|
|
67a 18 grudnia |
A. fakty historycznie i wlasnorecznie udokumentowane
W roku 1981, tuz przed pierwsza tura I Zjazdu NSZZ „Solidarnosc”, nakladem
solidarnosciowego BIPSu ukazala sie jednotomowa publikacja „who’s who
‘Solidarnosc’ – leksykon zwiazkowy”. Byl to, zgodnie z ta nazwa, leksykon zwiazkowy,
przeznaczony jak glosi dedykacja na
tylniej okladce ksiazki „dla bibliotek zakladowych i kol samoksztalceniowych
NSZZ Solidarnosc. Materialy zbierano wiosna 1981 roku wysylajac do opisanych w
nich osob formularze-ankiety z prosba o dostarczenie zyciorysu do druku.
Zyciorysy napisane przez ankietowanych zamieszczono w ksiazce bez zmian, o czym
upewnilem sie porownujac posiadana kopie wlasnej ankiety z zamieszczonym w
ksiazce tekstem. Wyobrazam sobie owczesne i pozniejsze protesty opisanych gdyby
tak nie bylo. Protestow nie bylo, aczkolwiek zaobserwowalem ze pozniejsze
zyciorysy niektorych pomagdalenkowych prominentow odbiegaja w swoich kolejnych
wersjach od tych pierwszych.
Od kilku lat, z duzym nasileniem w ostatnich tygodniach, Wieslaw Kochanski
ze Sztokholmu, zwany dalej i w dyskusjach internetowych w skrocie ObWiesiem, z
uporem maniaka, niegrzecznie i z
przyczyn tylko sobie znanych, usiluje
zamalowac jeden z zawartych w „who’s who” z 1981 roku zyciorysow. Zyciorys
Jacka Kuronia.
Nie slyszalem wprawdzie o przypadku zbiorowego palenia tego pierwszego
zbioru wlasnorecznie pisanych zyciorysow, ale z ObWiesiami nic nie wiadomo i
takie suuuuuszne palenie tresci dzis zaprzeczanych moze sie zdarzyc. Poniewaz
mam wspomniany tomik-biuletyn, przytaczam tu w fotokopiach ow trefny i
drazniacy ObWiesia zyciorys w calosci, opuszczajac jedynie fotke buzki
ObWiesiowego Guru. ObWies, a wiec
Wieslaw Kochanski ze Sztokholmu jest jak deklaruje ex-Walterowcem, urodzonym dla
pelnej jasnosci powagi sytuacji w roku 1946, ktorego owczesne osmioletnie ego
czuje sie obrazone oryginalna trescia zyciorysu.
No coz – wbrew ObWiesiowym
placzom, protestom i tupaniu niegdys
osmioletnimi noziami – przeczytajmy w calosci ten historyczny ale ObWiesiowi
nienawistny zyciorys Jacka Kuronia napisany przez niego dla wydawcy ksiazki:



No coz, potem była Magdalenka, gruba krecha i
dzisiejsze „ wyrzuty sumienia”... A
swoją drogą – czy widzicie analogie do życiorysu
Władysława Gomulki: – odmowa samokrytyki, uwięzienie przez własną
czerwoną mafie, kariera na fali robotniczego Poznańskiego Czerwca
56 i powrót na łono tejże
mafii, aby po czternastu latach i po oddaniu mafii swojej ostatniej
przysługi w Grudniu 1970 oddać władze następnemu czerwonemu
Capo Mafioso.
B. coz, najpierw byla „prawie dyskusja”:
1. On Tue, 26 Nov 2002 11:43:44 GMT, "wieslaw,\\\"//@algonet.se//\"" <"wieslaw,\\\"//"@algonet.se//\"> wrote:
>Przelatywalem google i na trafilem na
liscik jednego
>z czolowych sciepowcyh historykow
Krupinskiego.
>A wnim takie o to zdanie
>"1/ Walterowcow zalozyl w roku 1954 (dwa lata
przed odnawiajacym Polske
>Pazdziernikiem). Problem wyboru koloru chusty wtedy raczej nie istnial,
>bo wszystkie chusty harcerskie byly
jeszcze regulaminowo czerwone."
