowlew dodal, iz pomordowani w Katyniu sa ofiarami nie Rosjan, lecz rosyjskich faszystow (MK: nie rosyjskich komunistow ?  "Jakie winy? Jakie zbrodnie? Nas juz nie ma!" -skad my to znamy? ).

Budowa cmentarza katynskiego ma sie zakonczyc do lata przyszlego roku, dokladnie 60 lat po kazni polskich oficerow na Wschodzie.

W strzelistym debowym lesie tuz pod Charkowem Polakom przybylym na cmentarzysko w Piatichatkach, kryjace prochy oficerow z obozu w Starobielsku, towarzyszyli wyslannicy prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy. (MK: sam nie mial czasu, czy ochoty? A moze imperialista?)

 - To miejsce swiete dla obydwu narodow, polskiego i ukrainskiego - biskup Slawoj Leszek Glodz nawiazal do "niezliczonych ofiar narodu  ukrainskiego, ktore spoczely obok polskich szczatkow w
podcharkowskim lesie. Ten cmentarz kryjacy ofiary kainowej zbrodni, moze sie stac i wierzymy, ze sie stanie miejscem pojednania" - mowil biskup. "Szkoda piosenek, ktorych nie ma kto sluchac.  Szkoda mestwa, gdy nie przyjdzie do starcia. I serc szkoda, gdy nie maja oparcia". Te slowa Adama Asnyka wyryto w czarnym  marmurze w podcharkowskim lesie. Przy kamieniu odprawiono modly, z wojskowymi honorami wspominano bohaterow, zlozono kwiaty, zaplonely znicze.

Zbigniew Lentowicz z Katynia i Charkowa


- Jest wspolna, bardzo podniosla, a jednoczesnie pelna refleksji atmosfera, ktora swiadczy, ze zmienia sie klimat i sa szanse na rzeczywiste polsko-rosyjskie pojednanie - powiedzial dziennikarzom,  goszczacy w Katyniu, prezydent Aleksander Kwasniewski. Podkreslil, ze swiadczy o tym obecnosc przedstawicieli Borysa  Jelcyna, wladz guberni i ministra kultury Rosji.

Aleksander Kwasniewski potwierdzil, ze zamierza wiosna przyszlego roku - wraz z prezydentem Borysem Jelcynem - wziac udzial w uroczystym otwarciu Cmentarza Katynskiego.

(MK: Jesli Jelcyn ciagle bedzie prezydentem - ponoc wybory w grudniu. No i jesli nie zalatwi tego przez przedstawiciela...)

Wypowiadajac sie na temat tragicznych wybuchow w Moskwie prezydent powiedzial, ze Polska bedzie popierac Rosje w jej walce z terroryzmem. - Z terroryzmem trzeba walczyc, bo to najgorsze zlo - stwierdzil, dodajac, ze ma nadzieje, iz w tej walce Rosja uzyska  pomoc od spolecznosci miedzynarodowej. P.K., PAP


Komentarz moj (MK):

Czy po "obsluzeniu" opisanych obchodow 60 rocznicy zbrodniczej napasci ZSRR na Polske przez delegatow wladz rosyjskich i ukrainskich prezydent polski pofatygowal sie OSOBISCIE aby zlozyc kwiaty na grobach sprawcow - zolnierzy radzieckich, jak to zapowiedzial? Rozmyslil  sie? Przekazal kwiaty przez obecnych w Katyniu przedstawicieli rosyjskich? Czy bedzie jakas informacja towarzyszacych wizycie dziennikarzy na ten temat?

O ile pamietam  prezydent niemiecki pofatygowal sie na obchody rocznicy 1 wrzesnia 1939 pod pomnik na Westerplatte.  Roznice w kulturze dyplomatycznej?

I jeszcze jedno - z zadowoleniem odnotowuje iz w czasie obchodow nie bylo zadnych protestow, przepychanek ani egzorcyzmow z tytulu sasiedztwa krzyza i gwiazdy Dawida na miejscu pamieci narodowej w Katyniu.  Wyrazny postep.

