KRAJ
UTRACONY
CZYLI: BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH ® © Miroslaw M. Krupinski |
10 czerwiec
|
zakolczykowani ?
Swiatowa Polonia w swietle polskich
przepisow paszportowych
W okresie Drugiej Wojny Swiatowej na terenie przedwojennej i powojennej Polski pasly sie nalezace do chlopow krowy z przymusowym kolczykiem w uchu. Niemcy, okupant zorganizowany i w administracji biegly, wprowadzili takie przepisy o obowiazujacej ewidencji krow dla uniemozliwienia ich nielegalnego uboju oraz dla sciagania obowiazkowych dostaw. Wiec sie pasly, przezuwajac pogodnie, nie swiadome nobilitacji wynikajacej z owego kolczyka w uchu. W mysl hasla "ordnung must sein".
W roku 2000 jest na swiecie kilkanascie milionow Polakow z pochodzenia, urodzenia i uprzednio posiadanego statusu obywatela polskiego (w olbrzymiej wiekszosci statusu obywatela PRL). Powody i drogi ktore wiodly ich poza granice II RP i PRLu (i nadal wioda poza granice III RP) sa rozne. Czasem komercyjne, czasem polityczne, czasem zwykly ludzki sprzeciw przeciwko porzadkom panujacym w Kraju kiedy go opuszczali.
Pomijajac znaczna rzesze tych ktorzy skorzystali z okazji lub nagle dostrzezonej dziury w plocie i opuscili PRL nie pytajac o pozwolenie - reszcie deklarujacej chec "wyjazdu na pobyt staly" czyli emigracji dyktowano rozne, zmieniajace sie w zaleznosci od czasu i okolicznosci warunki.
W odniesieniu do ludzi emigrujacych na zasadzie deklarowania innej niz polska narodowosci (np. pochodzenia niemieckiego, zydowskiego) warunkiem wyjazdu bylo, poza zlikwidowaniem bazy materialnej i zarobkowej w Polsce, oficjalne zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego. Z tej formy wyjazdu i deklaracji swojego statusu skorzystalo wielu ludzi we wczesnych latach powojennych, w roku 1968 i w czasach gierkowskich.
Od innych wyrzeczenia sie obywatelstwa nie wymagano, a oni sami zamiaru zrzekania sie go w zwiazku z wyjezdem nie mieli. Dostawali wiec, po formalnie wymaganym jako warunek zlikwidowaniu bazy mieszkaniowej, zarobkowej, wymeldowaniu sie, wywiazaniu z obowiazkow platniczych, podatkowych i wojskowych, paszport z pieczatka "upowaznia do jednorazowego przekroczenia granicy", opatrzony wiza zapewniajaca prawo pobytu stalego w kraju docelowym.
Obywatel polski, ktory swiadomie wybral "pobyt staly" w innym kraju (bez wzgledu na forme rozstania sie z PRLem) wczesniej czy pozniej poza praca, zmieszkaniem czy korzystaniem z nowych swobod i mozliwosci zaczyna odczuwac potrzebe realnej przynaleznosci panstwowej, ktorej wyrazem jest obywatelstwo kraju ktory go przyjal i zapewnia mu miejsce i warunki bytowania. Nie wynika to z przymusu formalnego ale z potrzeby moralnego rewanzu, poczucia sie potrzebnym, zapewnienia swoim dzieciom podstaw do patriotyzmu wobec nowej ojczyzny.
Sa, wsrod tych goscinnych, kraje pozwalajace wylacznie na jedno obywatelstwo
i to wymaga bardzo trudnej od emigranta decyzji. Wielu z uwagi na wiezi
z krajem pochodzenia z tego nowego obywatelstwa rezygnuje, aczkolwiek niewielu
jest takich ktorzy odmawiaja swojemu nowemu krajowi swiadczen obywatelskich
jak na przyklad sluzba wojskowa czy obrona kraju. Niektorzy, wybierajac
kraj emigracji, rozwazyli ten aspekt przed wyjazdem i wybrali kraj gdzie
warunek monopolu obywatelstwa nie jest stawiany. Ci, majac mozliwosc wyboru
czy zachowuja czy nie obywatelstwo polskie, skladali stosowna deklaracje.
Jezeli ktos swiadomie odrzucal poprzednie obywatelstwo - nowa ojczyzna
ograniczala sie wylacznie do jego deklaracji, uznajac w pelni jego prawo
decyzji. Przez lata, czasem przez dziesiatki lat, wybrany status nie byl
zadnym problemem.
Glownie dlatego ze emigracja polska, podobnie jak wloska, grecka i
wszystkie inne byla stalym zrodlem naplywu dochodow, zasilajacych poprzez
kolejno: obdarowywane rodziny, kasy wymiany, pewexsy a czesto poprzez wzrost
obrotow panstwowego monopolu spirytusowego skarb panstwa.
Fakt, politycznie emigracja byla dla PRL zwykle bolem w uchu, ale jej "destruktywny wplyw" rozbijal sie w dobie monopolu srodkow masowego przekazu o zelazna kurtyne. No i oplacala ten bol zbiorkami na powodzie, susze, zle zbiory, fundacjami i wpywem na korzystna dla Polski (nawet PRLu) postawe mocarstw swiatowych. Klauzule najwyzszej koniecznosci w handlu z i w negocjowaniu warunkow pozyczek byly w duzej mierze wynikiem lobbingu polskich wyborcow w krajach ktore je udzielaly.
Niestety - teraz sytuacja sie znienia. Pomagdalenkowy twor, jakim jest ciagle III Rzeczpospolita Polska, radzi sobie zupelnie dobrze z usypianiem wlasnego spoleczenstwa i sprawowaniem wlasnej, nie zakloconej przez to spoleczenstwo, polityki - ale Polonia na usypianie nie jest zbyt podatna.
Obecny dostep do elektronicznych srodkow masowego przekazu sprawia iz emigrant w najbardziej odleglej od Polski Australii czyta doniesienia polskiej prasy na osiem godzin przed spiacym jeszcze Polakiem, potrafi je porownac i wyrobic sobie wlasne zdanie na sytuacje. Czasem to zdanie jest negatywne - i znow dostep do srodkow elektronicznego przekazu (internet, grupy dyskusyjne) sprawia iz owo nagatywne zdanie jest publicznie przedstawiane, dyskutowane i dostepne dla rosnacej liczby wlascicieli komputerow i kont internetowych w Polsce. Co wiecej - owo negatywne zdanie potrafi ta sama droga trafic do sejmu czy na biurko ocenianego decydenta. Niestety, najczesciej bez zadnego oddzieku czy rezultatu.
Co wiec z ta Polonia zrobic? Oszukac nie bardzo mozna, deklaracje traktuje podejrzliwie i w razie ich niespelnienia do przedmiotu wraca, na przekupienie milionow ludzi nie wystarczy ani medali ani kielbasy; nawet poklepac po ramieniu wszystkich sie nie da.
Utopic nie mozna - eto niekulturno.Odebrac obywatelstwa nie mozna, bo brak podstaw, a i gwarancji nie ma iz przy okazji jezyka zapomna.
No coz, jesli marchwi za malo - mozna rozejrzec sie za kijem i zastosowac bicie po pepowinie. Tej ktora Polaka emigranta laczy z krajem, pozostawionymi tam rodzinami i miejscami ktore ciagle kusza. Czyli walic po paszportach i obywatelstwie.
Normalnie paszport to jest taki dokument, ktory okresla przynaleznosc panstwowa, kraj stalego zamieszkania i docelowego powrotu. Ci ktorzy mysla ze "kraj zamieszkania = obywatelstwo" sa w bledzie. Swiadome podwojne obywatelstwo jest wsrod emigrantow zjawiskiem czestym. Podwojne miejsce stalego zamieszkania - raczej rzadkim, aczkolwiek mozliwym, wymagajacym odrebnego rozpatrywania i odrebnej legislacji. Stad paszport kraju zamieszkania i aktualnej przynaleznosci panstwowej jest podstwowym dokumentem podrozy okreslajacym status. Jezeli zachodzi rzeczywista potrzeba udokumentowania podwojnego obywatelstwa posiadacza obcego paszportu - wystarczyloby umieszczenie w nim odpowiedniej pieczatki na takiej samej zasadzie jak pieczatka czy wklejka wizowa. Nie narusza to w niczym interesow zadnego z obywatelstw, a poparte odpowiednimi przepisami prawnymi jednoznacznie okresli status uzytkownika paszportu w kraju pobytu, jego prawa i obowiazki..
No tak - ale z tego kija nie daloby sie zrobic. Zeby walnac dotkliwie i bolesnie (co wg Akademika Pawlowa powinno wywolac odruch posluszenstwa i slepej lojalnosci) nalezy:
1/ Przekonac jednoznacznie i dobitnie pawlowanego delikwenta iz niezaleznie od miejsca na swiecie, sposobu i czasu opuszczenia Polski/PRLu i wlasnego wyboru - jest wylacznie polskim poddanym, o blizej nieokreslonych prawach ale o jednoznacznie okreslonych obowiazkach (szczegolnie paszportowych). Obowiazki te okreslaly do tej pory PRLowskie ustawy z lat 1962 i 1967, a wkrotce okreslac beda inne, ktorych projekty dostepne sa na internetowej witrynie sejmowej. Sa to:
Druk Sejmowy nr 1222 - senacki projekt nowej ustawy o obywatelstwie polskim
Druk Sejmowy nr 1408 - rzadowy projekt nowej ustawy o obywatelstwie polskim
Druk Sejmowy nr 1907 - sprawozdanie sejmowej komisji spraw wewnetrznych i administracji i sejmowej komisji lacznosci z Polakami za granica.
tekst jednolity obecnie obowiazujacej Ustawy z dnia 15 lutego 1962 r. o obywatelstwie polskim. (Dz.U. 1962 nr 10 poz. 49)
dostep do nich zpewniaja internetowe adresy URL :
http://www.sejm.gov.pl
http://www.sejm.gov.pl/prace/2000r/pos80p.htm
witryna sejmowa posiada wlasna wyszukiwarke, pozwalajaca na szersze
"odkrycia" prawne.
