KRAJ  UTRACONY
CZYLI:  BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH
® © Miroslaw M. Krupinski
46
 

2 luty
2000

Lewy Malec
czyli hackerzy, falszerze i kasowanie postingow


 


Wprowadzenie:  Na forum grupy dyskusyjnej <soc.culture.polish> grasuje osobnik o wielu imionach, aktualnie podpisujacy sie "+++"  i uzywajacy pseudonimu adresowego "Levi". W niezbyt odleglych czasach ow "Levi" poslugiwal sie nazwiskiem Jerzy Malec i zawziecie udowadnial kwestionujacym to iz jest to jego prawdziwe nazwisko. Pod tym prawdziwym (?) nazwiskiem glosil dosc kontrowersyjne poglady, ktorych najlagodniejsza probke stanowi ponizszy cytat jego publicznej wypowiedzi sprzed okolo czterech miesiecy:

On 27 Sep 1999 02:05:30 -0700, jerzymlc@yahoo.com wrote:

>On Mon, 27 Sep 1999 01:54:25 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

>>Wlasnie przed chwila moj system ochronny odnotowal hackera
>>usilujacego wejsc w moj PC system z numeru IP 203.34.218.140.

>>Druga proba kilka minut po pierwszej. Jest to juz drugi raz w ciagu
>>kilku dni.

>>Zabawa w weszki trwa ...

J.M.:

>Nie wiem kto to ten hacker, ale nieznajomemu hackerowi zdalnie i wirtualnie
>sciskam prawice i serdecznie pozdrawiam - na razie za dobre checi.

>Zycze hackerowi powodzenia i sukcesow. Zycze mu takze aby podszkolil sie >ciutke i nuczyl sie dzialac skutecznie.

>Nie mowie "dobra robota, hackerze" bo robota jak widac partacka, ale i dobre
>checi sie licza.

>J.M.



Cztery miesiace pozniej zaczely sie na s.c.p. pojawiac publikacje podpisane  imieniem i nazwiskiem Jerzego Malca, pisane jezykiem Jerzego Malca, zawierajace cytaty antyzydowskich materialow innych autorow (ktore niegdys "prawdziwy Jerzy Malec" z luboscia publikowal). Byly "Jerzy Malec, obecnie podpisujacy sie "+++", i uzywajacy w adresie pseudonimu "Levi" - zaczal negowac autorstwo tych publikacji, oskarzac o antysemityzm cala grupe <soc.culture.polish> wogole, a w szczegolnosci - "falszerza" poslugujacego sie jego porzuconym niedawno nazwiskiem, oraz wszystkich tych ktorzy nie biora go przed prawdziwym lub rzekomym falszerzem w obrone.

Falszowanie cudzego podpisu to rzecz odrazajaca dla wiekszosci ludzi, choc w swietle cytatu zamieszczonego we wprowadzeniu na wstepie - zapewne nie dla Jerzego Malca alias Levi, alias "+++" - ktory takie postepowanie publicznie pochwalal. Stad owa "wiekszosc ludzi" nie jest zbyt chetna ulec przymusowi i grozbom wciagniecia na "czarna liste antysemitow" i na dyktando "Jerzego Malca", prawdziwego lub falszywego "falszerza" potepic.

Mnie osobiscie owa agresywnosc Jerzego Malca/Levi/+++,  produkujacego wspolnie z "falszerzem Jerzym Malcem" tasmowo "antysemityzm" i "antysemitow" sklonila do przeanalizowania wczesniejszej historii publikacji osobnika podpisujacego sie niegdys nazwiskiem Jerzy Malec, dziwnej zbieznosci interesow falszerza i falszowanego w szerzeniu nienawisci rasowej - i w rezultacie do podjecia publicznej polemiki na ten temat. Polemike te, juz bez dalszych komentarzy, przytaczam nizej (litery w numeracji wypowiedzi oznaczaja: A - dyskusja z p. Anna, J - dyskusja z p. Jakubem, M - dyskusja z p. Levi/Malcem):



A1. On Fri, 28 Jan 2000 10:12:06 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

On Fri, 28 Jan 2000 00:06:09 GMT, annais@torun.pdi.net (Anna) wrote:

>ru8xx@aol.com (RU8xx) wrote :

>>Jednak mnie to dziwi.

>>Dziwi mnie, ze zdaniem niektorych, jak im sie postawa i poglady czyjes nie
>>podobaja, to falszowanie jego nazwiska jest w porzadku.