Miroslaw Krupinski / 18 wrzesnia 1999
B. ---------------------------------------------------------------------------------------------
On Sun, 19 Sep 1999 01:50:41 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote w odpowiedzi na cytowana kolorem niebieskim wupowiedz p. Jakuba Bekkera:

On Sat, 18 Sep 1999 15:58:20 GMT, "jacob" <jbekker@flash.net> wrote:

Panie Miroslawie,
Gwoli prawdy nalezy rozdzielic wkroczenie Armi Radzieckiej do Polski i pozniejsza okupacje. Uwazam, ze z poczatku wkroczenia tej armii bylo wyzwoleniem. Wyzwolila z niemieckich obozow zaglady wiezniow, krorych nazisci jeszcze nie zdazyli wymordowac. Gdyby sie ktos zapytal tych niedoszlych ofiar, co sadza o Rosjanach, napewno by orzekli, ze sa ich wyzwolicielami. Uwazam, ze tak wlasnie nalezy na te sprawe spogladac. Zgadzam sie natomiast z Panem, ze pozniej to wyzwolenie zamienilo sie w okupacje.

jakub

Panie Jakubie,

Fakt iz wkroczenie Armii Czerwonej i Wojska Polskiego przynioslo wyzwolenie i ratunek wielu przesladowanym przez hitlerowcow jest oczywisty. Mysle zreszta iz takie byly intencje wiekszosci zolnierzy Wojska Polskiego, ktorym jak pisalem, obiecywano wolna Polske i ktorzy o to walczyli.

Natomiast Pana stwierdzenie  "ze pozniej to wyzwolenie zamienilo sie w okupacje" jest moim zdaniem nieprawdziwe. Okupacja Polski przez Zwiazek Radziecki zaczela sie w dniu 17 wrzesnia 1939 roku i nawet dotarcie Niemcow pod Moskwe jej nie przerwalo. Oto dlaczego:

Pierwszym punktem programu okupacji, poza zajeciem ustalonych z Hitlerem ziem bylo programowe wyniszczenie oficerow wojska polskiego i  inteligencji a wiec pozbawienie jej na przyszlosc mozliwosci oporu.

Drugim bylo "utopienie" na Syberii i w innych miejscach Rosji okolo dwoch milionow Polakow, odcinajac ich tym samym od polskosci i od mozliwosci wspolpracy z Polska

Trzecim punktem bylo wykorzystanie zdrajcow, ktorzy ujawnili sie witaniem ich w momencie najazdu i czynnie uczestniczyli w niszczeniu wszystkiego co polskie jako  kadry ulatwiajacej w przyszlosci administrowanie okupowana w przyszlosci Polska. To z tych zdrajcow wrzesnia 1939 rekrutowali sie przyszli oficerowie WP, przyszli UBecy, przyszli prokuratorzy, sedziowie i wysocy urzednicy powojennego PRLu. To oni pomagali w wymordowaniu organizacji podziemnych ujawniajacych sie po wycofywaniu sie Niemcow po to tylko aby podzielic los ofiar Katynia. To oni byli zalazkiem PPR, PPS i pozniejszej PZPR. To z nich legly sie i legna nadal takie male gnidy jakie ciagle mozemy spotkac nawet tu, na s.c.p., slawiace dokonana na Polsce we wrzesniu 1939 zbrodnie jako ich wyzwolenie (przypominam iz dyskutujemy w temacie "17 Sept 1939").

Mozna mnozyc te punkty - ale juz weszlismy w uznany przez Pana okres rosyjskiej okupacji Polski, wiec jako dalszy argument nie jest to istotne.

Powyzsze powinno przekonac Pana (aczkolwiek nie musi) iz okupacja Polski przez Rosje rozpoczeta we wrzesniu 1939 roku nigdy nie zostala zaniechana i jej program byl wdrazany nawet w czasie najazdu Niemiec na Rosje. Odbywal sie wtedy w Polskim Wojsku, w lagrach Syberii,
w Kazachstanie i innych miejscach zsylki Polakow.

Prosze sie nad tym zastanowic i nie dawac sobie wmowic, ze jezeli dwoch bandytow pobilo sie o Pana portfel, co umozliwilo Panu ucieczke, to ktorys z nich musi byc zbawca.

