KRAJ  UTRACONY
CZYLI:  BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH
® © Miroslaw M. Krupinski
47
 

10 luty
2000

EDUKACJA
OBYWATELSKA

Zbliza sie okres wyborow w Polsce. Jak zwykle poprzedzony zostanie okresem budzenia spiacych, probami przekonywania ich do glosowania na przekonujacych. Okresem glupich i madrych plakatow. Okresem szczerych i nieszczerych, mozliwych i niemozliwych do spelnienia obietnic, kolejnym okresem ubierania snieznobialych owczych skor na wilcze kudly i owczych rekawiczek na wilcze pazury.

A ja Was nie bede przekonywal jak i na kogo macie glosowac. Chcecie to spijcie, chcecie to glosujcie na komunistow, postkomunistow, prokomunistow, zlodziei, lapowkarzy, uszatkow i cyklistow.  Wasze  wyborcze, demokratyczne, prawo.

Ja tylko chcialbym Was poprosic o jedno - nauczcie sie jak najwiecej na temat tych na ktorych chcecie glosowac lub na ktorych kaza Wam glosowac. I nie uczcie sie ode mnie - ja tez moge lgac. Po prostu przeczytajcie ksiazke o pokazanej tu okladce. Ksiazke, ktorej wyraznie Polakom do tej pory brakowalo.
 

Miroslaw Krupinski 

A jezeli Wam sie nie chce meczyc czytajac 750 stron szczegolowej historii komunizmu - to moze Wam wystarczy krotkie podsumowanie jak to sie przez ponad pol wieku odbywalo:

Portrety bliskich i znajomych
® © Miroslaw M. Krupinski, tomik "Znarowiony Pegaz".

                    .         Tlusta owca o futrze bialym jako sniegi
                              o najwyzsze zaszczyty zaczyna przedbiegi.
                              Gdy tak wizje roztacza szczesliwego jutra,
                              nagle dlugie pazury wylaza spod futra ...

          Wiec nie myslac zbyt wiele jednym wilczym klapem
          zebatego pyszczydla skraca swoja  lape,
          a rozlicznym  wyborcom, co dziwia sie szczekom,
          mowi - ‘dawne metody dobrze miec pod reka’

          Chwile pozniej skroconej dotykajac reki
          nie jest w stanie powstrzymac jeku ‘auuuuuu’ z paszczeki,
          wiec nim padly  mozliwe sluchaczy przytyki:
          rzecze: ‘ dzisiaj prezydent musi znac jezyki"

          Na niesmiale pytanie "co poza jezykiem?’
          odpowiada : ‘O, jestem magistrem rzeznikiem’,
          (myslac, zdrowa swa lapa drapiac sie po glowie:
          ‘nawet jesli to klamstwo - to tylko w  polowie')…

          * * *

          No, wybrali. Wyborcze zabiegi skonczone,
          sniezne futro na lewa wiec wywraca strone
          i  w czerwieni podszewki przepasanej pasem
          wiedzie swoich wyborcow do rzezni pod lasem

…gdzie caly personel wlasnie zdejmuje zle dopasowane, snieznobiale, futra…

Nie wierzycie ze jest to dobre streszczenie sytuacji? No coz, w takim razie nie pozostaje Wam nic innego jak ksiazke przeczytac. Przekonacie sie sami. Ten numer powtarzano wielokrotnie :).

                Aria ObWiesia
                                            ® © Miroslaw M. Krupinski

W mym kramie beczke farby mam
(bo mam malarski kram).
Czerwonym wiec maluje wszystko:
ptaszki, jelenia, rykowisko,
Kossaka konie, slonca wschody,
zielen jabloni, blekit wody...

Czerwien mym zyciem, mym wspomnieniem,
przeklenstwem, pasja, przeznaczeniem...
Zapewne moglbym bez niej zyc,
lecz jak tu z siebie czerwien zmyc...

Nie schodzi z brzusia, z pleckow, z nog,
gdzie palcem ja wskazuje wrog...
On nie rozumie, glowa pusta,
ze to byl talon,  zlob, przepustka
do lepszych posad, wlasnych M
(ktore dla innych byly snem),
ze kokietujac przyszle WRONy
kazdy z nas musial byc czerwony...

