KRAJ  UTRACONY
CZYLI:  BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH
® © Miroslaw M. Krupinski
44
 
 

17
grudnia 1999

z reka w nocniku?
Nie tak dawno temu przezywalismy kolejne emocje zwiazane z wejsciem Polski do NATO - zamiary, deklaracje, sprzeciwy Rosji, proces przyjmowania i wreszcie przyjecie. Czlonkowstwo w NATO mialo (i ma) wsrod Polakow w Polsce i na emigracji swoich zwolennikow i przeciwnikow. Ale co by ci zwolennicy i przeciwnicy nie mowili - podstawowym celem tej przynaleznosci zawsze bylo wyzwolenie sie ze strefy wplywow, polwiecznej milosci i apetytow Rosji. A rozwazajac te wszystkie realia wschodniosasiedzkie nie mozna pomijac milego faktu ze polscy komunisci - wallenrodzi maja wtorny wallenrodyzm utrudniony i kolejnego "w tyl zwrot", jako NATOwcy  zrobic nie moga.  Rowniez teraz, kiedy coraz rzadziej trzezwy Jelcyn znow gra Zachodowi na nosie i wymachuje arsenalem nuklearnym, czlonkowstwo  NATO ma swoje zalety.

Zaleta NATO w rozumieniu polskim bylo/jest i to iz jest to, jak dotad, najpotezniejszy pakt militarny o zasiegu swiatowym - miedzykontynentalnym. Taka sytuacja utrudnia jego atak, gdyz wymaga od potencjalnego napastnika prowadzenia  dzialan  wojennych na roznych frontach rownoczesnie. Taka jednosc, nawet jesli bardziej formalna niz z milosci byla i ciagle jeszcze jest najwieksza sila strategiczna NATO.

Wydawaloby sie, ze teraz kiedy Jelcyn obrazony swiatowym potepieniem dzialan w Czeczenii zaczal Zachodowi grozic swoim arsenalem i rzucil sie, podobno z wzajemnoscia, w braterskie objecia Chin (tez na Zachod z roznych przyczyn obrazonych) - ta jednosc i wynikajaca z niej sila NATO jest swiatu potrzebna.

Pewne jest rowniez iz kazda szansa rozdrobnienia sojuszu bedzie dla nowej koalicji rosyjsko-chinskiej gwiazdka z milenijnego nieba.

Po co az tyle tego wstepu? - A z powodu dostrzeganych juz od jakiegos czasu tendencji do rozbicia NATO na odrebne sojusze kontynentalne, ktore to tendencje wchodza wlasnie w faze realizacji. Oto co donosi "Rzeczpospolita" z dnia 16 grudnia 1999 roku:
-------------------------------------------------------------------------------------------------

NATO

Plany utworzenia przez Unie Europejska niezaleznych sil zbrojnych  podzielily sojusznikow
Spotkanie bez ministrow

Ministrowie spraw zagranicznych NATO probowali podczas wczorajszego spotkania w Brukseli zatrzec wrazenie, ze istnieje podzial na zwolennikow i przeciwnikow podjetej juz decyzji o powolaniu przez Unie Europejska niezaleznych sil zbrojnych. Wielu z nich nie przyjechalo do Kwatery Glownej sojuszu, pozostali zas zgodzili sie firmowac jedynie ogolnikowe deklaracje.

Na organizowane raz na pol roku spotkanie po raz pierwszy od wielu lat nie przyjechali ministrowie glownych panstw sojuszu: Stanow Zjednoczonych, Francji, Wloch, Hiszpanii i Grecji. Madeleine Albright - wiedzac, ze nie przekona swoich partnerow do podporzadkowania sil europejskich NATO - wolala odniesc
dyplomatyczny sukces, wspierajac w Waszyngtonie rozmowy o przywroceniu pokoju na Bliskim Wschodzie. Z kolei szef francuskiej dyplomacji Hubert Vedrine najwyrazniej uznal, ze o sprawach europejskiej obronnosci nalezy dyskutowac na spotkaniach Unii, a nie NATO. Pozostali ministrowie nie potrafili przekonujaco
usprawiedliwic swojej nieobecnosci.