Miroslaw Krupinski
C. ---------------------------------------------------------------------------------------------
Rownolegle z bedacym przedmiotem niniejszej dyskusji watkiem p. Janina Kowalczyk
rozpoczela na s.c.p. druk kolejnych odcinkow ksiazki  profesora Jerzego Roberta Nowaka pt "Przemilczane zbrodnie". Nie mialem zbyt wiele czasu, totez w czasie redagowania niniejszego "KU 42" jedynie zerknalem w niektorefragmenty publikacji. Pamietam iz bylem dosc zdziwiony iz publikacja nie wywolala, jak zwykle, zywiolowych protestow, ale zlozylem to na karb bardzo sumiennego podawania zrodel podawanych informacji przez autora.

Bezprzykladna wypowiedzi Jerzego Malca (pozycja nr 4 wyzej) uzasadniajaca zbrodnicza napasc na Polske i zachowanie wspolpracujacych z okupantem zdrajcow sklonila mnie  jednak bardzo dokladnego przeczytania owych fragmentow ksiazki prof. Nowaka. Poniewaz rownoczesnie trzeci odcinek tej publikacji wywolal dosc zywiolowa dyskusje - postanowilem w swoim "Re", skierowanym do pana Jacoba Bekkera przedstawic swoj punkt widzenia. Wybierajac p. Bekkera kierowalem sie zarowno wywazona forma jego wypowiedzi jak i wielokrotnie zaobserwowana zdolnoscia logicznego rozumowania i zwyczaju rozwazania argumentow. Oto moja wypowiedz na s.c.p. :

On Mon, 20 Sep 1999 04:23:22 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

99 18:00:32 GMT, "jacob" <jOn Sun, 19 Sep 19bekker@flash.net> wrote:

>Janina Kowalczyk wrote in message
><19990919031547.01570.00002195@ng-fo1.aol.com>...
>>         Przemilczane zbrodnie (3)
>>
>>         Jak mordowano Polakow
>>
>>         Gdy rozpoczynalem pisanie ksiazki o antypolskich
>>         postawach Zydow na Kresach po 17 wrzesnia 1939 r.,
>>         zdawalem sobie dobrze sprawe z rozmiarow kolaboracji
>>         Zydow z sowieckimi najezdzcami w administracji,
>>         propagandzie, nadzorze deportacji Polakow czy ogromnej
>>         fali zydowskich donosow przeciw Polakom.
>(...)
JB: Ci, ktorzy tak uwieliczaja kolaboracje Zydow z Sowietami, maja zalozone zaslony na oczy, ktore pozwalaja im patrzec tylko na wprost w odebranym przez siebie kierunku (albo widza doskonale to, co sie dzieje po bokach tylko skrzetnie to przemilczaja).

>Czytalem w jakiejs ksiazce (nie pamietam autora, Polaka, ani tytulu), jak to na wioskach wojtowie (nie Zydzi) korabowali z Sowietami, a nawet wydawali innych Polakow (moze ktos o tym czytal i przypomni). Ale widocznie Polakom wolno, Zydom zas nie.

Nikt z tych oskarzycieli Zydow nie pomysli, ze moze gdyby Zydzi w Polsce nie byli obywatelami drugiej kategorii, nie byloby wcale Zydow, ktorzy by gloryfikowali Sowietow. Wiele Zydow wlasnie w Sowietach widzieli moznosc wyzwolenia narodowego. Zreszta, przed wojna byli tez komunisci Polacy. Ich mozna chyba, jesli juz, zaliczyc do wiekszych zdrajcow niz Zydow.

jakub

MK: Ma Pan racje, Panie Jakubie, ze z najezdzca - sowietami kolaborowali nie tylko Zydzi. Dorzuce do tego taki oczywisty banal o ktorym Pan nie wspomnial - nie wszyscy Zydzi (autor ksiazki tez o tym wspomina).

Zanim przystapie do glownej tresci mojej wypowiedzi - przypomne o jednym: na moim celowniku jak dotad bylo znacznie wiecej innych nacji niz Zydow. Miedzy innymi potepialem okolo 3 miliony Polakow, ktorzy nie odmowili sobie przywilejow wynikajacych z przynaleznosci do partii
komunistycznej. Wiec chyba nie jestem Zydozerca. A teraz do rzeczy:

Ja urodzilem sie na Wolyniu, kolo Horochowa, 8 wrzesnia 1939 roku a wiec na 9 dni przed rosyjska zbrodnicza napascia. Nie bede wiec lgal iz pamietam osobiscie owczesne wydarzenia i ze je wowczas rozumialem.

