ZMIANA PAŁECZKI?

Mirosław Krupiński, 28 sierpnia 2005

 

W dniu 26 sierpnia 2005 roku otrzymałem od mojego Wydawcy - p. Anki Kozlowskiej, która zdecydowala sie na wysłanie do Andrzeja Gwiazdy pewnej ilości egzemplarzy mojej ksiażki "Zaułki Zbrodni" (przeznaczonej, po sprzedaniu w Gdansku, na wsparcie finansowe dzialalnosci pp Gwiazdow) - nastepujący  forward e-mailowy:

 

1.  ----- Original Message -----

From: Anna Kozlowska

To: Wiesława Kwiatkowska ; miroslaw

Sent: Friday, August 26, 2005 3:48 PM

Subject: Fw: super ksiazka

 

Ksiazki wysle jutro bo dzisiaj pracowalam do jedenastej w nocy.  Poniewaz chce przekazac p. Krupinskiemu kopie Pani i mojego listu - bede wisiec za nielegalne rozsylanie wierszy - wysylam zbiorowo.  Wiem, ze Pan Andrzej nie ma w domu internetu dlatego wyslalam dwa z mysla, ze Pani je pokaze.  Prosze nie nazywac wierszy p. Miroslawa wierszykami i nie czytac po lebkach.  One maja calkiem powazny wydzwiek chociaz forma przewrotnie frywolna prawie.  Wiem, ze wszyscy jestescie teraz bardzo zajeci i Pan Miroslaw wezmie to pod uwage - mam nadzieje. 

 

O demokratycznym wyborze to ja sama napisalam nie znajac szczegolow - nominacja byla jednakze przyjeta wiekszoscia glosow.  Ciekawe to wszystko.   Tak malo wiemy, coraz mniej wiemy, zapominamy takze...

 

Czytalam dwa wazne artykuly na temat grudnia 70.  Pomyslalam, ze moze sa Pani autorstwa - czy to tylko zbieznosc nazwisk?

 

Pozdrawiam i zycze Polakom nie tylko z Trojmiasta powrotu do dawnej solidarnosci w dniach obchodow rocznicowych i potem takze.

 

Anna Kozlowska

 

----- Original Message -----

From: Wiesława Kwiatkowska

To: Anna Kozlowska

Sent: Thursday, August 25, 2005 11:38 AM

Subject: super ksiazka

 

Droga Pani

Andrzej tak mówił, bo nie znal ksiazki, ale teraz, gdy ja przeczytali, sa zachwyceni. Kazali przekazać, ze znalezli jedynie dwie usterki:

p. Krupinski demokratycznie wybrany byl do Krajowki, natomiast wiceprzewodniczacego i prezydium mianowal Walesa - wyrazono na to zgode wlasnie na I zjezdzie

4 grudnia w Radomiu to nie byly obrady KK, tylko Prezydium KK, poszerzonego o przewodniczacych wszystkich regionow.

Ksiazka ta z wszech miat zasluguje na rozpowszechnienie i beda wdzieczni za nastepne egzemplarze.

Zdjecia im opowiedzialam (Gwiazdom) - podobalo sie, wierszyki przeczytalam im przez telefon po lebkach.

Serdecznie pozdrawiam

 

Forward zawieral jeszcze tekst dwoch moich wierszy, ktore P. Anka przemycila bez mojej wiedzy wraz z  trescia korespondencji. Nie przytaczam ich, bo nie maja tu nic do rzeczy.

 

--------------------------------------------------------

 

Dla wyjasnienia: Jak sie z dalszej korespondencji okazalo – p. Wieslawa Kwiatkowska, majaca dostep do internetu (ktorego pp Gwiazdowie nie maja)  - posredniczyla w ich imieniu i w imieniu p, Anki Kozlowskiej w wymianie korespondencji

 

Poniewaz uznalem „usterki” wymienione przez  Andrzeja Gwiazde za  nieprawdziwe, odpowiadzialem mailem skierowanym do wszystkich uczestnikow korespondecji co nastepuje:

 

2.----- Original Message -----

From: miroslaw

To: Wieslawa Kwiatkowska ; Anna Kozlowska

Cc: Andrzej

Sent: Friday, August 26, 2005 6:42 PM

Subject: fakty i mity

 

W kwestii "usterek" Andrzeja Gwiazdy:

 

Andrzej tak mówił, bo nie znal ksiazki, ale teraz, gdy ja przeczytali, sa zachwyceni. Kazali przekazać, ze znalezli jedynie dwie usterki:  p. Krupinski demokratycznie wybrany byl do Krajowki, natomiast wiceprzewodniczacego i prezydium mianowal Walesa - wyrazono na to zgode wlasnie na I zjezdzie 4 grudnia.