Ze z beczka farby (jak na wstepie)
poszlismy swiadczyc o postepie,
o morzu zaslug, morzu cnot
(pocerowanych juz ciut-ciut),
zadbac by Zachod sie nie zmienil
w swojej milosci do czerwieni
- by ci co tutaj nas wyslali
prosperowali, panowali,
- by nadal mogli krasc, sprzedawac,
owieczki w bieli dzis udawac,
wpierw zakazane swiecic swieta
i - przede wszystkim - nas pamietac...

Bo, niech zrozumie, glowa pusta:
- to przyszly talon,  zlob, przepustka
do lepszych posad, wlasnych M
(ktore dla innych ciagle snem)...
Stad, kokietujac biale WRONy,
kazdy z nas pedzel ma czerwony...

Bo wyjezdzajac na "wycieczke",
kazdy z nas dostal pedzel, beczke,
aby czerwonym czynic wszystko:
ptaszki, jelenie, rykowisko...

*    *    *

Wiec od wczesnego codzien rana
z wiadrem czerwonej farby latam
by moj czerwony zad pawiana
przeslonil ludziom obraz swiata...

By Iljicz z grobu mogl mi rzec:
- wracaj nad Wisle, molodiec...
Medal mi przypna, scisna lape
i skrycie kaza dac mi w czape,
bo kiedy swiat tak malowalem
zbyt wiele rzeczy obejrzalem...
- wspomnieniem moglbym zgrzeszyc... mysla...
lub plakac z zalu. Tam. Nad Wisla...

I moje prochy wiatr rozwieje,
uzyzni ziemie com okradal...
Krupinski wierszem mnie wysmieje...
i wiecej glupstw nie bede gadal...

Echa wiersza:

>Swietne... >Wyslij do Kultury albo do wydawcow
>Czarnej Ksiegi komunizmu.. naewno zamieszcza...:))

>Jak pojde na kangurza emertyture tak jak Ty Mireczku
>wtedy nadrobie. Jak narazie nie mam czasu na odpowiadanie
>na twoje kupleciki...:)) klamczuszczku .. afe...:))

>Wieslaw

        Po zaslugam budu nagrazdion
                                      ® © M. Krupinski

 gdybym mial czasu chociaz zdziebko
 i za ogonem gnac nie musial,
 to bym za pioro chycil krzepko
 i wnowodrozyl Owidiusza

 potem trylogie bym skopiowal,
 zmienil nazwisko na S. Henio,
 w szparze w podlodze bym sie schowal
 nim mnie wsrod Nobli nie wymienia...

 Lecz K.C. z czasu mnie rozlicza
 (bo dzis potrzebne wszystkie glupki),
 - przezuwam kartki W. Iljicza
 by z nich na "Ksiedze" robic kupki...

 A gdy juz zmienie "Ksiege" w bloto,
 zafajdam fakty i nazwiska,
 to na okladce mnie rozgniota
 abym jej tytul  tez zapryskal...

 Rzezbiarz moj pomnik mi wyzgrzyta
 i wiatr ma slawe w swiat poniesie...
 bo nikt juz "Ksiegi" nie odczyta...
 bo zafajdana  jest ObWiesiem...

Od autora:  Wprawdzie skuteczne zafajdanie calego wielojezycznego nakladu "Czarnej Ksiegi Komunizmu" przez obwiesiow jest malo prawdopodobne - ale ich wysilek powinien Was zachecac do jej przeczytania :)

       tajemnice czerwonej alkowy
                                           ® © M. Krupinski

 Jak w konstytucji dumnie stalo,
 ktorej uczono w szkolach co dnia,
 Polska rzadzilo wtedy cialo
 imieniem "Partia" - ta przewodnia

 I tylko jedno czego braklo
 w tej konstytucji (czysta bieda)
 to wyjasnienia ludziom jasno
 na czym przewodniosc ta polega

 czy to te sklepy "nur fur swoi"
 talon, mieszkanko, czy posada,
 decyzja - kto w kolejkach stoi,
 czy -  komu przeczyc nie wypada

