KRAJ
UTRACONY
CZYLI: BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH ® © Miroslaw M. Krupinski |
20
|
JAK TO WLASCIWIE WTEDY WYGLADALO
?
(cytujac paryska "Kulture" z
roku 1968)
1. On Mon, 04 Oct 1999 00:43:02 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote, zapoczatkowujac nowy watek "aria Kozaka" wierszem o tymze tytule:
>
aria Kozaka
>
® ©Miroslaw M. Krupinski
Wiersz jest dostepny w "Pegazie" <http://worf.albanyis.com.au/~matuzal/Pegaz.htm>, wiec oszczedzajac tu i na serwerze miejsce zamiast przytaczac go - odsylam tamze.
Wiersz zapoczatkowal kolejna runde dyskusji
tematu prezentowanego w "KU-42", ktora
w kolejnych kopiach wypowiedzi przytaczam:
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
2.
On
Mon, 04 Oct 1999 05:44:01 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se)
wrote:
On Mon, 04 Oct 1999 00:17:00 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au moj przedmowca napisal:
Czy wyslal Pan to trzy razy tak na wypadek, aby nie uszlo to niczyjej uwadze. (faktycznie powtorzylem wysylke kiedy kilka godzin po pierwszej tekst sie nie ukazal. Po powtorzeniu - ukazaly sie oba)
Ja tez moge napisac wierszyk ale nie rozwiaze to niczego, nie wyjasni to sprawy jak wyglada "usuniecie" z powierzchni ziemi 300 tys. Ukrainskich Zydow w kontekscie Zydowskiej Zdrady we wrzesniu 1939 roku.
Nic nie wiem o tym aby Zydzi na Ukrainie przysiegali wiernosc Polsce i polskim endekom. Za co mieli byc wdzieczni i komu. Moze zamiast wierszyka - odpowie Pan na to - i nie na Panskich stronach ale tu !!! na scp.
Wieslaw
--------------------------------------------------------------------------------------------------
3. On
Wed, 06 Oct 1999 00:33:50 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:
On Mon, 04 Oct 1999 05:44:01 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
> Nic nie wiem o tym aby Zydzi na Ukrainie przysiegali wiernosc Polsce i polskim endekom. Za co > mieli byc wdzieczni i komu. Moze zamiast wierszyka - odpowie Pan na to - i nie na Panskich > stronach ale tu !!! na scp.
>Wieslaw
Moze na poczatek za to ze Polska w sklad ktorej
to terytorium wtedy wchodzilo wybawila ich od powtarzajacych sie klesk
glodu, powodujacych smierc milionow Ukraincow, Zydow i innych
i spowodowanych bezlitosna rekwizycja zboza i
ziarna siewnego przez przyszlych zbawcow - Sowietow. Plus za to ze przynaleznosc
do Polski uwolnila ich na okres 19 lat od zdobyczy i rozkoszy komunizmu.
No ale przyznaje iz jest to cienki argument z mojej strony - bo te komunistyczne tarapaty na owych ziemiach dotykaly glownie Ukraincow.
M.
------------------------------------------------------------------------------------------------
4. On
Wed, 06 Oct 1999 09:33:46 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se)
wrote:
On Wed, 06 Oct 1999 00:33:50 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:
>On Mon, 04 Oct 1999 05:44:01 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se >wieeslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
> No ale przyznaje iz jest to cienki argument
z mojej strony - bo te komunistyczne tarapaty na
> owych ziemiach dotykaly glownie Ukraincow.
>
>M.
Nic mi nie pozostaje jak tylko sie zgodzic.
Wieslaw
--------------------------------------------------------------------------------------------------
5. On
Wed, 06 Oct 1999 00:33:50 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:
On Wed, 06 Oct 1999 09:33:46 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
(pomijam tu przytoczona chronologie headerow wyzej cytowanych postingow)
>> No ale przyznaje iz jest to cienki argument
z mojej strony - bo te komunistyczne tarapaty na
>> owych ziemiach dotykaly glownie Ukraincow.
>>M.
>
>Nic mi nie pozostaje jak tylko sie zgodzic.
>
>Wieslaw
Milo mi iz obaj dostrzegamy co komunizm zrobil z Ukraincami ciezko pracujacymi na roli - ktorych w kolejnych falach glodu spowodowanych przez komunistow zginely miliony.
Moze kiedys dostrzezemy zgodnie rowniez ze na terenach dotknietych kleska glodu potencjalnymi jego ofiarami byli wszyscy - z wyjatkiem tych ktorzy brali udzial w przymusowej rekwizycji zboza i ziarna siewnego po stronie sowietow. I tu, a nie w rasie czy narodowosci lezy pies pogrzebany.
Miroslaw Krupinski
-------------------------------------------------------------------------------------------------
6. On Thu, 07 Oct 1999
05:32:48 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
On Thu, 07 Oct 1999 00:31:12 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au moj przedmowca napisal:
> Milo mi iz obaj dostrzegamy co komunizm zrobil
z Ukraincami ciezko pracujacymi na roli -
> ktorych w kolejnych falach glodu spowodowanych
przez komunistow zginely miliony.
> Moze kiedys dostrzezemy zgodnie rowniez ze na
terenach dotknietych kleska glodu
> potencjalnymi jego ofiarami byli wszyscy -
z wyjatkiem tych ktorzy brali udzial w przymusowej
> rekwizycji zboza i ziarna siewnego po stronie
sowietow. I tu, a nie w rasie czy narodowosci lezy > pies pogrzebany.
>Miroslaw Krupinski
Nie powinien Pan byc zaskoczony. To sa suche fakty.
Wieslaw
--------------------------------------------------------------------------------------------------
7. On Fri, 08 Oct
1999 02:22:18 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:
On Thu, 07 Oct 1999 05:32:48 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
(pomijam tu cytat mojej wypowiedzi dostepny w postingu wyzej)
>Nie powinien Pan byc zaskoczony. To sa suche fakty.
>Wieslaw
Nie - ja nie jestem zaskoczony. Po prostu wyjasniam Pana watpliwosci wyrazone w pierwszym Pana postingu:
> Nic nie wiem o tym aby Zydzi na Ukrainie przysiegali wiernosc Polsce i polskim endekom. Za co > mieli byc wdzieczni i komu. Moze zamiast wierszyka - odpowie Pan na to - i nie na Panskich > stronach ale tu !!! na scp.