Nie wiem jakim cudem, ale nieco pozniej calej naszej rodzinie (rodzice + my, dwoje dzieci w wieku 8 i 1 lat) udalo sie przedostac ze strefy okupacji radzieckiej  do strefy okupacji  niemieckiej. Dalsza rodzina nie byla az tak szczesliwa - polowa zostala w okrutny sposob wymordowana, reszta wyladowala w Kazachstanie.

Kiedy przekroczylem wiek 10 lat - moj ojciec wielokrotnie usilowal mi opowiadac o tamtych czasach, ucieczce, jej powodach i wydarzeniach w ostatnich miesiacach naszego tam pobytu. Przyznaje iz ojciec mial we mnie niewdziecznego sluchacza - z jednej strony bylem dziecinnie
niecierpliwy, z drugiej to co mi ladowano w glowe w szkole brzmialo zupelnie inaczej niz jego opowiesci. Ojciec probowal coraz rzadziej, chyba zniechecony moja pasywnoscia w temacie. Troche lepiej rozumialem go po wydarzeniach w Budapeszcie - ale wciaz nie bylo to to co oczekiwal ode mnie. Umarl w roku 1962, kiedy bylem na 3 roku studiow, poza domem.

I teraz najwazniejsze: Czytajac obecnie publikowany tu, na scp. watek "Przemilczane zbrodnie"  znajduje go prawie calkowicie zbiezny z opowiesciami mojego ojca, ktory ten obraz staral sie mi przekazac. Oczywiscie ojcu brakowalo szerokiej perspektywy autora ksiazki - obracal sie w sferze swoich wlasnych obserwcji i moze wspomnien takich samych jak on szczesliwych uciekinierow ze strefy rosyjskiej do niemieckiej (co za historyczna ironia - nieprawdaz?).

Znalezienie tej zbieznosci relacji sklonilo mnie do bardzo dokladnego czytania kolejnych odcinkow "Przemilczanych zbrodni". Odnalazle tam, poza wiarygodnymi, moim zdaniem, relacjami wiele referencji do zrodel i innych autorow, w tym wielu zydowskiego pochodzenia. Jest wysoce
watpliwe aby autor podawal falszywe referencje - to byloby przestepstwo. Przyjmuje wiec, z przkonaniem,  iz jest to prawda.

Zgadzam sie z Pana i innych niedopowiedzianym zarzutem iz jest to prawda wybiorcza. Ale jest to wybor autora ksiazki i nic nie stoi na przeszkodzie aby pojawili sie inni autorzy opisujacy zbrodnie Rosjan, Ukraincow, Bialorusunow, Polakow  - nie jako zbrodnie calych narodow - lecz grup,
jednostek, partii itp. Mniej lub bardziej rzetelne proby takich opisow juz istnieja - ale ciagle za malo.

Ja mysle iz kiedy ta luka w ilosci zostanie wypelniona, przyjdzie czas na zajecie sie rzetelnoscia i dowodami przedstawionych przez autorow relacji, z czego czesc autorow zapewne sie ucieszy a czesc zmartwi. Wierze tez iz z czasem doprowadzi to do pelnej klarownosci owej nie tak odleglej historii dwudziestego wieku - czego sobie, Panu, czytelnikom i ofiarom tamtych czasow goraco zycze.

Miroslaw.

P.S. W relacji mojego ojca za znaczna czesc  zbrodni  byli odpowiedzialni Ukraincy - bulbowcy i banderowcy. Ale z tych samych relacji wynika iz to wlasnie Ukrainiec przewiozl nas nocami, furmanka i zapewne nie bez pomocy podobnych sobie z Wolynia do Lwowa.  Co mu (im) za
to grozilo wszyscy wiemy. Wiec ja nie przenosze tu omawianych win na czy zaslug na cale nacje czy narody - ale zdecydowanie przeciwny jestem dyplomacji ukrywania i  negowania faktow czy atakowania pszacych o nich. Nie jest to, prosze mi wierzyc, zadna wycieczka pod adresem ludzi uczciwych, ktorzy staraja sie owe fakty interpretowac czy szukac dla nich historycznego uzasadnienia. Maja do tego prawo tak dlugo jak szanuja same fakty i prawo do ich odmiennej interpretacji przez myslacych inaczej.

