FAKTY i  MITY

 

FAKTY:

 

 


Stowarzyszenie Represjonowanych w Stanie Wojennym

Regionu Warmińsko-Mazurskiego

PRO-PATRIA

 

www.propatria.prv.pl

Prezes Władysław Kałudziński, 10-437 Olsztyn, ul. Dworcowa 36/27, tel.534‑35‑55

 Konto: Spółdzielczy Bank Ludowy w Olsztynie Nr 30885800012001002660990501

 

 

 

 

_________________________________________________________________________________________________

 

Olsztyn, 14 kwietnia 2007 r.

 

 Oświadczenie.

 

                                                                                                                                              Wyrażamy zaniepokojenie i zdziwienie końcową frazą wywiadu, jaki udzielił red. Stanisław Michalkiewicz tygodnikowi ”Goniec” z Toronto z dnia 17.03.2007 dotyczącą osoby Wiktora  Żółcińskiego – niegdyś z Olsztyna.

           Postać Wiktora Żółcińskiego jest nam doskonale znana z działania w NSZZ Solidarność, gdy został przyjęty do pracy w Zarządzie Regionu na pół etatu w listopadzie 1981 roku w dziale Interwencji ZR.

           Jego postawa po 13 grudnia w dwóch sadowych sprawach w jakich uczestniczył jest godna najwyższej pogardy.

Sprawa pierwsza ( Sygn.akt II Kz 106/82), to wsypanie kolegów z konspiracji uczestniczących w akcji wywieszenia transparentu NSZZ Solidarność na trasie 1 majowego pochodu w 1982 roku, oraz zbierających pieniądze, kolportujących ulotki w stanie wojennym. Rezultatem było śledztwo, aresztowania, internowania uczestników, w tym również Żółcińskiego.

Sprawa druga ( Sygn.akt II K 763/83)  dotyczy świadczenia w procesie Janusza Śliwińskiego dla znalezienia rzekomych finansowych nieprawidłowości w Zarządzie Regionu. Sprawa ta posłużyła do propagandowego wykorzystania przez WRON przy użyciu dyspozycyjnej prasy i radia. W trybie nadzwyczaj szybkim większość osób oskarżanych w obu sprawach w tym Wiktor Zółciński emigrowały, a sprawy umarzano.

Pojawił się publicznie po latach i na stronie internetowej radia Pomost w Arizonie figuruje jako założyciel tego radia w roku 1986.

W korespondencji e-mailowej ze świadkami wydarzeń sprzed kilku lat przyznał się do zarzutów, obiecując przyjazd do kraju i wyjaśnienie swojej postawy. Mimo kilkukrotnego pobytu w Olsztynie nie uczynił tego.

Obecnie spotykając się na łamach prasy polonijnej z ta postacią jako organizatorem podróży czołowego polskiego publicysty red. Stanisława Michalkiewicza i zapowiedzi kolejnej m.in. do Ameryki Południowej do Prezesa USOPAŁ Jana Kobylańskiego członkowie Stowarzyszenia Represjonowanych Regionu Warmińsko-Mazurskiego Pro Patria są zaskoczeni wypłynięciem tej osoby obok nazwisk powszechnie szanowanych Polaków.

 

Nie dysponujemy do dzisiaj lista nazwisk tajnych współpracowników i pracowników SB działających w Zarządzie Regionu Warmińsko-Mazurskiego Pierwszej Solidarności. Znamy tylko niektóre pseudonimy TW, występujące w indywidualnie otrzymanych przez nas teczkach z IPN. Odszyfrowanie ich nazwisk wg uzyskanych z IPN odpowiedzi okazało się niemożliwe. Dzisiaj po zmianie ustawy o IPN nadal nie posiadamy dostępu do szczegółowych personalnych danych pracowników, konfidentów służb tajnych, a tym bardziej wyznaczanych im zadań na świecie.

Niemniej sądzimy, że naszym obowiązkiem jest potępienie postawy, jaką w czasie swojego olsztyńskiego epizodu w Solidarności zaprezentował Wiktor Zółciński, jak również zapoznanie z jego przeszłością osób korzystających współcześnie z jego usług.

 

Niniejsze oświadczenie uchwalono na Walnym Zebraniu Członków Stowarzyszenia w dniu 14.04.2006 r.