A.I.:
>Szanowny Panie,
>za grubych nici juz Pan uzywa...

>Kategorycznie domagam sie aby, wymienil Pan nazwiska wszystkich tych "niektorych".

>Panski zarzut jest bardzo ciezki, prosze wiec podac, kogo KONKRETNIE on dotyczy.
>Pana Popiela prosze nie pominac - zeby nikt nie mial watpliwosci.

>Anna
>annais@torun.pdi.net

M.K.:
A czy zupelnie nieprawdopodobna jest hipoteza ze to sam Jerzy Malec podrabia "Jerzego Malca" - aby poziom "antysemityzmu sciepy" przypadkiem sie nie obnizyl?

Biorac pod uwage jego uprzednie rozpowszechnianie z luboscia w tymze samym celu "dowcipow kominowych" i niektorych (co agresywniejszych) fragmentow roznych tekstow - bylaby to kontynuacja tej samej strategii. Z ta tylko roznica iz  ci ktorzy tamto niesmialo potepiali teraz mu
glosno wspolczuja.

Strategicznie doskonale - dwa zajace jednym strzalem. Taka ulepszona  wersja strategii opisanej w wierszu nr 105 "Pegaza".

Oczywiscie sa to jedynie rozwazania logiczne - po wahadelko jeszcze nie siegam :)  No i oczywiscie nie jest to z mojej strony, w zadnym przypadku, pochwala  falszerza ani "falszerza".
---
Miroslaw Krupinski



A2. On Fri, 28 Jan 2000 19:46:48 GMT, annais@torun.pdi.net (Anna) wrote:

miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

>A czy zupelnie nieprawdopodobna jest hipoteza ze to sam Jerzy Malec podrabia "Jerzego >Malca" - aby poziom "antysemityzmu sciepy" przypadkiem sie nie obnizyl?
 

Nie, Panie Miroslawie,
pana Jerzego Malca - tego ktorego poznalam tutaj w 97r - absolutnie nie podejrzewam o taka mistyfikacje.

I to nie logika, lecz psychologia, a takze intuicja:-) utwierdzaja mnie w tym przekonaniu.

Rozumiem Panska niechec do p.Malca - poczynal sobie z Panem bardzo nieladnie, raniac niejednokrotnie czule miejsca, jednak na TAKA sugestie nie zasluzyl.

Natomiast zgadzam sie z Panem, ze ta cala akcja jest zamierzona. Godzi i w Zydow, i w Polakow, a jej celem jest niedopuszczenie do pojednania obu narodow.

Pozdrawiam
Anna
annais@torun.pdi.net



A3.On Sat, 29 Jan 2000 01:01:43 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

On Fri, 28 Jan 2000 19:46:48 GMT, annais@torun.pdi.net (Anna) wrote:
(tu zacytowana zostala cala wypowiedz p. Anny, przytoczona wyzej)

Pani Anno,

Calkowicie rozumiem Pani stanowisko i argumentacje i wcale nie upieram sie ze moja hipoteza jest prawda. Przyznaje rowniez ze przemawia przeze mnie moja niechec do p. Malca i znajomosc
jego wczesniejszych poczynan.

Ale nie uwazam tez iz Pani z serca plynaca odpowiedz przesadza o nieslusznosci takiej hipotezy.

W poprzedniej wypowiedzi podalem w swojej hipotezie jeden cel publikowania pozornych "falszywek" przez p. Malca. Podkreslam - w hipotezie.

Teraz chcialbym sie jeszcze glosno zastanowic nad dwoma innymi aspektami owej sprawy:

1/ Jaka korzysc odnosi falszerz podpisujac swoje antyzydowskie (co przyznaje) publikacje najbardziej chyba skompromitowanym wlasnymi publikacjami nazwiskiem Jerzego Malca? Odpowiedz brzmi - zadne. Taki podpis z gory sugeruje nieprawdziwosc owych publikacji, chocby z uwagi na znane poglady rzeczywistego J. Malca i gloszone przez niego poglady.

2/ Jaka korzysc z owego "falszowego" uzywania jego nazwiska moze odniesc (poza podgrzaniem atmosfery) sam Jerzy Malec? - Strategicznie bardzo duza:

- W przeszlosci pod prawdziwym nazwiskiem Jerzy Malec byly publikowane przerozne brednie, prowokacje i materialy bardzo podobne do obecnie uzywanych przez "falszerza". Materialy
te dyskredytuja wlasciciela nazwiska w oczach obu sciepowych stron, wywolywaly nawet sugestie p. L. Kleczkowskiego iz sa falszowane przez zlosliwego anonima (co skutecznie
wykluczyl J.M.).