2/ stworzyc gaszcz niewykonalnych i kosztownych przepisow wykonawczych w zakresie uzyskiwania przez osoby zamieszkujace poza krajem polskich paszportow, a tym zupelnie juz do apodyktycznej polskiej polityki paszportowej zrazonym - zrzeczenia sie cennego skondinad przywileju bycia obywatelem Polski.
Jak oceniane jest to przez sama Polonie - opisywac nie bede. Zamiast tego przytocze niektore glosy z bardzo obszernej, wielowatkowej dyskusji na ten temat na forum skloconej zwykle grupy dyskusyjnej <soc.culture.polish>. Glosy te, pochodzace z roznych krajow i kontynentow, w tym przedmiocie sa prawie calkowicie zgodne. Jest ich duzo, niektore wypowiedzi sa rozwinieciem czy konkluzja poprzednich, wiec nie bede przytaczal powtorzen tematycznych tych samych dyskutantow. Poprzedze te wypowiedzi dyskutantow wypowiedzia bylego Konsula RP w USA:
1. Jerzy Szewczyk , b. Konsul RP w Chicago. (zrodlo: Polish News Online):
Historia powtarza sie pierwszy raz jako tragedia, drugi jako farsa.
Tragedia byly gomulkowsko - gierkowskie czasy, gdy tysiace obywateli polskich
posiadajacych podwojne obywatelstwo zmuszanych bylo do zrzekania sie polskiego
obywatelstwa (technicznie nazywalo sie to „uzyskanie zezwolenia na zmiane
obywatelstwa polskiego na obywatelstwo" itd. itp.) Nastepnie tych, co uzyskali
zezwolenie gorliwi pulkownicy z Departamentu Konsulatnego MSZ wpisywali
do indeksu osob niepozadanych w PRL. I klamka sie zamykala, polski paszport
od-bierano, a na zagranicznym, wskutek znalezienia sie w indeksie, nie
mozna bylo uzyskac wizy. Prawnym uzasdnieniem takiego postepo-wania bylo,
ze zarowno przedwojenna ustawa o obywatelstwie, jak i jej mutacja z 1962
roku, nie pozwalaly obywatelom polskim na posiadanie obywatelstwa innego
panstwa. Sprawa ta od poczatku wywolywala wiele emocji. Aby moc jezdzic
do Polski wiele osob, szczegolnie prowadzacych wspolprace biznesowa z Polska,
uzyskiwalo zezwolenia na zmiane obywatelstwa. Po podpisaniu polsko - amerykanskiej
konwencji konsularnej w 1972 roku sytuacja sie zmienila. Konwencja w jednym
z artykulow wyraznie mowila, ze jesli obywatel polski uzyska polska wize
w swym amerykanskim paszporcie, to na okres pobytu w Polsce traktowany
bedzie jako obywatel amerykanski. Wtedy obowiazywaly wizy, a polskie placowki
konsularne, chcac zachecic do przyjazdow do Polski, wydawaly wizy w paszportach
USA. Tak wiec umowa miedzynarodowausankcjonowala praktyke tolerowania podwojnego
obywatelstwa, inaczej takie postanowienie nie mialoby zadnego sensu. Ci
obywatele amerykanscy mieli zatem pelna opieke konsularna USA. Czyli co,
za komuny bylo lepiej? Chcieli przyciagnac ludzi i nierobili wielu problemow.
Oczywiscie nie bylo! Ale Amerykanie wsta wili sie za swoimi obywatelami
i uzyskali, co chcieli. Panie kelner, repeta! Moze teraz by sie przydalo.
Od pewnego czasu - farsa. Rzad Buzka, przypomnial" sobie o postanowieniach
usta-wy o obywatelstwie i zaczyna je egze- kwowac. Zamiast: „Dziekujemy
za odwiedzenie Polski" spotyka nas mundurowy z komputerem, wycina nasz
PESEL (pierwsze cyfry to nasza data urodzenia,skrot oznacza "Prawdziwie
Enerdowski System Ewidencji Ludnosci") i otrzymuje informacje, ze albo
jestesmy obywatelami polskimi i musimy pokazac mu polski paszport, albo
ze nasze dzieci sa takimi obywatelami i musza tez pokazac mu polskie paszporty.
A bobasek urodzony w Chicagowie nie byl zgloszony do konsulatu polskiego.
I co teraz robic? Polska jest tania (?) siedzimy jeszcze dwa tygodnie
i wyrabiamy paszporty, kupujemy nowe „tanie" bilety lotnicze. Na Okeciu
pokazujemy pachnace swieza farba dokumenty polskie i zolnierz pyta: „A
gdzie paszport amerykanski?" „Nie wypuscimy, bo musimy sprawdzic
czy moze Pani wjechac do USA". Czyli zawracanie kijem Wisly, znowu dwa
obywatelstwa! Zgodnie z prawem powinno sie nam wtedy zabrac paszport
amerykanski, wrzucic go na przemial, bo nie uzyskalismy zezwolenia na zmiane
obywatelstwa, a zatem Amerykaninem nam byc nie wolno. Polskie wladze powoluja
sie na przyklad m.in. Kanady. Z Kanady, panowie i panie „wladza", podobnie
jak i z USA, mozna wyjechac bez paszportu. Nikt nie sprawdza dokumentow!
Polska jest jednym z panstw posiadajacych bardzo duza diaspore. Wladze
polskie musza to uznac. Inaczej ludzie moga przestac jeździc do Polski,
zostawiajac tam pieniadze, lub robic interesy z Czechami. Co byloby gdyby
na lotnisku w Tel Aviwie przy wyjeździe postepowano tak jak w Polsce? Najprostsze
rozwiazanie, przynajmniej dla nas, to zmiana tekstu Konwencji konsularnej:
„Jesli obywatel polski okaze przy wjeździe do Polski paszport amerykanski,
to na okres pobytu w Polsce traktowany jest jako obywatel USA". Zalatwmy
to sobie. A inne spolecznosci polonijne moga pojsc naszym sladem. Bo jak
nie, to polskie wladze moga w przy-szlosci na wzor Rosji nie zezwalac na
przedluzanie lub wydawanie nowych paszportow Rosjanom przebywajacym zagranica.
Paszporty przedluza sie tylko na powrot do raju Putina (Rasputina?), albo
gdy uzyskalo sie pobyt staly. Mam nadzieje, ze nie dojdzie do zakazu przyjmowania
paczek z zagranicy, gdy rzad uzna, ze Polakom jest bardzo dobrze i pomocy
nie potrzebuja. Pamietam kiedys, na poczcie w Tiranie (Albania) zdenerwowana
obywatelka twierdzila, ze miala dostac paczke z Wloch. „Tak, paczka przyszla,
odpowiedziala urzedniczka. Ale odeslalismy ja z powrotem, poniewaz pani
zadnej pomocy nie potrzebuje!" .
------------------------------------------------------------------------------------------------
A teraz kilka zapowiedzianych glosow w dyskusji:
1. On Thu, 25 May 2000 06:01:01 GMT, staryw@my-deja.com (Australia) wrote:
In article <392C3982.520C49CD@webspan.net>, Krys Krawczyk <beseler@webspan.net> wrote:
> Tych co nie zrozumieli zagadnienia bo nic im
siê nie przydarzylo na granicy w przeszlosci
> zapraszam to dzisiejszego oswiadczenia Konsulatu
RP w Nowym Jorku obublikowanego w
> dzisiejszym (24 maja) wydaniu Nowego
Dziennika, strona 10, pt. "Konsulat RP Informuje" oraz > komentarza redakcyjnego
"Byc albo nie byc obywatelem RP". Material do wgladu równiez
na > ich stronie internetowej http://www.dziennik.com/www/index.htm
> Duch przekazu Konsulatu jest nastêpujacy,
jak wam siê nie podoba zrezygnujcie z
> obywatelstwa RP,
No, fantastycznie!!! Brawo! Brawo! Nobel dla ministra Geremka!!! Tyle szkody jedna decyzja to i za PRL-u rzadko sie udalo narobic.
Jak trzeba bylo pieniedzy - na Fundusz Olimpijski,
na Zamek, na biblioteke w KUL-u - to MSZ pierwsze lecialo z wyciagnieta
lapa do Polonii. Jak bylo potrzebne poparcie polityczne i lobbying w sprawie
przyjmowania do NATO, to tez sie zaraz dyplomaci Najjasniejszej Rzeczypospolitej
pchali do sciskania polonijnej reki, byly piekne mowy o Ojczyznie, Macierzy
i ziemi przodkow; byly bankiety, grala sentymentalna muzyczka, spiewaczka
specjalnie przywieziona lkala przejmujaco "gdzieeee na mapie swiaaaataaaa
maaalenki znaaaak", wodeczka byla dobrze
zamrozona i byl duzy wybor zakasek.
Ale teraz, jak samemu trzeba cos w tym MSZ zrobic
i pewna elastycznosc wykazac, aby Polak mogl do Polski przyjechac tak zeby
jemu bylo jak najwygodniej, a nie krajowym urzednikom, to juz nie ma Ojczyzny,
Macierzy ani ziemi przodkow. Zamiast sentymentow, teraz jest: "tak ma
byc, jak kazemy, a jak sie nie podoba, to mozecie
nas w dupe pocalowac". Varsovia locuta, causa finita. Liczy sie sila, liczy
sie wladza, liczy sie kasa, licza sie muskularni panowie na lotnisku.