 

Niestety - nie jest to prawda, i to w obu przypadkach.

 

1/.Nie zostalem na Zjezdzie "wybrany do Krajowki" bo bylem jej czlonkiem "z urzedu" jako przewodniczacy Regionu Warminsko Mazurskiego.

 

2/. Walesa "nie mianowal mnie wiceprzewodniczacym" bo do tego zawsze trzeba dwoch - tego co mianuje i tego co daje sie mianowac. Kiedy wybrano Walese przewodniczacym - przyszedl on do mnie i stwierdzil abym sie zgodzil byc w urzedujacym w Gdansku prezydium i kandydowac na wiceprzewodniczacego. Odpowiedzialem mu ze zeby sie na to zgodzic musze miec zgode swojego Regionu (wysylam kopie CC do owczesnego wiceprzewodniczacego Regionu Michala Powroznego, ktory wraz z innymi byl swiadom mojego zastrzezenia) , a po drugie musze byc wybrany a nie mianowany.

 

Region sie zgodzil (Michal zostal mianowany p.o. a pozniej wybrany zamiast mnie szefem ZR). Walesa swoim zwyczajem usilowal narzucac swoja (moze nie tylko) wole i na pierwszym zebraniu KKprosil jej chetnych czlonkow o zglaszanie swoich kandydatur do Prezydium KK. Nie zglosilem sie (pomimo pwczesniejszej propozycji bo uwazalem tez ze to powinno byc sprawa wyboru). W zwiazku z tym Walesa do zglaszajacych sie kandydatow dodal nie zglaszajacego sie Krupinskiego. Mozna o tym przeczytac na 1 stronie "TS"29 (frotokopie zalaczam).

 

3/ Walesa nie "mianowal Prezydium KK", choc zapewne namowil wielu do zglaszania sie.  Nie zglasilem sie bo uwazalem ze skoro okreslona propozycje do mnie wystosowal to powinien potwierdzic ja publicznie. Dorzucenie, o ktorym mowa w TS 29 uznalem za takie publiczne potwierdzenie, wiec nie odmowilem. Okazalo sie (moim zdaniem slusznie) ze KK miala odmienny poglad na walesizmy i zazadala wyborow o nastepujacych kryteriach - decyduje wiekszosc glosow KK i ich minimum 50% +1.

 

Wybory odbyly sie w dwoch turach, pierwszej jawnej ktora zakwestionowala (znow slusznie) Komisja Rewizyjna i drugiej gdzie glosowano tajnie na kartkach. W obu turach odpadl Bogdan Lis. Ja mialem w pierwszej turze  79 glosow (7 w kolejnosci) a wdrugiej 81). Vide zalacznik fotokopii ze strony 2 tego samego "TS"29.

 

Z powyzszego wnosze ze Andrzejowa pamiec juz nieco szwankuje, albo sluszne emocje biora nad nia gore.

 

W przedmiocie "w Radomiu to nie byly obrady KK, tylko Prezydium KK, poszerzonego o przewodniczacych wszystkich regionow." - nie  bede sie spieral, bo to nie jest ani istotne ani precyzyjne. Wyjazd do Radomia odbyl sie w trybie awaryjnym (sytuacja w Radomiu) z posiedzenia (chyba jednak KK, ale glowy nie dam) w Warszawie. Z Warszawy wyjechalismy wczesnym popoludniem i bedac spoznieni ignorowalismy wszystkie przepisy drogowe. Wiec czy w Radomiu bylo to pol KK czy Prezydium bylo najmniejszym z moich zmartwien. Bardziej martwil mnie ton obrad i indianskie okrzyki Walesy o "targaniu sie po szczekach" z rzadem.

 

Tyle o faktach. Ciesze sie za czytajacym, pomimo "usterek", ktorym moje fotokopie przecza, ksiazka sie podobala. Lezala od roku 1997 czekajac na wydawce, wiec wywiesilem ja w miedzyczasie na kilka lat na swojej witrynie. Na cale szczescie inni usterkowicze mnie nie niepokoili - bo pewnie odpowiadajac nie mialbym czasu na pisanie zlosliwych wierszy,

 

Usciski dla wsiech zainteresowanych.