 

 

 

Uchwałę Stowarzyszenia Protokółowal

 

Michał  W. Powroźny

 

 

Prezes  Stowarzyszenia Pro Patria

 

Władysław Kałudziński

 

MITY: http://www.radiopomost.com/index.php?option=com_content&task=view&id=4351&Itemid=64&PHPSESSID=98268c01c595a6ab2211b48dc15c5881

 

I jeszcze jedno – smiesznostka roku, czyli - gnidy awansuja: - w odpowiedzi na powyzsza publikacje Czytelniczka  z Polski przeslala mi informacje ze Wiktor Zolcinski przedstawia sie wlasnie jako byly wiceprzewodniczacy Regionu Warminsko-Mazurskiego „S”. Przyslala tez adres http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=3237  gdzie znajduje sie taka rewelacja:

 

„Wśród czołowych działaczy byli między innymi skłonieni przez władze PRL do wyjazdu z Kraju działacze solidarnościowi: Jacek Jagiełka – w sierpniu 1980 r. wiceprzewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego „Solidarności” w Katowicach, Andrzej Jarmakowski – szef ekipy przygotowującej I Zjazd NSZZ „Solidarność”, Maciej Madeyski – skarbnik Regionu Mazowsze NSZZ „Solidarność” i Wiktor Żółciński – wiceprzewodniczący Regionu Warmińsko-Mazurskiego NSZZZ „Solidarność”.”

 

Prawda jest taka – Wiktor Zolcinski nigdy nie byl dzialaczem „S”, przynajmniej ja go w takiej roli nie znalem a bylem wspolzalozycielem „S” na Warmii i Mazurach i wybranym na zjezdzie przewodniczacym tego Regionu zanim zostalem wiceprzewodniczacym KK. Zolcinski w strukturach „Solidarnosci” pojawil sie miesiac przed stanem wojennym (listopad 1981) jako wtyczka wmontowana tam przez Sbecje na pol etatu, na stanowisku  pracownika administracyjnego w dziale Interwencji ZR.  Dzial interwencji byl jednym z ulubionych miejsc gdzie SBecja lokowala wtyczki aby miec relacje z pierwszej reki jakie sprawy ten dzial rozpoczyna i prowadzi.  Tyle ode mnie. O wiecej informacji prosze sie zwracac do wciaz zyjacych czlonkow ZR w Olsztynie, w tym  do Wiceprzewodniczacego ZR Michala Powroznego, ktory w owym czasie, w zwiazku z moim zwiazanym ze stanowiskiem wiceprzewodniczacego KK pobytem w Gdansku  pelnil obowiazki przewodniczacego ZR az do czasu stanu wojennego – co obejmuje okres wkukulkowania Zolcinskiego na pol etatu jako pracownika w dziale Interwencji ZR . Ze skutkiem jak w cytowanym na wstepie „Oswiadczeniu”.

 

Miroslaw Krupinski

b. przewodniczacy ZR Regionu Warminsko Mazurskiego „S”

b. wiceprzewodniczacy KK „S” od czasu Zjazdu do stanu wojennego

b. zalozyciel i przewodniczacy Krajowego Komitetu Strajkowego w stanie wojennym

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

NIEKTÓRE OPINIE NIEZAMIESZCZANE LUB USUWANE

 

 

http://wiadomosci.wp.pl/kat,38214,title,Teczki-8222Bolka8221,wid,10060129,dodaj_opinie.html

 

Forum: Polska - polityka, gospodarka, wydarzenia
Opinie do: Teczki „Bolka”

Dziękujemy! Twoja opinia została dodana:       (nie zostala dodana – znikla jak wiele innych)

 

Tytuł:  umykajace sedno sprawy

 

Treść opinii: Moim zdaniem dyskusja jest sztucznie sprowadzana/zawezana do zagadnienia czy Walesa byl "Bolkiem" w latach 70 tych czy nie. To w sumie jest raczej marginalne, choc moze miec wplyw (latwosc szantazowania go) na pozniejsze zachowania. Ja mam mu najbardziej za zle zachowania w latach 80-95 i pozniejszych oraz jego skutki - zniszczenie "Splidarnosci", konszachty z Kiszczakiem, mafijny okragly stol przy ktorym rozgrzeszano zbrodnie i pozwalano zachowac zlodziejskie lupy wlascicieli PRLu, towarzystwo i role ewidentnego sbeckiego guru M. Wachowskiego w czasie prezydentury i cale pozniejsze warcholstwo. Sprowadzanie sprawy do tematu "Bolka" i do pyskowki miedzy Walesa i Kaczynskim tylko ja zaciemnia. Miroslaw Krupinski - http://members.iinet.net.au/~miroslaw/index.htm

 

Nick:  ~miroslaw krupinski

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

powrót

 

 

 

prognozy wyborcze

® © Mirosław Krupiński, 30 wrzesien 2007

 

Straszne będą te wybory,  pewnie z urn popłynie jucha,

Tusk na pewno będzie chory, Begerową cuś wydmucha

(żadne świństwo, proszę dzieci – mam na myśli że wyleci)

a Lewica, ta ze zdjęcia, dłuuuuuuugo będzie leczyć wzdęcia...