W pewnym momencie p. Jerzy Malec zrozumial lub zostal przekonany o glupocie publikowania bredni pod wlasnym nazwikiem i przeszedl na sciepowa wassermanowatosc (+++).

No ale pozostala niusuwalna plama na nazwisku Jerzy Malec spowodowana przez publikacje, ktorych nijak sie wyprzec bo zostaly skrzetnie zarejestrowane na roznych witrynach.

No i - Eureka!  Jezeli dzis stworzymy "falszerza" produkujacego bardzo podobne i skadinad dostepne z innych zrodel materialy - to podwazymy trwale autorstwo tak podpisywanych wczesniejszych, prawdziwych, publikacji. Za jakis czas mozliwe bedzie wyparcie sie kazdej kompromitujacej bredni czy prowokacji strategicznym argumentem - "eeeeee, to nie moja, przeciez wszyscy wiedza ze moje wypowiedzi falszowano"

Genialne, prawda?

No i to juz koniec hipotezy, przy ktorej prawdziwosci upierac sie nie bede.. Jak juz napisalem wczesniej - potepiam dzialania zarowno falszerza jak i hipotetycznego "falszerza". I zycze Pani i  nam wszystkim aby to Pani miala, w swojej hipotezie, racje .

Lacze pozdrowienia
Miroslaw


A4. On Sun, 30 Jan 2000 12:35:36 GMT, annais@torun.pdi.net (Anna) wrote:

miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

>1/ Jaka korzysc odnosi falszerz podpisujac swoje antyzydowskie (co przyznaje) publikacje >najbardziej chyba skompromitowanym wlasnymi publikacjami nazwiskiem Jerzego Malca? >Odpowiedz brzmi - zadne. Taki podpis z gory sugeruje nieprawdziwosc owych publikacji, >chocby z uwagi na znane poglady rzeczywistego J. Malca i gloszone przez niego poglady.

No wlasnie tutaj sie z Panem nie zgadzam, Panie Miroslawie.

Nie jestem zbyt mocna w konstruowaniu tak zawilych hipotez, wiec zastanawiajac sie nad motywami, jakimi kieruje sie falszerz, w pierwszej kolejnosci odwolalam sie do tego, co juz bylo.

Moim podstawowym zalozeniem jest, ze kazde zaplanowane /wybor tekstow publikowanych pod nazwiskiem pana Malca trzeba wczesniej przygotowac/ i nie jednorazowe dzialanie na
pewno  jest przewidziane na okreslony skutek.

A teraz prosze sobie przypomniec poprzednia akcje falszerza. Jedna z osob, ktorej nazwisko wowczas wykorzystano do rozpowszechniania tekstow, pod jakimi osoba ta by sie nie podpisala,
nie wytrzymala i uciekla sie do radykalnych posuniec w celu ukrocenia niecnego procederu.
Chociaz kasowanie listow falszerza zapowiedziala oraz podkreslila, iz wszystkie legalne sposoby nie daly rezultatu, spotkala sie z nagana lub w najlepszym razie z wahaniem ze strony obserwatorow, zas okreslone grupy sprawe naglasnialy, okreslajac ja jako przyklad 'zydowskiego tlumienia swobody wypowiedzi w Internecie'.

Jestem pewna, ze jesli teraz ktos, obojetne kto - nawet sam falszerz, zacznie kasowac falszywe listy - bedzie sie mowilo o odpowiedzialnosci za to Zydow, powolujac sie na analogie do sytuacj z przeszlosci.

A czemuz to mogloby sluzyc, jak nie skloceniu Polakow i Zydow?

Pozdrawiam
Anna
annais@torun.pdi.net

P.S. W jednym jestesmy podobni, Panie Miroslawie: ja tez wolalabym sie mylic...



