KRAJ
UTRACONY
CZYLI: BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH ® © Miroslaw M. Krupinski |
3
|
co wylo w zaulkach Magdalenki...
No coz - alternatywa przekupstwa i oczustwa jest przemoc. A nasi bankruci wprawdzie ani kredytu zaufania ani mozliwosci sprawowania wladzy samodzielnie juz nie mieli - ale dobrze naoliwiony i wyostrzony aparat przemocy utrzymywali w pelnej sprawnosci (robia to po kryjomu do tej pory). I nie pozwalali mu zardzewiec...
Jak to bylo? Ano - popatrzmy na wyplywajace po dziesieciu latach fakty:
1.
Cztery miesiace temu (09.10.99) Rzeczpospolita pisala:
--------------------------------------------------------------------------------------------------
UOP: Lista osob do internowania w Rzeszowie
Czy w 1989 roku mial byc stan wyjatkowy
Datowany 13 czerwca 1989 roku wykaz 18 osob przewidzianych
przez Wydzial V (przemysl) Wojewodzkiego Urzedu Spraw Wewnetrznych w Rzeszowie
do internowania "na wypadek
stanu wyjatkowego" oraz 12 osob przewidzianych
do przeprowadzenia z nimi rozmow ostrzegawczych - to jeden z dokumentow
odtajnionych w piatek przez Urzad Ochrony
Panstwa.
Jest to lista sporzadzona przez jeden pion WUSW w Rzeszowie, mozliwe, ze pozostale takze przygotowaly takie listy - zauwazyla Magdalena Kluczynska, rzecznik UOP.
Na obu wykazach widnieje pieczatka i podpis zastepcy
szefa WUSW-SB Witolda Gorskiego; podane sa na niej nazwiska, daty
urodzenia, miejsce pracy, zawod i adres osob, ktore mialy byc
internowane lub z ktorymi SB zamierzala
przeprowadzic rozmowy ostrzegawcze. Sporzadzone byly w dwoch egzemplarzach.
"Za zgodnosc" listy kwitowali: pplk Jozef Gaj, naczelnik Wydzialu V WUSW
w Rzeszowie - te ktora dotyczy rozmow oraz mjr. inz. Andrzej Czerwinski,
zastepca naczelnika Wydz. V WUSW w Rzeszowie - liste dotyczaca internowanych.
Roman Zieminski, jedna z osob przewidzianych do internowania, byl zaskoczony ta wiadomoscia. - Przewodniczylem "S" w Zelmerze, bylem czlonkiem Regionalnej Komisji Wykonawczej. W sierpniu 1982 roku byl przez dwa tygodnie internowany. Uwaza, ze sprawa powinna zostac wyjasniona. - 4 czerwca 1989 roku glosowalismy za wolnoscia, a oni nam szykowali taki pasztet - mowi.
Internowanym mial byc takze Zbigniew Sieczkos, wowczas szef Regionalnej Komisji Wykonawczej "S", obecnie wojewoda podkarpacki. - To jest sensacja dla mnie - powiedzial nam. - Jestem zaskoczony, ze jeszcze w tym czasie komus przychodzily do glowy takie pomysly.
Magdalena Kluczynska odpowiadajac na nasze pytanie
stwierdzila, ze wspomniany wykaz jest jedynym dokumentem odnalezionym
dotychczas w zasobach archiwalnych UOP, ktory dotyczy
ewentualnych planow przygotowywania w 1989 roku
stanu wyjatkowego.
- Ta lista z cala pewnoscia jest czyms nowym
- mowi prof. Andrzej Paczkowski, ktory krytycznie wypowiedzial sie o innych
odtajnionych w piatek przez UOP dokumentach. Przypomnial natomiast, ze
znana jest informacja, iz 20 sierpnia 1988 roku owczesny Komitet Obrony
Kraju podjal przygotowania do stanu wyjatkowego.
Zauwazyl tez, ze nie trafil w dokumentach na slad decyzji odwolujacej te
przygotowania. - Ale dotychczas wszyscy przedstawiciele owczesnej
wladzy jednoznacznie temu zaprzeczali - powiedzial.
- Byc moze odtajniona lista jest potwierdzeniem, ze jakas operacja byla
przygotowywana - oznajmil.