>Wieslaw
Skoro zgadzamy sie na temat zaslugi Polski w oszczedzeniu mieszkancom Kresow wschodnich losow Ukrainy Sowieckiej - to dziwie sie iz ja moge dostrzec powod do lojalnosci i wiernosci tak chronionych obywateli a Pan nie.
Przy okazji (to nie agresja) - czy Pan zna Wydawnictwo "Kultura" w Paryzu i jego Biblioteke Kultury? Polecam tom 153, wydany w roku 1968 i jego rozdzial wstepny autorstwa Wiktora Tomira Drymmera "Zagadnienie zydowskie w Polsce 1935-1939".
"Kultura" byla umiarkowanie antykomunistyczna i byla w roku 1968 przeciwna temu co sie stalo w Polsce. Drymmer byl w sanacyjnej Polsce kierownikiem Departamentu Konsularnego i wyjasnia w swojej publikacji kulisy wielu dotykanych i niedotykanych na scp problemow. W dodatku, w mojej ocenie, jest w duzym stopniu prozydowski (co uzasadnia jego druk w "Kulturze" w 1968).
Proponuje tutaj aby Pan najwpierw ten artykul przeczytal, moze opublikowal
na scp w calosci (bo pewne fragmenty popieraja Pana tezy) a potem skomentowal.
Tego komentarza jestem ciekaw.
---
Miroslaw Krupinski
-------------------------------------------------------------------------------------------------
8. On
Fri, 08 Oct 1999 07:50:42 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se)
wrote:
On Fri, 08 Oct 1999 00:53:28 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au moj przedmowca napisal:
>Skoro zgadzamy sie na temat zaslugi Polski w
oszczedzeniu mieszkancom Kresow wschodnich
> losow Ukrainy Sowieckiej - to dziwie sie iz
ja moge dostrzec powod do lojalnosci i wiernosci
> tak chronionych obywateli a Pan nie.
Hola.. Hola Panie Krupinski niech Pan tak odrazu nie galopuje. Glodowka ktora urzadzili komunisci to jedna sprawa. Jak dobrze bylo na tych ukrainskich wsiach po przejeciu terenow przez Polske to druga sprawa. Wypadalo by sie zapytac mieszkancow. Poza tym to w 1939 wujek Piusdzki juz nie decydowal. Wiele sie zmienilo.
To ze bylo zle pod Sowietami nie inkluduje ze bylo caly czas dbrze pod Polska.
> Przy okazji (to nie agresja) - czy Pan zna Wydawnictwo
"Kultura" w Paryzu i jego Biblioteke
> Kultury? Polecam tom 153, wydany w roku 1968
i jego rozdzial wstepny autorstwa Wiktora
> Tomira Drymmera "Zagadnienie zydowskie w Polsce
1935-1939".
W tej samej Kulturze inny autor piszac o Ukraincach tluminacych powstanie pisal : "moja zona zostala wielokrotnie zgwalcona prze Ukraincow" - na pytanie a skad Pan wiedzial ze byli to Ukraincy odpowiedzial "bo mieli skosne oczy".
Znam kulture ale nie wszystko tam drukowane bylo wiarygodne.
>"Kultura" byla umiarkowanie antykomunistyczna
i byla w roku 1968 przeciwna temu co sie stalo > w Polsce. Drymmer byl
w sanacyjnej Polsce kierownikiem Departamentu Konsularnego i
> wyjasnia w swojej publikacji kulisy wielu dotykanych
i niedotykanych na scp problemow. W
> dodatku, w mojej ocenie, jest w duzym stopniu
prozydowski (co uzasadnia jego druk w > "Kulturze" w 1968).
To nie gra roli. Tylko dlatego ze ktos jest prozydowski nie znaczy ze nie jest mitomanem. Mnie tego typu argumenty nie przekonywuja.
> Proponuje tutaj aby Pan najwpierw ten artykul
przeczytal, moze opublikowal na scp w calosci
> (bo pewne fragmenty popieraja Pana tezy) a
potem skomentowal. Tego komentarza jestem > ciekaw.
Nie mam artykulu .. moze Pan mi go przeslac.
Wieslaw
--------------------------------------------------------------------------------------------------
9. On Sat,
09 Oct 1999 00:50:05 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:
On Fri, 08 Oct 1999 07:50:42 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
>Znam kulture ale nie wszystko tam drukowane bylo wiarygodne.
To jest dobre strategicznie zastrzezenie jeszcze przed przeczytaniem
publikacji :)
>>"Kultura" byla umiarkowanie antykomunistyczna
i byla w roku 1968 przeciwna temu co sie stalo >> w Polsce. Drymmer byl
w sanacyjnej Polsce kierownikiem Departamentu Konsularnego
>> i wyjasnia w swojej publikacji kulisy wielu
dotykanych i niedotykanych na scp problemow. W >> dodatku, w mojej ocenie,
jest w duzym stopniu prozydowski (co uzasadnia jego druk w
>> "Kulturze" w 1968).
> To nie gra roli. Tylko dlatego ze ktos jest prozydowski nie znaczy ze nie jest mitomanem. Mnie > tego typu argumenty nie przekonywuja.
Jeszcze Pan tych argumentow nie widzial a juz nie przekonuja? Ja przeciez zupelnie nic o ich tresci, tonie czy konkluzjach napisalem.
>> Proponuje tutaj aby Pan najwpierw ten artykul przeczytal, moze opublikowal na scp w calosci >> (bo pewne fragmenty popieraja Pana tezy) a potem skomentowal. Tego komentarza jestem >>ciekaw.
> Nie mam artykulu .. moze Pan mi go przeslac.
Nie, nie moge. Tomik ktory posiadam to wydanie podziemne o formacie
11 x 6.5 cm, na cienkim papierze i o bardzo drobnym druku. Artykul zajmuje
24 strony. Fotokopie z takiego wydania
nie wychodza czytelne w powiekszeniu, a na przepisywanie artykulu zupelnie
nie mam ochoty.