>
>Czy Pan Krupinski w koncu zorjentowal
sie jaka byla roznica
>miedzy kolkiem entuzjastow (chyba z 50
osob) ktorzy nazwali
>sie w 1954 roku Walterowcami, a
_hufcem_ Walterowcy ktory
>powstal dopiero gdziec pod koniec lat
50'tych - po 1956 rooku
>oraz krakowska druzyna harcerska ktora
nazywala sie Walterowcy
>i powstala gdzie w latach 70'tych wtedy
kiedy warszawski _hufiec_
>Walterowcy przestal juz istniec...
>
>Potzebuje Pan moze jakiegos kopa od
Pegaza.. czy se sam Pan z tym
>tematem poradzi..:)
>
>W
na co odpowiadzialem
:
Z wlasnorecznie pisanego
zyciorysu tow. Kuronia ("Who's Who "S""):
--------------------------------------
"Jacek Kuron, ekspert Krajowej Komisji
Porozumiewawczej (ha,ha,ha/MK)
Urodzil sie 3 marca 1934 r.
we Lwowie. Pochodzenie inteligenckie. Zonaty, jeden syn. Od wczesnych lat jest
aktywista ruchu komunistycznego. Juz w 1949 r. jako uczen liceum, wstepuje do
Zwiazku Mlodziezy Polskiej, a w marcu 1953 do Polskiej Zjednoczonej Partii
Robotniczej, skad w listopadzie tegoz
roku zostaje wyrzucony za odmowe zlozenia samokrytyki” (ha, ha, ha,/MK).
W 1954, jako student wydzialu historycznego
Uniwersytetu Warszawskiego, zaklada druzyny Walterowcow, tzw. czerwone
harcerstwo."
----------------------------------------
Stad
Czolowy Historyk Krupinski, wysmiewajac sie ze sciepowych bredni ObWiesia, ze
Kuron odrzucil te odrazajace czarne i zielone chusty (ktore pojawily sie
dopiero po Pazdzierniku) i wybral dla spiewajacych pod oknami chlopow piesni
zydowskie Walterzatek mila sercu chuste czerwona - napisal:
>"1/ Walterowcow zalozyl w roku 1954 (dwa lata
przed odnawiajacym Polske
>Pazdziernikiem). Problem wyboru koloru chusty wtedy raczej nie istnial,
>bo wszystkie chusty harcerskie byly jeszcze regulaminowo czerwone."
co
jak widac z przytoczonego samozyciorysowania Eksperta Kuronia jest prawda
oczywista i dowiedziona.
Ja bym na Pana miejscu, Panie Kochanski, posluchal katolickich rad Docenta, z tego kulawego wielblada ukradzionego Arabom zsiadl i Uzi odlozyl, pozwalajac stopom nowa skora i odstrzelonym brudem znow porosnac :).
Miroslaw
2. Juz dzien pozniej musialem udzielic nastepujacej odpowiedzi na kolejne ObWiesiowanie:
On Wed, 27 Nov 2002 01:21:40
GMT, "wieslaw,\\\"//@algonet.se//\""
<"wieslaw,\\\"//"@algonet.se//\"> wrote:
Juz mialem nie odpowiadac,
ale prymitywna glupota zawsze mnie rozbraja i dydaktycznie nastawia. A wiec,
bredzi Pan:
>Ja ciagle
zachodze w glowe jak Kuron mogl pisac o sobie
>w trzeciej
osobie: "zaklada druzyne Walterowska"
Redakcja
"Who's Who" poprawiajac bledy ortograficzne dostarczanych zyciorysow
rowniez osobe na "ksiazkowa" przerabiala. No a Kuron, jak pamietam, za zle im tego nie
mial.
>i jak mogl on
dopisac "czerwone harcerstwo"
>kiedy w 1954
roku NIE BYLO INNEGO tylko czerwone?
W
1954 roku nie bylo ZHP tylko Organizacja Harcerska (zywcem z Pionierow sciagnieta) w ktorej salutowalo
sie cala dlonia do srodka twarzy, czesto przy okazji kciukiem w czolo pukajac.