Pierwszy raz slysze
- Tego typu plany bez przerwy policja i sluzby specjalne przygotowuja na calym swiecie i dopasowuja do biezacej sytuacji - powiedzial nam gen. Czeslaw Kiszczak, owczesny szef MSW. - Robi sie to na wypadek zagrozenia bezpieczenstwa wewnetrznego panstwa. Policja nie moze byc zaskakiwana - stwierdzil. Na temat tego konkretnego dokumentu nie chcial sie wypowiedziec - bo go nie zna. - Pierwszy raz slysze - odpowiedzial zapytany, czy w 1989 roku byl planowany stan wyjatkowy. - Czy po to przygotowalem Magdalenke, Okragly Stol, na zlotej tacy przekazalem wladze, aby ja potem odbierac? - zapytal.
Janusz Onyszkiewicz, szef MON, zapytany, czy w resorcie natknal sie na slady przygotowan do nadzwyczajnych operacji w 1989 roku, odpowiedzial przeczaco. Nie wskazywaly na to dokumenty, do ktorych mial dostap ani nieoficjalne wypowiedzi.
Tajne - nie tajne
UOP powiadomil w piatek o odtajnieniu 44 dokumentow wytworzonych przez organa bezpieczenstwa PRL. Odtajnienie wynika z nowej ustawy o ochronie informacji niejawnych, ktorej art. 86 ust. 2 naklada na wszystkie instytucje obowiazek przegladu posiadanych dokumentow sprzed 10 maja 1990 r. i wymaga zniesienia klauzuli tajnosci wielu materialow. Wiekszosc materialow zostala wytworzona przez Biuro "C" SB, czyli jej archiwum.
Kluczynska zapewnila, ze odtajnione materialy
nie byly dotychczas wykorzystywane do celow naukowo-badawczych ani
publicystycznych. Jest inaczej; niektore z nich mozna nawet juz nabyc
w ksiegarniach. Historyk prof. Andrzej
Paczkowski powiedzial nam, ze ksero czesci pozycji od lat ma w domu.
Na liscie UOP znalazly sie m.in.: "Zestawienie
faktow i przejawow wrogiej dzialalnosci dokonanych przez osoby duchowne
Kosciola rzymskokatolickiego w okresie 1945 - 63", opracowane przez Biuro
"C" MSW, dwuczesciowy "Informator o delegatach na I Krajowy
Zjazd NSZZ ÇSolidarnoscÈ"
z 1984 roku, "Opracowanie dotyczace kierownictwa NSZZ ÇSÈ"
z 1988 roku, sporzadzona w 1987 roku w Wydz. IV Biura "C" MSW lista
"Funkcjonariuszy resortu spraw wewnetrznych posiadajacych stopnie
generalow 1944 - 1987".
- Bardzo dobrze, ze odtajniaja te materialy, bardzo dobrze, ze informuja opinie publiczna, ze mozna je zobaczyc. Ale z tego spisu nie wynika, ze sa to materialy, ktore moga wniesc cokolwiek nowego do badan nad najnowsza historia Polski (?/MK) - powiedzial nam Paczkowski.
Wyliczyl m.in., ze "Protokol otwarcia kas
zawierajacych dokumenty pozostale po Bierucie i dokumenty przekazane przez
Bermana" (poz.36 na liscie UOP) publikowala Maria Turlejska; Krystiana
Bedynskiego "Sluzba Wiezienna. Organ Bezpieczenstwa Publicznego 1944 -
56) (poz. 37 na liscie UOP) otrzymal w prezencie od autora dwa lata temu;
kserokopie "Polskiej emigracji politycznej w latach 1955 - 1961, (...)
- Dep. I MSW)" (poz. 4 na liscie MSW) ma od 6
lat; reprint "Wykazu nielegalnych organizacji
i band zbrojnych dzialajacych w Polsce Ludowej - Biuro ÇCÈ
MSW 1962 r." - jest do kupienia w ksiegarniach.