 

Miroslaw Krupinski

 

P.S Dziekuje, Pani Anko za forward bo dzieki temu,  jako uznany zaocznie "czlowiek Walesy" mam u Bolka zasluge w wytknieciu jego glownemu antagoniscie sklerozy :).  AP - przekaz Michalowi Powroznemu , bo nie chce mu komorki spamem zatykac.

 

---------------------------------------------------------

 

Do listu zalaczylem dwa fragmenty dokumentujacego moja informacje tekstu. Fotokopie calego tekstu wyslalem pozniej w dalszej korespondencji – wiec, aby nie powtarzac tu  dwa razy kilobajtochlonnych fotek i w czesci i w calosci  – zamieszczam nizej te cale. Tekst pochodzi z „Tygodnika Solidarnosc” nr 23/1981, gdzie zamieszczony byl na stronie tytulowej i stronie drugiej. Fotokopie, jesli sa slabo czytelne, daja sie kopiowac metoda <copy> <paste> i powiekszac do dowolnej wielkosci :

 

         

 

 

 

 

 

na co otrzymalem nastepujaca odpowiedz:

 

3.----- Original Message -----

From: Wiesława Kwiatkowska

To: miroslaw

Sent: Friday, August 26, 2005 7:01 PM

Subject: "usterki"

 

Szanowny Panie

Prosze się nie obrażać, bo nikt z nas nie miał intencji dotknięcia Pana, a jesli Gwiazdowie mówili o dwóch "usterkach" na całą ksiązkę, to z czystej życzliwości. Te "usterki" to coś mi się wydaje okreslenie moje, więc to przeze mnie nieporozumienie.

Serdecznie pozdrawiam

Wiesława Kwiatkowska

 

-------------------------------------------------

 

nie bedac zupelnie zadowolony z wyjasnienia wyslalem kolejny mail:

 

4.----- Original Message -----

From: miroslaw

To: Wiesława Kwiatkowska

Cc: Anna Kozlowska

Sent: Friday, August 26, 2005 11:15 PM

Subject: Re: "usterki"

 

Pani Wieslawo, ja sie zupelnie nie obrazam i nie o nazwe (usterki) tu chodzi. Przeslalem po prostu Panstwu dwie fotokopie informacji/sprawozdan ze zjazdowego wydania   "Tygodnika Solidarnosc" Nr 29, zaprzeczajace opiniom Andrzeja Gwiazdy w przedmiocie faktow zjazdowych i wyborczych AD 1981.

 

Komisja Krajowa (z Andrzejem Gwiazda wlacznie) mogla mnie bez trudu w kazdym z dwoch kolejnych (rzekomo nie majacych miejsca) glosowan wyciac, tak jak wyciela Lisa - i wcale bym sie o to nie obrazil. Nie obrazam sie rowniez o prawie cwiercwieczne pielegnowanie opinii ze "Krupinski to czlowiek Walesy", choc ubolewam ze ta opinia mogla kogos odstreczyc na przyklad od przylaczenia sie do strajku powszechnego jaki, jako przewodniczacy Krajowego Komitetu Strajkowego, wspolproklamowalem z tym komitetem 13 grudnia '81. Wszystko to ludzkie.

 

Natomiast zupelnie nie rozumiem Pani sugestii, ze wytkniecie "tylko dwoch" (rzekomych) pomylek dowodzi czystej zyczliwosci. Nie - to dowodzi po prostu pomylki opiniodawcy i faktu ze wynikajacymi z tych wlasnych pomylek opiniami dzieli sie (od 24 lat?) z otoczeniem. Czy na przyklad tylko jedna, ale grubszego kalibru, pomylka bylaby jeszcze bardziej zyczliwa?

 

Wziecie tego na siebie dowodzi Pani oddania i poswiecenia, ale zapewne kosztem zatajenia przed Andrzejem Gwiazda mojego poprzedniego listu. A mnie, teraz, bardzo zalezy aby zrozumial on swoja pomylke - bo to moze mu pomoc zrozumiec dlaczego wtedy nam sie nie udalo i dlaczego wszy nas oblazly. Prosze wiec przekazac p.p. Gwiazdom oba moje listy i na tym zakonczmy ta sprawe. Rozlanego mleka sie nie odzyska.