A5. On Mon, 31 Jan 2000 05:40:52 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

On Sun, 30 Jan 2000 12:35:36 GMT, annais@torun.pdi.net (Anna) wrote:
(calosc wypowiedzi dostepna wyzej, tu korespondujace fragmenty kolorem niebieskim)

>A teraz prosze sobie przypomniec poprzednia akcje falszerza. Jedna z osob, ktorej nazwisko >wowczas wykorzystano do rozpowszechniania tekstow, pod jakimi osoba ta by sie nie >podpisala, nie wytrzymala i uciekla sie do radykalnych posuniec w celu ukrocenia niecnego >procederu.
>Chociaz kasowanie listow falszerza zapowiedziala oraz podkreslila, iz wszystkie legalne sposoby >nie daly rezultatu, spotkala sie z nagana lub w najlepszym razie z wahaniem ze strony >obserwatorow, zas okreslone grupy sprawe naglasnialy, okreslajac ja jako przyklad
>'zydowskiego tlumienia swobody wypowiedzi w Internecie'.

Ja tez nie jestem zwolennikiem kasowania postingow i nigdy mi przez mysl nie przeszlo ze moze to byc orez w publicznej dyskusji - wiec potepialem (moje byly tez kasowane)  i potepiam.

Ale w obecnie omawianej sytuacji jest jeden wyjatek od powyzszej reguly, ktory wyrazam glosno aby zaprzeczyc pesymistycznej prognozie ze zostanie to okrzyczane "jako przyklad 'zydowskiego tlumienia swobody wypowiedzi w Internecie'."  Ten wyjatek to prawo autora publikacji do skasowania swojego wlasnego postingu. Skoro wiec posting wyslano falszywie pod czyims imieniem - ten ktos powinien byc uprawniony do jego skasowania.

Osoba ktora (jezeli moja hipoteza jest mylna) wysyla owe cudzoimienne falszywki wcale nie musi przemycac swoich kontrowersyjnych tekstow ta droga - moze uzyc dowolny pseudonim lub dowolna ilosc krzyzykow i osiagnac ten sam efekt lub nawet lepszy - bo zachowujac powage
i nie osmieszajac tekstu. Publikujac to pod nazwiskiem Jerzego Malca - gra wyraznie na rzecz wymienionego i jego linii argumentacji. Swiadomie? Nieswiadomie? - oto sa pytania.

>Jestem pewna, ze jesli teraz ktos, obojetne kto - nawet sam falszerz, zacznie kasowac falszywe >listy - bedzie sie mowilo o odpowiedzialnosci za to Zydow, powolujac sie na analogie do sytuacj >z przeszlosci.

Zapewniam Pania, ze nie. Pod jednym warunkiem - iz osoba podpisana pod skasowanycm postingiem nie zaprotestuje, ze zrobiono to bez jej wiedzy i zgody. Czy nie uwaza Pani ze jest to regula fair?

>A czemuz to mogloby sluzyc, jak nie skloceniu Polakow i Zydow?

Tu ma  Pani racje i ja tez od poczatku to twierdze. Istotne jest pytanie komu i dlaczego na tym zalezy - i tutaj demokratycznie roznimy sie w hipotezach.

>Pozdrawiam
>Anna
>annais@torun.pdi.net

>P.S. W jednym jestesmy podobni, Panie Miroslawie: ja tez wolalabym sie mylic...

Taki nasz los - logika versus sympatie. Moze wyjasnienie calej sprawy usatysfakcjonuje nas oboje?

Lacze pozdrowienia.
Miroslaw


J1. On Sat, 29 Jan 2000 04:18:56 GMT, "jacob" <jbekker@flash.net> wrote:

>On Fri, 28 Jan 2000 10:12:06 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:
(tu nastepowal cytat mojej wypowiedzi przytoczonej wyzej (1)

Panie Miroslawie, poniewaz nie zauwazylem oryginalu, wiec tu sie wtrace.

To co Pan pisze jest rozwazaniem, ale czy logicznym, jest wielkim pytaniem. Jest to tak samo logiczne, jak nieraz zartobliwie pisano. ze wszyscy antysemici sciepy za na zoldzie rasistow zydowskich, ktorzy chca w ten sposob udowodnic swiatu, jacy to Polacy sa antysemitami.
Panski posting jakos na zart nie wyglada.

jakub



J2. On Sun, 30 Jan 2000 10:56:27 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

On Sat, 29 Jan 2000 04:18:56 GMT, "jacob" <jbekker@flash.net> wrote:
(tu nastepowal pelny cytat wypowiedzi p. Jakuba zamieszczonej wyzej (2)

Jaki zart, Panie Jakubie?  Dyskutujemy o sytuacji, jej okolicznosciach i poprzedzajacej ja historii. Jezeli ktorys z element moich rozwazan nie jest logiczny - prosze go wskazac i poddac ogolnej dyskusji.