Kazimierz Groblewski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikowalem wtedy kopie artykulu na forum
grupy dyskusyjnej <soc.culture.polish> zakladajac watek "Antykomunistyczni
komunisci z 1989" nastepujacym komentarzem:
Kochane Czerwone Karaluszki - Magdalenka Magdalenka, ale jak "opozycja" nie przekona opozycji do magdalenkowania sie - to my ich sprobujemy znow poprzekonywac... :)
No ale moze ten nowy "stary dowod" to tylko dokument "a'la Michigan" majacy na celu nas przekonac "ze gdyby nie zbawcy magdalenkowicze to komunisci by nas..."
Warto c.d. obserwowac . / Miroslaw Krupinski
Co wywolalo przewidywane z gory niezadowolenie dwoch sciepowiczow ze Szwecji : p. Kochanskiego (umiarkowane) i p. "Malca" (niezupelnie umiarkowane i uciekajace w zwykly u niego "antysemityzm". Dyskusji przytaczac w calosci nie bede (mozna ja znalezc poprzez tytul watku na s.c.p albo poprzez Dejanews). Ponizej przytaczam jej ostani akord, czyli swoje na ich ataki "re"
!0 pazdziernika M. Krupinski pisal na s.c.p.:
-------------------------------------------------------------------------------------------------:
On Tue, 12 Oct 1999 08:23:20 GMT, wieslaw_no_spam@algonet.se
wieslaw_no_spam@algonet.se) wrote:
>>On Tue, 12 Oct 1999 00:49:27 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au moj przedmowca napisal:
MK:
>>>To Pan "Rzeczpospolitej", UOP i przyznajacych
sie do sporzadzania
>>>owych list SBekow tez juz nie lubi? Pozostaja
juz tylko do lubienia
>>>Jaruzelski i Kiszczak - oni sie nie przyznaja
:). No i oczywiscie
>>>pozostali czlonkowie trzyosobowego sciepowego
Bastionu Prawdy.
>>>Ze zrozumieniem ;-)
W.K:
>>Panie Krupinski TV polonia miala wczoraj wywiad
na ten temat.
>>Zobaczymy czy odkreci Pan swoje wymachiwanie
szabelka .. jak to
>>do Pana dotrze. Wiem ze idzie to na USA....:))
MK:
>A czemuz mialbym oficjalne relacje prasowe "Rzeczpospolitej"
>odkrecac? Jezeli zaistnieje roznica zdan pomiedzy
TV Polonia
>i owa gazeta - chetnie przeczytam i moze zacytuje
odpowiedz
>"Rz" i jej reporterow. TVPolonii niestety nie
ogladam - wiec moze
>prosze material w calosci zacytowac.
WK:
>>Ciekawe czy bedzie Pan stac na oficjalne "dementi"
wlasnych
>>opinii..:))
MK:
>Nie ma czegos takiego jak "dementi" wyrazonych
opinii (chyba iz
>ktos podszyl sie pod ich autora). Zmiana opinii
w wyniku nowych
>faktow jest mozliwa, jezeli wywolujace
ja informacje bylyby falszywe
>A tak nawiasem, powtarzajac postawione juz pytanie,
jest jakis
>specjalny powod dla ktorego materialy "Rzeczpospolitej"
o listach
>osob do internowania w 1989 tak Pana i p. Malca
draznia?
>Miroslaw
--------------------------------------------------------------------------------------------------
2. Minelo
4 prawie miesiace. 2 stycznia roku 2000, przeczytalem w Krakowskim "Dzienniku
Polskim " kolejny artykul, bedacy niejako dalszym ciagiem wrzesniowej publikacji
"Rezczpospolitej". Przytaczam w calosci za "Dziennikiem Polskim":
Wojciech Czuchnowski
Urna z agentami
Wiosna 89 roku Sluzba Bezpieczenstwa porzucila wszelkie zadania, aby inwigilowac Komitety Obywatelskie
Z dokumentow odkrytych niedawno w katowickim archiwum
UOP wynika, iz w roku 1989 sluzby specjalne PRL wspieraly kampanie wyborcza
strony koalicyjno-rzadowej i prowadzily pelna inwigilacje Komitetow Obywatelskich
"Solidarnosci". Po czerwcowych wyborach kazdy
wspolpracownik komitetow zostal wciagniety do kartotek SB. Czesc z
nich wytypowano do
internowania na wypadek podjecia decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego.