 Trudno. Nie bylo definicji.
 I chocby myslal lud przez miesiac
 pewnie nie zdolal by wymyslic,
 lecz w koncu podal ja ObWiesio
 ktory, ze ciagle jest czerwony
 tej przewodniosci zna kanony:

On Fri, 03 Mar 2000 06:34:38 GMT, Wieslaw Kochanski, Szwecja,
(wieslaw_no_spam@algonet.se) tak uzasadnial przynaleznosc do PZPR
na forum grupy <soc.culture.polish>:

>Ludzie ktorzy cos chcieli mieli do wyboru :
...
>c) wlezc w to gowni i powoli cos robic. Nie wielkie kroki ale
>   male kroczki, pomagac zwyklym malym ludziom.

 I teraz ludzie mowia co dnia
 w Yorku, Stambule i w Paryzu,
 ze w PRLu ta przewodnia
 to taki Franio byl, z Asyzu

 co wchodzil w gowno jesli trzeba
 skad, by zapewnic wszystkim dochod,
 wylawial biednym kromke chleba
 (a sobie talon na samochod)...

nu... ja tiebie pokazu !!!

On Mon, 06 Mar 2000 01:20:26 +0100, "wieslaw@algonet.se" <wieslaw@algonet.se> opublikowal na forum grupy dyskusyjnej <soc.culture.polish> :

Drogi Mireczku doceniam Twoje talenta ale chyba poszedles troszeczke za dalekao. Nie wiem czy zalatwioles sobie agenture na sprzedarz  Ksiazki Czarna .. costam Komunizmu i mnie to nie obchodzi..ale.

Masz dwa dni na zdjecei ze swoich stron wszystkich cytwtow moich listow, lacznie z pamfletami na moj temat.

Mam 40 mb do dysposzycji .. i w przedziwnym wypadku sporzadze strony na Twoj i kaluzy temat. Lacznie z cytatami i orginalnymi wypowiedziami. Moje interentowe umiejetnosci sa moim zawodem. Mozesz wiec byc pewien Za moje strony na Twoj temat pod tytulem : "Krupinski czyli kompromitacja Solidarnosci" stana sie jedna z wiekszych atrakcji internetu.Zapewniam Cie ze z moimi zdolnosciami informacja ta dotrze do najglebszych zakamarkow Polski i Poloni.. Zastanow sie wiec czlowieku nad tym co robisz. Ja nie jestem Emilia ktorej mozesz kolki na glowie ciosac. Korzystales dotad z moje uprzejmosci .. i czekalem co dalej bedzie. Ostatnie pogrywki Kaluzy o pornografie na scp, oraz Twoje klamstwa - synchronizacja tego jest zbyt zucajaca sie w oczy..

Znudzilo mi sie.

Zdemaskuje nie tylko twoja dosc plaska inteligencje ale i nieuctwo.. Kaluzy poswiece specjalny rozdzial na moich stronach. Tak wiec obydwaj Panowie macie czas. Wszystkie cytaty ktore jeden i drugi zamiescil bez pytania o zgode - kogokolwiek ze sciepowiczy - znikaja..

Panowie widze biora to wszystko bardzo powaznie czas wiec najwyzszy abym i ja wziala to na powaznei..

Wieslaw
--
}} I'm anti-racist and I'm proud of it {{

(pisownia i ortografia oryginalne)



No coz, po tak szczerej demonstracji ze "Czarna Ksiega Komunizmu" dziala na na niektorych bardziej drazniaco niz woda swiecona - nalezy sie spodziewac zmasowanego ataku ze strony ObWiesia Kochanskiego (Szwecja) & Co, tym bardziej iz roznice pogladow i antagonizmy wystapily juz wczesniej w tematach napasci Sowietow na Polske we wrzesniu 1939 i prawa do wspolpracy z napastnikiem "niektorych" obywateli Polski, majacych owo obywatelstwo literalnie i doslownie w d. (patrz numery 42 i 43 "Kraju Utraconego").