 

Kwaśniewskiemu, Boże Drogi, po napięciach tej debaty

znów się będą plątać nogi – pewnie wniosą go do chaty

gdzie się dorwie do siwuchy, choć Zakwaska będzie anty...

I w goleni drgawkach kruchych będzie łamał mebli kanty.

 

Koalicji bywsze asy opłakując stratę posad

będą liczyć resztki kasy, kokietując Busha, Mosad,

zaodrzańskich rzesze ziomków, których Tusek osieroci

i gonieni z ich przedsionków, pozbywając się staroci

aby przeżyć zimna porę poza ciepłą Sejmu tarczą,

na zasiłki pójdą chore,  co na chlebuś ledwie starczą...

 

W końcu zaczną, w posłów glorii co wybrali lepsze życie,

żyć na dworcu Queen Victorii, na peronach sypiać skrycie,

okupować w parku ławkę, z Owsikami palić trawkę,

brać w kapelusz lub do łapy, szukać wsparcia Naszej Szkapy,

a za miskę zupy z mięsem – zagłosują na Wałęsę...

Potem, dając wyraz żalom, też na słomie się uwalą,

aby czekać, chrapiąc smacznie, aż ktoś rządzić nimi zacznie...

 

*   *   *

A Lewica?  - Chytre zwierzę... Pośpi w klatce... sił nabierze...

Gdy odzyska władzę kolan - wezwie odsiecz ze Wzgórz Golan

i rozpocznie zgodnym czynem robić z Polski Palestynę.

I nie wierzcie w żadne cuda – w końcu kiedyś jej się uda...

 

 

dzwonek pierwszy – przed d. batowaniem

® © Mirosław Krupiński, 1 pazdziernik 2007, w Polsce trzecia  nad  ranem

 

Dziś lewica ma rozrywkę – i publiczne ma występy.

Czyści ogon, czesze grzywkę, wzrok wyostrza (zwykle tępy),

krasną wstążkę w ogon wplata, uzbrojoną łusek stalą

- ostra może być d. bata – nie wiadomo czym przywalą...

 

Nie zgadujmy jak to będzie,  po co widzom mącic w głowie...

Wszak kamery będą wszędzie – jak w Katyniu, jak w Kijowie...

Reflektorów nikt nie zliczy – będzie jasno na tej scenie...

Obserwujcie „twarz” lewicy.  Patrzcie również na golenie...

 

 

dzwonek drugi – przed d. batowaniem

® © Mirosław Krupiński, 1 pazdziernik 2007, w Polsce dziewiąta rano

 

Lewica śpi... i śpi... i śpi...  Zwycięstwo się lewicy śni...

Wszak tyle pracy na to poszło... W osiemdziesiątym trzecim, wiosną...

Gdy spotykano się gromadnie by polski postaw sukna dzielić.

Wszystko być miało takie składne. Tylko Polacy nie wiedzieli...

 

A potem wszystko poszło z górki... Buźka z Wałęsą w Magdalence,

w Kiszczaka rękach wszystkie sznurki. I wyścig – kto ukradnie więcej.

I wszystko wtedy poszło zgodnie. I wszyscy byli tacy mili

gdy popełnili pierwszą zbrodnię – wspólnie się Polską uwłaszczyli...

 

 

dzwonek trzeci – przed d. batowaniem

® © Mirosław Krupiński, 1 pazdziernik 2007, w Polsce trzecia po poludniu

 

Lewica budzić się zaczyna...  Uśśś...  po wczorajszym głowa boli...

Najwyższy czas by wypić klina, aby wytrzymać w Zbawcy roli.

Od razu oko zalśni blaskiem... Wszak aby wygrać szansę taką

w oczęta trzeba sypać piaskiem – i premierowi i Polakom.

 

Trzeba mieć siły zęby szczerzyć, raz jak pies wściekły, raz w uśmiechach

i jeszcze więcej - by uwierzyć że ma się szczęście a nie pecha...

A potem można skończyć pracę, rozluźnić łydki i golenie

i do swej klatki wrócić z kacem. I popaść w tępe odrętwienie...