"Sprawa obiektowa Urna 89", bo tak w fachowym
jezyku nazwano cala operacje, byla
najpowazniejszym elementem wielkiej akcji inwigilacji Komitetow Obywatelskich.
Rozpoczela sie ona jeszcze zanim komitety powstaly, w czasie trwania rozmow
Okraglego Stolu, a zakonczyla w grudniu 1989, juz za rzadow premiera Mazowieckiego,
jeszcze przed objeciem MSW przez
solidarnosciowego ministra Krzysztofa Kozlowskiego.
Calosc dzialan nadzorowal bezposrednio szef
sztabu MSW gen. Henryk Dankowski.
Dotychczas opinii publicznej znane byly tylko nieliczne fakty z tamtego
okresu. Do najglosniejszych ujawnionych w latach 90. dokumentow nalezal
slynny szyfrogram Dankowskiego z 26 czerwca 1989. Sygnowany klauzula "Tajne
specjalnego znaczenia" dokument skierowany do komendantow Sluzby Bezpieczenstwa
w calej Polsce nakazywal przeslac na rece Dankowskiego charakterystyki
wybranych poslow i senatorow bedacych naszymi tajnymi wspolpracownikami".
"Prosze uwzglednic stopien zwiazania ich z nasza sluzba oraz dyspozycyjnosc
w realizacji zadan" - pisal
Dankowski. General polecal rowniez "osoby z wyzej wymienionej grupy
zdjac z ewidencji
operacyjnej", co "nie powinno oczywiscie oznaczac przerwania kontaktu
operacyjnego.
Przeciwnie. Nalezy podejmowac roznorodne dzialania, by osoby te byly
coraz silniej zwiazane z
nami i coraz bardziej dyspozycyjne. O zdjeciu z ewidencji nie nalezy
informowac tych osob" -
konczy general, dodajac, iz: "sprawe nalezy traktowac jako wyjatkowo
delikatna".
Urny z calego kraju
Opisana depesza to tylko slad akcji rozpracowywania
Komitetow Obywatelskich. Ujawnione niedawno przez Urzad Ochrony Panstwa
dokumenty daja juz szerszy obraz calej operacji.
Akta pochodza glownie z zasobow Sluzby Bezpieczenstwa w Katowicach.
Wedlug rzecznika
UOP, kpt. Magdaleny Kluczynskiej, to przypadek, iz jako pierwsze ujawniono
wlasnie dokumenty z Katowic. - Docieraja do nas materialy z archiwow w
calym kraju i czesc z nich odtajniamy. Akurat katowickie archiwum jest
pierwszym, gdzie odkryto dokumenty "Urny 89". Trudno powiedziec, czy podobne
materialy dostaniemy z innych rejonow Polski, bo nie wiadomo, czy sie zachowaly.
Juz jednak z katowickich dokumentow wynika niezbicie, iz operacja "Urna 89" nie miala lokalnego charakteru. W materialach wielokrotnie powtarzaja sie sformulowania "zgodnie z poleceniem sztabu MSW", wszystkie meldunki operacyjne kierowane sa do Warszawy na rece naczelnika Wydzialu I, III Departamentu Ministerstwa Spraw Wewnetrznych. Z kolei instrukcje przesylane z MSW sygnowane sa okresleniem "do wszystkich komendantow wojewodzkich Urzedow Spraw Wewnetrznych".
Gigantyczna operacja
Oznacza to, iz podobne dzialania jak na Slasku
prowadzono w calej Polsce, a cala operacja
koordynowana byla przez kierownictwo resortu, ktore przygotowywalo
sie na wypadek wybrania
przez wladze wariantu silowej konfrontacji z opozycja.
"Sprawe obiektowa Urna 89" zaczeto 21 kwietnia
89, a zakonczono 19 pazdziernika. Skala
operacji byla ogromna. Funkcjonariusze i tajni wspolpracownicy SB mieli
zadanie uczestniczenia we wszystkich spotkaniach przedwyborczych kandydatow
opozycji, informowania o nastrojach w zakladach pracy, przenikania do biur
Komitetow Obywatelskich.