Uprzedzajac wiec pojawienie sie owej zapowiadanej 40 megabajtowej ekspedycji karnej przeciwko "Czarnej Ksiedze Komunizmu" i polecajacemu ja czytelnikom Krupinskiemu, pozwalam sobie umiescic z wyprzedzeniem wiersz powitalny oddajacy jej istote, obsade i siedzibe, ktorej nazwe z gory zakladam:

                    Czerwona Oberza
                                                ® © Miroslaw Krupinski
 

 Na wzgorzu wkrotce karczma stanie,
 wsrod krasnych flag, czerwonych sloni,
 gdzie Was zaprasza na sniadanie
 Czerwony Wies z obrzynem w dloni...

 Bo Wies - Czerwony Oberzysta
 oderznal lufe od mauzera
 i czeka juz skazancow lista:
 "folk co komunizm poniewiera"

 Tuz za Oberza ogrod ciemny
 gdzie z glow kapusty sledz sie klosi ;
 korytarz wiedzie tam podziemny
 - nim bedzie sluzba zwloki nosic...

 Tu kazdy kogo czerwien razi
 wkrotce kapusty lan uzyzni,
 juz nikt ObWiesia nie obrazi
 wciskaniem jakiejs tam Ojczyzny...

 Bo Wiesio to kosmopolita
 ktory wybiera gdzie wygodnie,
 a jesli ktos o powod pyta
 - to Wies pospiesznie sciaga spodnie...

 * * *

 Pod korytarzem, gdzies w piwnicy,
 skad glosy maszyn dolatuja,
 najblizsi Wiesia pomocnicy
 juz naklad "Prawdy" produkuja...

 I beda glosic "Prawdy" strony,
 swiadomej wlasnych slow potegi,
 ze ObWies wprawdzie jest czerwony,
 lecz ze to wina "Czarnej Ksiegi",
 ktorej autorzy, skaz ich Bog,
 nie chca cytowac "Nowych Drog"

 Ach - przewidziana jest altanka,
 pelna narzedzi, z krata w kropcie
 o wdziecznej nazwie Lublijanka,
 gdzie beda skracac wam paznokcie...

 * * *

 I swiat przed Wiesiem plackiem padnie,
 otwarty portfel kazdy trzyma
 - bo jak tu sprawdzac cos dokladnie,
 gdy ObWies w reku ma obrzyna...
 

a teraz  prosze kliknac -odsylamy do  Czerwonej Oberzy

No i na zakonczenie - prognoza najblizszej sytuacji:
kamien prawdy

         ® © M. Krupinski
 Jest sobie kamien w PRLu
 ktory wciaz nosi swieta ziemia;
 tym rozni sie od innych wielu
 ze strasznie cuchnie od kamienia...

 Ptak, czlowiek, zaba, czy zwierzyna
 nos zatykaly czym sie dalo
 i nikt nie wiedzial gdzie przyczyna
 i co z kamienia tak smierdzialo...

 az raz przechodzil wieszcz kudlaty
 co znal historii kazdy przedzial
 i ten wyjasnil: - tu, przed laty,
 na tym kamieniu Wiesio siedzial...

 I Bog tak dobry wtedy sprawil,
 aby nas ostrzec czym sie dalo,
 ze kiedy Wiesio klamstwa prawil
 to wtedy wokol tak smierdzialo...

 - "A duzo klamal?"  ktos wyszeptal,
 po czym zapadla cisza swieta,
 na co wieszcz zamilkl, chwile dreptal:
 - "nikt zadnej prawdy nie pamieta"

 -" A czy Wies czesto dzis tu siedzi,
 bo trudno smrod wytrzymac zgola "...
 -" Nieee, juz go dawno wzieli Szwedzi,
 by trul im myszy po stodolach".

 * * *

 Dzis nie ma myszy, w Szwecji lepiej,
 w stodolach Wiesiem cuchnie maka,
 a Wiesio cuchnie nam na sciepie
 po kazdym klamstwie co wybaka...

 i cala Polske terror dusi,
 bo w Nowym Yorku ktos powiedzial,
 ze Polska kamien oddac musi,
 na ktorym Wiesio klamiac siedzial...

 Prezydentowi w Belwederze
 furmanska sie wyrwala wiacha,
 - ze trzeba zwrocic tej cholerze...
 - bo przecie sad i tak wywacha...