 

*   *   *

 

A kiedy już odpłynie jutro sen oszukańczy, sen zwycięski

- trzeba mieć siłę spojrzeć w lustro, aby zrozumieć rozmiar klęski...

 

 

ref: „Rzeczpospolita” Wtorek, 25 września 2007


Lech Wałęsa: po wyborach wracam

 

Były prezydent Lech Wałęsa chce w dniu wyborów parlamentarnych – 21 października - ogłosić tworzenie nowej formacji politycznej. Czy to kolejna zapowiedź inicjatywy, która nigdy nie zostanie wcielona w życie? - zastanawia się „Rzeczpospolita”.

 

Dziennik pisze, że na Wybrzeżu huczy od plotek, że w nowej inicjatywie były prezydent będzie jedynie szyldem, a motorem całego przedsięwzięcia jest jego syn Jarosław, wspomagany przez Macieja Płażyńskiego. Były prezydent potwierdził częściowo tę pogłoskę, mówiąc na antenie Radia TOK FM, że jeżeli tegoroczne wybory ponownie wygra PiS, to on zaangażuje się w budowę nowej formacji politycznej.


aria zbawcy

® © Mirosław Krupiński, 25 wrzesien 2007

 

PiS miał nie wygrać, a znowu wygra... Za co mnie karzesz mój Boze!

Suuusznego gniewu męczy mnie Hydra -  partię wam nową założę!

Sumienia nie mam, Kiszczak je kupił. I zaprzedaną mam duszę...

- Naród w wyborach znów się wyglupił... nie chcem ratować, lecz muszem!

 

Stanem na czele niewdzięcznej nacji, co ciągle mysli żem zerem.

Kiszczak nauczy was demokracji, a Mniecio bendzie premierem!

Nic mnie nie martwi że nie mam szmalu, złoty róg znowu zastawię.

Lud będzie zbrodnie popełniał z żalu... A ja ten lud ułaskawię!

 

Za tą łaskawość wezmę złotówki, choc Słowik placił mi dolce

- dziesięć tysiecy wezmę od główki, bo główki tanie są w Polsce.

Ja się postaram!  Wojciech mnie chwalił, że ja się starać potrafię!

Wojciech czołgami Polskę rozwalił – a ja mam Mniecia i mafię.

 

*   *   *

 

Hej! Wy na słomie spiący od dekad! To ja - przyczyna tej spiączki!

Dzisiaj was budzę -  bo czas ucieka i znowu swedzą mnie rączki.

Znowu na nogi!  Na barykady!  Znów wasz potrzebny wysiłek! 

Znowu miał bedę możliwość zdrady.  A wy – bolący znów tyłek...

 

II. wizja  optymistyczna

® © Mirosław Krupiński, 27 sierpien 2007

 

Nad Polską słychać żałość wilczą,  wycie że ciągle nie ich stołki...

A cóż wyborcy?  Oni milczą... I osinowe ostrzą kołki...

I nie chcą płoszyć wilków stada, nim flar czerwienią je opaszą.

Od lat ich męczy wilków zdrada i chcą by Polska była naszą.

 

Wreszcie ostrożność wilków prysła.  Wilki wychodzą z lasu mroku...

Czerwoną pianę tocząc z pyska i podszczuwane skrycie z boku

zwartą gromadą prą do przodu. Wódz i wataha ten sam grymas!

I już im pachnie krew Narodu... Wierzą że nic ich nie powstrzyma...

 

*   *   *

 

Lecz powstrzymało. Leżą w śniegu. Lud krwawe skory z wilków zdziera

i osinowe wbija kolki. Nagonka, w filcach i w moherach,

zmęczona ale triumfalna, padlinę wilków z dumą liczy.

A Polska?  - Polska znów normalna i wolna znów od wilków dziczy.

 

I jeszcze jedno w tym posłaniu – aby nie było niespodzianek:

- myśliwym też, po polowaniu, strzelby zostaną odebrane.

By nie zdarzyło się po łowach, że kły myśliwym rosną wilcze

i wilk się w ich ubiorach chowa... A podszczuwacze? – Cóż... przemilczę...

 

 

I. świetlana przyszłość

® © Mirosław Krupiński, 20 sierpien 2007

 

Dziś w niepewności Polska tonie, patrząc co będzie za zakrętem.

Czy ją czerwoni wezmą w dłonie, czy znów rozwichrzy się zamętem?

Czy ktoś wyciągnie chciwe szpony i kawał Polski nam zabierze

a dochód będzie rozgrabiony, bo tak chcą starsi bracia w wierze?