Profesor Zbigniew Brzezinski, gdyby chcial teraz prywatnie pojechac do Polski, ma albo wyrobic sobie polski paszport, albo dobrze zaplacic wladzom RP za zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego - jesli mu naturalnie prezydent Kwasniewski na takie zrzeczenie laskawie zezwoli. Moze nie zezwolic, a wtedy Big Zbig - chce czy nie chce - pozostanie obywatelem polskim forever and ever, amen.
Profesor Brzezinski posiada obywatelstwo polskie
z powodu urodzenia z rodzicow Polakow - jest synem przedwojennego polskiego
dyplomaty. Nikt nigdy go formalnie nie pozbawil obywatelstwa polskiego.
Pan profesor zapewne rowniez nie zwracal sie z pokorna prosba do wladz
PRL lub
pozniej RP o laskawe zezwolenie na nabycie obywatelstwa
USA. W takim razie, wedlug stanu prawnego RP na dzisiaj, profesor Zbigniew
Brzezinski jest obywatelem polskim - moze wyjechac z Polski tylko na paszporcie
polskim.
Tak samo general John Shalikashvili, urodzony w Warszawie z ojca Gruzina i matki Polki.
Tak samo wszyscy politycy amerykanscy pochodzenia polskiego.
Tak samo miliony obywateli amerykanskich, potomkow emigrantow, majacych w bezposredniej linii rodowej rodzicow lub dziadkow, pradziadkow etc. z obywatelstwem polskim. Niewazne, ze dziadek zmarl grubo przed wojna: obywatelstwo polskie jest przekazywane z rodzicow-obywateli polskich na dzieci w nieskonczonosc, tak po linii meskiej jak i zenskiej, i jedynym dopuszczalnym przez obecne prawo polskie sposobem jego utraty jest zrzeczenie sie obywatelstwa przez samego zainteresowanego (po zaplaceniu $375, po przedlozeniu fury surrealistycznych zaswiadczen poswiadczonych po $20 za strone, i za osobista (!) pisemna zgoda prezydenta Kwasniewskiego).
Fantastyczne osiagniecie polskiego MSZ, nieprawdaz?
- to sa przeciez miliony ludzi! Jak sie od kazdego sciagnie 375 dolarow
za zrzeczenie obywatelstwa, to sie polskiemu skarbowi panstwa zaraz radykalnie
poprawi. A przy okazji, jako nieoczekiwany bonus, zalatwi sie problem
niepozadanych wyborcow zagranicznych.
A Polacy z pochodzenia, zawodowo sluzacy w silach
zbrojnych Stanow Zjednoczonych? Czy bedzie sie ich teraz rutynowo wsadzac
w Polsce do wiezienia za sluzbe w obcej armii, bo to jest w Polsce karalne?
A interweniujacemu konsulowi USA bedzie sie proponowac, zeby wszedl na
drzewo? A Polacy z pochodzenia, pracujacy w dyplomacji
USA lub gdzie indziej w administracji panstwowej Stanow Zjednoczonych,
dopuszczeni do spraw tajnych, ktorzy z tego powodu podpisali szczegolowe
deklaracje lojalnosci? Czy teraz rzad USA ma powyrzucac ich z pracy za
nielojalnosc, wykazana przez podroz na nie-amerykanskim
paszporcie?
A dzieci urodzone w USA z polskich rodzicow, calkowicie
nieswiadome dzikich obyczajow dzikich wschodnich Europejczykow, nie majace
z Polska nic wspolnego, podrozujace po Europie z paszportami USA, ktore
nagle odkryja, ze nie moga z Polski wyjechac bez wplacenia slonego haraczu
i doswiadczenia na wlasnej skorze jak dziala postkomunistyczna biurokracja
paszportowa?
Ze to jest niby harmonizacja prawa polskiego z prawami Unii Europejskiej? Gówno prawda, panie ministrze Geremek.
Obywatel brytyjski, (a UK to jak najbardziej panstwo czlonkowskie Unii), moze posiadac dowolna liczbe innych obywatelstw, zas podrozowac skad zechce do UK i z powrotem na takim z dowolnej liczby posiadanych paszportow, na jakim mu akurat najwygodniej.
Istnieje sporo osob posiadajacych jednoczesnie
na przyklad obywatelstwo brytyjskie (z urodzenia z ojca-Brytyjczyka), szwajcarskie
(z urodzenia z matki-Szwajcarki) australijskie (przez naturalizacje), izraelskie
(z powodu tamtejszego 'prawa powrotu') i powiedzmy wloskie (przez
malzenstwo). Na lotnisku Heathrow nikogo nie
obchodzi, ktorym z pieciu posiadanych paszportow taka osoba sie legitymuje
wjezdzajac lub wyjezdzajac ze Zjednoczonego Krolestwa. Panstwo brytyjskie
ma w rozmaitych urzedach swoje systemy ewidencji komputerowej, tak jak
Polska ma PESEL, i to mu do jego celow administracyjnych wystarcza; a kto
na jakim paszporcie podrozuje, to dla Zjednoczonego Krolestwa rzecz czwartorzedna.
I co? I nic. Ani UK, ani zadne inne panstwo Unii sie na razie z tego powodu
nie rozlecialo.
Ze to jest niby przeciwdzialanie omijaniu prawa RP w Polsce przez obywateli USA? Gówno prawda, panie ministrze Geremek.
Jakiego prawa? Jesli chodzi o przestepstwa kryminalne, obywatel amerykanski na terytorium RP tak czy owak podlega jurysdykcji sadow polskich. Zaden konsul amerykanski nie bedzie wyciagal z aresztu obywatela USA zamknietego tam, jak najbardziej zgodnie z polskim prawem, za spowodowanie wypadku po pijanemu, burde w knajpie, zabojstwo czy kradziez.
Naturalnie, konsul USA bedzie energicznie interweniowal
w sprawie obywatela amerykanskiego polskiego pochodzenia falszywie oskarzonego
przez wladze polskie, albo poddanego urzedniczym naciskom dla wymuszenia
lapowki, albo pobitego bez powodu przez polska policje, albo
naklanianego grozbami do wspolpracy przez polskie
specsluzby, albo zagrozonego wcieleniem do wojska niezgodnie z odpowiednia
polska ustawa. Czy o to chodzi, zeby konsul USA nie mogl w takich sprawach
interweniowac?
Ze to jest niby przeciwdzialanie aspolecznej postawie niektorych podwojnych obywateli, ktorzy chcieliby miec w Polsce przywileje obu obywatelstw, a obowiazki zadnego? Gówno prawda, panie ministrze Geremek.
Jesli chodzi o to, by facet z dwoma paszportami
w kieszeni, ale mieszkajacy stale w USA, nie zapisal czasem swoich dzieci
na darmowe studia na Uniwersytecie Jagiellonskim, nie przyznajac sie do
amerykanskiego obywatelstwa i adresu, to nic latwiejszego. W co najmniej
trzech miejscach - komputerowej bazie danych PESEL, systemie komputerowym
Strazy Granicznej i w systemie meldunkowym - juz jest informacja o obywatelstwie
i aktualnym adresie zamieszkania. Adres
zamieszkania, numer paszportu, numer dowodu osobistego,
identyfikator PESEL mozna zweryfikowac bez klopotu, jednym telefonem.
Jak PESEL wykaze, ze obywatel o danym numerze
jest stale zamieszkaly za granica, to won od bezplatnych swiadczen w kraju.
Jak sie obywatelowi nie podoba, niech sie sadzi. A jak panstwo nie wierzy,
to samo tez zawsze moze go do sadu podac, albo ustanowic powazne kary
administracyjne za wprowadzanie panstwa w blad.
No tak, ale to wymaga wysilku, nieprawdaz?
W kazdym razie jeszcze raz brawo, panie ministrze i zyczymy powodzenia w dalszym utrzymywaniu lacznosci Polonii z Macierza.
Stary Wiarus
staryw@hotmail.com
------------------------------------------------------------------------------------------------
2. On Thu, 25 May 2000 22:11:32 -0400, "Slawomir Popiel" <mpopiel@mindspring.com> (USA) wrote:
<papierowka@my-deja.com> wrote:
> Nie, zeby bronic Gieremka, bo sympatia go nie
darze, ale zastanawia mnie jedna rzecz. Nas >obywateli polskich zamieszkalych
poza Polska oburza bardzo, ze polskie wladze wymagaja od > nas poslugiwania
sie w Polsce polskim paszportem. Czy ktos sie orientuje czy wladze
> amerykanskie, kanadyjskie badz australijskie
pozwolilyby swoim obywatelom na wjazd do
> tychze krajow na obcym paszporcie i na
poslugiwanie sie tymze dokumentem bedac w tych
> krajach? Chodzi mi o to czy np. amerykanski
obywatel zamieszkaly na stale np. we Francji
> moze wjechac do USA na francuskim paszporcie
i udawac, ze nie jest obywatelem USA?
> Z gory zaznaczam, ze nic tu nie twierdze tylko
sie pytam. Czy ktos zna odpowiedz na powyzsze > pytanie? Zastanawia
mnie czy polskie prawo jest jakims swiatowym ewenementem?