Na czas operacji SB musiala zawiesic wszelkie inne dzialania nie zwiazane z wyborami. Kazdego dnia ze wszystkich wojewodztw do Warszawy szly szczegolowe meldunki i relacje ze spotkan z wyborcami. Przypominalo to pierwsze tygodnie stanu wojennego, kiedy to specjalne szyfrogramy, tzw. blyskawice, przesylane byly kilka razy dziennie.
Sformulowane 21 kwietnia zalozenia operacji
nie budzily watpliwosci co do jej politycznych celow. Oprocz standardowych
procedur zabezpieczenia lokali wyborczych nalezalo do nich: "ujawnianie
zamierzen przeciwnikow politycznych i podejmowanie skutecznych przeciwdzialan
operacyjnych".
Niewygodne pytania pulkownika P.
5 maja z Departamentu III wojewodzcy komendanci
SB otrzymali nastepujace polecenie:
"Nasilajacy sie przebieg kampanii wyborczej w kraju uzasadnia polityke
wzmozenia obserwacji
nastrojow panujacych w roznych srodowiskach zawodowych, zwlaszcza podczas
spotkan z
wyborcami. W zwiazku z tym uprzejmie prosze o wytypowanie osobowych
zrodel informacji do
obslugi tych spotkan i zabezpieczenie ciaglego doplywu danych".
"Osobowe zrodla", czyli uczestniczacy w wyborczych
spotkaniach agenci badz funkcjonariusze zostali wyposazeni w bardzo szczegolowe
instrukcje dotyczace m.in. "niewygodnych pytan", ktore mieli zadawac kandydatom
opozycji. 16 maja plk J. Podolski, naczelnik Wydzialu I Dep. III MSW, dzialajac
z polecenia gen. Krzysztofa Majchrowskiego, rozeslal po calym kraju "zestaw
przykladowych pytan, jakie nalezy zadawac kandydatom opozycji w toku
kampanii wyborczej". Pytania te mieli spontanicznie zadawac uczestniczacy
w spotkaniach esbecy. Oto niektore z
nich:
"- Od szeregu lat opozycja krytykowala polityke
przywozenia kandydatow w teczkach, a
obecnie sama tak postepuje. Dlaczego?
- Mieszka pan w… kandyduje w… Dlaczego? Czy w przypadku wybrania na posla (senatora) bedzie pan reprezentowal interesy naszego okregu? Jakie sa wedlug Pana najwazniejsze problemy naszego regionu?
- Czy jest moralne korzystanie w kampanii z
uslug zachodnich rozglosni polskojezycznych, gdy
strona solidarnosciowa ma dostep do radia i telewizji i wydaje wlasne
czasopisma?
- Co ma pan nam konkretnie do zaoferowania?
- Skad Solidarnosc uzyskuje fundusze na kampanie?
Czy z krajow zachodnich? Jesli tak, to
jakie sa to ilosci? Czy nie jest to forma uzaleznienia sie?
- Dlaczego Solidarnosc i opozycja nie tylko
przyjmuja pieniadze z zagranicy, ale wrecz o nie
zabiegaja? Czy to jest sluszne i moralnie czyste?
- Czy opozycja negujac calkowicie dorobek Polski
ostatnich 45 lat postepuje slusznie? Czy
naprawde nic nie zrobiono?".
Pytania plk. Podolskiego rzeczywiscie padaly na przedwyborczych spotkaniach jako spontaniczny "glos ludu". Pulkownik zalecal rowniez, by kandydatow opozycji jak najczesciej pytac o stosunek do aborcji oraz do problemu oplat za szkolnictwo i sluzbe zdrowia. W MSW doskonale wiedziano, iz takie tematy jak aborcja, platne szkolnictwo czy zrodla finansowania opozycji naleza do najbardziej niewygodnych, a nieumiejetne odpowiedzi kandydatow wzbudza nieufnosc wyborcow. Paradoksalnie pytania pulkownika, juz po wyborach, zaczely zyc wlasnym zyciem w kolejnych kampaniach. Poruszana w nich niewygodna problematyka pojawia sie do dzisiaj regularnie na spotkaniach z politykami. Do dzis mimowolni lub swiadomi spadkobiercy esbeckiego stratega zadaja niesmiertelne pytanie o to, czy naprawde nalezy negowac dorobek PRL.
