KRAJ  UTRACONY
CZYLI:  BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH
® © Miroslaw M. Krupinski
57
 

30
maj
2001

o wasze glosy...
Miroslaw Krupinski

                    O dobry  ludu miedzy Wisla a rzeka Odra, z ich fenolem!
                    Spójrz  na me cnoty, swoja przyszlosc i zdradz  w  wyborach swoja wole…
                    Gdy dzis przed ludem swoim stoje, w wianku nie z lilii lecz z dziurawca,
                    rozwaz zaslugi wszystkie moje i swoje zyski com ich sprawca…

                    To ja pokrylam czerwien wroga skór owczych biela co sie sniezy,
                    ja przekonalam Was,  nieboga,  ze znów wybierac go nalezy,
                    ja zaslonilam jego zbrodnie  welonem zdrady, niepamieci…
                    I ja karcilam was lagodnie gdy wam go wybrac braklo checi…

                    Ja rozdzielilam miedzy „swoich"   media,  Gazety, MSZety,
                    bo bez  nich przeciez, drodzy moi, zbladzic moglibyscie niestety
                    i zamiast cnoty mojej droga w ramiona wroga isc pod lasem,
                    mogliscie poznac mnie, nieboge,  przed koncem planu - wiec przed czasem…

                    A przecie tyle jeszcze trzeba w tym kraju zrobic, ukrasc, sprzedac,
                    biednym odebrac kromke chleba,  swoich zlodziei chwycic nie dac,
                    w pacht oddac Polske za urzedy co gdzies czekaja w Europie,
                    i dyskontujac wasze wzgledy  patrzec jak Polska grób swój kopie…

                    Nie przekonujcie mnie, Polacy, ze zmarnowane me nauki,
                    ze ma przewodniosc nic nie znaczy, ze te Michniki, Frasyniuki,
                    fundacje rozne, Michigany,  Kiszczak wciaz wolny i kochany,
                    sprzedane stocznie, pafawagi, sprzedane banki,  dalsze plany
                    jak i gdzie znalezc szmal, lapówki,  nie sa dowodem mej milosci
                    do Was, ma trzodo wolnozujców,  zujacych siano  przewrotnosci…

                    Nie wypinajcie na mnie tylka i nie skreslajcie mnie w wyborach…
                    Juz wiem ze byla to pomylka gdy was zdradzilam - lecz nie pora
                    by za pomylke mscic  sie na mnie,  teraz gdy partner w mojej zdradzie,
                    który mnie kochac mial dozgonnie, krzyzyk (nie tylko) na mnie kladzie
                    i w odnowionej swej czerwieni, uratowanej mym kretactwem,
                    jedynym sie zwyciezca mieni, oddajac mnie na wasza pastwe…

                    Sluchajcie, przeciez ja sie zmienie!  Michigan cnote wszyc znów moze
                    i majac pelne wciaz kieszenie, znów nowe zwiazki wam zaloze…
                    I znów pójdziecie z mojej woli na barykady, siejac trupy,
                    bym ja, w zwyciestwa nowej glorii,  mogla z czerwonym dzielic lupy…

                    Do was, wyborcy, dzisiaj ide, na glowe moja popiól sypiac,
                    wiec zapomnijcie ma ohyde, bym znów sie mogla na was wypiac…

 


Panu Lechowi Kaczynskiemu odwolanemu na poczatku lipca 2001 ze stanowiska Ministra Sprawiedliwosci Rzeczpospolitej Polskiej wyrazam moje szczere ubolewanie i przekazuje wyrazy poparcia w niedokonczonym dziele przywracania w Polsce sprawiedliwosci, ktora od roku 1989 zastapiona zostala "gruba kreska" i ukladami mafijnymi z wczesniejszymi wrogami.  Wierze ze nie poczuje sie on urazonym sasiedztwem wczesniejszej (wyzej i nizej) tresci tego numeru "Kraju Utraconego", ktora zreszta w jakiejs mierze z jego przypadkiem  koresponduje.

Z zaciekawieniem oczekuje reakcji spoleczenstwa polskiego, rowniez w nadchodzacych wyborach parlamentarnych.

Miroslaw Krupinski
4 lipca 2001 roku


tematycznie zwiazane:
moje publiczne wypowiedzi w dyskusji
"zostawilismy za soba"
"bilans"
"wyborcom pod rozwage"


      Kilka dodatkowych eksponatow do wystawy "DROGI DO WOLNOSCI"
 

Uwaga: ostatnio w internecie ukazuja sie skradzione z moich witryn  i sfalszowane, jako moje, teksty  publikowane przez Wieslawa Kochanskiego ze Sztokholmu (Szwecja).  O tym zawszeniu internetu informuje czytelnikow ktorzy mogli zostac wprowadzeni przez w/w i jego pomocnikow w blad