Pozdrowienia.
---
Miroslaw Krupinski

w odpowiedzi On Mon, 20 Sep 1999 04:57:18 GMT, "jacob" <jbekker@flash.net> wrote
(przytaczajec w calosci moj tekst)

Panie Miroslawie,

dziekuje za bezstronne omawianie tego bolesnego tematu. Jak Pan sie napewno orietuje, nie zaprzeczam faktom, ze byli Zydzi, ktorzy witali Armie czerwona kwiatami i wiwatowali na ich czesc. Ja tylko podalem na czubku palca przyczyne tego zjawiska. Po wtore staralem sie wykazac nieuczciwosc niektorych autorow owych wydarzen, ktorzy chca czynic za to odpowiedzialnymi wszystkich Zydow. A przeciez wsrod Zydow, choc proporcjonalnie duzy procent komunistow, byl
wielki procent anty komunistow. Ale zwolennicy Zydo-Komuny wszytkich Zydow wtracaja do jednego worka. Nie chca pamietac patriotycznych zrywow Zydow w walce o niepodleglosc Polski, bo to nie pasuje do obrzydzenia postaci Zyda. Cale szczescie, ze sa uczciwy historycy, ktorzy wspominajac jedno, wspominaja tez drugie.

Czesc,
jakub

Mysle, czytajac te odpowiedz, iz jest to dowod iz rozsadnie mozna dyskutowac o wszystkim.
I taka byla intencja tego listu i wyboru jego adresata. Bo istotne jest zrozumienie wielu rzeczy naraz: - tego ze opisane w moim liscie dzialania byly dzielem jednostek, grup czy organizacji a nie calej narodowosci (co podkreslalem). Ze sowieccy najezdzcy sprytnie wykorzystali te roznice postaw wybierajac do swych dalekosieznych planow wobec Polski zdrajcow wrzesnia 1939 i czyniac z nich kadre przyszlego czerwonego PRLu. Ze w rozrachunku ostatecznym bylo to wymierzone przeciwko tym wszystkim ktorzy zdrada sie nie splamili - bez wzgledu na ich rase czy religie. No i ze pozniejsze naganne zachowania jednostek, grup czy organizacji w PRLu byly powtorzeniem tej samej sytuacji w nieco odmiennych warunkach - na zasadzie indywidualnego wyboru. Rowniez wyboru przynaleznosci - do uprzywilejowanych okupantow i ich pomocnikow czy tez do nie akceptujacej tej przynaleznosci ogromnej wiekszosci.

Jezeli  zdarzaja sie proby zaklocenia takiego podejscia do sprawy poprzez negowanie faktow historycznych (jak rosyjska agresja bedaca przedmiotem rozwazan tutaj), poprzez  negowania prawdziwego celu, okolicznosci i skutkow  "wyzwolenia Polski przez Rosjan",  poprzez mnozenie usprawiedliwien tych ktorzy Polske zdradzili i pomagali w jej zniewoleniu  - to najczesciej stoi za tym chec samousprawiedliwienia winnych. Lub tez ich chec znikniecia w atmosferze stwarzanego  tabu i zbiorowej nieodpowiedzialnosci.

Jezeli zaczynamy z fanfarami bronic tysiac czy dziesiec tysiecy rzeczywiscie winnych - to czynimy ogromna krzywde setkom tysiecy niewinnych. Bo wobec faktu iz zbrodnie zostaly popelnione a sprawcow nie ma, lub znalezli bezpieczny azyl - podejrzanymi lub wspolnikami  staja sie wszyscy. A to wzajemnych stosunkow miedzy ludzmi nie poprawia.

Miroslaw Krupinski


III. Z PUPA W POKRZYWACH
czyli - znow pelna pielucha
1. On 22 Sep 1999 03:53:11 -0700, Jerzy Malec <jerzymlc@yahoo.com> napisal odpowiadajac na list pana Wieslawa Kochanskiego  (przytaczam w calosci):

In article <37E8AF8E.4F1B@wlw.net>, (Wieslaw Kochanski) "info@wlw.net" says...