 

I śpią Polacy na swej słomie, której niedługo już nie starczy...

Inni z obawą łamią dłonie – będziemy z tarczą czy na tarczy?

Część z nich nad głową, na błękicie, szuka tajemnych nieba znaków:

- w polskich szpitalach stracą życie? W Afganistanie?  Czy w Iraku...

 

Mnie się wydaje że tych śpiących ze zgniłej słomy budzić pora,

by im wyjaśnił ktoś myślący - jak tu głosować w tych wyborach...

No ale w Polsce, w śpiączki stanie, śpi snem kamiennym tylu ludzi

że pewnie tak już pozostanie – bo już ich nie ma komu budzić.

 

*  *  *

 

I tylko mafia w czoła pocie, prawie nie jedząc, nie śpiąc wcale

wciąż w swojej kreciej trwa robocie – aby sponsorów wydać szmale...

Zakupi za nie białe togi, które przykryją stare zbrodnie,

wyborców kupi, tych ubogich, śpiącym pozwoli spać wygodnie...

I w dniu wyborów, w zwartym szyku, pójdzie fałszować w urnach głosy.

A reszta? – z ręka znów w nocniku, będzie narzekać na swe losy.

 

I tak pokoleń minie parę, zmienią się nazwy i ulice,

granice pewnie znikną stare i obcy przejmą kamienice...

Ci co wyjadą już nie wrócą, ci co zostaną zmienią mowę...

I w dawnej Polsce (już Guberni) wnuki rozmnożą się Tuskowe.

 

I wszystko będzie takie proste – od dawna przecież było w planie.

Niemcy zakończą Drang nach Osten. A Polska Polską być przestanie.

 

 

samobójcza demagogia „Solidarnosci bis”

 

Właśnie przeczytałem na witrynie internetowej  „Tygodnika Solidarność” nr 26 następujący wstępniak podpisany przez Redaktora Naczelnego:

 

Drodzy Czytelnicy

Solidarność nie godzi się na dalsze lekceważenie dialogu społecznego przez rząd PiS-u. Komisja Krajowa stwierdziła, że z powodu braku wyjścia naprzeciw oczekiwaniom społecznym propozycje rządu dotyczące postulatów płacowych i emerytur pomostowych są rażąco sprzeczne nie tylko z ideą solidarnego państwa, ale potęgują rozwarstwienie społeczne, sprzyjają dumpingowemu zatrudnieniu i zarobkowej emigracji. Przewodniczący Związku Janusz Śniadek podkreślił jednoznacznie, że Solidarność jest rozczarowana rządami PiS. To powinno być dla rządzących ostatnie ostrzeżenie, aby zrozumieli, że siła władzy polega na dialogowym rozstrzyganiu problemów społecznych - bo to jest najlepszy model demokracji. Każdy inny prowadzi do wynaturzenia mandatu władzy. Jeśli przywódcy PiS tego dotąd nie wiedzą, to choćby wykorzystując ich słabość w rządzeniu, naocznie im to uświadamia opozycja lewicowa. Kiedy Solidarność traci nadzieję, to opozycja lewicowa już tylko czeka na kolejne błędy PiS-u. Smutna to konstatacja, która skłania do refleksji, co dalej z Polską? Czy zawsze musi się u nas kończyć rozczarowaniem wobec tych, którym zaufaliśmy? Jako przeciwwagę dla tych nieoptymistycznych myśli, proponuję zagłębić się w naszą relację z obchodów 25-lecia Solidarności Walczącej, działalności obywatelskiej bogatej we wzory postaw, których nam dziś tak bardzo brakuje.

Jerzy Kłosiński
Redaktor naczelny

 

Naiwna, płytka i jednostronna treść tego tekstu jeży mi włosy na głowie.  Dlaczego? – Bo dla mnie jest to nic innego jak sterowana akcja wykastrowanej przedmagdalenkowo przez Wałęsę „Solidarności 2” użytej już przez niego wcześniej dla przeprowadzenia magdalenkowego przekrętu, dla zdobycia poparcia w drodze do katastrofalnej dla Polski prezydentury  i dla popierania od czasu do czasu tej prezydentury szwindli. I uzywajacego jej znow przeciw rządowi.

 

Zgadzam się że pielęgniarki, służba zdrowia i wiele innych grup zawodowych i społecznych (w tym bezrobotni i emeryci)  zostało na przestrzeni ostatnich 17 lat wdeptanych w błoto i zgadzam się że oparte na nieuczciwych uwłaszczeniach, kolesiostwie i złodziejstwach, oraz na budowaniu dobrze zarabiających grup zawodowo społecznych mających stanowić oparcie dla rządzących, spowodowało wspomniane przez red Kłosinskiego „rozwarstwienie spoleczne”.