Towarzysze, pomozcie skompromitowac
Z kolei z wojewodzkich sztabow SB szly do Warszawy
prosby o pomoc i instrukcje. Major
Samek z katowickiej SB skierowal do Departamentu III MSW nastepujace
pismo: "Uprzejmie
informuje, ze Slasko-Dabrowski Komitet Obywatelski Solidarnosci wytypowal
pozostajacych w Waszym operacyjnym zainteresowaniu kandydatow:
Na senatora z wojewodztwa katowickiego Andrzeja
Wielowieyskiego. Na posla z Okregu
Wyborczego nr 36 w Bytomiu Adama Michnika. W zwiazku z powyzszym prosze
o pilne przeslanie charakterystyk operacyjnych wymienionych ze szczegolnym
uwzglednieniem wszelkich danych kompromitujacych kandydatow, ktore moga
byc wykorzystane w kampanii wyborczej w celu ich dyskwalifikacji".
Do wyborow jak na wojne
Pismo majora Samka zgodne bylo z zalozeniami
dokumentu okreslajacego zadania Sluzby
Bezpieczenstwa na czas kampanii wyborczej i na dzien samych wyborow.
Znalazly sie wsrod nich
m.in.:
" - Kierowanie na spotkania wyborcze pracownikow
operacyjnych oraz doswiadczonej
agentury w celu zadawania pytan zmuszajacych kandydatow opozycji do
skladania deklaracji
wyborczych i stawiania ich w trudnej sytuacji.
- Uzyskiwanie materialow kompromitujacych kandydatow opozycji.
- Prowadzenie dzialan zapobiegawczych i neutralizujacych
przeciwnika politycznego a
zwlaszcza: aktywizacja dzialan wobec nielegalnej poligrafii, konfiskata
nielegalnych publikacji oraz
represjonowanie sprawcow. Zaktualizowanie wykazu osob przewidzianych
do prewencyjnego
zatrzymania".
Do samych wyborow sluzby specjalne przygotowywaly
sie jak na wojne. W cytowanym
dokumencie zalecono m.in.:
"- Doprowadzenie do pelnej gotowosci do dzialan pododdzialow zwartych SB i MO.
- Skoszarowanie ZOMO.
- Powolanie sil Nieetatowego Batalionu Operacyjno-Interwencyjnego.
(Do jednostki mieli
byc wytypowani agenci SB nie pracujacy oficjalnie na etatach, przyp.
autora.) (!/MK)
- Doprowadzenie do pelnej sprawnosci technicznej
srodkow transportu i lacznosci oraz
techniczno-bojowych.
- Skoszarowanie ORMO na 4 czerwca bez noclegow z wyzywieniem.
- Przygotowanie blokad na drogach".
Aktyw po cywilnemu
W dniu wyborow, zgodnie z zaleceniem kierownictwa
resortu SB, miala pod lokalami
wyborczymi wspierac kandydatow strony koalicyjno-rzadowej. Oczywiscie
funkcjonariusze
mieli wystepowac jako ideowy aktyw.
"Uprzejmie melduje, ze w ramach akcji wyborczej
Slasko-Dabrowski Komitet Obywatelski Solidarnosci skierowal w rejon lokali
grupy propagandowo-agitacyjne. Rownolegle w rejonie wszystkich lokali wyborczych,
gdzie stwierdzono obecnosc ww. osob, dzialaja grupy aktywu spoleczno-politycznego,
ktore prowadza akcje propagandowa na rzecz kandydatow strony
koalicyjno-rzadowej. Grupy wzmocnione zostaly przez 300 funkcjonariuszy
SB oraz czlonkow
ORMO." - pisal do centrali plk Z. Magdziarz z Katowic. Podobne jak
w kraju dzialania inspirujace sluzby specjalne PRL podejmowaly w okresie
przedwyborczym za granica wobec srodowisk polonijnych. Rezydenci wywiadu
w Chicago, Nowym Jorku, Waszyngtonie i Ottawie otrzymali szyfrogram z poleceniem
wspierania kampanii wyborczej rzecznika rzadu, Jerzego Urbana. Liczono
sie z tym, iz Urban, ktory kandydowal w Warszawie, nie wygra z kontrkandydatem
Solidarnosci, dlatego szukano wsparcia wsrod Polonii.
cieplo...cieplo... /MK
"Zalecam kontynuowanie dzialan wsrod miejscowych
wyborcow na rzecz popierania
kandydatury Jerzego Urbana, uwzgledniajac w zaleznosci od specyfiki
srodowisk polonijnych przeprowadzenie stosownych dzialan inspirujacych.