Oczywiscie w calym  watku mamy juz wiele hipotez, z ktorych najbardziej sobie cenie hipoteze Pani Anny - plynaca z jej przekonan i wiary w znanego sobie czlowieka. Zycze  Jej aby miala racje i jak napisalem nie upieram sie przy hipotezie wlasnej. Ale jak na razie nie potrafie w niej znalezc pozbawiajacej ja prawdopodobienstwa luki logicznej.

Pozdrawiam
Miroslaw

P.S. Oczywiscie, poszukujac usilnie zaprzeczenia wlasnej hipotezy, nie powinienem zignorowac innej mozliwosci - iz to ktorys z  przyjaciol p. Malca, biegly w podobnych operacjach
internetowych, usiluje mu w ten sposob, za jego wiedza lub bez niej, wyrobic alibi moralnosci - dokladnie wedlug schematu strategicznego i celow  wczesniej przeze mnie opisanych.

No ale to bylby juz machiavelizm na sile, nieprawdaz? No i wymaga zalozenia iz p. Malec ma przyjaciol...

----------------------------------------------------------

A teraz, jezeli wbrew mojej hipotezie mamy do czynienia z prawdziwym falszerzem - chcialbym do niego zaapelowac o zaprzestanie poslugiwania sie cudzymi nazwiskami w swoich postingach i zastapienie ich jakims neutralnym pseudonimem, jezeli pisanie pod wlasnym nazwiskiem nie jest mozliwe.

Fakt falszerstwa, jak juz wspominalem, odbiera postingom wszelka wiarygodnosc bez wzgledu na rzeczywista ich zawartosc - gdyz sugeruje podobne falszerstwo w odniesieniu do tejze tresci.

Jezeli wiec podwazenie wiarygodnosci publikowanych materialow nie jest celem wysylajacego - powinien on tej metody publikacji zaprzestac.
---
Miroslaw Krupinski



J3.  On Sun, 30 Jan 2000 16:35:19 GMT, "jacob" <jbekker@flash.net> wrote:

miroslaw@fullcomp.com.au wrote in message

>Jaki zart, Panie Jakubie?  Dyskutujemy o sytuacji, jej okolicznosciach i poprzedzajacej ja historii. >Jezeli ktorys z element moich rozwazan nie jest logiczny - prosze go wskazac i poddac ogolnej dyskusji.

Pisalem, ze jest to tak samo logiczne, jak to, ze wszyscy antysemici na sciepie, to nie sa naprawde antysemitami, tylko dzialaja na  uslugi (na zoldzie) organizacji antypolskich, ktorym zalezy wykazac, jacy ci Polacy sa antysemitami.

"Jezeli ktorys z element moich rozwazan nie jest logiczny - prosze go wskazac i poddac ogolnej dyskusji."

Czesc,
jakub



J4. On Mon, 31 Jan 2000 05:40:46 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

On Sun, 30 Jan 2000 16:35:19 GMT, "jacob" <jbekker@flash.net> wrote:

>Pisalem, ze jest to tak samo logiczne, jak to, ze wszyscy antysemici na sciepie, to nie sa >naprawde antysemitami, tylko dzialaja na na uslugi (na zoldzie) organizacji antypolskich, ktorym >zalezy wykazac, jacy ci Polacy sa antysemitami. "Jezeli ktorys z element moich rozwazan
>nie jest logiczny - prosze go wskazac i poddac ogolnej dyskusji."

>Czesc,
>jakub

Juz wskazuje - rozwinietej analizie sytuacji, jej okolicznosciach i poprzedzajacej ja historii przeciwstawil Pan nieumotywowany ogolnik.

Pytanie pierwsze: kto tych "antysemitow na sciepie" seryjnie produkuje? Falszerz? "Falszerz"? Obaj w scislej wspolpracy?

Pytanie drugie: w jakim celu (odpowiedz znajdzie Pan w postingu "Malcow": Re: Pan Krupinski posluguje sie klamstwem i potwarza i mojej odpowiedzi na ten posting).

Najlepszego.
---
Miroslaw Krupinski



M1 .On 30 Jan 2000 03:32:09 -0800, Jerzy Malec <Jerzy_member@newsguy.com> wrote (w odrebnym watku, z dala od calej dyskusji i argumentow):

In article <389415ba.265437747@news.omen.com.au>, miroslaw@fullcomp.com.au
says...

>Jaki zart, Panie Jakubie?  Dyskutujemy o sytuacji, jej okolicznosciach i poprzedzajacej ja historii. >Jezeli ktorys z element moich rozwazan nie jest logiczny - prosze go wskazac i poddac ogolnej >dyskusji.

