KRAJ  UTRACONY
CZYLI:  BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH
® © Miroslaw M. Krupinski

64
 
 
 

8 kwiecien
2002

ARGUMENTY

Wywolywacz tematu:

On Sat, 06 Apr 2002 18:25:23 GMT, "wieslaw,@algonet.com" <"wieslaw,"@algonet.com> wrote:

 Panie Jacku.

Prosze potraktowac ten list jako dowod mojej do Pana sympati i dla jak sadze nieuzasadnionego wysilku przekazania czegos czego sie poprostu pewnym osobom nie da, a nie jako moj powrot na  scp, gdyz brzydze sie tym miejscem. Jak i wiekszoscia  ludzi na tek grupie.

Ma Pan w tym i wielu innych listach wiele racji ale co z tego?

Zna Pan zapewne metody ktorymi posluguje sie rwizjonizm Holocaustu. Wynajduje sie jakis maly detal ktory jest klamstwem, lub niedokladnoscia rozwija sie go budujac zgrubsza rzecz biorac cala teze na zalozeniu:  - jezeli ten detal nie jest prawda to cala teza Holocaustu    tez nia nie jest.

Sposob w ktory czesto dyskredytuje sie zeznania swiadkow ktorzy mimo wytatulowanego numeru na reku klasyfikuje sie jako totalnych klamcow.

Czy nie przypomina to Panu przypadkiem niektorych wywodow Pana Treli ktory identycznie wychodzac z jednego zle uzytego slowa rozwija je w bardzo podobny sposob jak rewizjonisci,  dyskredytujac cala wypowiedz i wypowiadajacego wychodzac z jednego slowa lub faktu?

Rewizjonisci nie chca aby Holocoust generalizowano, jako jedna wielka tragedie rozkladaj wiec calosc na drobne skladowe w celu zdyskredytowania calego obrazu. Cos na ksztalt analizy Jedwabne bo jak ofiar bylo 200 a nie 1600 to tragedia i bestialstwo jest mniejsze, a opowiadajacy o mordzie staje sie klamca.

Na sciepie funkcjonuje to bardzo podobnie. Nie pozwolmy na generalizowanie !!! Kazda wiec panska wypowiedz nie moze byc generalizowaniem nawet jak kieruje ja Pan do sredniego statystycznego sciepowego Polaka bo przeciez jakkolwiek na sciepie Pan Kleczkowski napisal ze... to jednak w Koluszkach mieszka Pan Kowalski, ktory uwaza inaczej i ze w zwiazku z tym nie wolno Panu generalizowac!!!

A jak to w rzeczywistosci wyglada. Czy istnieja na scp mozliwosci indywidualengo podchodzenia do kazdego rozmowcy.

Gdybym _ja_ napisal kiedys ze: - "Piasecki zasluzyl sobie na kule w leb" spotkalbym sie z ostra reprymanda, podobne zdanie o wyrazone przez Kleczkowskiego o Lecu pozostalo kompletnie bez echa. Tak wiec ta Polska grupe charakteryzuje: - "wspieramy sie wtedy kiedy sie zgadzamy", i "nie potepiamy gdy sie _nie_ zgadzamy". Ta Polska grupa na scp robi co moze aby zachowac zwartosc szykow mowi sama o sobie "My Polacy" sama sie wlasnie generalizujac. Kleczkowski pisze "no bo jestem Polakiem" - tak jak by jego poglady byly czyms wspolnym wszystkim i nikt nie protestuje. 

Wypadki w ktorych w jakiejkolwiek dyskusji (ktora dotyczyla polskosci) Trela powiedzialby do Kleczkowskiego ja sie pod tym nie podpisuje, moje poczucie polskosci nie ma nic wspolengo z panskim, nie zobaczy Pan na scp.

Grupa ta rzadajac niegeneralizowania sama sie generalizuje jako grupa pozostajac w scislym prywtanym kontakcie, nawzajem sie kryjac nawet gdy  zabawy polegaja na wysylaniu anonimowych listow.