No ale wydawnictwo, data i numer tomiku podalem, wiec mysle iz jest
do odnalezienia poprzez biblioteki lub sama "Kulture". Moze zreszta ktos
ma normalne jego wydanie i opublikuje. Mnie
samemu posiadana konspiracyjna miniaturka zupelnie wystarcza.
Ciekawostka - te konspiracyjne "Kulturki" byly drukowane w Norwegii i stamtad przermycane do Polski (ja ta droga swoje otrzymywalem). Wiec moze u tego wtornego zrodla sa dostepne.
Miroslaw
------------------------------------------------------------------------------------------------
10. On Sat, 09 Oct 1999
05:09:13 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
On Sat, 09 Oct 1999 00:50:05 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au moj przedmowca napisal:
>On Fri, 08 Oct 1999 07:50:42 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
>>Znam kulture ale nie wszystko tam drukowane bylo wiarygodne.
>To jest dobre strategicznie zastrzezenie jeszcze przed przeczytaniem publikacji :)
Takie sa fakty. Nie uwazam zadnych pism/publikacji za zdefinicji
wiarygodne. Filosemickie czy nie nie ma to znaczenia.
> Jeszcze Pan tych argumentow nie widzial a juz nie przekonuja? Ja przeciez
zupelnie nic o ich
> tresci, tonie czy konkluzjach napisalem.
Przeciez to Pan sam zanim przeczytalem ten artykul probuje wywolac wrazenie wiarygodnosci "bo filosemicki" Zakomunikowalem Panu ze dla mnie to nie ma znaczenia. W ten sam sposob gdy czytam Krajewskiego czy Midrasz nie zawsze to co pisza uwazam ze jest sluszne.
Nigdy nie polecam nikomu czegos do czytania mowiac przeczytaj, dobre bo filosemickie. To jest smieszne.
>>>Proponuje tutaj aby Pan najwpierw ten artykul przeczytal, moze opublikowal na scp w calosci >>>(bo pewne fragmenty popieraja Pana tezy) a potem skomentowal. Tego komentarza jestem >>>ciekaw.
>>Nie mam artykulu .. moze Pan mi go przeslac.
>Nie, nie moge. Tomik ktory posiadam to wydanie
podziemne o formacie 11 x 6.5 cm, na cienkim > papierze i o bardzo drobnym
druku. Artykul zajmuje 24 strony. Fotokopie z takiego wydania
>nie wychodza czytelne w powiekszeniu, a na przepisywanie
artykulu zupelnie nie mam ochoty.
>No ale wydawnictwo, data i numer tomiku podalem,
wiec mysle iz jest do odnalezienia poprzez >biblioteki lub sama "Kulture".
Moze zreszta ktos ma normalne jego wydanie i opublikuje. Mnie
>samemu posiadana konspiracyjna miniaturka zupelnie
wystarcza.
Popytam sie moze ktos ze znajomych ma ten numer.
>Ciekawostka - te konspiracyjne "Kulturki" byly drukowane w Norwegii i stamtad przermycane >do Polski (ja ta droga swoje otrzymywalem). Wiec moze u tego wtornego zrodla sa dostepne.
Zobaczymy moze gdy Leszek S. wroci z urlopu
Wieslaw
------------------------------------------------------------------------------------------------
11. On Sun, 10
Oct 1999 01:46:25 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:
On Sat, 09 Oct 1999 05:09:13 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
> Nigdy nie polecam nikomu czegos do czytania mowiac przeczytaj, dobre bo filosemickie. To jest > smieszne.
Ja tez nie. Okreslilem jedynie autora i okolicznosci publikacji, proponujac Panu ocene - ktorej bylem i jestem ciekaw.
> Popytam sie moze ktos ze znajomych ma ten numer.
O to mi wlasnie chodzilo
Miroslaw
-------------------------------------------------------------------------------------------------
12. On Sat, 9 Oct
1999 11:58:52 -0500, <pyzol@sprint.ca> wrote:
Nie sadze aby przez Norwegie dalo sie cos dzis zlapac - akurat w "norweskim szlaku" uczestniczylam. Ale ja nie o tym...
Panie Krupinski, czy panu aby ta macchiawelszczyzna czasami zbyt nie ciazy? Tyle tych trybow przypuszczajacych u pana, ze az dech zapiera, tyle figur stylistyczno-semantycznych, ze w pokorze glowke chyle ( ale pan wie, ze jak ja uderzam w pokore, to - reka, noga mozg na scianie! lepiej, kiedy nosa zadzieram! i zebami , niczym jaka strzyga zgrzytam!):):):)
"Pan poeta, pan poeta..."????
:):):)
Katarzyna Makowska
<miroslaw@fullcomp.com.au> wrote in message
(tu nastepowal pelny cytat mojej dostepnej wyzej
wypowiedzi)
--------------------------------------------------------------------------------------------------
13.
On
Sun, 10 Oct 1999 01:46:14 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:
On Sat, 9 Oct 1999 11:58:52 -0500, <pyzol@sprint.ca> wrote:
> Nie sadze aby przez Norwegie dalo sie cos dzis zlapac - akurat w "norweskim szlaku" > uczestniczylam. Ale ja nie o tym...
> Panie Krupinski, czy panu aby ta macchiawelszczyzna
czasami zbyt nie ciazy? Tyle tych trybow > przypuszczajacych u pana,
ze az dech zapiera, tyle figur stylistyczno-semantycznych, ze w
> pokorze glowke chyle ( ale pan wie, ze jak
ja uderzam w pokore, to - reka, noga mozg na > scianie! lepiej, kiedy nosa
zadzieram! i zebami , niczym jaka strzyga zgrzytam!):):):)
Pani Katarzyno, a coz jest machiavelicznego w propozycji przeczytania i skomentowania artykulu paryskiej "Kultury"?
Przy okazji - z rozbawionym zdziwieniem obserwuje popularne na scp "zakazy moralne" a czasem i formalne czytania takich czy innych publikacji. Przeciez to jest paranoja, ktora w PRLu poslugiwano sie formalnie (cenzura, zapis, kary za rozpowszechnianie i posiadanie) przez pol wieku aby ze spoleczenstwa uczynic przezuwajaca krowe.