Walterowcy zreszta to tez nie bylo zadne harcerstwo tylko czerwono-zydowska
suuuuszna organizacja rozwydrzonych bachorow PRLowskich prominentow, bedaca
przez bardzo krotko ich oczkiem w glowie.
Po
wyjsciu Gomulki z wiezienia zabroniono Kuroniowi zajmowac sie
"harcerstwem" i stworzono mozliwosci zakladania hufcow wzorowanych na
harcerstwie przedwojennym czy np amerykanskim skautingu. Pozniej juz tego odwrocic sie nie dalo, ale usilowano ten "blad
polityczny" zaglodzic obcinajac wszelkie fundusze.
Pierwszy
powojenny ZHP zamordowano w roku 1950, a wiec na dlugo przed czasem odniesienia
tych ObWiesiowych dyrdymalow o Walterowcach. Czesc tego zamordowanego ZHP
wykanczal osobiscie Solomon Morel w obozie w Jaworznie, czego zapis im
udokumentowania sa dosc obszerne w archiwach "Jaworzniakow".
>ZMS . Panie
Krupinski ZMS !!!
Nie
Panie Kochanski. W 1954 roku i przez nastepne trzy lata to bylo ZMP. Dopiero po Pazdzierniku , rownolegle z
kosmetyczna zmiana skompromitowanego UB na SB
zmieniono rownie skompromitowany ZMP
na "niewinny" ZMS. Tak
mniej wiecej jak juz pozniej PZPR na SDRP a pozniej SLD. Kameleonstwo zawsze bylo mocna Wasza strona.
W moim srodowisku
studenckim (studiowalem w latach 1958-64) ZMS byl otwarcie pogardzany, ale
zawsze kilku przy tym zlobie sie
trzymalo i zarlo dobrze. Sam Pan zreszta pamieta, bo w 1968 bylo zapewne
podobnie...
> Do 1956 roku
praktycznie erzecz biorac nie bylo w POlsce
> zadnego
harcerstwa. Tylko ZMS.Hufiec Walterowski ktory
>"pozniej
poprzez kolr hust nazwano czerwone harcerstwo
> powstal dopiero po 1956 roku...
Owszem, byla tylko bardzo nie
kochana OH. Walterowcy tez nie byli
zadnymi harcerzami, co zdefiniowalem kilka ustepow wczesniej
>Ten zyciorys
to zdaje sie ktos inny a nie Kuron pisal..:=))
Panie
Kochanski - przeciez Pan ma to "Who's Who" przeznaczone do uzytku
wewnatrz zwiazkowego (kilka miesiecy
temu pisal Pan na sciepie o znalezieniu tej "tajnej" ksiazki w
szufladzie z ponczochami i papilotami M-me Kochanskiej). Pod nazwiskiem
"Jacek Kuron" znajdzie Pan dokladnie to co kilka lat temu i teraz
zacytowalem.
Kuroniowi
juz sie mogly popieprzyc te wszystkie kolejne, pisane dziesiatkami,
weryfikowane na kazda okazje, zyciorysy, ale w roku 1981 raczej zadna redakcja
prosolidarnosciowa wlasnorecznie pisanego zyciorysu zawartego w formularzu
delikwenta falszowac by sie nie odwazyla. Sam Kuron zreszta z ksiazka pod pacha
kilka dni paradowal i protestow zadnych nikt nie slyszal.
Dwa
lata temu publikowalem na witrynie ow wlasnoreczny zyciorys Kuronia. Chyba do
tej pory ta fotka powinna tam byc pod adresem:
http://members.iinet.net.au/~miroslaw/autobiografia.htm
No
ale kto by sie dzisiaj, w roku 2002 w tym smietniku historii jeszcze grzebal :)
Miroslaw
P.S. Ja juz naprawde nie bede
prostowal tych ciaglych bredni ktore Pan produkuje. To jest jak
przeszczekiwanie sie z ratlerkiem i nie jest zajeciem dla ludzi normalnych.