Mi sie wydaje, ze problem polega nie na tym, jakiego paszportu ma podrozny uzywac, ale na tym, ze bez wzgledu na wole zainteresowanego rzad RP uwaza go za obywatela RP, a sprawe zrzeczenia obywatelstwa traktuje jako udzielenie przywileju, gdzie Prezydent RP (w praktyce jakis urzednik administracyjny niskiego stopnia) moze sie zgodzic, lub nie. Jezeli chce Pani porownywac z procedura obowiazujaca w USA, sprawa jest oczywista: na podstawie Section 349(a)(5) of the Immigration and Nationality Act, wystarczy aby zainteresowany stawil sie osobiscie przed urzednikiem konsularnym USA i zlozyl pisemne oswiadczenie, ze zrzeka sie obywatelstwa USA, wraz z wszelkimi obowiazkami i przywilejami wynikajacymi z faktu posiadania takowego.
Polskie prawo w tym przypadku jest prosta kontynuacja quasi-feudalnych stosunkow panujacych w PRL i nic w tym dziwnego - w koncu ustanowione bylo za Gomulki, a wiec w czasch kiedy dobro obywatela nie koniecznie bylo celem dzialan prawnych PRL. Obowiazujace prawo nie dostrzega, ze w stosunku panstwo-obywatel, to obywatel jest celem prawa, a aparat panstwowy ma wypelniac sluzebna role w stosunku do obywatela.
Wracajac do spraw paszportowych, nie wydaja mi
sie, ze problemem bylo by pozostawienie zainteresowanemu sprawy, jakim
paszportem chce sie posluzyc. Jezeli ma prawo uzywac obu, powinna to byc
zainteresowanego wybor. Dodatkowa sprawa jest sprawa obowiazku doreczenia
do konsulatu RP, notarialnie potwierdzonej kopii zielonej karty lub dokumentu
naturalizacyjnego.
Kopiowanie w/w dokumentow stanowi przestepstwo
kryminalne wg US Code. Wydaje mi sie zatem, ze problem lezy bardziej w
checi sciagniecia od petentow paru dolarow i moze jakichs zadec ambicjonalnych
niz rzeczywistej potrzeby. Swiadczy jednak niezbyt pochlebnie o RP i jej
urzednikach.
sp
3. On Wed, 07 Jun 2000 01:55:24 GMT, staryw@my-deja.com wrote:
In article <393d4f9a.22268770@news5.bellatlantic.net>,
mmankows_nospam@bellatlantic.net (Marcin Mankowski)
wrote:
> Nie dajmy sie zwariowac. Kazde panstwo moze
oczekiwac od swoich
> obywateli poslugiwania sie swoimi paszportami.
>
> I na czym ten problem polega? Na potrzebie
wyrobienia/odnowienia
> paszportu raz na 10 lat ?! Staram sie zrozumiec
o co w tych
> pretensjach chodzi ale mi sie nie udaje.
>
> Marcin Mankowski
Sluze panu.
Dowcip, prosze laskawego pana, na tym polega, ze prawo RP nie uznaje formalnie instytucji podwojnego obywatelstwa, a jednoczesnie stawia powazne przeszkody administracyjne zrzeczeniu sie obywatelstwa RP.
Czyni to posiadanie obywatelstwa polskiego de facto przymusowym dla kazdego, kto mial jednego lub oboje rodzicow lub dziadkow z obywatelstwem polskim - niezaleznie od kraju zamieszkania i innych posiadanych obywatelstw.
Dorwawszy na swoim terytorium obywatela zamieszkalego za granica, bez oslony paszportu kraju Pierwszego Swiata, Najjasniejsza Rzeczypospolita traktuje go jak kazdego innego obywatela RP, to znaczy jak bura suke na urzedniczym lancuchu, ktora ma skakac przez obrecz na kazdy gwizdek urzedu. Jest rownosc.
Obecna inicjatywa MSZ polega na wydawaniu bez slowa wiz polskich do paszportow obcych Polakom z zagranicy (lub wpuszczaniu bez slowa na paszport obcy nie wymagajacy wizy, jak np. paszport USA), polaczonym z ***odmowa wypuszczenia z powrotem*** na paszport inny niz polski.
Efekt netto numer jeden:
Sprawa niedawno opisana na jednej z polskich list:
Polka zamieszkala w USA od dwudziestu lat, jezdzaca od 1989 roku
bez przeszkod kilkanascie razy do Polski i z powrotem na paszport USA przyjechala
do Polski z urodzonym w USA dzieckiem, w odwiedziny do rodziny. A teraz
nie chca jej wypuscic z powrotem do domu w Stanach, az pokaze paszport
polski - swoj i dziecka. Wyrobienie sobie paszportu polskiego w Polsce
przez osobe nie mieszkajaca w Polsce od 20 lat, bez dowodu osobistego,
adresu stalego zameldowania i identyfikatora PESEL jest niezwykle
klopotliwe i dlugotrwale. Wyrobienie paszportu polskiego w Polsce dziecku
urodzonemu
w USA, bez polskiej metryki i bez identyfikatora
PESEL, jest jeszcze bardziej klopotliwe i dlugotrwale. Zamiast wypoczywac
z rodzina, kobieta biega z obledem w oczach po urzedach jak z Kafki, gdzie
nikt nic nie wie i kazdy mowi co innego. O tym, ze jak nie wroci
w terminie z urlopu, to ja w Stanach wyleja z pracy albo bank jej dom zabierze
za niezaplacone raty pozyczki, nikt nie chce nawet sluchac.
Konsul USA nie moze pomoc, bo MSZ oswiadcza gornolotnie, ze dla Najjasniejszej Rzeczypospolitej ta pani jest wylacznie obywatelka polska, Polska ma suwerenne prawo traktowac swoich obywateli jak jej sie suwerennie podoba, a w ogole to my polski narod, polski rod, krolewski szczep Piastowy, wiec nie bedzie Jankes plul nam w twarz. Wielkie zwyciestwo polskiej suwerennosci.
Efekt netto numer dwa:
osoby, ktore wyjechaly z Polski przed 1989 rokiem, bez odbycia sluzby wojskowej w PRL (znaczy, w Ludowym Wojsku Polskim, filarze Ukladu Warszawskiego) boja sie jezdzic do Polski na paszportach polskich. Dlaczego? Dlatego, ze Rzeczpospolita Polska, czlonek NATO, z sobie tylko wiadomych powodow kontynuuje jako standard prawny zamykanie do pierdla osob, ktore sie uchylily od walki o socjalizm w szeregach Ukladu Warszawskiego przed 1989 rokiem.. Prosze obejrzec pod http://www.iyp.org/wojsko.gif wycinek z Trybuny Slaskiej z 19 sierpnia 1999 roku. Mlody czlowiek, ktorego sprawe tam opisano, siedzialby do dzisiaj, gdyby nie jego australijski paszport i australijski konsul (oraz jego kumpel we wladzach, ale nie kazdy ma kumpla).
Efekt netto numer trzy:
Polacy sluzacy zawodowo w (zawodowych) armiach
panstw zachodnich boja sie jezdzic do Polski na paszportach polskich,
poniewaz sluzba w 'obcej' armii moze kosztowac obywatela polskiego trzy
lata wiezienia. Teoretycznie mozna od jutra wsadzic do polskiego pierdla
generala Johna Shalikashvili, do niedawna szefa amerykanskiego sztabu generalnego,
ktory technicznie rzecz biorac jest obywatelem polskim, bo sie byl urodzil
w Warszawie z ojca Gruzina i matki Polki. Bardziej praktycznie, mozna w
nieskonczonosc ciagac po polskich sadach i urzedach kazdego urodzonego
w USA podporucznika Johna Kowalskiego, wiec ppor. Kowalski do
kraju przodkow nie pojedzie, bo po co mu to.
Efekt netto numer cztery:
Polacy pracujacy w administracji panstwowej krajow
zachodnich tym bardziej nie moga jezdzic do Polski na paszportach polskich,
im bardziej powazne stanowisko zajmuja. Praca w wielu ministerstwach USA,
Kanady, Australii lub krajow Europy Zachodniej wiaze sie z drobiazowa procedura
sprawdzania zyciorysu i lojalnosci urzednika przez miejscowe organa
bezpieczenstwa panstwowego przed dopuszczeniem go do spraw i dokumentow
objetych tajemnica panstwowa (amerykanska, kanadyjska etc.). Jest calkowicie
wykluczone, aby amerykanski urzednik panstwowy dopuszczony do spraw scisle
tajnych, amerykanski dyplomata, amerykanski oficer etc. mial podrozowac
poza granicami USA na jakimkolwiek innym paszporcie niz amerykanski i bez
nalezytej opieki konsularnej rzadu Stanow Zjednoczonych. Tym samym dyrektor
departamentu Kowalski, radca ambasady Kowalski albo podpulkownik
Kowalski tez prywatnie juz do kraju przodkow nie pojada, bo po co im bardzo
powazne klopoty w pracy, jesli mieliby
wystapic o paszporty polskie.
Efekt netto numer piec:
z tego samego powodu co powyzej, nie bedzie juz
urodzonych w Polsce tlumaczy, doradcow i analitykow wsrod swity zachodnich
mezow stanu odwiedzajacych oficjalnie Polske. Nie bedzie rowniez osob rozumiejacych
Polske i jezyk polski w skladzie delegacji zachodnich koncernow i
instytucji finansowych. Nikt n ie bedzie sie
narazal na to, ze mu w dzikim kraju wschodnio europejskim zatrzymaja do
czasu wyrobienia polskiego paszportu na przyklad osobistego tlumacza premiera
Szwecji, szefa dzialu analiz Europy Wschodniej Miedzynarodowego Funduszu
Walutowego, albo czolowego firmowego specjaliste
od uzbrojenia pokladowego mysliwcow F-16. Fachowcow od Polski ze
znajomoscia jezyka polskiego juz w zachodnich delegacjach nie bedzie, wiec
latwiej bedzie delegacjom ciemnote wciskac; wreszcie tez bedzie mozna prowadzic
szeptanki po polsku przy konferencyjnym stole,
tak zeby glupi cudzoziemiec nie rozumial - hulaj dusza bez kontusza.
