KRAJ  UTRACONY
CZYLI:  BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH
® © Miroslaw M. Krupinski

53
 

29
listopad 
2000

I.zatruty pocalunek
(czesc II - ciag dalszy sprawy - na koncu tego numeru)

Dzisiaj, to jest w dniu 21 listopada 2000 roku otrzymalem z "mojego" Olsztyna list zawierajacy
miedzy innymi ksiazke, ktorej okladke pokazuje nizej. List, wyslany droga morska szedl 2 i pol
miesiaca, wiec ksiazka weszla do sprzedazy mniej wiecej w czasie XX rocznicy powstania
"Solidarnosci".

Przesylka, pochodzaca od Pana Wladyslawa Kaludzinskiego, Prezesa Stowarzyszenia "Pro
Patria" w Olsztynie, sprawila mi wielka przyjemnosc. Wiele dobrze podanych faktow, wiele
zapominanych juz powoli nazwisk, dosc czesto - z przyczyn historycznie uzasadnionych - przewija
sie w niej moje wlasne nazwisko. Dopiero na stronie 99 znalazlem niespodzianke, ktora
przyjemnosc z ksiazki mi nieco zepsula. Na stronie tej, autor cytuje wypowiedz mojej bylej
kolezanki zwiazkowej z lat 1980/81, wowczas czlonkini Prezydium Zarzadu Regionu, ktorego ja
bylem przewodniczacym. Powinnismy sie wiec znac jak dwa lyse konie i wiedziec o sobie
wszystko. I oto z ust bylej swojej wspolpracownicy, obecnie Posla do Sejmu, dowiaduje sie
niespodzianie ze mialem, "jak wiele innych kolegow" partyjna przeszlosc - czyli mowiac wprost
bylem kiedys czlonkiem  PZPR. Fotokopie strony z ta wypowiedzia pokazuje nizej, wypowiedz
podkreslam:

No i mamy paradoksalna sytuacje - dotad caly czas bylem dumny ze do zadnej Partii ani
CRZZtowskich zwiazkow w PRLu nie nalezalem - bo bedac dobrym inzynierem innego dojscia do zadnego zlobu nie potrzebowalem - a tu z ust Pani Posel Grazyny Langowskiej, za posrednictwem warsztatowo jak sam stwierdzilem niezlego autora, popartego autorytetem Wydawcy,  ktorym jest Osrodek Badan Naukowych im Wojciecha Ketrzynskiego w Olsztynie - dowiaduje sie ze to
wszystko lipa i ze bylem czerwonym pajakiem. Rzecz jest zapewne do sprawdzenia dosyc latwo,
bo w Olsztynie zylem i pracowalem od roku 1972 do roku 1987 (z przerwa na wiezienie), a
przedtem pracowalem jedynie siedem lat w Kolobrzegu - gdzie tez moi koledzy i pracodawcy
zapewne nie wymarli - ale autorowi ksiazki sprawdzac sie nie chcialo, a Pani Posel Grazyna
Langowska jest osoba zapewne lepiej ode mnie w sprawie poinformowana.

Wscieklem sie troche i najpierw wyslalem e-mail do malzonka Pani Posel w Olsztynie (bo Grazyny e-mailu nie znam), a pozniej jeszcze pismo skierowane do Wydawcy i Autora ksiazki - z prosba o
sprostowanie. Bo moze dla kogos kto do PZPR nalezal jest to dzis korzystne lub co najmniej bez
zadnego znaczenia - ale dla mnie, ktory nie nalezalem, owa nieprzynaleznosc znaczenie i wartosc
ma.

Przytaczam nizej swoj wyslany poczta list do Wydawcy i Autora - poniewaz zawiera on rowniez
kopie wyslanego e-mailem listu do Panstwa Langowskich.
 