3. Na co ObWies juz nie zdzierzyl i za moje
krzywe nogi z werwa sie zabral J:
On Wed, 27 Nov 2002 11:48:25
GMT, "wieslaw,\\\"//@algonet.se//\""
<"wieslaw,\\\"//"@algonet.se//\"> wrote:
>Wodze w tej samej ksiazce.. Pozycja
Kuron ma 2 i pol strony
>z czego prawie dwie strony zajmuje jego
dorobek..
>Natomiast Pozycja Krupinski - ktora wg
tego co Pan sam
>twierdzi musiala byc pisana przez Pana
osobiscie zawiera.
>(kompletny cytat)
>---
>Miroslaw Krupinski delegat do KKP,
>
rzecznik prasowy MKZ
>
>Urodzil sie w 1939 roku w Swiniuchach
/obecnie ZSRR/ w rodzinie
>inteligienckiej. Jest zonaty, ma troje
dzieci.
>Z zawodu jest inzynierem urzadzen
sanitarnych.
>Od 1965 roku pracuje w biurach
projektow - obecnie w Biurze
>Projektow Budownictwa Komunalnego w
Olsztynie
>na stanowisku starszego projektanta.
Wyrozniony za prace zawodowa
>Nagroda Ministerstwa Gospodarki Terenami
i Ochrony Srodowiska
>II stopnia.
> W 1980 roku - 15 wrzesnia - zakladal w
zakladzie pracy ogniwo
>"SOLIDARNOSC". Bierze udzial
w organizowaniu MKZ OLSZTYN. Pelnil
>funkcje rzecznika prasowego.
>Adres: Olsztyn Dabrowszczakow 39
>
prywatny ul. Zbozowa 32a.
Na co odpowiedzialem: Zgadza sie, z
wyjatkiem panskiego bledu w cytowaniu (w ksiazce jest "pelni" a nie
"pelnil") - jest to dokladnie, slowo w slowo, to co w formularzu
wydawniczym, wiosna roku 1981, sam
napisalem. Dorabianie sobie reklamy przez pisanie dlugich, metnych i
klamliwych zyciorysow mnie nie interesowalo.
Pod tym wzgledem rzeczywiscie bylem chyba w ksiazce jedynym
powsciagliwym. Za to teraz nie musze
temu co wtedy napisalem zaprzeczac, zmieniac albo uznawac tego za "nie
pisane przeze mnie".
Jest
to najlepszy dowod ze redakcja sama do napisanych autozyciorysow sie nie
wtracala. Pytan typu "co robiles w
marcu 68?" w formularzu nie bylo, bo wtedy pewnie bym tam z 10 stron o
niezwykle udanym lowieniu lososi w Parsecie dopisal. Jaka strata dla literatury zwiazkowej...
Miroslaw
C.
a potem to juz tylko klamstwa i wolnoamerykanka w dyskusji z p. Trela
do p. Treli:
>Po pierwsze - jest to publiczna
dyskusja jest miedzy mna i panem,
>a wiec decyzja o tym o czym jest ta
dyskusja nie nalezy wylacznie do Pana.
>Po drugie - jesli zle odczytalem Panska
"mysl", ktora brzmiala,
>przypominam w calosci:
>" no to brakuje jeszcze dwoch czy
trzech - rodakow
>
Pana Treli i Kleczkowskiego... mars, Sbobrwo, Jdr,
>
no i moze sam Krupinski cos dorzuci.. to swiatly czlowiek
>
znalazal czerwone harcerstwo w 1954 roku tam gdzie nikt
>
nie mogl znalezc.."
nieco pozniej w
przedmiocie cytatu p. Treli z encyklopedii WIEM::
Piotr Trela wrote:
>:
" Kuron Jacek (1934-), polityk i publicysta. Dzialacz ruchu
>:
mlodziezowego, 1954-1961 organizowal tzw. "druzyny
walterowskie" "
>: Pozdrowienia dla Panskiej "wlasnej dziurawej", panie Wieslawie.
>Pisac bedzie Pan Panie Trela tak jak
Sharon do Wisenthala tak
>Panska kolej pisac do WIEM i prostowc.
Dla kazdego kto zna historje
>jest wiadomym ze ciaglosc jakiekolwiek
organizacji tego typu w latach
>1954 - 1961 jest _nie_mozliwa_ z powodu roku 1956 - pamieta Pan???