Ja uwazam iz czytac nalezy wszystko, analizowac i - ksztaltowac swoje poglady samemu. Dlatego miedzy innymi przeczytalem "Mein Kampf", zerknalem w kilka kolejnych wydan Lenina - dostrzegajac "korekty i roznice edytorskie", itp.
Stad nie widze nic zdroznego w publicznym pojawianiu
sie rozniacych sie od siebie merytorycznie publikacji, ktorych elementy
moge zacytowac (z przytoczeniem i na odpowiedzialnosc ich autora),
pochwalic, zganic lub pozostawic bez komentarza.
Wracajac do tematu atrykulu w "Kulturze" - uwazam
iz zawiera on wiele ciekawych informacji. Wybrane fragmenty moga byc uzyte
jako antypolskie lub antysemickie ale calosc z pewnoscia nie.
Dlatego, znajac tendencje na scp, proponowalem
opublikowanie go w calosci i wierze iz ktos to zrobi - jako przyczynek
do obszernych poprzednich dyskusji, w ktorych moj udzial byl dosc
marginalny.
Konczac - proponuje, choc nie wierze w skutek
propozycji, aby wiecej na scp bylo przytaczanych z podaniem zrodla i autora
materialow a mniej zacieklych na ich temat komentarzy, wywolanych
ich tytulem lub orientacja. To jest, ostatecznie,
grupa dyskusyjna :).---
Miroslaw Krupinski
------------------------------------------------------------------------------------------------
14. On 7 Oct 1999 09:20:12
-0700, jerzymlc@yahoo.com wrote:
In article <37fbe75b.38367128@news.omen.com.au>, miroslaw@fullcomp.com.au
says...
> Moze kiedys dostrzezemy zgodnie rowniez ze na
terenach dotknietych kleska glodu
> potencjalnymi jego ofiarami byli wszyscy -
z wyjatkiem tych ktorzy brali udzial w przymusowej
> rekwizycji zboza i ziarna siewnego po stronie
sowietow. I tu, >a nie w rasie czy narodowosci > lezy pies pogrzebany.
O jasny gwint!
Oczy otworzylem szeroko ze zdziwienia, przeczytalem jeszcze raz, dokladnie - czy to nie zludzenie optyczne.
Prawde napisal!
I z sensem!
Ameryki raczej nie odkryl, dosc oczywista (zeby nie powiedziec - trywialna) rzecz napisal, ale niewatpliwie prawdziwa.
Mniej bym sie zdziwil gdyby krowa przemowila ludzkim glosem, a do Wigilii przeciez daleko.
Prawde napisal! Na s.c.p! Chory, czy jak? A moze go cos ugryzlo?
Miejmy nadzieje ze szybko dojdzie do siebie i zacznie plodzic takie... takie, powiedzmy, teksty jak zwykle.
J.M.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
15. On Sat, 9 Oct 1999
12:07:44 -0500, <pyzol@sprint.ca> wrote:
Wie pan co? Niech pan sobie poczyta wiecej co pan Krupinski napisal
( na jego stronie) i dopiero wowczas prosze wyrabiac sobie na jego temat
opinie. Wiekszosc panskich wobec niego zarzutow, nie ma zadnego uzasadnienia,
poza panskim przewrazliwieniem. Gdyby pan z tych swoich alergii wyrosl,
zapewne, udaloby sie nam wszystkim zaprzyjaznic ( takze z panem Popielem,
Trela,
Krasuckim czy Kleczkowskim, ktorym pan po odciskach, od czasu
do czasu, przytupuje). I , prosze mi tu nie wyskoczyc zaraz z wyrwanymi
z kontekstu cytatami, bo "walki" nie podejme. Swoje wiem, a pan ma
takie same mozliwosci aby sie d o w i e d z i e c. Good
luck!
Katarzyna Makowska
<jerzymlc@yahoo.com> wrote in message news:7tih7s$erj@edrn.newsguy.com...
(tu nastepowal cytat wypowiedzi J. Malca, dostepny
w calosci jako posting wyzej)
--------------------------------------------------------------------------------------------------
16. On Wed, 13
Oct 1999 16:04:14 GMT, Arthur Wisniewski <art007@bellatlantic.net> wrote:
pyzol@sprint.ca wrote:
> Wie pan co? Niech pan sobie poczyta wiecej co pan Krupinski napisal ( na jego stronie) i > dopiero wowczas prosze wyrabiac sobie na jego temat opinie.
A nie mowilam! Wszystko prawda, zanim nawet pokaze co ma!
Emilia
--------------------------------------------------------------------------------------------------
17. On
Wed, 13 Oct 1999 16:25:49 GMT, Arthur Wisniewski <art007@bellatlantic.net>
wrote (przytaczam posting w oryginalnym
jego ukladzie):
> Panie Krupinski, czy panu aby ta macchiawelszczyzna
czasami zbyt nie
> ciazy?
> "Pan poeta, pan poeta..."???
> :):):)
> Katarzyna Makowska
> <miroslaw@fullcomp.com.au> wrote in message
> (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
> > >Znam kulture ale nie wszystko tam drukowane
bylo wiarygodne.
> > To jest dobre strategicznie zastrzezenie
jeszcze przed przeczytaniem
> > publikacji :)
> > >>"Kultura" byla umiarkowanie antykomunistyczna
i byla w roku
> > >>1968 przeciwna temu co sie stalo w Polsce.
(...)
> > W dodatku, w mojej ocenie, jest w duzym
> > >>stopniu prozydowski (co uzasadnia jego
druk w "Kulturze" w 1968).
> > >To nie gra roli. Tylko dlatego ze ktos jest
prozydowski nie znaczy
> > >ze nie jest mitomanem. Mnie tego typu argumenty
nie przekonywuja.
> > Jeszcze Pan tych argumentow nie widzial a
juz nie przekonuja?
> > Ja przeciez zupelnie nic o ich tresci, tonie
czy konkluzjach
> > napisalem.
> > >>Proponuje tutaj aby Pan najwpierw ten artykul
przeczytal, moze
> > >>opublikowal na scp w calosci
> > >Nie mam artykulu .. moze Pan mi go przeslac.
> > Nie, nie moge.