Prosze o szczegolne zwrocenie uwagi na wszelkie akcje na rzecz wspomagania
funduszu wyborczego struktur Solidarnosci i tworzenie nowych fundacji.
Przypominam o koniecznosci szczegolnego przestrzegania dyscypliny w okresie
przedwyborczym." - czytamy w nie podpisanym szyfrogramie o sygnaturze
"Tajne specjalnego znaczenia".
NN ciotka na liscie figurantow
Zakonczenie kampanii wyborczej nie oznaczalo
konca inwigilacji Komitetow Obywatelskich. Po kilku miesiacach gigantycznej
operacji Sluzba Bezpieczenstwa wzbogacila swoja baze danych o tysiace nazwisk
osob, bedacych potencjalnym zagrozeniem dla porzadku PRL. Z wszystkich
wojewodztw skierowano do MSW obszerne listy z nazwiskami rozpoznanych
przez agenture
pracownikow i wspolpracownikow wyborczych biur Solidarnosci. Na liste
zostali wciagnieci nawet ci, ktorzy glosno zadeklarowali pomoc przy kampanii
kandydatow Solidarnosci. Kazdy zidentyfikowany wspolpracownik Komitetow
zostal zewidencjonowany w centrali i otrzymal w kartotece specjalna karte
z symbolem MKr - 2. Od tego momentu dana osoba wystepowala w charakterze
"figuranta", przeznaczonego do operacyjnej obrobki, indywidualnej obserwacji
lub internowania.
Standardowy dokument z wykazem wspolpracownikow
Komitetow Obywatelskich zaczynal sie od tego samego zdania: "Informuje,
ze w trakcie kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu
nizej wymieniona(y) aktywnie dzialala(l) na rzecz Komitetu Obywatelskiego
Solidarnosci".
Nie wszyscy figurujacy w spisach wymienieni
zostali z imienia i nazwiska. Czasem agenci znali tylko imie, numer telefonu
czy numer rejestracyjny samochodu. W Jaworznie ujawniono, iz:
"Krzaklewski Marian do I tury wyborow przygotowywal tzw. sciagawki,
organizowal spotkania z kandydatami na poslow i senatorow Solidarnosci".
W Katowicach niejaka Ewa (tu numer telefonu) "wykonywala dokumentacje fotograficzna
z wszelkich wystapien i demonstracji. Dla zakamuflowania swojej dzialalnosci
jezdzila z wozkiem dzieciecym, w ktorym ukrywala aparat". Rowniez w Katowicach
"Gabryel Jan (tu adres i telefon) zaoferowal swoja osobe do dyspozycji
w okresie kampanii", w tym samym miescie agentura odnotowala "nn obywatelke
(telefon) ciotke X, ktory dzialal w Slasko-Dabrowskim Komitecie Obywatelskim
Solidarnosci i poprzez ktora przekazywal znajomym, jak maja glosowac".
Wielu wspolpracownikow Komitetow Obywatelskich
znalazlo sie na aktualizowanych
jeszcze jesienia 89 listach osob przeznaczonych do internowania w razie
wybuchu wojny lub stanu
wojennego. Z lokali gdzie dzialaly komitety, nie zdjeto podsluchow.
Kto wybral generala?
W lipcu gen. Dankowski rozkazem nr 10367/179
przekazal oficerom prowadzacym tajnych
wspolpracownikow, ktorzy zostali parlamentarzystami nowe zadanie. Mieli
naklonic prowadzonych przez siebie poslow i senatorow (podkr.
MK), by w glosowaniu na prezydenta RP wsparli kandydature Wojciecha
Jaruzelskiego lub Czeslawa Kiszczaka.
