KRAJ  UTRACONY
CZYLI:  BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH
® © Miroslaw M. Krupinski
56
 

30
marzec
2001

 polowania z nagonka

Pamietacie historie ludzkosci, ktorej zaczynano Was uczyc gdzies tam w czwartej klasie szkoly podstawowej? Na wszelki wypadek przypomne: ludzkosc zorganizowana zaczynala sie etapem wspolnot pierwotnych a wiec grup homo sapiensow polujacych wspolnie.

Grupy te na przestrzeni tysiecy lat podlegaly ewolucji strukturalnej, spolecznej, ekonomicznej, politycznej, religijnej, rasowej (skutkiem wewnatrzgrupowego rozmnazania sie) i pewnie jeszcze wielu innym procesom ewolucyjnym - obejmujacym rowniez miedzywspolnotowa wrogosc, chec wzajemnych podbojow  chec dominacji. Postep ewolucyjny do dnia dzisiejszego we wszystkich tych dziedzinach jest imponujacy.

Ale cofnijmy sie do najwczesniejszych zwyczajow wspolnot pierwotnych - czyli zbiorowych polowan z nagonka.  Narzedzi zbiorowego usmiercania jeszcze nie bylo, wiec nie bylo to naganianie na ukrytych mysliwych majacych dokonac napelniajacej zoladki rzezi. Pamietam z tejze klasy czwartej opis takiego wspolnotowego polowania.

Niezbednymi realiami takiego polowania byly: zwierzyna z rozwinietym instynktem stadnym dominujacym nad mysleniem i planowaniem swoich zachowan i slepo podazajaca za przywodca stada,  sprzyjajace okolicznosci i warunki, oraz zbiorowe dzialania polujacych.

Przykladem bylo polowanie na stada koni. Polujacy, w sposob strategicznie przemyslany (to byl ten sapiensizm), pedzili stado w kierunku wysokiego urwiska a instykt stadny zwierzat nie pozwalal im ani wyhamowac ani zmienic kierunku panicznego biegu za galopujacym ku wlasnej zagladzie przewodnikiem stada. Sterty polzywej jeszcze koniny zbierano u podnoza urwiska.

*    *    *

Skad u mnie na starosc te podstawowo szkolne skojarzenia?  A no - przygladam sie otaczajacemu swiatu, co w dobie radia telewizji i internetu jest latwe - i widze ze owe polowania z nagonka ciagle trwaja. Zmienily sie troche realia i cele, ale podstawowe warunki - urwisko i doprowadzenie zwierzyny do stadnego, panicznego galopu w kierunku tego urwiska pozostaja takie same.

Nie bojcie sie - nie mam zamiaru opisywac tych polowan z detalami, wdzieczac sie przed Wami literacko. Macie oczy, umiecie czytac, macie to samo radio, telewizje i internet. Wiec korzystajac z tych wszystkich dobrodziejstw ewolucji zacznijcie obserwowac i myslec. Wiem, to tak jak z szukaniem prawdziwkow w lesie - najtrudniej jest je zauwazyc. Jeden nazbiera pelny koszyk, a inny bedzie po nich deptal nie znajdujac nic. Wiec moze tylko pokaze palcem gdzie nalezy szukac tych przykladow dzisiejszych polowan z nagonka. Oto niektore:

Sa jeszcze inne przyklady, ale nie o pelnosc listy czy ilosc  przykladow tu chodzi. Chodzi o pokazanie pewnych realiow, ktore wyraznie wydaja sie umykac uwadze osaczanych.

Nie bede, jak juz zapewnialem, analizowal wszystkich wymienionych przypadkow. Zatrzymam sie jednak nad ostatnim, nad Polska - poniewaz z racji mojego pochodzenia, obywatelstwa i przeszlosci ten przypadek slepego galopu mnie najbardziej interesuje i boli.

Dwanascie lat temu polskie spoleczenstwo, czesciowo bez swojej wiedzy i zgody,  zostalo wpedzone w probne galopy pod nowym przewodnictwem. Jedyna roznica z prehistoria  jest taka, ze nowi przewodnicy stada sa bardziej sapiens niz stado i przed samym urwiskiem zrecznie zawracaja. Stado, w tych probnych galopach tez jakos jak dotad z wysilkiem zawraca - ale nie cale. U podnoza urwiska leza juz pokazne sterty ofiar - emeryci, bezrobotni, nauczyciele, lekarze, niektore galezie wypchnietego w tych galopach przemyslu itp.

Nikt jednak nie widzi, ze probne galopy zblizaja sie do konca i ze wkrotce rozpocznie sie galop ostateczny. Przewodnikow stada wybrano, kierunki galopow zaprogramowano, trybuny kibicow zapelniono klakierami. Odstepujac od owych konskich i stadnych przenosni - realia sa takie:

Jak widac, w analizie aktualnej sytuacji jestem czarnowidzem, dla ktorego przystapienie Polski do Unii Europejskiej nie wyglada tak rozowo jak dla polskiego rzadu i czesci polskiego spoleczenstwa. Zdaje sobie sprawe ze wiele etapow popychania  w ramiona Unii Polska ma juz za soba i ze w ramach tego popychania w cudze rece przeszlo juz wiele zakladow przemyslowych, instytucji, czesc mediow. Nie wiem czy te zaszlosci sa w jakis sposob odwracalne i uzdrawialne.

Mysle jednak, ze zanim ogromna wiekszosc nieswiadomego sytuacji spoleczenstwa obudzi sie z reka w nocniku - powinna wiedziec gdzie ten wyczekujacy nocnik stoi i kto go usluznie podsuwa.

Miroslaw Krupinski

wyprzedaz Polski - poprzedzony komentarzem "KU" wywiad "Trybuny" Z KAZIMIERZEM Z. POZNANSKIM, profesorem Uniwersytetu Waszyngtonskiego w Seattle


      Kilka dodatkowych eksponatow do wystawy "DROGI DO WOLNOSCI"
 

Uwaga: ostatnio w internecie ukazuja sie skradzione z moich witryn  i sfalszowane, jako moje, teksty  publikowane przez Wieslawa Kochanskiego ze Sztokholmu (Szwecja).  O tym zawszeniu internetu informuje czytelnikow ktorzy mogli zostac wprowadzeni przez w/w i jego pomocnikow w blad