> > No ale wydawnictwo, data i numer tomiku podalem,
wiec mysle
> > iz jest do odnalezienia poprzez biblioteki
lub sama "Kulture".
> > Ciekawostka - te konspiracyjne "Kulturki"
byly drukowane
> > w Norwegii i stamtad przermycane do Polski
(ja ta droga swoje
> > otrzymywalem). Wiec moze u tego wtornego
zrodla sa dostepne.
> > Miroslaw
PS. A gdzie indziej cos takiego jak 2- dniowe opoznienie dostarczenia
zrodla nawet po podaniu gdzie ono jest i jak do
niego dotrzec
jest
konsekwentnie nazywana przez pana K. zorganizowana akcja bardzo
silnego
przeciwnika ideologicznego, o ktorym teraz w koncu wydalo sie
ze
jest NKVD.
Ja nie zartuje - to na wypadek gdyby ktos
jednak czytal te wybitna czesc KU-
KU. Mam absolutnie zarezerwone prawo do kometarza
jako ze Pan K. sam zachecal
do czytania akurat tego fragmentu KU
i dal link na sciepie ( nie do KU, ale
do specjalnych
linkow na jego www specjalnie dla mnie),wiecej niz 100 razy
i jak sie wydaje absolutnie wszystkich przekonal
co do jego problemu
z NKVD na sciepie, no i oczywiscie mojego
z tym zwiazku ( tego nawet
dla niewtajemniczonych
nie potrzeba juz wyjasniac!)
Tudziez przekonal sciepe i internet na swoich
conajmniej 1000 stronach
wypocin na moj temat, ze jestem mu obsolutniwe
obojetna; znaczy ostre
tresci SPECJALNE
to tez wyraz ogromnej obojetnosci, a wierszydlo mam
znowu
gwarantowane.
Jak tu sie nie rozplynac w melancholii.
Wedlug takiego obrotu sprawy powinnam
juz byc slawna dzieki
obojetnosc
Krupinskiego
Ze teraz Pan Kasia chce tego samego to juz nastepny stopien wtajemniczenia!
-------------------------------------------------------------------------------------------------
18. On Sat, 16 Oct 1999
03:56:00 GMT, Arthur Wisniewski <art007@bellatlantic.net> wrote, dorzucajac
do dwoch poprzednich bastionizmow
(patrz sformulowanie w "arii Kozaka):
pyzol@sprint.ca wrote:
> Nie sadze aby przez Norwegie dalo sie cos dzis
zlapac - akurat w "norweskim
> szlaku" uczestniczylam. Ale ja nie o tym...
> Panie Krupinski, czy panu aby ta macchiawelszczyzna
czasami zbyt nie
> ciazy? Tyle tych trybow przypuszczajacych u
pana, ze az dech zapiera, tyle
> figur stylistyczno-semantycznych, ze w pokorze
glowke chyle ( ale pan wie,
> ze jak ja uderzam w pokore, to - reka, noga
mozg na scianie! lepiej, kiedy
> nosa zadzieram! i zebami , niczym jaka strzyga
zgrzytam!):):):)
O, well.
> Katarzyna Makowska
> <miroslaw@fullcomp.com.au> wrote in message
> > >>Proponuje tutaj aby Pan najwpierw ten artykul
przeczytal, moze
> > >>opublikowal na scp w calosci (bo pewne
fragmenty popieraja
> > >>Pana tezy) a potem skomentowal. Tego komentarza
jestem ciekaw.
> > >
> > >Nie mam artykulu .. moze Pan mi go przeslac.
Po czym Krupinski kasuje wlasnie referencje do tego artykulu.
I inne posty w niematerialnym sporze o co wlasciwie chodzi.
Nie wyjasnia i.......... nie mozeze przeslac artykulu.
Ja mam artykul. Moge go i przeslac i przefaksowac natychmiast.
Ot, SKASOWANE ju Krupisnkiego!
A dlaczego?
Emilia
> > Nie, nie moge. Tomik ktory posiadam to wydanie
podziemne
> > o formacie 11 x 6.5 cm, na cienkim papierze
i o bardzo drobnym
> > druku.
Tyz prawda!
> > Miroslaw
> > Miroslaw Krupinski
A moze jednak dotrzemy do tego kto lub co tutaj akurat przesladuje
Krupinskiego!
Tu i teraz! Nie tylko wtedy!
Czyzby nowe klamstwa?
Emilia Wisniewska
--------------------------------------------------------------------------------------------------
19. Do czego,
okrezna droga (bo w innym watku), on Sun, 17 Oct 1999 21:11:03 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se
(wieslaw_no_spam@algonet.se) dorzuca:
On 17 Oct 1999 19:39:45 GMT, Leszek Andrzej Kleczkowski <lakleczk@bioslave.uio.no> moj przedmowca napisal:
>A u Was Murzynow nie bijaja?
U nas .. gdzie w Sthlm - bija - ale u nas sa - u was nagorze ich nie ma.
>Pan Jedrzejewski sprawiedliwie, bez zadnych cudzyslowow,
zostal zapytany (przez mnie) o te
>modlitwe, i zostalby zapytany nawet gdyby byl
pralatem katolickim z LA czy tez >przewodniczacym kolka maryjnego Zydow
dla Chrystusa. Swoja droga Twoje protekcyjne
>slowa dotyczace p. Jedrzejewskiego tylko mu
po piorze robia, bo jestem przekonany, ze szuka >on tej rzekomej modlitwy
Jana XXIII jak Monty Python Swietego Graala szukal - zarliwie i
>pryncypialnie.
Nie wiem dlaczego "protekcyjne" - ale wlasnie o to chodzi. Ja robie kazdemu po piorze. Niezaleznie od zaleznosci. (lub jak kto woli - znajomosci). Moje zasady nie sa az tak dialektyczne".
Prawdziwy klopot to mam z dekoracjami. Nigdy nie wiem kiedy trzeba zawiesic choragiewki. Raz kaza wieszac - Pan Kaluza - Zydzi/Polacy; Wy/MY - to znowu Pani Poniecka protestuje i kaze zdejmowac. Tak jak to bywa w nadmorskich uzdrowiskach. Jak ladna pogoda to polska, a jak brzydka - to israelska ( bo zydowskich nie ma ). I tak w koleczko. Najlepiejby bylo podjac jakas zbiorowa decyzje, moze jakis punkt referencji np. FAQ Kaluzy. Tam przynajmniej wiadomo.