 

 Tragiczne dla Polski rozwarstwienie – dodam, bo to rozwarstwienie wpisane zostało we wspomnianym okresie w okulawione i deficytowe budżety III Rzeczpospolitej jako model powielany rok po roku.  Deficytowe nie w kontekście do „planowanych deficytów” ale do bilansów rocznych kolejnych lat akceptujących ujemne saldo i rosnące zadłużenie Polski – zarówno zewnętrzne jak i nie mniej groźne wewnętrzne - wobec własnego społeczeństwa, którego oszczędności są zagrożone niewypłacalnością.

 

Obserwowałem to oszukańcze zjawisko, uleganie kolejnych kandydatów na rządzących samobójczym ale mnożącym glosy wyborców roszczeń, domagających się kolejnych wypłaszczeń progresji podatków od dochodów i wynagrodzeń. Pisałem w rożnych dyskusjach że państwo będące w stanie deficytu budżetowego i rosnącego zadłużenia nie może popełniać samobójstwa poprzez obniżanie podatków zarabiających najwięcej.

 

Proces bilansowania budżetu w normalnym państwie zaczyna się od bilansu zaplanowanych wpływów do skarbu państwa a nie od planowania przekupujących wyborców nadmiernych i nie wyważonych wydatków.  I w ramach takiego bilansu spodziewanych dochodów skarbu państwa powinno się planować budżet – zaczynając od planowania zabezpieczenia na przeżywalnym poziomie środków finansowych dla najmniej zarabiających (w tym emerytów i bezrobotnych) a dopiero później planując ulgi i koncesje na rzecz grup o wyższych dochodach  i bilansując je z wynikającymi z powyższego poziomami opodatkowania.

 

Obserwowałem z zewnątrz jak za czasów prezydentur Wałęsy i Kwaśniewskiego „wspierano” nieudolnie, bezmyślnie i nieuczciwie zaplanowany budżet Polski wyprzedażą majątku narodowego za ułamki jego wartości wpływające do skarbu państwa i za łapówki wpływające do kieszeni związanych z rządami mafii. Najwięcej w tym procederze zarabiali zagraniczni nabywcy, na drugim miejscu byli skorumpowani sprzedający, na ostatnim skarb państwa i społeczeństwo. A deficyt rósł i urósł do przerażających rozmiarów, równolegle do zastraszającego kurczenia się majątku narodowego i siły nabywczej i finansowej państwa.

 

I teraz atrapa Pierwszej „Solidarności”, wykastrowana jak już napisałem wcześniej przez Wałęsę, ale za to dopieszczana finansowo i medalowo, aportuje mu następny kijek – tym razem mający na celu obalenie aktualnego rządu zaczynającą się spiralą słusznych ale nierealnych roszczeń wcześniej okradzionego i oszukanego społeczeństwa.

 

Wiadomo że na pielęgniarkach się nie skończy – bo taką samą rację w domaganiu się godziwych i wystarczających na pokrycie potrzeb życiowych zarobków maja inne liczne grupy zawodowe i społeczne.  I wiadomo że te słuszne roszczenia będą wspierane przez mafijną lewicę, która je razem z mafią Wałęsy do nędzy doprowadziła – aby znów stanąć u steru i znów rozkradać to co jeszcze w Polsce zostało.

 

Tyle mojego „plucia” w twarz tym którzy Polskę wdeptali w błoto aby ja wspólnie okradać. Przejdźmy do tego w czym widzę szansę powolnej i mozolnej naprawy sytuacji. Proponuje:

 

1/ przekonanie całego społeczeństwa do nienakręcania spirali samobójczych roszczeń w trybie „na wczoraj”.

 

2/ przeanalizowanie i zweryfikowanie chorej polityki finansowej Polski w trybie który opisałem wyżej – to znaczy analizy niezbędnego ale uczciwego a nie propagandowego minimum i takie ustawienie poziomów podatkowych aby to minimum pokryły. Bez oglądania się na następną wyprzedaż majatku narodowego i pożyczki zagraniczne.

 

3/ zdecydowane i skuteczne odzyskiwanie skradzionego i sprzeniewierzonego majątku i dochodu narodowego przez rozkułaczenie złodziei i łapowników z nieuczciwie zdobytych majątków i z zawartości kont zagranicznych.