--------------------------------------------------------------------------------------------
No a potem to juz w
tej biednej ObWiesiowej lepetynie cus strzelilo i zaczal walic z grubej rury,
piszac do p Treli w odpowiedzi na jego posting:
Piotr Trela
wrote:
> (ktorego Pan sam ni z gruszki ni
> z pietruszki zaczal szarpac o czerwone
harcerstwo w watku w ktorym pan
> Krupinski nawet glosu nie zabieral).
>
> Patrz oryginalny watek:
>
http://groups.google.ca/groups?hl=en&lr=&ie=UTF-8&selm=atde38%24nl1%241%40coranto.ucs.mun.ca
>
> Piotr Trela
> : ObBrys wczesniej: Panie Trela - Pan jestes tu samozwanczy
belfer.. ale wyjatkowo sie na to zgodze.
> : Przytocze tu Panu pare wypowiedzi na
temat Walterowcow i J. Kuronia a Pan mi
> : wystawi cenzurke.
> p. Trela:
O czym Pan mowi?
mowie o idiocie Krupinskim
ktory:
a) wypisuje bzdury na temat kiedy powstali
walterowcy (proponuje jeszcze
raz zajrzec w fotokopie zyciorysu Kuronia /MK)
b) na temat tego co robili Walterowcy ( kilka lat temu opisywal je na scp sam
ObWies, a w swojej ksiazce “miedzy Panem a Plebanem” zwyczaje juz
popazdziernikowych Walterowcow opisuje tez Adam Michnik na str 55, 56 i 58
/MK)
> p. Trela:
Nie wypowiadalem ocen o Kuroniu,
ja wiem ale Krupinski to
robil a Pan nie reagowal ???
czemuz ach czemuz???
> p. Trela: tylko o Panskich szyderstwach wobec pana
Krupinskiego
moje szyderstwa sa z powyzszych slusznych
powodow
(braku elementarnej wiedzy u Krupisnkiego) -
tym
bardziej ze ja _wiem_ a Krupinskie NIE.
Nie widzialem tez nigdy panskich listow na
temat
szyderstw Krupisnkiego ktory ma najmniej
powodow
do jakich kolwiek szyderstw
Tak wiec Panie Trela celem
bylo wykazanie Paneskigo
Zeza orz glupoty
Krupinskiego. Cel jaki wg. mnie
osiagnalem.
I to by bylo na tyle.
Od laureata nagrody
Kleczkowskiego mozna by bylo sie
spodziewac wiecej, no ale
Kleczkowski chyba przestal
Pana lubic. Kiedys przyznal
nagrode za inteligiencje
Kalptusowi a dzis ta sama
nagrode dal Panu ...:))
Ja bym sie obrazil..:))
W.
Konkluzja: - No i jak tu biednemu, zaplutemu i zaslinionemu ObBrysiowi (czyli p. Wieslawowi Kochanskiemu ze Sztokholmu) tej michy zimnej wody pod choinke nie podsunac? Nieludzko by bylo. Jako humanitarny Chrzescianin zyczenia nawet dorzuce – znieczulenia swiatecznego zycze i poprawy psychicznej w przyszlym Roku Panskim 2003. Pal diabli te stare, uwierajace dzis zyciorysy, i czasy molojeckiej slawy osmioletniego Walterowca ObBrysia Kochanskiego. Buzka dla Feliksa – on chyba ciagle normalny I wodowstretu nie ma…
Wesołych
Swiat, czytelnikom rowniez J
Miroslaw
- Kilka dodatkowych eksponatow do wystawy "DROGI DO WOLNOSCI"
|
Uwaga: ostatnio w internecie ukazuja sie skradzione z moich witryn i sfalszowane, jako moje, teksty publikowane przez Wieslawa Kochanskiego ze Sztokholmu (Szwecja). O tym zawszeniu internetu informuje czytelnikow ktorzy mogli zostac wprowadzeni przez w/w i jego pomocnikow w blad |
ARCHIWUM
"KRAJU UTRACONEGO"
E-mail
strona domowa autora
"Znarowiony
Pegaz"
ph: 61 8 9844 7124