Warto tu wspomniec, ze standardowa praktyka MSZ w Warszawie od czasu upadku PRL jest odmowa akredytowania jako dyplomatow ambasad obcych w Warszawie jakichkolwiek osob, ktore kiedykolwiek byly obywatelami polskimi. Rzad RP uwaza za persona non grata osoby, ktore polski kociol znaja z autopsji i lepiej Polske rozumieja niz inni cudzoziemcy. Trudniej jest takim ludziom wciskac ciemnote i robic ich w konia, odporniejsi sa tez na naciski, a zatem jako partnerzy dyplomatyczni dla dyplomacji RP osoby takie sa niepozadane. Przezwyciezenie tej zasady wymaga interwencji politycznych na najwyzszym szczeblu, jak to np. uczynil rzad Izraela dla uzyskania akredytacji w Warszawie dyplomatow izraelskich urodzonych w Polsce.
***
Wszystko to zatem nie jest takie proste, jak
dyplomaci RP po moskiewskim MGIMO chcieliby aby pan sadzil. Zwlaszcza,
ze przy okazji biezacej akcji MSZ klamie sie na okraglo.
Oficjalne wytlumaczenie konsulatow jest takie, ze RP przyjela nowa interpretacje swoich ustaw o obywatelstwie i cudzoziemcach z powodu koniecznosci harmonizacji prawa polskiego z prawem Unii Europejskiej. Wystarczy troche poszukac, zeby sie okazalo, ze gówno prawda. Z 15 panstw wspolnoty, osiem krajow (Francja, Grecja, Irlandia, Holandia, Portugalia, Hiszpania, Wlochy, Wielka Brytania) prawnie uznaje podwojne obywatelstwo i pozwala podwojnym lub wielokrotnym obywatelom uzywac takiego paszportu, jak im w danej chwili jest wygodniejszy. Siedem krajow (Austria, Belgia, Dania, Luksemburg, Szwecja, Finlandia, Niemcy) nie uznaje podwojnego obywatelstwa i kategorycznie zada, by ich obywatele legitymowali sie na terytorium kraju pochodzenia paszportem tego kraju. Z czego przejrzyscie wynika, ze zadnego przymusowego europejskiego standardu w tej sprawie nie ma, zas kraje UE rozstrzygaja takie kwestie indywidualnie, zaleznie od wlasnych preferencji.
Drugie wytlumaczenie jest takie, ze chodzi o to,
by dwupaszportowcy nie mogli sie w Polsce zaslaniac obcym paszportem przed
odpowiedzialnoscia karna. Wystarczy porozmawiac z prawnikiem, by sie dowiedziec,
ze gówno prawda. Polskie sady maja pelna jurysdykcje kryminalna
na terytorium RP. Ani paszport, ani konsul USA nie pomoga facetowi ktory
w Polsce ukradl, zabil, zdefraudowal lub zdemolowal knajpe. Naturalnie,
jest i druga strona medalu: konsul bedzie energicznie interweniowal w obronie
obywatela USA polskiego pochodzenia, od ktorego usilowano szantazem wymusic
grubsza lapowke w urzedzie, probowano go bezprawnie wziac do
wojska, albo naklaniano grozbami do wspolpracy
ze specsluzbami RP. Byc moze to o to chodzi, zeby obcy konsul nie przeszkadzal
w takich interesach?
Trzecie wytlumaczenie jest takie, ze trzeba zastopowac
cwaniaczkow, ktorzy chcieliby miec prawa obu posiadanych obywatelstw,
a obowiazkow zadnego. Niestety, tez gówno prawda. Jesli o to chodzi,
zaby facet mieszkajacy w USA czasem dziecka za darmo na Jagiellonke nie
zapisal,zatajajac swoj amerykanski adres, to istnieje wiele sposobow na
sprawdzenie, gdzie stale mieszka i gdzie placi podatki. Mozna interesantow
traktowac w zaleznosci od miejsca zamieszkania i sprawdzenia w Urzedzie
Skarbowym, nie paszportu. Poza tym, zawsze mozna
kazac zlozyc pisemne oswiadczenie pod przysiega
i wsadzac do pierdla, jesli kto sklamal - ale dopiero wtedy.
Czy pan ma teraz wieksza jasnosc?
Stary Wiarus
staryw@hotmail.com
-----------------------------------------------------------------------------------------------
4. On Thu, 08 Jun 2000 13:39:26 GMT, Anna Björk <sveana@my-deja.com> wrote:
Ponizej wklejam zawartosc strony
http://www.polemb.se/htmpl/utrata.htm
PRZEPISY DOTYCZACE UTRATY OBYWATELSTWA POLSKIEGO
W dniu 1 stycznia 1999 r. weszly w zycie zmiany niektórych przepisów ustawy o obywatelstwie polskim. Wynika z nich m.in. co nastepuje:
1. Polscy konsulowie nie udzielaja juz zezwolen na zmiane obywatelstwa polskiego na obce, bowiem "obywatel polski traci obywatelstwo polskie na swój wniosek po uzyskaniu zgody Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego" ( a wiec staje sie wówczas bezpanstwowcem, jezeli nie ma jeszcze innego obywatelstwa).
2. Podanie do Prezydenta RP o wyrazenie takiej zgody osoba zamieszkala poza granicami Polski wnosi za posrednictwem Konsulatu.
3. Prezydent RP okresli w drodze rozporzadzenia szczególowy tryb postepowania w tych sprawach oraz wzory zaswiadczen i wniosków.
Takie rozporzadzenie dotychczas nie zostalo wydane. Do dnia wejscia w zycie tego aktu stosowana jest zatem tymczasowa procedura, która przedstawia ponizsza informacja:
Podanie do Prezydenta RP o wyrazenie zgody na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego kieruje sie za posrednictwem polskiego konsulatu, wlasciwego ze wzgledu na miejsce zamieszkania danej osoby, zalaczajac wymagane dokumenty (zob.nizej). Podanie moze zlozyc osoba pelnoletnia. Moze ono obejmowac równiez maloletnie dzieci pozostajace pod jej wladza rodzicielska. Jezeli oboje rodzice maja obywatelstwo polskie, a tylko jedno z nich zrzeka sie obywatelstwa dla siebie i maloletniego dziecka, to do podania nalezy dolaczyc oswiadczenie na pismie drugiego z rodziców (zlozone w konsulacie lub przed notariuszem) o wyrazeniu zgody na utrate obywatelstwa polskiego przez dziecko. W odniesieniu do dziecka, które ukonczylo 16 rok zycia, wymagana jest jego zgoda na utrate obywatelstwa polskiego (podpis na str.3 formularza). Do podania nalezy dolaczyc dokumenty oryginalne albo odpisy lub fotokopie, te jednak powinny byc poswiadczone przez konsulat lub notariusza za zgodnosc z oryginalem. Wszystkie dokumenty obcojezyczne powinny byc przetlumaczone na jezyk polski przez odpowiedniego tlumacza.
WYMAGANE DOKUMENTY
1. PODANIE DO PREZYDENTA RP o wyrazenie zgody na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego, które to podanie ewentualnie obejmuje dzieci.
2. WNIOSEK - dawniej stosowany formularz "wniosku o udzielenie zezwolenia na zmiane obywatelstwa", wypelniony dokladnie i czytelnie (formularze wniosków mozna uzyskac w konsulacie). Dla ulatwienia kontaktu nalezy równiez podac numer telefonu - w pkt 6 tego formularza.
3. ZYCIORYS - podpisany i opatrzony data. W zyciorysie nalezy podac m.in. wszystkie zmiany stanu cywilnego.
4. Polski SKRÓCONY ODPIS AKTU URODZENIA dla kazdej osoby objetej podaniem.
5. Polski ODPIS AKTU MALZENSTWA. Wymagania okreslone w pkt 4 i 5 oznaczaja, ze urodzenia i malzenstwa, które nastapily poza granicami Polski, powinny byc wpisane do polskich ksiag stanu cywilnego.
6. Polski PASZPORT lub inny dokument stwierdzajacy
posiadanie obywatelstwa polskiego do wgladu lub jego kopia poswiadczona
przez notariusza. Dla osób nie majacych takiego dokumentu konsulat
wystapi do organów krajowych o stwierdzenie posiadania obywatelstwa
polskiego; w
tym celu nalezy zlozyc:
- kwestionariusz paszportowy wypalniony dokladnie i czytelnie;
- zyciorys (osoby niepelnoletnie nie skladaja zyciorysu) oraz dwie jednakowe fotografie formatu paszportowego;
- oswiadczenie na temat okolicznosci utraty dokumentu
stwierdzajacego
posiadanie obywatelstwa polskiego;
- inne dokumenty, które moga miec znaczenie
dla ustalenia tozsamosci i
obywatelstwa polskiego.
7. Szwedzki PERSONBEVIS (Ändamål: Medborgarskapsärende)
dla kazdej
osoby objetej podaniem, opatrzony stemplem i
podpisem.
8. Dokument stwierdzajacy ustanie lub uniewaznienie malzenstwa (np. prawomocny wyrok rozwodowy, polski odpis aktu malzenstwa z adnotacja o ustaniu lub uniewaznieniu malzenstwa, akt zgonu) - dotyczy to wszystkich kolejno zawartych zwiazków. Szwedzki wyrok rozwodowy wymaga wydania przez polski sad postanowienia o jego uznaniu.
9. Zaswiadczenie z urzedu meldunkowego o wymeldowaniu
sie z miejsca
stalego pobytu w Polsce.