 

4/ przeprowadzenie skutecznych procesów karnych winnych, skutkujących karami wiezienia i przepadkiem nieuczciwie zfobytego majątku.

 

5/ uchylenie prawa prezydentów do ułaskawiania tak skazanych za działania na szkodę państwa i społeczeństwa.

 

6/ pamiętajmy tysiące tak ułaskawionych przez Wałęsę i prawie dwakroć tyle przez Kwaśniewskiego. Wdzięczność tak „ułaskawianych” przestępców to tez miliardowe nieuczciwe dochody ułaskawiających, które należy oszacować i odebrać na rzecz skarbu państwa.

 

7/ nie oszukujmy się że pokazywane w prasie pojedyncze przypadki mafijnego złodziejstwa, rzadko i przewlekle sądzone to całość. Jest to czubek góry lodowej, którą należy w całości roztopić i odzyskać to co w sobie ukrywa.

 

Na zakończenie – proponuję bardzo wnikliwe analizowanie i przez rząd i przez społeczeństwo wszystkich zbiorowych, partyjnych i „związkowych” prób destabilizacji państwa i ustalenie mechanizmów i zewnętrznych wpływów jakie nimi kierują. Chociażby po to (ale nie tylko) by wyniki tej analizy przedstawić uczciwie społeczeństwu.

------------------------

Do aktualnie strajkujących mam prośbę – rozważcie to co tu piszę aby zrozumieć dwie rzeczy – że: 1/ w takiej jak wy sytuacji jest dużo więcej pokrzywdzonych grup społecznych i zawodowych i 2/ problem ten należy załatwić w ramach kompleksowej analizy dochodów i wydatków w budżecie państwa. Jeżeli tego nie zrobicie – rządzący zrobią dokładnie to samo co robili ich poprzednicy – zwiększą zadłużenie Polski aby pokryć Wasze roszczenia i pogłębią bagno stworzone przed Magdalenką i po niej.  A ci którzy Wami teraz sterują znów dorwą się do władzy aby powtórzyć wcześniejsze złodziejstwa.

 

Mirosław Krupiński, Australia, 1 lipca 2007.

 

 

 

 

nie z nami takie numery

® © Mirosław Krupiński, 12 maja 2007

 

Dziś cisza między Odrą – Wisłą.

Naród pojmuje to pomału:

- SBecja znów ma w Polsce przyszłość

dzięki pomocy Trybunału.

 

Szpary w podłogach w flag czerwieni.

Na flagach tłusty pysk Kalisza.

Wszyscy sprzedajni i skurwieni

spokojnie mogą spać od dzisiaj.

 

Od jutra IPN w niełaskach

- palcem wskazywać już nie może...

Szczury, co były już w potrzaskach,

znów prują worki, niszczą zboże

i głośnym piskiem piszczą huraaaaa!

- Znów mamy w Polsce Święto Szczura.

 

*   *   *

 

Po drugiej stronie Wielkiej Wody

cieszą się wtyczki i agenci

- nie stracą legend ni swobody

i znów Polonią będą kręcić.

Będą medale nosić z brzękiem

- te od Geremka i od Bolka,

z Polski im szmalem sypną w rękę,

bo dla czerwonych hojna Polska.

 

Lecz kiedy Polska znów czerwona

i ludzie znów portkami trzęsą

- Polonia, wreszcie rozeźlona,

mówi Kwaśniewskim i Wałęsom:

- niech idzie z wami kto was nie zna

- Polonia będzie Niezależna!

I niechaj Polska już nie liczy

że ma ją na czerwonej smyczy...

 

propozycja Deklaracji Polonii Niezaleznej

 

 

 

HISTORIA PEWNEGO „FORUM”

 

 

I. ZAPOWIEDZI („Puls Polonii”, 23 maja 2007)

 

Forum „Lustracja: za i przeciw”

Bankstown 3 czerwca

„Nasza Polonia” zaprasza na forum dyskusyjne na temat: lustracja za i przeciw. W panelu dyskusyjnym wezmą udział znawcy tematu, którzy przedstawią swoje racje za i przeciw, następnie gremium może zadawać pytania i wyrażać własne poglądy. Całość poprowadzi dr. Jacek Samborski, redaktor Radia 2000 FM.Forum odbędzie się w Klubie Polskim w Bankstown w niedzielę 3 czerwca o godz. 14.00.