      Miroslaw Krupinski                                                                                                    Albany 21.11.2000
      62 Bayonet Head Rd 
      Albany, WA 6330 
      AUSTRALIA 

      Osrodek Badan Naukowych 
      im.  Wojciecha Ketrzynskiego w Olsztynie 
      10-402 Olsztyn ul. Partyzantow 87 Dom Polski 
      POLAND 

      (z prosba o przekazanie rowniez  tresci p. Zenonowi Zlakowskiemu, 
      autorowi ksiazki “Solidarnosc Olsztynska w latach 1980 – 1981”)
 
 

      Szanowni Panstwo, 

      Czytam wlasnie wymieniona w podadresie ksiazke, z ktorej 99 strony, piorem autora
      przekazujacego slowa p. Grazyny Langowskiej,  mojej bylej wspolpracownicy z Zarzadu
      Regionu Solidarnosci w Olsztynie, obecnie poslanki na sejm  - dowiaduje sie iz “mialem
      przeszlosc partyjna”. 

      Prosze przyjac zbiorowo do wiadomosci iz jest to stwierdzenie klamliwe. Nie nalezalem w PRLu
      do zadnej partii politycznej. Nie nalezalem rowniez do CRZZowskich zwiazkow zawodowych,
      ktore to fakty sa dla mnie dotad powodem zadowolenia z siebie. W PRL bylem inzynierem,
      wystarczajaco dobrym zawodowo, by dodatkowych korzysci i przywilejow nie szukac. 

      Prosze uprzejmie zapoznac sie z przytoczona nizej trescia mojego listu wyslanego e-mailem
      panu Ryszardowi Langowskiemu (adresu e-mailowego Grazyny nie znam), w ktorym wyjasniam
      powody swojego niezadowolenia i w ktorym prosze o podjecie wlasciwych krokow w celu
      sprostowania falszywego pomowienia zawartego w ksiazce.  Bede wdzieczny za podjecie tych
      krokow, jako ze zarowno Osrodek jak i Autor napisali nieodpowiedzialnie podana przez p.
      Langowska nieprawde, nie sprawdzajac jej. 

      Spodziewam sie ze zanim ten list do Osrodka dojdzie – podobna prosba powinna wplynac od p.
      Grazyny Langowskiej, ktorej maz otrzyma cytowany nizej e-mail dzisiaj. Nie mniej – chcac byc
      skutku pewny – przekazuje jego odpis rowniez Panstwu. 

      Z naleznym szacunkiem 
      (podpis na oryginale) 
      Miroslaw Krupinski 

      ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 

      Kopia korespondencji wyslanej do p. Langowskich, na e-mailowy adres p. Ryszarda
      Langowskiego:

              Subject:  "powinszowania" dla Grazyny :(. 
                    Date:   Tue, 21 Nov 2000 17:29:34 +0800 
                   From:   Miroslaw Krupinski <miroslaw@iinet.net.au> 
      Organization:   consulting engineer 
                        To:  Ryszard Langowski <Ryszard_Langowski@ro.com.pl>

      Rysku, 

      Przepraszam ze juz drugi raz dzisiaj do ciebie e-mailuje, ale sprawa jest niecodzienna. Wlasnie
      czytam otrzymana wlasnie ksiazke "Solidarnosc Olsztynska w latach 1980-1981" - i oczy ze
      zdumienia przecieram. Otoz na stronie 99 dowiaduje sie ze "nalezalem do PZPR". Co wiecej –
      osoba ktora o tym , autora ksiazki Zenona Zlakowskiego informuje jest... Grazyna Langowska.
      Fotokopie cytowanej strony zalaczam. 

      Zaczne wiec moze od sprostowania - po ktorym nastapi prosba: 

      Ja, Miroslaw Krupinski, nigdy do PZPR ani zadnej innej partii politycznej w PRLu nie nalezalem.
      Malo tego – nie nalezalem nawet do CRZZowskich zwiazkow zawodowych przed Solidarnoscia,
      co bylo jeszcze bardziej kuriozalne. 