 

Powodzenia Gwiazdozbiorowi & Co (w tym Pani) zycze.

Over & out.

Miroslaw Krupinski

 

--------------------------------------------------------

 

Skomentowany przez p. Kwiatkowska jak nizej:

 

5. ----- Original Message -----

From: Wiesława Kwiatkowska

To: miroslaw

Sent: Saturday, August 27, 2005 3:45 AM

Subject: Re: "usterki"

 

Niczego nie zatailam. Niczego nie biorę na siebie w dowód oddania. Czytam każdy list co do słowa przez telefon.

 

------------------------------------------------- 

 

Dyskutujac dalej z p. Anna Kozlowska tą niezrozumiala dla mnie sprawe – w jednym z jej emaili znalazlem taka informacje:

 

6. ----- Original Message -----

From: Anna Kozlowska

To: miroslaw

Sent: Sunday, August 28, 2005 11:43 AM

Subject: Kanadyjska nielojalnosc

 

[...]

 

Tak, Panie Mirku.  Wysylajac dwa Panskie wiersze wiedzialam ze czynie to wbrew wyraznej Pana woli.  Jednak caly czas gnebilo mnie to co uslyszalam od Gwiazdy w bezposredniej rozmowie.  Wyraznie mi dal do zrozumienia, ze stawia Pana w jednym rzedzie z magdalenkowcami z racji powiazan z Walesa. 

 

[...]

------------------------------

 

I tu juz mnie zemdlilo.  Z Walesa po 13 Grudnia 1981 roku spotkalem sie tylko raz – dzien po moim wyjsciu z wiezienia (czyli 18 wrzesnia 1983 roku)., u niego w mieszkaniu, gdzie zawiozl mnie moj adwokat (moj wlasny samochod ukradziono w Prokuraturze Marynarki Wojennej zaraz po moim aresztowaniu). Z rozmowy z nim (wspomnianej w ksiazce „Zaulki Zbrodni) wywnioskowalem ze wspolkonspiruje z Frasyniukiem w zamierzonym skoku na wladze wspolnie z komunistami i KORowcami (belkot Frasyniuka na ten temat na poczatku roku 1983 w wiezieniu w Łeczycy tez jest w ksiazce). Bylo to moje ostatnie spotkanie i ostatnia rozmowa z Walesa – po tym dniu ani sie z nim nie spotkalem ani nie rozmawialem z nim do konca mojego pobytu w Polsce. Wyjechalem do Australii 7 maja 1987 roku.

 

Nie wiem kto Andrzejowi Gwiazdzie robi piane z mozgu. Najprostszym wyjasnieniem mogloby byc ze do tej pory przezywa przegranie na I Zjezdzie z Walesa wyborow na przewodniczacego KK i ze nie moze ani Walesie ani mnie wybaczyc ze ten nie zaproponowal mu funkcji wiceprzewodniczacego a zaproponowal ja mnie. I ze ja ja przyjalem. Ale to juz prawie cwierc wieku, a poza tym ja sie o ta funkcje nie dopraszalem. Walesa w dniu wygrania wyborow mi ja zaproponowal, a ja uzaleznilem to od dwoch rzeczy – zgody mojego Regionu, gdzie bylem przewodniczacym i zakceptowania mnie przez KK. Na wezwanie Walesy do „zglaszania sie” – w odroznieniu od reszty pozniejszego prezydium KK – ja sie nie zglosilem. Zapytany przez Walese dlaczego – odpowiedzialem ze to on przedstawil mi propozycje i ze powinien powtorzyc ja  rowniez publicznie. Walesa to zrobil i KK nie wyciela mnie, choc zrobila to z B.Lisem. To wszystko mozna znalezc na zalaczonych wyzej fotokopiach, plus w olsztynskim „Rezonansie” z tamtych dni:

 

 

Wiec gdziez u diabla byl i jest ten moj „prowalesizm”,  ktory spedza Andrzejowi Gwiazdzie sen z powiek?  Przeciez Walesa byl wtedy wlasnie wybranym przewodniczacym, ktory dostal wiecej glosow od Zjazdu niz wszyscy trzej jego przeciwnicy i mial przyznane przez Zjazd prawo selekcji najblizszych wspolpracownikow.  Nikomu w pupe nie wlazilem – ani wtedy Walesie ani dzis Andrzejowi Gwiazdzie. Wydaje mi sie ze mam prawo oczekiwac wyjasnienia tych pomowien, lacznie z pomowieniem o... wspolmagdalenkowanie z Walesa dwa lata po opuszczeniu PRLu.