 A Wiesio wkrotce bedzie musial
 cichaczem sie  do Polski wlamac
 i tam na kazdym progu usiasc
 by ze dwa razy na nim sklamac...

 jezy sie wlos na lysej pale
 i taka trapi mnie zagadka:
 - komu przypadnie sad w udziale
 gdy Wiesia wezwa tam na swiadka....

inspiracja:
---------------
On 13 Mar 2000 22:22:55 GMT, romangorski@aol.com (Roman Gorski) wrote na forum grupy dyskusyjnej <soc.culture.polish>, w dyskusji na temat Wieslawa Kochanskiego :

>jdrozdowski@hotmail.com  (Jaroslaw Drozdowski) wrtote:

>On Fri, 10 Mar 2000 16:53:36 -0800, Adam Wysocki <ronald_e0@yahoo.com> wrote:

>>>>A jak milo zauwazyc ze p.Kochanski znowu sie z tym zgadza. Dziwie sie
>>>>tylko,  ze i Pana nie nazwal "ORMO-wcem", gdyz tym razem pamietalbym aby
>>>>poprosic o dowody. Pomoglo by to stworzyc liste p.Kochanskiego:
>>>>Liste klamstw i zmienionych wnioskow.

>>Jaroslaw Drozdowski wrote:

>>> Wiesio juz taka liste dawno zalozyl, jest tez jedynym i honorowym
>>> czlonkiem tejze, a dokladnie od momentu kiedy zaczal wysylac swoje
>>> listy na scp. Jak juz zaplacze sie, dostatecznie mocno,  sam we wlasne
>>> sidla, to najczesciej kwituje wszystko stwierdzeniem "no i co z tego".

>>> J.Drozdowski

>>Dzisiaj, tak jak kazdego dnia od conjamniej tygodnia, po raz
>>kolejny odmienia "oszolom" przez wszystkie przypadki. Az trudno
>>uwierzyc, aby 54 letni czlowiek zachowywal sie jak dzieciuch
>>bez krzty honoru i zupelnie zadnej odpowiedzialnosci za slowa.
>>Niech sie kisi we wlasnym sosie, mnie juz znudzil calkowicie.

>W slowniku Wiesia nie ma slowa honor,  odpowiedzialnosc brzmi dla
>niego rownie obco. Naturalna konsekwencja, po wielokrotnym tlumaczeniu
>Wiesiowi abecadla, jest znuzenie. Natomiast nie radzilbym Panu
>probowac zrozumiec zachowania i postepowania 54-letniego Wiesia, nie
>ma na to zadnego  logicznego wytlumacznia.
>
>J.Drozdowski

Obserwujac wszystkie jego klamstwa, falszerstwa, uzywanie blizej nieokreslonej liczby pseudonimow, ublizanie kazdemu kto nawinie mu sie pod klawiature, zachowanie na poziomie wykolejenca umyslowego, mozna spodziewac sie ze mamy do czynienia z czlowiekiem ktory bardziej potrzebuje opieki lekarskiej a nie honoru.

A moze warto byloby rowniez brac pod uwage, ze w tym calym jego zachowaniu jest jakis okreslony cel ? Ilu z nas chcialoby poswiecic az tyle czasu i  energii zupelnie bez zadnego celu ? Ale ze typ jest wyjatkowo ordynarny i pyskaty, to kazdy uszy wtuli a Wiesio rosnie dumny z siebie.

R.Gorski

Uwaga: Kopie postingow p. Wieslawa Kochanskiego ktory zaprzecza ich istnieniu i zarzuca ze zostaly przeze mnie sfalszowane znajduja sie pod adresem URL:

http://www.fullcomp.com.au/~miroslaw/nieistniejace.htm

linki adresow i  URL i ID podane przez autora postingow i wysylajacy je serwer sa w kopiach aktywne, aczkolwiek w zwiazku z goraczkowa akcja zacierania sladow swojej dzialalnosci przez p. Kochanskiego moga byc zaklocenia w ich uzytkowaniu.


Miiroslaw Krupinski
E-mail
strona domowa
 ARCHIWUM "KRAJU UTRACONEGO"