      A wiec prosba - uprzejmie prosze o sprostowanie tego pomowienia (po sprawdzeniu, jesli
      konieczne - co nie powinno byc trudne) skierowane do autora, wydawcy - czyli Osrodka Badan
      Naukowych oraz o zamieszczenie sprostowania w prasie i odpowiedniej erraty w ksiazce.
      Sprawa, przynajmniej dla mnie, jest powazna - gdyz zawsze bylem i jestem dumny z faktu ze
      "poprawianiem swoich szans zyciowych w PRLu takimi przynaleznosciami" sie, mowiac
      oglednie, nie splamilem. 

      Bede wdzieczny za odpowiedz (od Grazyny rowniez) oraz za potwierdzenie ze moja prosba
      zostala spelniona. Prosze tez o przekazanie tego mailu p. Kaludzinskiemu 

      Lacze usciski, z nadzieja ze owa bulwerujaca mnie wiadomosc byla zwyklym radosnym
      szczebiotem Pani Posel, a nie proba retuszowania prawdy. 

      Mirek 
      -- 
      Miroslaw  M. Krupinski 
      http://members.iinet.net.au/~miroslaw/index.htm 
      http://worf.albanyis.com.au/~matuzal/index.htm

      ----------- koniec kopii korespondencji ------------- 

      (wymienionej w e-mailu fotokopii strony 99 ksiazki tu nie zalaczam, poniewaz ksiazka jest
      Osrodkowi i Autorowi znana i dostepna) 
 

      M. Krupinski

Na tym moja rola na dzis w sprawie sie konczy i spodziewam sie rychlej odpowiedzi, sprostowan i przeprosin. Gdyby nie nastapily lub gdyby moje listy zostaly pominiete milczeniem - zapewne wysle te same materialy do Sejmu z prosba o oficjalne sprostowanie popelnionego przez Pania Posel
pomowienia. Poczekamy, zobaczymy. A na razie ksiazka wydana dwa i pol miesiaca temu krazy
wsrod czytelnikow, w tym zapewne moich bylych kolegow z pracy - ktorzy zapewne jak ja oczeta ze zdziwienia przecieraja o "partyjnosci" Krupinskiego czytajac.

Wasz Czerwony Pajak
Miroslaw Krupinski

P.S. Pozostalo mi jeszcze ponad pol ksiazki do przeczytania - jak dowiem sie jeszcze jakichs
podobnych ciekawostek - natychmiast tu doniose. A narazie pomimo owego "ooopsss" ksiazke
wszystkim olsztyniakom polecam - zawiera wiele (choc nie wszystkie) szczegolow z tamtych lat.

Uwaga: Kopie pokazanych wyzej dokumentow, niezaleznie od przeslania e-mailem (Grazyna Langowska) i poczta (Osrodek Badan Naukowych i autor) zostaly przekazane rowniez przez osobe mieszkajaca w Olsztynie - za pisemnym ich potwierdzeniem. Pisma z pieczatkami i podpisami pokwitowan dostepne sa poprzez niniejszy link "potwierdzenia" (okolo 400KB).

*    *    *
Dzien pozniej, czyli po przeczytaniu i przetrawieniu reszty ksiazki - pragne pogratulowac i
podziekowac wszystkim ktorzy brali udzial i przyczynili sie do powstania ksiazki "Solidarnosc
olsztynska w latach 1980-1981" - to jest: Autorowi - Zenonowi Zlakowskiemu, Inspiratorom i
Wydawcom czyli Stowarzyszeniu "Pro Patria" i Osrodkowi Badan Naukowych im. Wojciecha
Ketrzynskiego, wymienionym w notce wydawniczej Wspolpracownikom i Sponsorom, oraz
personalnie Wladyslawowi Kaludzinskiemu - Prezesowi Stowarzyszenia "Pro Patria", ktory
ksiazke mi przeslal (tylko czemu metoda Krzysztofa Kolumba i Vasco da Gamy?).

Dla mnie jest to ksiazka nieoceniona - przywraca mej pamieci wiele zapadajacych juz w mgle
nazwisk (bylo przeciez tych wspolnikow anarchii i kontrrewolucji na Warmii i Mazurach okolo 160 tysiecy), odswieza w pamieci przezywane sytuacje i pozwala obejrzec je ponownie, nie tylko
wlasnymi oczami ale i widziane oczami innych uczestnikom wydarzen.