WK: >jerzymlc@yahoo.com wrote:

>>Pana Wroblewskiego ostrzegalem uczciwie. Jesli koniecznie zalezy mu aby zaslynac
>>na swej uczelni i w swym srodowisku zawodowym z lajdackich antysemickich klamstw
>> (jak powyzsze) to mu to umozliwie.
>> J.M.

>I co Pan zrobi - zakabluje Pan tak jak Miecz. Zeczywiscie straszna zasluga. Jezeli Panskie nerwy >sa zaslabe na Wroblewskiego radze zalozyc filtr.

>Osobiscie mam inna rade i to wlasnie dla Pana. Chwali sie Panu ze jest Pan szczery w tym jak >Pan reaguje "oburzenie". Nie chwali sie Panu ze sam Pan czasami powoduje ataki na siebie.

>Nie jestem zwolennikiem konspiracji, ale gdy popatrzy Pan na strony Pana Krupinskiego to moze >do Pana w koncu dotrze.

Dotarlo. Zdaje sobie sprawe z tego ze uczciwy i przyzwoity czlowiek na s.c.p.nie ma nic do roboty. Najlepiej swiadcza o tym epitety jakimi faszysci obdarzaja uczciwych ludzi - Polakow czy Polki. Chocby epitety stosowane pod adresem pani Lesniak, p Makowskiej czy p Bobrowskiego mowia same za siebie.

Totez niedlugo zmyje sie ze sciepy bez sladu - mam dosc szargania mojego nazwiska przez rozne, anonimowe na ogol gnidy. Jesli sie pojawie ponownie - to na pewno nie pod wlasnym nazwiskiem i nie po to aby z faszystami wdawac sie w rozmowki.

Czy zas pokorna i ulegla postawa wobec wirtualnych pogromow ma sens - smiem powatpiewac. Jesli znowu szykuje sie wielkie polowanie na zajace, to nie nalezy robic sobie zludzen ze mysliwi to w gruncie rzeczy dobrzy, fajni i nieszkodliwi faceci.

Co zas do Trupinskiego czy innego Srakuckiego - tresc sporzadzanych na moj temat "hate pages" jest mi raczej obojetna. Tacy panowie to mi moga... oops, przerwa na lunch sie konczy.

J.M.

2. On 22 Sep 1999 03:57:52 -0700, tenze Jerzy Malec <jerzymlc@yahoo.com wrote>, odpowiadajac na inny fragment listu p. Wieslawa Kochanskiego uprzejmie donosi (znow cytuje posting w calosci):

In article <37E8AF8E.4F1B@wlw.net>, "info@wlw.net" says...

WK :>Krupinski z powodzeniem zazuca przynete a Pan ja lapie. Prawdopodonie w jego dziennikarskim swiatku

Pardon, w _jakim_ swiatku? W dziennikarskim???

Prosze Pana, ja zylem z piora przez szereg lat, opublikowalem w prasie setki artykulow. Na zadanie moge prywatnym mailem wskazac co i gdzie - bedzie Pan mogl to zweryfikowac.

Krupinski _dziennikarz_? Ktos tej figurze cokolwiek _opublikowal_? _Honorarium_wyplacil? Debil nie nauczyl sie jeszcze do dzis angielskiego a Pan sugeruje ze on jest _dziennikarzem_?

No nic, przerwa naprawde sie konczy - robota czeka.

J.M.

Komentarz?  A po co?  Tytul niniejszego numeru KU wyjasnia wszystko.

Miroslaw Krupinski

 ECHA 42-1
 ECHA 42-2
 ECHA 42-3
 ECHA 42-4


Uwaga: Odpowiadam na i publikuje wylacznie listy podpisane i ze sprawdzalnym adresem E-mail. W uzasadnionych przypadkach sklonny jestem opublikowac, jako odpis lub fotokopie, podpisany i wiarygodny list przeslany poczta. Przed przesylaniem korespondencji uprzejmie prosze zapoznac sie z trescia deklaracji programowej (link nizej - archiwum, numer 0)
Kopiowanie zamieszczonych tu materialow celem dalszej publikacji - wylacznie po uzyskaniu pisemnej zgody i z podaniem zrodla i autora.
.

Wydawca - Miroslaw M. Krupinski