10. Dwie jednakowe fotografie formatu paszportowego.
11. Szwedzki (Statens Invandrarverk) dokument
zawierajacy przyrzeczenie
obywatelstwa szwedzkiego badz odpowiedni dokument
stwierdzajacy
posiadanie tego obywatelstwa.
Konsulat Generalny RP w Sztokholmie uprzejmie informuje, ze procedura ubiegania sie o zwolnienie z polskiego obywatelstwa rozpoczyna sie dopiero w chwili zlozenia wszystkich ww. wymaganych dokumentów. Konsulat nie moze przyjmowac nieskompletowanej dokumentacji.
Oplaty wynosza:
a. przyjecie i opracowanie dokumentacji ws. wyrazenia
zgody na
zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego - 495 SEK.
b. doreczenie postanowienia o wyrazeniu zgody
na zrzeczenie sie
polskiego obywatelstwa - 1975 SEK
***
PS. Jedna korona szwedzka to mniej wiecej 50 groszy
polskich... Jak sie mnie ludzie tu pytaja, jakie mam obywatelstwo, to mowie,
ze polskie. Kiedy pytaja, dlaczego nie szwedzkie, motywuje to miloscia
do ojczyzny i duma z bycia Polka. A po przeczytaniu powyzszej strony www
ciesze sie, ze moja motywacja jest szczera i
z przerazeniem mysle, co musialabym zrobic, gdybym zechciala te motywacje
zmienic...
--
Anna
sveana@hotmail.com
5. On Fri, 09 Jun 2000 02:31:08 GMT, staryw@my-deja.com wrote:
In article <394022B3.1EB9@abSp.ZOO>,
ab1b@netscape.net wrote:
> "15 czerwca o godz. 16 w Polskiej Agencji Informacyjnej
(Forum Polska 2000) odb=EAdzie > sie konferencja inaugurujaca dzialalnosc
PAI na rzecz Polonii. W spotkaniu zatytulowanym
> "Polska dla Polonii" udzial wezma: Marszalek
Senatu Alicja Grzeskowiak, v-ce minister spraw > zagranicznych Radoslaw
Sikorski i prezes Stowarzyszenia "Wspolnota Polska" prof.
> Andrzej Stelmachowski. Celem konferencji jest
dyskusja zaproszonych gosci na tematy, ktore > Panstwo zaproponujecie
oraz odpowiedzenie na pytania przez Panstwa postawione.
> Zapraszamy wiec do przesylania propozycji
tematow do dyskusji oraz pytan, a takze do
> obejrzenia spotkania na zywo na stronie
internetowej PAI. Przebieg spotkania
> zostanie zarchiwizowany."
> Tekst ten podaje za Polska Agencja Informacyjna, ktora jest podwiazana do Ministerstwa > Spraw Zagranicznych...
> Prosze wiec wejsc na strone: http://www.pai.pl/
> potem na prawo: "POLONIA: konferencja",
gdzie mozna proponowac tematy...
> Strona jest warta przestudiowania...
> Pozdrawiam, / AB
Pan ma naturalnie racje. W zwiazku z czym wyslalem przy pomocy strony intrenetowej PAI ponizsze uprzejme zapytanie do ministra Radka Sikorskiego. Zobaczymy, czy pojawi sie w dyskusji. Jak sie nie pojawi, to w polskich grupach dyskusyjnych tez sie przyda.
NB. Jesli ktos nie rozumie ostatnich zdan, to
Lech Zondek to Polak polegly w Afganistanie w latach osiemdziesiatych,
w walce z bronia w reku przeciwko Rosjanom. Minister Sikorski takze bywal
w Afganistanie, po stronie mudzahedinow, jako fotoreporter wojenny. Jakze
daleko dzis
odeszlismy od tych czasow
***
Pozwalam sobie przedstawic nastepujace pytanie
p. ministrowi Sikorskiemu:
NOWA USTAWA O OBYWATELSTWIE POLSKIM
Po co to robimy, panie ministrze Sikorski - Polacy Polakom? Pan sam ma rowniez obywatelstwo brytyjskie i piekny zyciorys antykomunisty. Zycie na wychodzstwie zna pan z wlasnego doswiadczenia.
Dlaczego nie slychac pana glosu, gdy RP zaczyna stosowac w praktyce politycznej PRL-owska zasade "obywatel jest wlasnoscia panstwa"?
Ani slowem nie zaprotestowal pan przeciwko stanowieniu prawa, na mocy ktorego nawet prof. Zbigniew Brzezinski stanie sie w Polsce persona non grata - chyba ze zechce wyrobic sobie paszport polski, lub formalnie wystapic do Prezydenta RP o zgode na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego. (Prof. Brzezinski ma obywatelstwo polskie wskutek urodzenia z rodzicow - obywateli polskich).
Przeciez pan wie, ze oficjalne uzasadnienie, jakobysmy
harmonizowali prawo RP z prawem EU,
to zupelna bzdura. Osiem z 15 krajow wspo lnoty
zezwala na podwojne lub wielokrotne obywatelstwo, siedem stosuje zasade
wylacznosci jednego obywatelstwa.
Nie ma tu zadnego europejskiego standardu.
Pan sam moze byc jednoczesnie obywatelem Zjednoczonego
Krolestwa i Rzeczypospolitej Polskiej wylacznie dlatego, ze rzad brytyjski
od ponad piecdziesieciu lat zezwala swym obywatelom na posiadanie podwojnego
obywatelstwa i nie zajmuje sie drobiazgowym
rozbiorem kwestii paszportowej.
Wie pan rowniez swietnie, Panie Ministrze, ze polskie sady posiadaja pelna jurysdykcje na terytorium RP, bez wzgledu na obywatelstwo oskarzonego.
A tymczasem, wsrod pieknych slow o lacznosci Polonii z Macierza, co robi panski rzad, Panie Ministrze?
Autorytatywnie, bez zadnej konsultacji z Polonia, wprowadzono restrykcyjna interpretacje ustawy o obywatelstwie z 1962 roku, ktora uniemozliwia podwojnym obywatelom podroze do Polski na paszportach kraju drugiego obywatelstwa.
Aurorytatywnie, bez zadnej konsultacji z Polonia, wprowadzono pod obrady Sejmu projekt nowej ustawy o obywatelstwie, likwidujacy dotychczasowa tolerancje de facto instytucji podwojnego obywatelstwa.
Poniewaz polowa krajow EU uznaje podwojne obywatelstwo
i jego konsekwencje, a druga polowa ich nie uznaje, wybor podejscia do
tego problemu jest suwerenna decyzja polityczna i nie ma nic wspolnego
z procesami integracji europejskiej; wybor zaproponowany przez wladze RP
jest arbitralny, oparty na rownie arbitralnym
zalozeniu politycznym, ze posiadanie podwojnego obywatelstwa przez Polakow
nie lezy w interesie RP.
Proponowana ustawa stwarza Polakom mieszkajacym
za granica, a z jakichkolwiek powodow nie posiadajacych obywatelstwa polskiego
(na skutek zrzeczenia sie lub pozbawienia obywatelstwa przez wladze polskie)
mozliwosc odzyskania obywatelstwa RP, wszakze tylko pod warunkiem
jednoczesnej rezygnacji z posiadanego obywatelstwa
obcego. Wolne zarty, panie ministrze. Czy wyobraza pan sobie mozliwosc
zaproponowania przywrocenia obywatelstwa polskiego 80-letniemu weteranowi
Bitwy o Wielka Brytanie, ale tylko pod warunkiem, ze zrezygnuje z obywatelstwa
brytyjskiego?
A tak nawiasem, panie ministrze, czy pan sam gotow jest publicznie zrzec sie obywatelstwa brytyjskiego z powodu prymatu zasady pojedynczego obywatelstwa RP? (Szczegoly w uzasadnieniu projektu rzadowego nowej ustawy o obywatelstwie polskim, Druk Sejmowy nr 1408.)
Proponowana ustawa wprowadza kare grzywny za poslugiwanie sie w Polsce lub na granicy polskiej zagranicznymi dokumentami tozsamosci.
Proponowana ustawa utrzymuje restrykcyjny, kosztowny, bardzo dlugotrwaly i pelen biurokratycznych absurdow tryb zrzekania sie obywatelstwa RP droga wnoszenia prosb do Prezydenta RP. Podstawowe elementy procedury zrzeczenia obywatelstwa pozostaja niezmienione od czasu ich zaprojektowania jako celowo uciazliwych przepisow wykonawczych do ustawy o obywatelstwie z 1962 roku.
W zwiazku z proponowana ustawa, proponuje sie
takze modyfikacje ustawy o powszechnym obowiazku obrony RP, polegajaca
na likwidacji przyslugujacego obecnie Polakom z podwojnym obywatelstwem,
stale zamieszkalym za granica, zwolnienia od obowiazku sluzby wojskowej
w
Polsce.
Realne skutki proponowanej dzialalnosci legislacyjnej beda nastepujace:
Proponowana ustawa calkowicie odcina od Polski osoby, ktorym nie wolno podrozowac poza krajem zamieszkania na paszportach innych niz paszport kraju zamieszkania; do grupy tej naleza miedzy innymi:
- zawodowi wojskowi
(np. zolnierze i oficerowie US Army i innych
sil zbrojnych NATO pochodzenia polskiego);
- urzednicy panstwowi;
(a zwlaszcza urzednicy zatrudnieni na stanowiskach
wymagajacych dostepu
do informacji objetych tajemnica panstwowa kraju
zamieszkania)
- pracownicy zakladow przemyslu prywatnego, wykonujacych zamowienia rzadowe o szczegolnym znaczeniu dla bezpieczenstwa panstw NATO;
- czlonkowie korpusu sluzby zagranicznej kraju
zamieszkania;
(np. dyplomaci USA pochodzenia polskiego)
- czlonkowie personelu doradczego politykow zachodnich pochodzenia polskiego
Proponowana ustawa stwarza potencjalne zagrozenie Polakow z zagranicy odwiedzajacych Polske naciskami lub represjami podejmowanymi z rozmaitych pobudek (jak korupcja, niekompetencja, wzgledy polityczne, dzialania operacyjne sluzb specjalnych lub czysta polska bezinteresowna zazdrosc) przez urzednikow administracji panstwowej RP
- podwojny obywatel USA i RP, podrozujacy
do Polski na paszporcie RP, nie bedzie mogl juz liczyc na zadna, nawet
ograniczona, ochrone konsularna ze strony amerykanskich placowek dyplomatycznych
w RP; wladze polskie beda mogly, w calkowitej zgodzie z prawem polskim,
odmowic konsulowi USA dostepu do obywatela USA przetrzymywanego w Polsce
incommunicado pod nieokreslonym pretekstem.