Panie Krupinski, pan nie "rozmawia o sytuacji" tylko stosuje wobec nizej podpisanego pomowienie i potwarz. Nie dziwie sie szczegolnie, bo klamstwo, potwarz i pomowienie naleza do standartowego wyposazenia antysemity.

Cieszy mnie jednak glupota zarowno panska jak i panskich duchowych pobratymocow. Pan zdaje sie nie jest w stanie zrozumiec ze strumien antysemickiego gowna pracowicie upychany na sieci przez Pana i Panu podobnych nie jest w stanie wiele zaszkodzic tym w stosunku do ktorych usiluje Pan rozpetac nienawisc. Nie jest Pan takze w stanie zrozumiec ze tworzone przez Pana i Panu podobnych fekalia kompromituja wylacznie autorow. Nie jest Pan w stanie zrozumiec ze anonimowy falszerz kompromituje nie mnie tylko was wlasnie.

I bardzo dobrze!
Jerzy Malec



M2. On Mon, 31 Jan 2000 05:41:02 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

On 30 Jan 2000 03:32:09 -0800, Jerzy Malec <Jerzy_member@newsguy.com> wrote:

>In article <389415ba.265437747@news.omen.com.au>, miroslaw@fullcomp.com.au says...

>>Jaki zart, Panie Jakubie?  Dyskutujemy o sytuacji, jej okolicznosciach i poprzedzajacej ja >>historii. Jezeli ktorys z element moich rozwazan nie jest logiczny - prosze go wskazac i poddac >>ogolnej dyskusji.

>Panie Krupinski, pan nie "rozmawia o sytuacji" tylko stosuje wobec nizej podpisanego >pomowienie i potwarz. Nie dziwie sie szczegolnie, bo klamstwo, potwarz i pomowienie naleza do >standartowego wyposazenia antysemity.

>Cieszy mnie jednak glupota zarowno panska jak i panskich duchowych pobratymocow. Pan >zdaje sie nie jest w stanie zrozumiec ze strumien antysemickiego gowna pracowicie upychany na >sieci przez Pana i Panu podobnych nie jest w stanie wiele zaszkodzic tym w stosunku do ktorych >usiluje Pan rozpetac nienawisc.

Nie wiem gdzie tu jest ten antysemityzm - ja widze jedynie prowokatora Jerzego Malca, ktory od kilku lat roznymi niegodziwymi metodami stara sie ten antysemityzm zasiac. Najbardziej kochana metoda wymienionego Jerzego Malca jest sprowokowanie niecheci i wrogosci do samego siebie, aby nastepnie poslugujac sie swoja deklarowana "zydowskoscia" (ktorej tak naprawde nikt nie jest pewny) uczynic z tego "akt antysemityzmu".

Serdecznie wspolczuje tym Zydom, ktorych znam i z wzajemnoscia cenie takiego samozwanczego reprezentanta jak Jerzy Malec, alias "Levi", podpusujacy sie "+++" i obrazajacy swoim zachowaniem miano semity.

Mysle ze wziecie jego dzialalnosci pod lupe przez tych ktorych wspolrodakiem prawdziwie lub falszywie sie mieni przyniosloby obu stronom dialogu wiele dobrego.

>Nie jest Pan takze w stanie zrozumiec ze tworzone przez Pana i Panu podobnych fekalia
>kompromituja wylacznie autorow.

>Nie jest Pan w stanie zrozumiec ze anonimowy falszerz kompromituje nie mnie tylko was wlasnie. >I bardzo dobrze!

Alez jestem. Jest to najwazniejszy argument mojej hipotezy.  Falszerz, "falszerz",  lub obaj razem, uznaja to za podstawowy  cel swojej "falszerskiej" dzialalnosci prowokatorow. W glupiej nadziei iz sie uda.

Dziekuje za potwierdzenie  tego podstawowego argumentu hipotezy.

>Jerzy Malec

Prawdziwy, "falszywy", czy spolka akcyjna?  I dlaczego w oderwaniu od calego watku "Re: Falszerz jest TCHORZEM i ZLODZIEJEM" ktory zawiera calosc argumentacji ?
---
Miroslaw Krupinski



M3. On 1 Feb 2000 03:20:08 -0800, Jerzy Malec <Jerzy_member@newsguy.com> wrote:

In article <3895eb44.18266210@news.torun.pdi.net>, annais@torun.pdi.net says...