Ksiazka nie obejmuje wszystkich wydarzen tamtego okresu, co jest w pelni zrozumiale, ale zawiera opis wiekszosci najwazniejszych. Przedstawia je w obiektywnym, moim zdaniem, swietle - ktorej
to opinii nawet opisany uprzednio fakt zapisania mnie w roku 2000 przez Grazyne Langowska do
PZPR nie zmienia.

Z niektorymi ocenami wspoluczestnikow tamtych wydarzen sie nie zgadzam (na przyklad z ocena
przyczyn wyniku wyborow przewodniczacego Zarzadu Regionu przez Stefana Ruchlewicza - str
96, 97). Prawda jest duzo prostsza - ja przekupilem wtedy Wyborcow micha kaszanki i
najkrotszym przemowieniem przedwyborczym. Autentyczne - moje wystapienie nie trwalo dluzej
niz minute i brzmialo (cytuje z pamieci):

"Stoje tu przed Wami, oceniam Wasze reakcje i zaczynam sie zastanawiac co ja wlasciwie tu robie... Moj przedmowca (byl to wlasnie S. Ruchlewicz) obiecywal Wam po dwa domy, dwa samochody, dwie kochanki - a wy z entuzjazmem biliscie mu brawo. To wybierzcie go!  Bo ja nie moge Wam w ciagu nadchodzacej kadencji obiecac wiecej niz miche kaszanki i obiecac ze bedziemy tej michy wspolnie bronic, aby ktos nam w nia nie naplul. To wszystko co mam do powiedzenia"

Mysle ze wybrano mnie wtedy bo mowilem prawde, co wiekszosc zrozumiala. Bo chyba, poza
tym,  zawstydzilem czesc wyborcow za owe frantyczne oklaskiwanie obietnic nierealnych. No a
poza tym kaszanka miala wtedy swoja cene - bo i jej zaczynalo w sklepach brakowac :).

Wtedy byla to tylko przenosnia retoryczna. Ale historia sprawila, ze stala sie ona niestety gorzka,
ale i chwalebna dla nas wszystkich prawda. Bo tej pustawej czesto michy bronilismy wspolnie
jeszcze dlugo i moim zdaniem nikomu w nia napluc sie nie udalo, choc chetnych bylo wielu.

I -  konczac - dodam ze obecne problemy zaczely sie, kiedy w roku 1989 i nieco pozniej ta
blaszana miche kaszanki zastapiono wykwintna porcelana, pelna nierealnych i niespelnionch,
oszukanczych obietnic wyborczych.
                                                                                     Miroslaw Krupinski / Australia

Sprostowanie autora ksiazki (zamieszczone w olsztynskim wydaniu biuletynu zwiazkowego "Pro Patria"):

jak dotad nie otrzymalem odpowiedzi od dwoch pozostalych adresatow: - poslanki AWS Grazyny Langowskiej i wydawcy ksiazki Osrodka Badan Naukowych im Wojciecha Ketrzynskiego w Olsztynie.

II. wszy w kontrofensywie

1. On Wed, 06 Dec 2000 12:04:18 +0100, Wieslaw Kochanski ze Sztokholmu (Szwecja) "wieslaw@algonet.se" <wieslaw@algonet.se> wrote:

>Jak szanownemu Sciepiarstwu wiadomo sadzic jest sprawa Boska a nie krupinska.

>Tak wiec "Jak Krupinski Bogu tak Bog Krupinskiemu" lub "nosil Krupinski razy kilka poniesli i >Krupinskiego", lub moze dobry Bog przeczytal moje strony na temat kontaktow Krupinskiego z >SB, Pan Bozia dopatrzyl, aby podejrzenie i sady Krupinskiego o innych, o wspolprace
>z komuna, padly i na samego Krupinskiego.

>Pan Krupinski bedzie mial przez nastepne lata wystarczajaco duzo do robienia. Dzieki >uprzejmosci niektorych znajomych, material juz mam. Wkrotce wiec powstanie w moim site
>nowa strona na teamt realcji PZPR i Krupinskiego.