- istniec bedzie zagrozenie arbitralnym poborem do Wojska Polskiego (do sluzby zasadniczej lub na cwiczenia rezerwy) dowolnych osob w wieku od lat 18 do 65 zamieszkalych za granica, lub ich dzieci w wieku poborowym urodzonych, wychowanych i zamieszkalych za granica, o ile osoby takie lub ich dzieci mialyby sie kiedykolwiek znalezc na terytorium RP. Pobor do wojska jest administrowany jest w RP lokalnie, przez urzednikow wojskowych niskiego szczebla. Procedura poboru do wojska w Polsce jest otoczona ugruntowana od dziesiecioleci reputacja glupoty, korupcji i urzedniczej samowoli.
- istniec bedzie stan prawny technicznie pozwalajacy
na rozciagniecie na Polakow zamieszkalych za granica poboru do sluzby w
silach zbrojnych RP, i zagrozenia represjami prawa karnego w razie odmowy
stawienia sie do sluzby wojskowej w Polsce przez osobe stale
zamieszkala za granica.
Po co wiec, Panie Ministrze?
Smutno mi, Panie Ministrze. Daleko jest stad do Heratu, daleko juz odeszlismy od gor Afganistanu. Czy jest pan pewien, ze Lech Zondek bylby dzis gotow uscisnac panu reke?
Z powazaniem,
Stary Wiarus
staryw@hotmail.com
Australia
----------------------------------------------------------------------------------------------
6. On
Fri, 9 Jun 2000 00:27:14 -0400, "Slawomir Popiel" <mpopiel@mindspring.com>
wrote (adresujac swoje pytania do tego samego
forum co cytowany poprzednik):
Zadalem pytania:
Ciesze sie z tej okazji i chetnie zapytam:
Jaka racja stanu kierowaly sie polskie urzedy egzekwujac ustawe o obywatelstwie wprowadzona w PRL przez Gomulke i restryktywna "z urzedu"?
Jaka racja stanu kierowala sie polska legislatura wlacznie z sejmowymi komisjami Lacznosci z Polonia i Administracji i Spraw Wewnetrznych, proponujac nowa ustawe o nieomalze niezmienionej tresci, z wyjatkiem zagrozenia kara za usilowanie posluzenia sie paszportem innym niz polskim?
Czy obie szacowne komisje rozwazyly fakt, ze prawo
USA zabrania nam uznawac sie za obywateli innego niz USA panstwa? Faktem
jest, ze obecna polityka US Department of State jest zrelaksowana. Nie
oznacza to jednak, ze w stosunku do Polakow-obywateli USA nie moga byc
wyciagniete surowe konsekwencje w wypadku poslugiwania sie polskim paszportem.
Daczego w imie interesu Polakow-obywateli USA sprawa ta nie zostala rozwiazana
na drodze ukladu
pomiedzy RP i USA?
Wielka liczba dokumentow wymagana jest od kazdego,
kto chce sie zrzec obywatelstwa polskiego, a procedura trwa ponad rok "a
moze i dluzej", jak poinformowala mnie dzisiaj urzedniczka Konsulatu RP
w Nowym Jorku, przy czym "a moze i dluzej" nie zostalo w zaden sposob zdefiniowane.
Czy szanowne komisje zastanowily sie w jaki sposob moge np. uzyskac dowod
ze nie jestem zameldowany w Polsce, skoro urzedy administracji lokalnej
od lat ignoruja
wszelka moja korespondencje i pozostawiaja wszelkie
listy bez odpowiedzi?
Podobne pytanie dotyczy metryki urodzenia. Czy
szanowne komisje zastanowily sie nad faktem, ze konsulat zobowiazuje mnie,
abym w celu udowodnienia posiadania obywatelstwa USA dostarczyl uwierzytelniona
kopie paszportu lub certyfikatu naturalizacyjnego, co jest
przestepswem wedlug US Code? Jak zatem przedstawicielstwo
polskiej administracji moze wymagac ode mnie postepowania sprzecznego z
przepisami panstwa w ktorym mieszkam?
Dlaczego Prezydent RP ma wyrazac zgode na moje zrzeczenie sie obywatelstwa? Posiadanie lub nieposiadanie obywatelstwa polskiego jest wylacznie sprawa mojej decyzji, a nie administracji RP.
Dlaczego stosowana byla pulapka dla Polakow-obywateli USA, ktorym zezwalano na wjazd do RP za paszportem polskim, ale odmawiano im mozliwosci wyjazdy z tym dokumentem i zmuszano ich do przedluzenia pobytu w RP i zaopatrzenia sie w paszport polski?
Dlaczego na interpelacje zainteresowanych, dotyczacych takiego postawienia spraw zwiazanych z obywatelstwem i poliytyka paszportowa, przedstawiciele administracji RP w USA odpowiadali, ze takie sa wymogi UE, a jednoczesnie trzy dokumenty opublikowane w witrynie internetowej Sejmu RP:
Ustawa w brzmieniu proponowanym jest ustawa restrycyjna,
przyczyniajaca wiele klopotow tym, ktorzy chcieli by odwiedzic Polske po
latach nieobecnosci. Ustawa raczej nie przyczyni sie do zacisnienia wiezi
pomiedzy Krajem i Polonia. Ustawa jest nieomal doskonalym wzorem inwencji
biurokratycznej ludzi bez wyobrazni. Mnie wyleczyla
calkowicie od odwiedzenia Polski.
Dziekuje,
Slawomir Popiel
New Jersey
mpopiel@mindspring.com
----------------------------------------------------------------------------------------------
Komentarz koncowy: W dyskusji przedmiotu "obywatelstwo polskie/polski paszport", bedacego tematem biezacego numeru "Kraju Utraconego" (Nr 48), wzielo udzial wiele osob produkujac znacznie ponad sto wypowiedzi na forum niezgodnej zwykle grupy dyskusyjnej <soc.culture.polish>. Czesc z tych osob odwiedzila to forum wylacznie w zwiazku z tematem, ktory zapewne zostanie podjety i w innych grupach news. Przepraszam wszystkich autorow na ktorych wypowiedzi nie starczylo tu miejsca i tych ktorych wypowiedzi zostaly zacytowane wyrywkowo sposrod wielu kolejnych , nie przedstawiajac calego toku ich argumentacji. Moja intencja jest pobudzenie do myslenia i do rozsadnych decyzji tych, ktorzy o przepisach dotyczacych Polonii Swiatowej i wiazanej z nia polityki paszportowej decyduja.
Bo Polonia, jak juz wspomnialem, to kilkanascie milionow ludzi rozsianych po swiecie, w wiekszosci czujacych sie wciaz Polakami. Ale to ze sa i czuja sie Polakami nie oznacza ze mozna ich moca decyzji prawno administracyjnych zakolczykowac, zapedzic na wspolne pastwisko i zmusic do tanczenia kankana pod muzyczke wczesnego PRLu.
Prawda - Polonia Polsce wojny raczej
nie wypowie. Ale w przypadku kolejnej prosby o pomoc polityczna czy inna
- moze sie na proszacych wypiac. I wcale nie bedzie to wypiecie sie na
Polske, tylko na glupie i aroganckie elity wladzy, ktore w swojej ignorancji
lub politycznym machiawelizmie kopia przepasc miedzy Polska i Polonia.
Miroslaw Krupinski
AKTUALNA PROCEDURA WYRABIANIA PASZPORTU W KRAJU
Cytuje najnowsza informacje prasowa dla tych
ktorzy maja intencje udac sie do Polski z paszportem kraju innego obywatelstwa
a intencja lub z przymusowa koniecznoscia wyrobienia tamze paszportu polskiego.
Uwaga
moja : dotyczy wylacznie osob o "uregulowanym stosunku obywatelskim w opuszczonej
Polsce" czyli takich ktore wyjechaly legalnie, dopelniajac wszystkich okreslonych
formalnosci zwiazanych z opuszczeniem Kraju na stale. Inne osoby moga natrafic
na przeszkody formalne i prawne znacznie przedluzajace lub uniemozliwiajace
ukonczenie postepowania paszportowego. Tekst szczegolnie wazny dla mieszkajacych
poza Polska - podkreslam trlustym drukiem.
(ZRODLO: "RZECZPOSPOLITA" - 12.06.00 Nr 136 Naklad 32)
DOKUMENTY
Jak wyrobic paszport
Na dziesiec lat za 100 zl
Wnioski paszportowe sklada sie w wydziale urzedu wojewodzkiego wlasciwego terytorialnie dla stalego miejsca zamieszkania. W duzych miastach jest po kilka wydzialow paszportowych. Na wydanie dokumentu czeka sie przewaznie kilka tygodni.