 

Prosze więc uprzejmie o detale mruczanych za moimi plecami zarzutow,  albo oczekuje publicznych przeprosin od ich autorow. Jezeli to wymaga zbyt wielkiej odwagi – prosze o wskazanie zrodel tych nowych dla mnie rewelacji. Moze wspolnie odkryjemy komu na tym zalezy i kto je wyprodukowal. Zaraz po moim wyjezdzie zacierano w Polsce wszzystkie slady po mnie i niszczono wszystkie dotyczace mnie dokumenty – dochodzeniowe, procesowe, wiezienne, dotyczace pozbawienia pracy i zagrabienia mieszkania. Ale to robili wlasnie „magdalenkowicze”, reka w reke z SBecja. Czyzby teraz nastapila zmiana paleczki? Czy tez polaczenie sil i wysilkow?

 

Mirosław Krupinski

Albany, Australia, 28 sierpnia 2005 roku

 

 

Czytelnicy piszą

 

Informacja o publikowanych wyzej  materialach zostala opublikowana na forum Wirtualnej Polonii cytowanym nizej anonsem (http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=9467 ), dla umozliwienia Czytelnikom udzialu w dyskusji tamze. Anons zszedl juz z pierwszej strony glownej, ale dostepny jest podanym wyzej linkiem.

 

---------------------------


Krupińskizmy - wiersze i nie tylko 2005-08-29 (09:37) Wirtualna Polonia

http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=9467

 

 

O tym jak w roku 2005 zostalem "czlowiekiem Walesy" przeczytac

mozna na mojej witrynie pod adresem:

 
http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KU.htm

 
Laduje sie dosyc dlugo - zawiera fotokopie dokumentow o lacznej

wielkosci okolo 600KB


Rzygac mi sie rocznicowo chce.

 

Miroslaw Krupinski

 

----------------------------

 

cytowane ponizej wypowiedzi Czytelnikow pochodza z Wirtualnej Polonii:

 

1. Komisja Rewizyjna NSZZ Solidarnosc  (Jadwiga Szczeskiewicz)

http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=38840

 

Potwierdzam, ze p.Krupinski zostal wybrany a nie mianowany na funkcje zastepcy Przewodniczacego Zwiazku. Bylam obecna na tym posiedzeniu i to wlasnie ja zakwestionowalam pierwsze, potem uniewaznione wybory - patrz strona na ktora powoluje sie p.Krupinski.

 

2. W sprawie agenta "Chamow" w "Solidarnosci" (Wladyslaw Gauza, Oslo, 30.08.05 / )

http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=38844

 

Chodzi oczywiscie o L.Walese alias "Bolek".
Przejrzalem jeszcze raz i doglebniej wyjasnienie pewnych wydarzen, zawarte w tekscie p. Miroslawa Krupinskiego, "Zmiana Paleczki?".
Siegnelem pamiecia do tamtych czasow i wydarzen. Do mojego prywatnego archiwum siegne pozniej, ale licze, ze bedzie to zbyteczne. Uwazam, ze w tej sprawie p. Andrzej Gwiazda powinien stanac na wysokosci zadania i zajac uczciwe stanowisko. (Przemilczec sprawe nie wystarczy, bo milczenie tez jest zajeciem stanowiska).
Jezeli p. A.Gwiazda ma mocne podstawy do utrzymania swego stanowiska w tej sprawie, to powinien to wyczerpujaco udokumentowac, aby nie bylo wiecej watpliwosci. Jesli zas ma sam watpliwosci w tej sprawie i nie potrafi tego udokumentowac (udowodnic), to powinno to wyjsc na korzysc "oskarzonego". A wtedy, gdyby nawet przyszlo powiedziec panu A. Gwiazdzie pare prostych slow: "Przepraszam, p. Krupinski. Mialem niepelne i nieprecyzyjne informacje; albo n.p. "Przepraszam. To bylo tak dawno. Pamiec zawiodla" - zapewniam p. A. Gwiazde, ze korona mu z glowy na pewno nie spadnie. A wrecz przeciwnie...