>Na razie przy maksimum dobrej woli, trudno dostrzec w Panu uczciwego czlowieka.

Pani Anno,

spodobala mi sie Pani reakcja. Spodobala mi sie z tego wzgledu ze jest dosyc symptomatyczna.

Przypomnijmy: Jakis Pani rodak wypelnia grupe hitlerowska propaganda, podpisujac sie moim bezprawnie przywlaszczonym imieniem i nazwiskiem.

A jakie sa reakcje?

Za brak uczciwosci zostaje przez Pania potepiony... nie, nie falszerz oczywiscie tylko pan Jedrzejewski ktory odezwal sie na temat falszerza niepochlebnie.

Ci ktorzy reaguja na wypelnianie przez falszerza grupy hitlerowska propaganda nie krytykuja rzecz jasna falszerza (z paroma wyjatkami - dziekuje, doceniam!) tylko potepiaja nizej podpisanego (np pp Krupinski i Krasucki), imputujac przy okazji ze wlasnie on jest za falszerstwa odpowiedzialny.

O dobre samopoczucie falszerza trzeba jak widzimy dbac, a "nieuczciwy" jest ten kto pozwoli sobie falszerza skrytykowac. No coz, mozna i tak.

Laczac wyrazy
Jerzy Malec
+++



M4. On 1 Feb 2000 06:55:52 -0800, levi437@usa.net wrote:

In article <3894d166.313489286@news.omen.com.au>, miroslaw@fullcomp.com.au says...

>Ale w obecnie omawianej sytuacji jest jeden wyjatek od powyzszej reguly, ktory wyrazam >glosno aby zaprzeczyc pesymistycznej prognozie ze zostanie to okrzyczane "jako przyklad
>'zydowskiego tlumienia swobody wypowiedzi w Internecie'."  Ten wyjatek to prawo autora >publikacji do skasowania swojego wlasnego postingu. Skoro wiec posting wyslano falszywie >pod czyims imieniem - ten ktos powinien byc uprawniony do jego skasowania.

>Osoba ktora (jezeli moja hipoteza jest mylna) wysyla owe cudzoimienne falszywki

Pan Krupinski wydaje sie zapominac ze nie tak dawno temu anonimowy falszerz podpisywal swoje zydozercze brednie bezprawnie przywlaszczonym nazwiskiem pana Kochanskiego. Pan Kochanski wielokrotnie i bezskutecznie prosil o zaprzestanie tego procederu, pozniej zagrozil iz zacznie kasowac postingi bezprawnie podpisane jego imieniem i nazwiskiem. Wreszcie wprowadzil swa grozbe w zycie.

I co? I oczywiscie wszyscy Prawdziwi i Szczerzy Patrioci podniesli wsciekly rejwach i harmider na s.c.p. wrzeszczac: "Skandal! Ubecka cenzura! Lajdak! Dran! Jak on smie kasowac cudze postingi", anonimowy falszerz zas natychmiast zaczal wysylac donosy do prowajdera pana Kochanskiego, liczac na to ze temu ostatniemu zablokuje konto.

Tyle na temat obludnych rad pana Krupinskiego.

Dodajmy ze rozpanoszona na s.c.p. folksdojczeria zdolala roznymi lajdackimi metodami zmusic do zamilkniecia praktycznie wszystkich, ktorzy sie jej naczczekiwaniom przeciwstawiali. Nie ma juz pana Ilickiego, zniknal Wlodek Richter, Wieslaw Kochanski, Mirek Goldberg. Niemal kazdy byl falszowany i/lub obrzucany plugawymi wyzwiskami.

+++



M5. On Wed, 02 Feb 2000 09:09:00 GMT, miroslaw@fullcomp.com.au wrote:

On 1 Feb 2000 06:55:52 -0800, levi437@usa.net wrote:

>In article <3894d166.313489286@news.omen.com.au>, miroslaw@fullcomp.com.au says...

>>Ale w obecnie omawianej sytuacji jest jeden wyjatek od powyzszej reguly, ktory wyrazam >>glosno aby zaprzeczyc pesymistycznej prognozie ze zostanie to okrzyczane "jako przyklad
>>'zydowskiego tlumienia swobody wypowiedzi w Internecie'."  Ten wyjatek to prawo autora >>publikacji do skasowania swojego wlasnego postingu. Skoro wiec posting wyslano falszywie >>pod czyims imieniem - ten ktos powinien byc uprawniony do jego skasowania.