Istnieje tez kontrowersyjna grupa antysemickich polidiotow z ktorymi nie wiadomo co zrobic, omija sie ich, czasami atakuje tak jak Trela ale tylko z powodu ze zanizaja statystyczne cechy sciepowego Polaka, a gdy przekraczaja granice przyzwoitosci pisze sie o nich wprost ze to zydowscy prowokatorzy.

Ich reakcja na ich antysemickie wypowiedzi spotka sie z pytaniem: - "a czy widzial Pan ich wcielajacych to w czyn? - tak jakby faktyczne podpalenie jakiejs synagogi bylo dopiero wymiarem antysemityzmu osoby. Gdyby Pan ze swojej strony zrobil identyczny zart na temat Katynia, mimo iz tez nie wcielil Pan swego "zartu" w czyn, zostal by Pan obdarty z czci i godnosci.

Drogi Panie Jacku prosze nie odpowiadac na moj list ale go tylko wziac pod rozwage. Jezeli szuka Pan kontaktu z jezykiem lub Polska sa na to napewno lepsze sposoby niz soc.culture.polish. Ja na tym zamykam moj ktrotki wypad. Osobiscie radze Panu zamknac te okno - SCP bo jest to obrzydliwe... tak jak i obrzydliwa jest hipokryzja ludzi w tej grupie.

Mimo iz brzmi to absurdalnie (moj dzisiejszy list) jak dlugo sa tu na scp obecni ci sami ludzie co dzis, nie powroce tu bo sie brzydze.

W.

P.S. Jestem osobiscie zdegustowany Zalkiem ktory zupelnie      niepotrzebnie(nawet jezeli odbywa sie to w zartach) spelnia tu role dla wiekszosci - nie jestem antysemita   bo znam "jednego Zyda"

 

1. w dniu 7 kwietnia 2002 Miroslaw Krupinski napisal:

On Sat, 06 Apr 2002 18:25:23 GMT, "wieslaw,@algonet.com" <"wieslaw,"@algonet.com> wrote:

>Panie Jacku.

>Sosob w ktory czesto dyskredytuje sie zeznania swiadkow
>ktorzy mimo wytatulowanego numeru na reku klasyfikuje sie
>jako totalnych klamcow.

Co za czasy...  Czlowiek wycierpial klucie, dyche zaplacil - a oni nie wierza!  To wszystko pewnie przez tego fachowca ktoren rok temu, po pijanemu powaznemu klejentowi "2x2=7" zamiast  zapodanego numeru wytatuowal.

No ale on byl z takich kawalow znany. Innemu klejentowi, ktoren roze na pupie chcial miec, to "Roza Luxemburg" gotykiem wyklul i juz za darmo "Karola Liebknechta" z wlasnej inicjatywy dodal.

Na czym taki wykluwacz Mersedesa i kamienicy mogl sie dorobic to ja zupelnie nie rozumiem...

Miroslaw

2. w dniu 8 kwietnia 2002 Miroslaw Krupinski napisal w odpowiedzi na cytowana nizej w calosci inna wypowiedz w dyskusji:

On Sun, 7 Apr 2002 13:44:20 -0400, "Pleva" <pleva@nt.net> wrote:

> miroslaw@iinet.net.au> wrote in message news:3cafc625.12437364@news.omen.net.au...
>:  On Sat, 06 Apr 2002 18:25:23 GMT, "wieslaw,@algonet.com"
>:  <"wieslaw,"@algonet.com> wrote:
>:
>:  >Panie Jacku.
>:
>:  >Sosob w ktory czesto dyskredytuje sie zeznania swiadkow
>:  >ktorzy mimo wytatulowanego numeru na reku klasyfikuje sie
>:  >jako totalnych klamcow.
>:
>:  Co za czasy...  Czlowiek wycierpial klucie, dyche zaplacil
>:  - a oni nie wierza!  To wszystko pewnie przez tego fachowca ktoren
>:  rok temu, po pijanemu powaznemu klejentowi "2x2=7" zamiast
>:  zapodanego numeru wytatuowal.
>:
>:  No ale on byl z takich kawalow znany. Innemu klejentowi,
>:  ktoren roze na pupie chcial miec, to "Roza Luxemburg" gotykiem wyklul
>:  i juz za darmo "Karola Liebknechta" z wlasnej inicjatywy dodal.
>:
>:  Na czym taki wykluwacz Mersedesa i kamienicy mogl sie dorobic to ja
>:  zupelnie nie rozumiem...
>:
>:  Miroslaw
>:
>:  ---
>:  Miroslaw Krupinski
>:
>:
>Panie Krupinski, znam Pana od dawna ale, nie podejzewalem Pana o taka glupote.
>Czy mam to - co Pan byl zamiescil powyzej - na
>Panskie klimakterium zwalic?
>Tym samym te WSZYSTKIE Panskie:
>http://worf.albanyis.com.au/~matuzal/index.htm
>http://worf.albanyis.com.au/~matuzal/Pegaz4.htm
>http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm
>http://members.iinet.net.au/~miroslaw/grek.htm
>Majac na uwadze autora - to szmelc, nie warty powieszenia w kiblu.