Osoby, ktore ukonczyly 18 lat, skladaja:
- kwestionariusz (bierze sie go w wydziale paszportowym);
- oryginal dowodu wplaty na wskazane konto bankowe;
- znaczek skarbowy za 1 zl 50 gr;
- trzy aktualne, podpisane fotografie o wymiarach 5 cm x 4 cm na
cienkim, blyszczacym papierze, z rownomiernym oswietleniem twarzy
(lewy profil z widocznym uchem, bez nakrycia glowy, wykluczone
okulary z ciemnymi szklami);
- skrocony odpis aktu urodzenia (ubiegajacy sie o paszport po raz
pierwszy);
- dowod osobisty (z wpisanym numerem powszechnego
elektronicznego systemu ewidencji ludnosci, tzw. PESEL);
- skrocony odpis aktu malzenstwa (jesli slubu udzielono za granica);
- poprzednio wydane paszporty (zdarzaja sie jeszcze nawet WKS,
czyli na wszystkie kraje swiata, lub KDL, tj. do krajow demokracji
ludowej, bywaja tez konsularne).
Normalna oplata wynosi 100 zl, ulgowa 50 zl. Do tej ostatniej maja
prawo: dzieci do lat 16, mlodziez uczaca sie w szkolach dziennych,
studenci studiow stacjonarnych, kombatanci, emeryci, rencisci,
inwalidzi oraz malzonkowie na ich wylacznym utrzymaniu, a takze
pensjonariusze domow opieki spolecznej lub zakladow opiekunczych i
korzystajacy ze stalych zasilkow z pomocy spolecznej. W ogole nie
placa wyjezdzajacy na dlugie leczenie lub operacje. Oplaty nie ma tez,
gdy paszport trzeba wymienic z powodu jego wady technicznej.
Wyrabia sie nowy paszport takze np. w zwiazku ze zmiana nazwiska,
imienia lub innych danych, czasem z powodu zmiany wygladu albo po
prostu z braku miejsca na stemple wizowe lub pieczecie
poswiadczajace przekroczenie granicy. Wtedy przysluguje oplata
obnizona. Jej wysokosc zalezy od tego, ile lat stary paszport moglby
byc jeszcze wazny. Jesli wlasciciel utracil wazny dokument z wlasnej
winy, wyrobienie nastepnego kosztuje 300 zl, a kazde kolejne - 400 zl.
Podwyzszone oplaty obowiazuja niezaleznie od wieku i doroslych, i
dzieci. Nie trzeba drozej placic tylko, gdy zagubiony paszport stal sie
juz niewazny.
Czasem wymiana jest konieczna z przyczyn losowych, np. gdy
dokument zostanie zalany, bardzo pognieciony albo pomazany przez
dziecko. Wysokosc oplaty za nowy wowczas takze zalezy od liczby
lat, na ktore bylby jeszcze wazny stary. Po zmianie miejsca
zamieszkania nie trzeba wymieniac paszportu.
Na nieco innych warunkach paszporty sa wydawane maloletnim.
Musza oni (lub ich opiekunowie) zlozyc:
- wypelniony kwestionariusz podpisany przez jedno z rodzicow;
- dowod wplaty w oryginale;
- znaczek skarbowy za 1 zl 50 gr;
- trzy fotografie (jak dorosli);
- skrocony odpis aktu urodzenia (przy pierwszym paszporcie);
- wpisy w dowodach osobistych obojga rodzicow;
- numer ewidencyjny z dowodu jednego z nich;
- poprzednio otrzymane paszporty;
- oswiadczenie obojga rodzicow lub opiekunow prawnych, ze
wyrazaja zgode na wydanie paszportu (w zasadzie musza sie oni stawic
z dowodami osobistymi w wydziale paszportowym);
- orzeczenie sadu opiekunczego plus akt urodzenia dziecka, jesli jedno
z rodzicow pozbawiono wladzy rodzicielskiej lub zawieszono jej
wykonywanie.
Gdy rodzice sa rozwiedzeni i jedno nie chce sie zgodzic na wydanie
paszportu dziecku, drugie moze wystapic do sadu opiekunczego z
wnioskiem o jego wydanie. W uzasadnieniach pisze sie na ogol, ze
ojciec lub matka zlosliwie nie godzi sie na wyjazd dziecka na wakacje,
albo ze nie wywiazuje sie z obowiazkow, nie lozy na utrzymanie swej
pociechy itp. Jesli sad wyda orzeczenie korzystne dla wnioskodawcy,
nalezy je dolaczyc do innych dokumentow towarzyszacych wnioskowi
o wydanie paszportu.
Gdy jedno z rodzicow przebywa za granica, niezbedna jest jego zgoda
poswiadczona przez konsulat polski lub notariusza, opatrzona okragla
pieczecia. Nie wystarczy przyslanie zgody faksem lub poczta
elektroniczna. Gdyby jednak zaistniala nagla potrzeba wydania
paszportu, np. dla przyspieszenia operacji, mozna przyslac zgode i taka
droga, lecz wkrotce konsulat musi doslac oryginal.
Gdy jedno z rodzicow nie zyje, potrzebny jest akt jego zgonu.
Te same zasady dotycza dzieci, ktorych jedno z rodzicow jest
cudzoziemcem.
Ubiegajacy sie o paszport powinien osobiscie przyjsc do wydzialu
paszportowego, ale jesli to niemozliwe, moze wyslac dokumenty
poczta albo przekazac je przez osobe trzecia, ktora bedzie miala
dowod osobisty wnioskodawcy.
Po to, by wniosek byl skuteczny, dokumenty musza byc kompletne, a
dowod wplaty - w oryginale.
Na wydanie paszportu czeka sie okolo trzech tygodni. Jesli jednak
wnioskodawca przeprowadzal sie w ciagu ostatnich dziesieciu lat, to o
tydzien dluzej. Organa paszportowe zasiegaja bowiem informacji o
wnioskodawcy w poprzednim miejscu.
Po paszport nalezy sie stawic osobiscie, z dowodem tozsamosci i
dotychczasowym paszportem (jesli sie taki posiada). Gdyby miala go
odebrac inna osoba, musi miec poswiadczone notarialnie
pelnomocnictwo.
Stary dokument jest kasowany, czyli dziurkowany, ale mozna go sobie
zachowac na pamiatke.
Bywaja tez sytuacje, w ktorych staranie sie o paszport jest bardziej
skomplikowane.
Dokad np. powinna wystapic z wnioskiem osoba wymeldowana donikad (zdarza sie to dzisiaj nie tylko ubogim)? Musi sie zwrocic o paszport do urzedu w miejscu swojego ostatniego zamieszkania. Jednoczesnie powinna wystapic do ministra spraw wewnetrznych o zgode na pominiecie wlasciwosci miejscowej, poniewaz nie podaje miejsca stalego zameldowania. Minister wydaje postanowienie. Jesli jest pozytywne dla wnioskodawcy, wydzial paszportowy wystawia na tej podstawie paszport. Zgodnie z kodeksem postepowania administracyjnego ma na to 30 dni. Moze jednak ten termin wydluzyc, gdyby minister nie wydal odpowiednio szybko postanowienia. Generalnie rozstrzygniecia ministra sa pozytywne. Wyjatkowe sa sytuacje, gdy ubiegajacy sie o paszport jest notowany w centralnym rejestrze skazanych albo scigany listem gonczym.
Z identycznym wnioskiem do ministra musi wystapic osoba, ktora wjechala do Polski, legitymujac sie obcym paszportem, ale ma polskie obywatelstwo i chce dostac nasz paszport. Dla niej jest to zreszta sprawa szczegolnie wazna, poniewaz Straz Graniczna teoretycznie moze jej nie wypuscic z kraju. Przy odprawie funkcjonariusze korzystaja bowiem z systemu komputerowego, w ktorym latwo sprawdzic, czy ktos jest obywatelem polskim. Taki zas nie moze opuscic kraju z obcym paszportem. Nie ma przy tym znaczenia, ze jednoczesnie jest obywatelem innego panstwa.
Zdarzaja sie tez sytuacje, kiedy nigdzie nie zameldowany lub przybyly z zagranicy nie moze wskazac ostatniego adresu, albo ostatnie jego miejsce zamieszkania jest na drugim koncu kraju. Wtedy osoba taka sklada wniosek o wydanie paszportu w miejscu pobytu, uzasadniajac to trudnoscia w dotarciu do miejscowosci, w ktorej ostatnio mieszkala.
Sa tez tacy, ktorzy przez kilka lat nie odbierali swego paszportu. Tak
dlugo jak jest wazny, czyli generalnie przez 10 lat, moga go dostac w
kazdej chwili. Jesli jednak w tym czasie zmienil sie znaczaco ich wyglad
albo np. nazwisko, musza wyrobic sobie nowy dokument. W tym celu
skladaja - jak wszyscy inni - wniosek w wydziale paszportowym
wlasciwym dla obecnego miejsca zamieszkania. Musza tez odebrac
zapomniany paszport. Przy odbiorze nowego nieaktualny jest
anulowany.
Anna Grabowska
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Linki do pytan w dyskusji "Polska - Polonia" w dniu 15 czerwca 2000
r :
Projekt ustawy o obywatelstwie
polskim
Pytania 1 - 10
Pytania 11 - 27
wierszem
Uwaga: Odpowiadam na i publikuje wylacznie listy
podpisane i ze sprawdzalnym adresem E-mail. W uzasadnionych przypadkach
sklonny jestem opublikowac, jako odpis lub fotokopie, podpisany i wiarygodny
list przeslany poczta. Przed przesylaniem korespondencji uprzejmie prosze
zapoznac sie z trescia deklaracji programowej (link nizej - archiwum, numer
0)
Kopiowanie zamieszczonych tu materialow celem
dalszej publikacji - wylacznie po uzyskaniu pisemnej zgody i z podaniem
zrodla i autora.
.