Ta salonowa tolerancja polegajaca na "aczkolwiek ale jendak nie ma Pan/Pani
racji.." zasluguje na nagrode Ministerswa Zdrowia. Zle by bowiem bylo gdyby
Pan Kaluza czy Wroblewski nabawili sie niedajboze kompleksow. Jest to akademickie
rozwazanie, ale rozumiem ze bylo by to,
tragiczna i niepowetowana strata dla potomnosci.
Z drugiej strony jak juz jestesmy przy kompleksach, Pani Emilia zamilkla gdy poprosilem ja o fax, a Pan Krupinski zrezygnowal z komentarzy. Nie rozumiem tylko jednej sprawy. Ten numer Kultury byl drukowany w Norwegii bo specjalnie miniaturowe wydanie - przezut do Polski. Czy nie ma do dostania we Francji standartowej edycji ? Mam tam znajomych.
Czekam tez ze ktos sie zalapie za temat "prawa miedzynarodowego"
na mocy ktorego
"Polska zostala zdradzona" przez czesc Ukrainskich Zydow. Sadze
ze to wspaniale
dzielo (w odcinkach - komiks) Zapomniane Zbrodnie - powinno sie
chyba od tego
zaczac. Osobiscie mam zamiar sporzadzic nastepne dzielo o pogromach
Zydow i
Ukraincow na Ukrainie. Tytul roboczy - "Zapomniane Zbrodnie". Manuskrypt
zostanie
przeslany Panu K. do oceny.
>Pozdrawiam
Nawzajem.
Wieslaw
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Czym zmusil mnie do dwoch oddzielnych odpowiedzi i do spedzenia osmiu godzin na sporzadzaniu etapami, stosujac wysokiej rezolucji skanowanie poprzez BMP/JPG transfer, czytelnych kopii malo czytelnego tekstu miniaturki.
20. On Mon, 18 Oct 1999 03:44:34 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:
On Sun, 17 Oct 1999 21:11:03 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
>Z drugiej strony jak juz jestesmy przy kompleksach,
Pani Emilia zamilkla
>gdy poprosilem ja o fax, a Pan Krupinski zrezygnowal
z komentarzy.
A z jakich to komentarzy Krupinski zrezygnowal? Podalem Panu tytul, autora, wydawnictwo, date wydania i tematyke artykulu. Jakis tam belkot rzeczonej p. Emilii o "skasowaniu" (owych zapewne) informacji skwitowalem powtarzajac je, bez komentarza, jeszcze raz jako re do belkotu.
Nie wierze aby w Europie 1999, w dobie internetu, zdobycie tego materialu rodem z Paryza bylo problemem dla chcacego. Skanokopie z mojego egzemplarza - bardzo malego, drukowanego na bibulce z widocznym tekstem reversu sa zbyt kiepskie aby zapychac sobie konto internetowe ponad dwoma MB slabo czytelnych zdjec.
>Nie rozumiem tylko jednej sprawy. Ten numer Kultury byl drukowany w Norwegii bo specjalnie >miniaturowe wydanie - przezut do Polski. Czy nie ma do dostania we Francji standartowej edycji ? Mam tam znajomych.
Niewatpliwie jest to mozliwe - dlatego zdobycie takiego tekstu jednoznacznie okreslonego przeze mnie zrodla i jego publikacje proponowalem. Mysle tez ze w wiekszych bibliotekach powinny znajdowac sie kopie archiwalne, z ktorych powielenie tekstu jest mozliwe.
>Czekam tez ze ktos sie zalapie za temat "prawa miedzynarodowego" na mocy ktorego "Polska >zostala zdradzona" przez czesc Ukrainskich Zydow. Sadze ze to wspaniale dzielo (w odcinkach - >komiks) Zapomniane Zbrodnie - powinno sie chyba od tego zaczac. Osobiscie mam zamiar >sporzadzic nastepne dzielo o pogromach Zydow i Ukraincow na Ukrainie. Tytul roboczy - >"Zapomniane Zbrodnie". Manuskrypt zostanie przeslany Panu K. do oceny.
To niestety jest glupie w swojej tendencyjnosci - nasza poprzednia dyskusja, zahaczajaca o "Zapomniane Zbrodnie" dotyczyla zbrodni - zabojstw, rabunku, donosow, wspolpracy z NKWD, oraz czesciowo pozniejszego udzialu sprawcow tychze w szeregach "sily przewodniej"PRL.
Jezeli uwaza Pan iz potepienie wymienionych zbrodni jako takich wymaga odrebnego postanowienia "prawa miedzynarodowego" to o czym my tu mamy rozmawiac? Pan sie juz w tym temacie zadeklarowal i mielenie tego w kolko mija sie z celem.
Wysylanie mi jakichkolwiek Pana manuskryptow do oceny rowniez jest poronionym pomyslem - mnie zupelnie zadowoli jesli opublikuje Pan swoje materialy pod WLASNYM nazwiskiem. Reszta - to sprawa czytelnikow.
---
Miroslaw Krupinski
-------------------------------------------------------------------------------------------------
21. On
Mon, 18 Oct 1999 09:01:37 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se)
wrote:
On Mon, 18 Oct 1999 03:44:34 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au moj przedmowca napisal:
Krotko Kultura.
Emilia twierdzi ze takowego artykulu/strony nie ma. Ze jest natomiast zupelnie inny artykul na temat Zydow. Byc moze ma Pan racje ze mowi ona odrzeczy. Na moja propozycje przeslania fax'u nie odpowiedziala. Jestem wedkarzem - skore obdzieram tylko z wegorzy. Nie jestem wiec w pogoni za Panska albo Emili skora. Chce poprostu wiedziec cos konkretnego.
Zazucal mi Pan kilka krotnie "sojusze". Ja nie zakladam zadnych sojuszy. Brak Panskiego komentarza na temat artykulu w Kulturze jest dla mnie tak samo ciekawy jak brak odpowiedzi Emili na propozycje fax'u.