Musze Pana zmartwic jeszcze bardziej: - usuwanie tatuazy (SS) majace miejsce w pierwszych latach po II wojnie swiatowej jest rownie znane jak  dorabianie tatuazy (ofiary domagajace sie odszkodowan i ulatwien powojennych). Jest to fakt historyczny.  Jestem pewien ze byli i tacy co usuniecia tatuazu pod pacha dokonywali za jednym razem wraz z tatuazem numeru na przedramieniu. Technicznie jest to dosc latwe (usuwanie trudniejsze),  dla wykonujacych zabieg oplacalne - choc bywaly wypadki ze dla uzuniecia swiadka podrzynano gardlo dokonujacemu zabieg.

Natomiast w przedmiocie poslugiwania sie falszowana ewidencja odsylam do historii procesow o zwrot wlasnosci przed sadami polskimi (znam opisy niektorych przypadkow) i zapewne niepolskimi tez (choc szczegolow tych ostatnich nie znam).  Szwindel dokonany przy pomocy prostego i kosztujacego przyslowiowe grosze zabiegu tatuazu jest zbyt lakomy i zbyt prosty aby go nie stosowac, zarowno przez osoby jak i przez instytucje - stad poslugiwanie sie argumentem ze "jak ma tatuaz to musi co prawde mowi" nie jest zadnym argumentem.

Oczywiscie ze nie wszystkie tatuaze, podobnie jak nie wszystkie banknoty bedace w obiegu sa sfalszowane. Ale produkowanie falszywych tatuazy jest latwiejsze niz falszywych banknotow - choc moze byc rownie lub bardziej oplacalne.

Miroslaw

P.S. Wybor dekoracji kibli pozostawiam w calosci Panu, aczkolwiek przypominam ze powielanie cudzych materialow tamze drukiem jest naruszenien copy rights.

3. w dniu 8 kwietnia 2002 Miroslaw Krupinski napisal w odpowiedzi na cytowana nizej w calosci inna wypowiedz w dyskusji:

On 07 Apr 2002 18:40:10 GMT, lechi435@aol.com (Lech Idzik) wrote:

>>From: miroslaw@iinet.net.au
>>Message-id: <3cafc625.12437364@news.omen.net.au>

>Miroslaw wrote :
>>On Sat, 06 Apr 2002 18:25:23 GMT, "wieslaw,@algonet.com"
>><"wieslaw,"@algonet.com> wrote:
>
>>>Panie Jacku.
>
>>>Sosob w ktory czesto dyskredytuje sie zeznania swiadkow
>>>ktorzy mimo wytatulowanego numeru na reku klasyfikuje sie
>>>jako totalnych klamcow.
>
>>Co za czasy...  Czlowiek wycierpial klucie, dyche zaplacil
>>- a oni nie wierza!  To wszystko pewnie przez tego fachowca ktoren
>>rok temu, po pijanemu powaznemu klejentowi "2x2=7" zamiast
>>zapodanego numeru wytatuowal [...].
>
>Panie Kurpinski ,
>jakies konkretne udowodnione przypadki z imionami i nazwiskami czy tez
>nazistowskiie chamstwo wylazi po czasie.Mialem o Panu inne zdanie ale to co
>zaczyna tutaj p.wypisywac obraza miliony - Tych co zostali pomordowani z
>numerami na reku i Tych nielicznym ktorym udalo sie przezyc , oraz ich rodziny
>!!!
>Moja sp Mama -Polka-z dziada pradziada chlopka z podwarszawskiej wsi dostala
>ten tatuaz (numer) jako szesnastoletnia dziewczyna w Ravensbruck za darmo , bez
>proszenia i placenia dychy i bez zwazania na Jej wole . Dwa lata w obozie
>koncetracyjnym , ponad poltora roku niwolniczej pracy na bazie u-botow w
>Schleswig-Holstein -nazywa pan "Co za czasy...Czlowiek wycierpial klucie ,
>dyche zaplacil a oni nie wierza !" ???!!!
>Wiele razy przyjezdzali prokuratorzy z RFN i wrecz zmuszali aby wyjezdzala
>zeznawac w procesach oprawcow.Ona nie chciala wspominac tego koszmaru.Po jednym
>procesie w Hamburgu odlezala w Niemczech w szpitalu dwa miesiace. I to dla Pana
>Kurpinskiego jest ironia ze "co za czasy ...oni nie wierza !".
>I to czlowiek ktory byl wiceprzewodniczacym polskiej Solidarnosci !!!
>Tffu !!!!
>Powiem cos panu !. Wez pan sobie ta dyche (jak nie stac moze obciazyc moja MC )
>wytatuluj sobie pod pacha swastyke i number
>NSDAP ktory sie panu nalezy - bedziemy wiedzieli z kim mamy do czynienia !!!
>Albo zejdz pan z tego slonca , juz jesien w Australii (wiem ze lato bylo bardzo
>upalne) oblej glowe zimna woda i przeczytaj jeszcze raz cos napisal w tym
>postingu , bo nie w panskim to stylu .
>
>Lech Idzik
>
>PS - MC number available na prywate w razie potrzeby , jak rowniez dane sp Mamy
>gdyby sie chcialo sprawdzic prawdziwosc faktow.

Prosze Pana,

Popieram i uzywam legalne produkty mennicy panstwowej (nawet te slabe ostatnio AU$), ale nie zamykam oczu na fakt ze ich falszowanie jest znanym przestepstwem kryminalnym, majacym na celu przyniesc korzysci falszerzowi & Co.

Jezeli wiec ktos obraza swoim przestepstwem-falszerstwem Pana sp Matke - Polke - to nie ja tylko falszerze. O tatuowaniu numerow obozowych i usuwaniu numerow SS czytalem wielokrotnie - o przypadkach takich i o innych praktykach  opowiadal mi rowniez byly wiezien obozu, obecnie lat 87, zyjacy w Albany czlowiek ktory w Niemczech zyl (studiowal tam) do roku 1950.

Podkreslam jeszcze raz swoje zdanie - argument ze "jak ma numer na rece to nie moze klamac" jest rownie cienki jak argument ze ktos "ma pieniadze, to nie moze ich falszowac".  Szczegolnie jesli ten ktos ma palce wciaz podejrzanie zielone, a banknoty mu sie w portfelu sklejaja.

Ogladanie banknotow na przegladarce w banku, w sklepie czy na policji dla sprawdzenia ich autentycznosci nie jest anty-klientyzmem, co podsuwam Panu pod dalsza rozwage.

Z szacunkiem dla historii niefalszowanej


Miroslaw

P.S. Odsylam rowniez do mojego "re" w cytowanym przez Pana watku.


Uwaga: ostatnio w internecie ukazuja sie skradzione z moich witryn  i sfalszowane, jako moje, teksty  publikowane przez Wieslawa Kochanskiego ze Sztokholmu (Szwecja).  O tym zawszeniu internetu informuje czytelnikow ktorzy mogli zostac wprowadzeni przez w/w i jego pomocnikow w blad


ARCHIWUM "KRAJU UTRACONEGO"
E-mail
strona domowa autora
"Znarowiony Pegaz"
ph: 61 8 9844 7124