Ci, ktorzy wczoraj przyjechali do Brukseli, mieli trudnosci z uzgodnieniem koncowych wnioskow. Po dwoch dniach nieprzerwanych negocjacji miedzy delegacjami ostatecznie zrezygnowano z ustalenia wyraznego stanowiska NATO wobec europejskiej obronnosci, ograniczajac sie do ogolnikow.

Stany Zjednoczone i Kanada, a takze Polska i pieciu innych europejskich sojusznikow nie nalezacych do UE zdolalo jednak  przeforsowac apel do Unii, aby sprecyzowala swoje plany. Kraje te chca, aby europejska armia mogla zostac uzyta tylko za zgoda NATO, a do udzialu w niej mieli prawo wszyscy europejscy
sojusznicy nie nalezacy do UE.

Sekretarz generalny sojuszu George Robertson powiedzial, ze budowa europejskiej armii bedzie miala sens tylko wowczas, gdy przyczyni sie to do wzmocnienia zdolnosci obronnych sojuszu, dopusci do wspolpracy wszystkie europejskie kraje NATO i pozwoli  na wzmocnienie wiezi miedzy Europa a Stanami Zjednoczonymi.

Wysoki ranga dyplomata NATO przyznal, ze sojusz oczekuje ustanowienia przez Unie na wiosne przyszlego roku mechanizmu konsultacji. Jego zdaniem kraje "15" powinny przeznaczyc dodatkowe fundusze na powolanie wojsk europejskich, a nie szukac oszczednosci ograniczajac wydatki na NATO. - Dzialania Unii i NATO powinny sie uzupelniac, a nie dublowac - stwierdzil.

Zdaniem dyplomatow zachodnich jesli Unia nie uwzgledni tych watpliwosci, kraje sojuszu nie nalezace do niej moglyby zablokowac oddanie do dyspozycji krajow "15" potencjalu militarnego paktu. Bez niego jeszcze przez wiele lat UE nie bedzie w stanie prowadzic samodzielnie wojskowych operacji na wieksza skale.

Miec Polske po swojej stronie

Szef polskiej dyplomacji Bronislaw Geremek powiedzial wczoraj, ze "nie bedzie szantazowal" pozostalych sojusznikow. Uwaza jednak, ze "kraje Unii powinny miec Polske po swojej stronie". Jego zdaniem Polska powinna jak najpelniej uczestniczyc w powolaniu armii europejskiej, gdyz zgodnie z art. 5 Traktatu Zalozycielskiego NATO ma obowiazek przyjsc z pomoca tym krajom Unii, ktore jednoczesnie naleza do sojuszu. Wedlug ministra nasz kraj jest gotowy poprzec
zbudowanie europejskiej obrony pod warunkiem, ze przyczyni sie ona do zwiekszenia, a nie oslabienia bezpieczenstwa na kontynencie. - Doswiadczenie historii wskazuje natomiast, ze lepiej, aby w sprawy europejskie byly zaangazowane Stany Zjednoczone - powiedzial Geremek.

Stanowisko polskie popieraja Amerykanie. Wedlug nich Polska - podobnie jak Islandia, Norwegia, Turcja, Czechy i Wegry - powinna uczestniczyc w podejmowaniu przez Unie decyzji w sprawach polityki obronnej.

Ministrowie potepili brutalna polityke Rosji w Czeczeni. Zdaniem Geremka sojusz nie zawiesi dzialania Rady Rosja - NATO i programu "Partnerstwa dla pokoju", aby "utrzymac dialog z Moskwa". Jednak NATO nie chce skladac Rosji nowych ofert, aby nie okazalo sie, ze polityka sily "jest nagradzana".

Jedrzej Bielecki z Brukseli
---------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozwazania jakie mialy miejsce w Brukseli i opinie USA autor artykulu skrotowo przytacza. Ja chcialbym dodac kilka innych obaw, jakie zakielkowaly mi w glowie po przeczytaniu tego sprawozdania:

1/ Polska przystepujac do NATO oczekiwala wydostania sie spod wplywow rosyjskich, przystepujac nazwijmy to po imieniu do "nierosyjskiej reszty swiata".
Fakt, ze istnieja precedensy historyczne sprzedazy Polski sowietom wlasnie przez owa "reszte swiata" (Jalta, Poczdam etc.) - ale byly to inne okolicznosci i nikt jeszcze nie mial doswiadczen ostatniego polwiecza. Teraz wszyscy to doswiadczenie maja - no i co z tego?