>Zostanie ona odpowiednio rozreklamowana na caaaaalym internecie.

>Jedyne czego ta strona NIE bedzie zawierala - to idiotycznych tlumaczen Krupinski/Kaluza...:))))

>Panie Krupinski - chcialbyc Pan slawny - Bedzie Pan..:))

>W.


2. W tym samym czasie otrzymalem list od mojego korespondenta z Olsztyna, ktory na moja prosbe przekazal za potwierdzeniem odbioru wtorniki cytowanych w czesci I pism adresatom (posel Langowska, Osrodek Badan Naukowych w Olsztynie i autor ksiazki) i zapowiedzial wyslanie skanokopii tych potwierdzen:

         Subject: Przeszukaj antywirusem !!!!
             Date: Wed, 6 Dec 2000 20:25:46 +0100
            From: "Michal" <senior@pzw.pl>
                To: <miroslaw@iinet.net.au>

Walnelo mi Julia i reomeem, mimo, ze zgodnie z ostrzezeniami, nie rozpakowywalem zadnych
zalacznikow do postow. Format dysku zgubil polowe jego pojemnosci, i jeszcze jakas zaraza siedzi.

Dlatego nie jestem w stanie ani wgrac skanera, ani programow spod ktorych to sie da zrobic (corel,fotoszop). Prawdopodobnie czeka mnie format dysku (bardziej gruntowny) ponowny w
czasie, kiedy musze pilnowac interesu. Oczywiscie wszystkie ksiazki adresowe, polaczenia
internetowe i konta sa tez nieodczytywalne dla kompa i takiego profana jak ja co nie barzdo daje sobie rade, zwlaszcza ze dos znam ze slyszenia Tym kwituje tylko odbior Twojej korespondencji, i jesli do soboty nie dam sobie rady, to poniedzialek przyjdzie fachowiec. zaraz zaczynam grzebac w partycjach. adres wpisalem recznie, chyba dobry...
Hej

Michal.


czekamy na ciag dalszy, wierszyk stosowny ObWeszkom dedykujac:

                                 ObWeszka
                                         ® © M. Krupinski

 Wesz, co lazla do góry po sloniowej nodze,
 dygotala ze zlosci i grozila srodze:
 "zarzne, zdepcze, zagryze i zrobie z nim koniec,
 bo jak wszy maja rzadzic kiedy zyja slonie !"...
 i z ta  piana na ustach, wciaz  w oparach zlosci,
 do kolana nim doszla - zdechla ze starosci...

 A sloniowi - wsio ryba, nie czuje... nie widzi...
 zadna ObWesz sloniowi zycia nie obrzydzi...
 Bo Bóg dobry, swiat tworzac w swojej swietej dloni,
 wszom dal zeby malutkie - nie na miare sloni ...

historia/chronologia ObWeszkowania:

http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_42.htm http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_43.htm http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_46.htm http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_47.htm http://members.iinet.net.au/~miroslaw/nieistniejace.htm
http://members.iinet.net.au/~miroslaw/oberza.htm http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_49.htm http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_50.htm http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_52.htm http://members.iinet.net.au/~miroslaw/skad.htm
http://members.iinet.net.au/~miroslaw/metoda.htm
-------------------------------------------------------------
http://members.iinet.net.au/~miroslaw/archKU.htm

Kilka dodatkowych eksponatow do wystawy "DROGI DO WOLNOSCI"

Uwaga: ostatnio w internecie ukazuja sie skradzione z moich witryn  i sfalszowane, jako moje, teksty  publikowane przez Wieslawa Kochanskiego ze Sztokholmu (Szwecja).  O tym zawszeniu internetu informuje czytelnikow ktorzy mogli zostac wprowadzeni przez w/w i jego pomocnikow w blad



E-mail
strona domowa autora
"Znarowiony Pegaz"
ph/fax: 61 08 9844 7124


                ARCHIWUM "KRAJU UTRACONEGO"