* * *
Te male (niektore zabawne) dygresje na moj temat mam zwyczaj wybaczac. Nie jest to nic niebezpiecznego...:) Marjusz ma dobre intencje.
* * *
Nie mam tez zadnego pogladu na wygrana/przegrana w temacie Zdrada. Nie wybielam popelnionych zbrodni - "zbrodnie sa zbrodniami" Staram sie tylko wykazac ze epitet "zdrady" nie jest ani adekwatny, ani tez potrzebny. Zbrodnie mowia same za siebie.
Slawek Popiel kiedys napisal. "Nie mozna oceniac zdarzen bez ich historycznego kontekstu". Pisanie o 17 wrzesnia 1939 - bez podania kontekstu (przynajmniej) poprzedzajcaych go o 30 lat jest propaganda. Zdziwilo mnie wiec bardzo Panskie zaangazowanie. W pewien sposob bylo kontrastem do tego co Pan dotychczas pisal.
Patrze miedzy palcami gdy Kaluza (tak jak wczoraj) pisze ze Sacks byl w pogoni za dowodami mszczenia sie Zydow na Niemcach. Mimo tego ze jest to dosc waskie pojecie tematu traktuje on jego ksiazke jako zrodlo. Moze to byc zrodlem ale tylko tego tematu Niemcy/Zydzi. Z drugiej strony nie wiem czy istnieja opracowania na temat mszczenia sie Polakow na Niemcach. Dopiero wtedy daloby to pelny obraz i mozliwosc porownania/dyskusji. (jezeli kogos wogole takie porownania interesuja.)
* * *
Wielokrotnie pojawiaja sie wypowiedzi/odezwy aby
nie uogolniac. Wydaje mi sie jednak ze grzech ten popelnia Pan dosc czesto,
zwlaszcza gdy pisze Pan o komunie. Pisanie o inteligencji ktora
wyszla z wiezien i "zaczela flirtowac" z komuna.
Tego typu flirt mozna bylo zobaczyc we wszystkich bylych krajach demolodow.
Byl on jednak zakazdym razem inny. Pisze Pan czesto o tych komuchach o
ich "talonach na samochody". Moja matka jako byly czlonek PZPR
otrzymala "talon" na calodzienne noszenia skrzynek
z wodka. Byly to tez lata szedziesiate, a nie osiemdziesiate, i nie siedemdziesiate.
Nie byl to tez Katyn. Stawianie wszystkich pod jedna linijke poczawszy
od Katynia az do roku 1989 wydaje sie byc baaaardzo grubym uogolnieniem.
Wstepowanie do PZPR w latach 1946-50 bylo czesto
wyrazem glupiego-entuzjazmu po wyzwoleniu. Wstepowanie do parti w
latach 60'tych bylo dowodem na czesto kompletny brak rozeznania i glupoty.
Wstepowanie do parti w siedemdziesiatch, bylo odezwa na gierkowski-kit,
komersjalizmem...itd.
Mamy dzisiaj w Polsce dosc duzy ruch lewacki wsrod mlodzierzy. Nie maja oni na sobie stempla komuny bo byli dziecmi. Ciekawi mnie jak Pan sobie poradzi z tym faktem.
Nie kazdy kto zada od Pana wyjasnien ma zamiar traktowac Pana jak wegorza (skad tu ten "wegorz"?). Nazekanie na komune jest bardzo wdziecznym, latwym i bezpiecznym tematem.Od Pana spodziewalem sie jednak troche bardziej serio traktowania tematu.
Wieslaw
-------------------------------------------------------------------------------------------------
22. On
Tue, 19 Oct 1999 00:47:16 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:
On Mon, 18 Oct 1999 09:01:37 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se (wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
>On Mon, 18 Oct 1999 03:44:34 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au moj przedmowca napisal:
>Wielokrotnie pojawiaja sie wypowiedzi/odezwy
aby nie uogolniac. Wydaje mi sie jednak ze >grzech ten popelnia Pan dosc
czesto, zwlaszcza gdy pisze Pan o komunie. Pisanie o inteligencji >ktora
wyszla z wiezien i "zaczela flirtowac" z komuna. Tego typu flirt mozna
bylo zobaczyc we >wszystkich bylych krajach demolodow. Byl on jednak zakazdym
razem inny. Pisze Pan czesto o >tych komuchach o ich "talonach na samochody".
Moja matka jako byly czlonek PZPR
>otrzymala "talon" na calodzienne noszenia skrzynek
z wodka. Byly to tez lata szedziesiate, a nie >osiemdziesiate, i nie siedemdziesiate.
Nie byl to tez Katyn. Stawianie wszystkich pod jedna linijke >poczawszy
od Katynia az do roku 1989 wydaje sie byc baaaardzo grubym uogolnieniem.
Nie wiem czyje wypowiedzi Pan tu cytuje - bo akurat
nie moje. Od wymachiwania "talonem na samochod" to byl Malec (watek "starszy
projektant") od wychodzacych z wiezienia inna autorka. Oczywiscie - pomimo
iz ne jestem autorem tych wypowiedzi - na temat komerjalnosci
przynaleznosci partyjnej w PRLu mam swoje, bardzo
negatywne, zdanie.
Mysle ze od czasu do czasu I Bastion Prawdy je ma - bo zarowno Pan i jak i Malec probowali mnie obrazic publicznie, falszywie pomawiajac mnie o mozliwa przynaleznosc do partii i o konszachty z komunistami.
Co do noszacej skrzynki wodki mamusi - to musi
Pan trzymac sie jednej wersji. Prawie rok temu pisal Pan iz mamusia wstapila
do Partii aby ratowac przed przesladowaniami personel sklepu, ktorego byla
"kierowniczka". Kilka dni temu poddal Pan w watpliwosc korzysci z jej
partyjnosci jako jednoosobowej ajentki tegoz
sklepu monopolowego.