>>Osoba ktora (jezeli moja hipoteza jest mylna) wysyla owe cudzoimienne falszywki

>Pan Krupinski wydaje sie zapominac ze nie tak dawno temu anonimowy falszerz podpisywal >swoje zydozercze brednie bezprawnie przywlaszczonym nazwiskiem pana Kochanskiego. Pan >Kochanski wielokrotnie i bezskutecznie prosil o zaprzestanie tego procederu, pozniej zagrozil iz >zacznie kasowac postingi bezprawnie podpisane jego imieniem i nazwiskiem. Wreszcie >wprowadzil swa grozbe w zycie.

>I co? I oczywiscie wszyscy Prawdziwi i Szczerzy Patrioci podniesli wsciekly rejwach i harmider >na s.c.p. wrzeszczac: "Skandal! Ubecka cenzura! Lajdak! Dran! Jak on smie kasowac cudze >postingi", anonimowy falszerz zas natychmiast zaczal wysylac donosy do prowajdera pana >Kochanskiego, liczac na to ze temu ostatniemu zablokuje konto.

Nie przypominam sobie oburzenia s.c.p.ze wzgledu na kasowanie przez kogos postingow podpisanych jego nazwiskiem. Natomiast przypominam sobie oburzenie z tytulu kasowania cudzych postingow, w tym rowniez (ale nie tylko) moich , podpisanych moim wlasnym imieniem i nazwiskiem.

O ile pamietam - zadowolenie glosno wyrazal Jerzy Malec czy jakis tam inny krzyzykami laciaty - sciskajac nawet virtualnie reke kasujacego i hackera ktory sie w tym samym czasie pojawil.

Bylo to zachowanie dokladnie takiego samego typu jak obecne falszowanie wlasnych postingow - dla celow ktore w detalach juz opisalem.

>+++

Ale juz jestem znudzony tym panskim zawodzeniem, ktore ryby mi ploszy - wiec tematu nie rozwijam. Powiedzialem w nim wszystko co na ten temat mysle, reszta nalezy do czytelnikow. Moze jeszcze zbiore tylko najwazniejsze wypowiedzi tego watku w kolejny numer KU - ot tak dla pokazanie co sie za ta zafajdana pielucha kryje. No ale to nic pilnego.

Wyj Pan dalej.

Miroslaw

P.S. Tym wwszystkim ktorzy sie nad przesladowanym przez "niby-falszerza" malenstwem rozczulaja i nie wiedza co poza tym biznesem sie kryje - zalaczam nizej cos z archiwum sciepy:

cytat-----------------------------------------------------------------------------------------

On 27 Sep 1999 02:05:30 -0700, jerzymlc@yahoo.com wrote:

M.K.:
>>Wlasnie przed chwila moj system ochronny odnotowal hackera usilujacego wejsc w moj PC >>system z numeru IP 203.34.218.140.

>>Druga proba kilka minut po pierwszej. Jest to juz drugi raz w ciagu kilku dni.Zabawa w weszki >>trwa ...

J.M.:
>Nie wiem kto to ten hacker, ale nieznajomemu hackerowi zdalnie i wirtualnie sciskam prawice i serdecznie pozdrawiam - na razie za dobre checi.

>Zycze hackerowi powodzenia i sukcesow. Zycze mu takze aby podszkolil sie ciutke i nuczyl sie dzialac skutecznie.

>Nie mowie "dobra robota, hackerze" bo robota jak widac partacka, ale i dobre checi sie licza.

>J.M.
------------------------------------------------------------------------------------koniec cytatu

Rozczulajcie sie dalej. Ja sie ogranicze do sprawdzonego juz przesuwania zafajdanej pieluszki z pupci na buzke wyjacego malenstwa. Metode polecam jako skuteczna :)



 


Uwaga: Odpowiadam na i publikuje wylacznie listy podpisane i ze sprawdzalnym adresem E-mail. W uzasadnionych przypadkach sklonny jestem opublikowac, jako odpis lub fotokopie, podpisany i wiarygodny list przeslany poczta. Przed przesylaniem korespondencji uprzejmie prosze zapoznac sie z trescia deklaracji programowej (link nizej - archiwum, numer 0)
Kopiowanie zamieszczonych tu materialow celem dalszej publikacji - wylacznie po uzyskaniu pisemnej zgody i z podaniem zrodla i autora.
.

Wydawca - Miroslaw M. Krupinski