2/ Dla Europy Zachodniej utrudniana obecnie przez fakt istnienia NATO gospodarcza (i polityczna) wspolpraca z Rosja jest znacznie bardziej atrakcyjna niz taka sama wspolpraca z bylymi demoludami Europy Wschodniej. Rosja jest dla Europy Zachodniej potencjalnym olbrzymim rynkiem zbytu i dostawca surowcow naturalnych, pod warunkiem zapewnienia wlasciwej technicznie eksploatacji jej zasobow. Europa Zachodnia jest dla Rosji dostawca kapitalu i technologii (rowniez militarnej). Co wiecej - owa bliska wspolpraca ekonomiczna i polityczna miedzy Rosja i Europa Zachodnia rozwiazuje sprawe owych malo znaczacych demoludow (z Polska wlacznie). Staja sie one pozbawionymi jakiegokolwiek znaczenia gospodarczego czy strategicznego terenami tranzytowymi dla owego wielkiego biznesu potentatow.

3/ Tragiczny precedens paktu Ribbentrop - Molotow z roku 1939 jest znakomitym przykladem zalatwiania interesow potentatow ponad glowami (i za plecami) owych "tranzytowych sasiadow".

4/ Nie ma co sie ludzic ze oddzielenie militarne Europy od USA bedzie tylko formalnym podzialem kompetencji terytorialnych. Pojdzie za tym wzmozona konkurencja gospodarcza i wynikajacy z niej konflikt interesow.

5/ Jezeli w takiej sytuacji, w wykorzystaniu znanej strategii "dziel i rzadz", blok rosyjsko chinski znajdzie sie w konflikcie zbrojnym z USA - wszelkie wysilki dyplomatyczne tego bloku skierowane zostana na przekonanie Europy ze nic jej nie grozi i ze w jej interesie nalezy stac na uboczu (z korzysciami ekonomicznymi
dostaw sprzetu i materialow wojennych dla blizszej ze stron, czyli Rosji). Historia swiata uczy nas ze takie argumenty i takie korzysci sa zwykle skuteczne. Conajmniej do czasu az po wygraniu konfliktu z wyizolowanym tak jednym przeciwnikiem przychodzi kolej na podporzadkowanie i ograbienie uprzednio przekupionego  drugiego.

6/ Ta ostatnia faza bedzie juz dla Polski raczej obojetna - gdyz w wyniku sytuacji opisanej w punktach 2 - 5 bedzie ona stopniowo sprowadzona do sytuacji sprzed lat szescdziesieciu, z utrata na rzecz znow wspolpracujacych swoich dozgonnych sasiadow i przyjaciol wszystkiego na co przyjdzie im wspolna ochota.

Czarnowidztwo, prawda? No to teraz sprobujmy sie w dyskusji wzajemnie przekonac ze jest to czarnowidztwo nieuzasadnione, ze opisane przeze mnie okolicznosci nie istnieja i ze mamy skuteczne mechanizmy aby sie przed takim rozwojem sytuacji  zabezpieczyc. Tylko nie zapominajmy w tej dyskusji ze jeden z naszych najblizszych sasiadow ma okreslone roszczenia terytorialne a drugi gleboki zal za odrzucenie jego polwiecznej milosci i opieki.

No - ale przyznaje sie do oczywistego nietaktu - prawdziwy gentleman tuz przed Swietami o takich rzeczach mowic nie powinien, aby karpia w galarecie nie ploszyc. Wiec - zycze wszystkim ktorzy do konca doczytali - Wesolych Swiat i wszelkiej pomyslnosci w Nowym Milenium.

Miroslaw Krupinski.


Uwaga: Odpowiadam na i publikuje wylacznie listy podpisane i ze sprawdzalnym adresem E-mail. W uzasadnionych przypadkach sklonny jestem opublikowac, jako odpis lub fotokopie, podpisany i wiarygodny list przeslany poczta. Przed przesylaniem korespondencji uprzejmie prosze zapoznac sie z trescia deklaracji programowej (link nizej - archiwum, numer 0)
Kopiowanie zamieszczonych tu materialow celem dalszej publikacji - wylacznie po uzyskaniu pisemnej zgody i z podaniem zrodla i autora.
.
Wydawca - Miroslaw M. Krupinski