Za pierwszym razem skomentowalem ze w ten sposob jedna osoba unikla przesladowan - ona. Drugiej wypowiedzi jak dotad nie komentowalem. Ale skoro Pan mamusie znow publicznie do noszenia owych skrzynek wodki zapedza - skomentuje:
- Komercjalny flirt (czasem okreslany inaczej) z komunizmem mial na celu i przynosil korzysci. W przypadku nawet jednoosobowego sklepu mogly to byc mniej czeste i wnikliwe kontrole, przymkniecie oczu na pochodzenie towaru, zapewnienie zamowien od instytucji i partii. Plus - juz poza sklepem - te powszechne korzysci : wczesniejszy dostep do mieszkania, przymkniecie oczu na nadmetraz, ow talonik na to i owo, ktorym Malec w moja strone wymachuje.
Nie sa to moje oskarzenia Pana matki - nie znam jej. Jest to z mojej strony wykazanie bezsensu Pana obrony a priori owych flirtow z komunizmem argumentem jego bezintaresownosci. No i wykazaniem iz gubi sie Pan w szczegolach owych skladanych w roznym czasie deklaracji rodzinnych.
Powodzenia.
Miroslaw
P.S. Czy zna(l) Pan osobe o nazwisku Piotr Kochanski,
w roku 1982 doktoranta historii lub filozofii na jednym z Polskich uniwersytetow?
---
Miroslaw Krupinski
-------------------------------------------------------------------------------------------------
23. On
18 Oct 1999 02:59:09 -0700, jerzymlc@yahoo.com wrote:
In article <380a90ac.10254818@news.omen.com.au>,
miroslaw@fullcomp.com.au
says...
>To niestety jest glupie w swojej tendencyjnosci
- nasza poprzednia dyskusja,
>zahaczajaca o "Zapomniane Zbrodnie" dotyczyla
zbrodni - zabojstw,
>rabunku, donosow, wspolpracy z NKWD, oraz czesciowo
pozniejszego
>udzialu sprawcow tychze w szeregach "sily przewodniej"PRL.
Ee tam. Poprzedni niekonczacy sie zreszta _monolog_
(nie mylic z _dyskusja_)
pana Krupinskiego dotyczyl lajdackich klamstw
na temat rzekomych "zabojstw,
>rabunku, donosow, wspolpracy z NKWD" etc ktore
mieliby jakoby masowo popelniac
>polscy Zydzi na Kresach Wschodnich.
To wszystko doskonale pasuje do lansowanej na
s.c.p. teorii "zydowskiej lichwy"
i rzekomej popularnosci powiedzenia "wasze ulice,
nasze kamienice". Dlaczego ci
"Zydowscy Zbrodniarze" tak licznie i gwarnie
kolaborowali z NKVD i popierali
Sowietow? Jak to dlaczego: Oczywiscie po to aby
sobie samym skonfiskowac te
kamienice i samych siebie wyekspediowac jako
burzujow i posiadaczy za kolo
polarne. Czemu krawcy mescy, kamasznicy i handlowcy
tak sie palili do wspolpracy
z NKVD? Kazdy w innym celu: Krawiec marzyl o
tym aby Sowieci skonfiskowali mu
jego zaklad krawiecki, kamasznik doczekac sie
nie mogl konfiskaty jego zakladu
szewskiego itp. Obaj chcieli oczywiscie udac
sie w okolice podbiegunowe jako
przedstawiciele klas posiadajacych.
Jak to wygladalo w rzeczywistosci? Nie brak swiadectw
pisanych nie w roku 1999
tylko w latach 1939 - 1941. W wolnej chwili troche
cytatow wrzuce na s.c.p.
J.M.
------------------------------------------------------------------------------------------------
24.
On 18 Oct 1999 00:21:55 -0700, jerzymlc@yahoo.com wrote:
In article <380a31c4.56595531@news.algonet.se>, wieslaw_no_spam@algonet.se
says...
>
>Czy nie ma do dostania
>we Francji standartowej edycji ? Mam tam znajomych.
>
Miniaturowe numery "Kultury" niczym sie nie roznily od tych normalnych,
oprocz
rozmiarow. Nawet faksu Pan nie potrzebuje. Wystarczy ze podadza Panu
numer i
strone. W Sztokholmie przedstawicielstwa "Kultury" juz nie ma, ale
archiwalne
numery sa dostepne w bibliotekach - chocby w sztokholmskiej Stadsbiblioteket.
Tak wiec nawet Francji nie potrzeba.
J.M.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
No a teraz, majac wypowiedzi zarowno moje jak i pelnego skladu osobowego "Bastionu Prawdy" w przedmiocie atrykulu "Kultury nr 153 " z roku 1968, zatytulowanego "Zagadnienia Zydowskie w Polsce 1935-1939" - pora na sam artykul.
W wypowiedziach wyzej wyrazane sa watpliwosci czy ow artykul istnieje, sugestie iz istnieje w jego miejscu inny artykul, sugestie (przed przeczytaniem) iz zawiera on nieprawde itp, itp. W trakcie powstawania poprzedniego numeru "Kraju Utraconego" (nr 42) zostalem z woli i nominacji moich oponentow w dyskusji "antysemita", "Mini-wiechowskim", "Super-Wroblewskim", "Machiavelim" .
Mysle wiec iz nie wypada mi nawet komentowac owego artykulu, ograniczajac sie jedynie do jego pelnego zacytowania, w postaci nie budzacych podejrzen co do autentycznosci fotokopii. Uwazam iz tresc artykulu jest dobrym przyczynkiem i do dyskusji zawartej w KU42 i do wielu innych dyskusji jakie wokol sie tocza.
Oto artykul z "Kultury nr 153" (ze wzgledu na objetosc podzielony na dwie czesci):
Czesc pierwsza
publikacji "Kultury"
Czesc druga publikacji
"Kultury"
gnida w ofensywie,
czy
Kozak-II
"manipulacja"
Miroslaw M. Krupinski
Uwaga: Odpowiadam na i publikuje wylacznie listy
podpisane i ze sprawdzalnym adresem E-mail. W uzasadnionych przypadkach
sklonny jestem opublikowac, jako odpis lub fotokopie, podpisany i wiarygodny
list przeslany poczta. Przed przesylaniem korespondencji uprzejmie prosze
zapoznac sie z trescia deklaracji programowej (link nizej - archiwum, numer
0)
Kopiowanie zamieszczonych tu materialow celem
dalszej publikacji - wylacznie po uzyskaniu pisemnej zgody i z podaniem
zrodla i autora.
.