"W najblizszym czasie - pisal Dankowski - powinny
odbyc sie wybory prezydenta. W sytuacji,
kiedy Walesa oficjalnie oswiadczyl, ze poslowie i senatorowie strony
opozycyjnej maja swobode w glosowaniu, prosze o wykorzystanie naszych mozliwosci
ukierunkowania na kandydata PZPR
tj. Wojciecha Jaruzelskiego lub Czeslawa Kiszczaka. Byloby bardzo wskazane,
aby nasze
zrodla oddzialywaly rowniez w tym kierunku na innych. Tego typu sugestie
nalezy przekazywac w
sposob subtelny i tylko osobom w pelni godnym zaufania".
Cytowany rozkaz jest ostatnim znanym poleceniem
resortu dla agentury w parlamencie
wybranym 4 czerwca 1989 r. General Jaruzelski zostal pierwszym prezydentem
III RP. Jego
kandydatura przeszla jednym glosem. Do dzisiaj w srodowisku owczesnych
parlamentarzystow
Solidarnosci trwaja spory, czyj glos przewazyl. Jakie byly dalsze losy
sejmowej agentury, byc moze dowiemy sie z kolejnych ujawnianych dokumentow.
Wojciech Czuchnowski
-----------------------------------------
odpisy dokumentow:
Dep. III, wydz. VII
10 V 89
Tajne specjalnego znaczenia Szef WUSW w Sieradzu
W dniu 9 bm. ujawniona zostala instalacja PP
(podsluchowa) w pomieszczeniu
wykorzystywanym przez Komitet Obywatelski w Slupsku. Zdarzenie zaistnialo
w wyniku
niepelnego przestrzegania zasad tajnosci lub z przecieku osob wtajemniczonych.
Fakt ten
zostanie niewatpliwie mocno naglosniony i wykorzystany politycznie
przez opozycje. Jest to
bardzo powazny uszczerbek dla resortu spraw wewnetrznych. W zwiazku
z powyzszym prosze:
1. Dokonac wnikliwej analizy zabezpieczenia
i warunkow konspiracji eksploatowanych
obiektow PP dotyczacych figurantow spraw operacyjnych.
2. Niezwlocznie usunac instalacje w tych obiektach, ktore nie gwarantuja pelnej konspiracji, oraz nie wnosza istotnych elementow do interesujacego nas problemu.
3. W przypadku wystepowania z wnioskami o zakladanie
nowych instalacji wobec figurantow
"S", kazdorazowo zasiegnac opinii Dep. Techniki MSW.
4. Podjac przygotowania, aby zlikwidowac instalacje
u figurantow spraw operacyjnych,
ktorzy zostana wybrani na poslow i senatorow.
Gen. Henryk Dankowski
Skierniewice 24 X 89
Naczelnik Wydz. III WUSW mjr PaweL Wawrzyniak
Zgodnie z Instrukcja 01/84 Dyrektora Biura
Sledczego MSW z 25 IX 84 w sprawie
przedsiewziec operacyjnych dotyczacych przygotowania i wykonania internowania
osob
zagrazajacych bezpieczenstwu i obronnosci panstwa w okresie stanu wojennego
i wojny
uprzejmie prosze o niezwloczne zaktualizowanie listy osob przewidzianych
do internowania.
Tajne
5 grudnia 89
Dyrektor Biura Sledczego MSW pplk mgr Wiktor Fonfara
Uprzejmie informuje, ze z dniem 6 XII 89 przestaje
obowiazywac instrukcja 01/84 z 25 X
1984 Dyrektora Biura Sledczego MSW w sprawie przedsiewziec organizacyjno-operacyjnych
dotyczacych przygotowania i wykonania internowania osob zagrazajacych bezpieczenstwu
panstwa w okresie stanu wojennego i wojny.
Szyfrogram, 5 maja 89
"W ramach spraw obiektowych zakladanych na
Komitety Obywatelskie Solidarnosci nalezy
operacyjnie kontrolowac dzialania opozycji w tym zakresie i informowac
Departament III o jej
poczynaniach.
Dyr. Dep. III MSW, gen. K. Majchrowski.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
No coz - ciag dalszy zapewne nastapi (pewnie z nazwiskami). I zostanie dodany do niniejszego numeru "KU" :).
Miroslaw Krupinski