Za „Naszą Polonię”
Ryszard Techmanski

 

II. SPRAWOZDANIE Z IMPREZY („Puls Polonii”, 6 czerwca 2007)

 

Relacja z panelu na temat lustracji

 

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią na „Pulsie Polonii” dnia 3 czerwca odbyło się spotkanie dyskusyjne na temat lustracji. Na początku spotkania opinie swoje wyrazili zasiadający w „panelu” dr. Marek Baterowicz i magister praw Aleksander Nasielski.

Następnie wywiązała sie dyskusja,z której wynikało między innymi, że wśród australijskiej Polonii istnieją agenci współpracujący z komunistycznymi służbami prl. Ciekawa była wypwiedż byłego prezesa klubu „Polonia” który musiał zrezygnować ze stanowiska, gdyż nie chciał się poddać wymaganiom służb specjalnych, działających w Australii.

Głos zabrali prawie wszystcy uczestnicy spotkania (około 40 osób), czyli zainteresowanie było duże. Przyznać trzeba, że wypowiedzi, jak w tego rodzaju spotkaniach, były wyjątkowo rzeczowe i na temat. Ogólne podsumowanie dyskusji: wszystcy działacze polonijni, pełniący funkcje przywódcze jak: prezes, prezydent etc. powinni bez nacisków poddać się lustracji, jeśli taka zaistnieje. To samo muszą uczynić wszystcy pracownicy mediów, nauczyciele szkół polskich, jak również osoby pracujące z młodzieżą.

Takie „oczyszczenie” napewno spowodowałoby, że Polonia zaczęłaby mówić jednym głosem. Warto się nad tym zastanowić. Uczestniczyłem w wielu polonijnych spotkaniach, ale poraz pierwszy uczestniczyłem w spotkaniu, gdzie wszystcy zgromadzeni byli tego samego zdania. W tym przypadku lustracja totalna. Zakończy to wszelkie uprzedzenia typu: komuch, agent, donosiciel i nie będzie powodów do wzajemnego wyniszczania, co niestety istnieje, ale po zlikwidowaniu wymienionych przeszkód, Polonia zacznie mówić jednym głosem.

Za „Naszą Polonię”
Ryszard Techmanski

 

III. DYSKUSJA NA STRONIE AUSTRALIJSKIEJ WIRTUALNEJ POLONII

 

http://www.wirtualnapolonia.com/australia/opinie.asp?opinia=91885

http://www.wirtualnapolonia.com/australia/opinie.asp?opinia=91984

http://www.wirtualnapolonia.com/australia/opinie.asp?opinia=91986

http://www.wirtualnapolonia.com/australia/opinie.asp?opinia=92078

http://www.wirtualnapolonia.com/australia/opinie.asp?opinia=92075

 

inne, późniejsze opinie, dostepne po otwarciu wątku dowolną z powyższych

 

 

IV. MOJA OCENA CAŁEGO WYDARZENIA

 

Zaglądam co jakis czas na stronę australijską Wirtualnej Polonii do tego wątku, przypatruję się idiotycznej dyskusji na temat gotowania przez p. Czesława Lipkę bigosu, dostrzegam rozbieżnosci pomiędzy sprawozdaniem p. Techmańskiego i uczestnika „forum” nie będącego członkiem organizującej go „Naszej Polonii” i ogarnia mnie coraz większe zdumienie.  Czy nikt z Czytelników i dyskutantów nie widzi że podsumowanie sprawozdania przez p. Techmańskiego w "Pulsie Polonii", brzmiące:


-----------------
..."Ogólne podsumowanie dyskusji: wszystcy działacze polonijni, pełniący funkcje przywódcze jak: prezes, prezydent etc. powinni bez nacisków poddać się lustracji, jeśli taka zaistnieje. To samo muszą uczynić wszystcy pracownicy mediów, nauczyciele szkół polskich, jak również osoby pracujące z młodzieżą." ...

 

------------------

 

- nie mówi nic konkretnego ani nic co uzasadniałoby zwołanie takiego forum. Pomijam już tu trudności w rzetelnym policzeniu uczestników maleńkiej imprezy i wybiorcze sterowanie możliwosciami i treścią wypowiedzi uczestników dyskusji -    to prawie jak na dziś i jak na ten temat normalka.  Klucz do dostrzeganego przeze mnie nonsensu leży w następujących  słowach tego oświadczenia:

 

...” powinni bez nacisków poddać się lustracji, jeśli taka zaistnieje”.

 

Ludzie!  - Przecież to bezsensowny ogólnik nie okreslający ani celu, ani przedmiotu, ani zakresu, ani wykonawców, ani charakteru lustracji.  Zapis ten oznacza bezwzględną lojalność i posluszeństwo wszystkim tym którzy w nieokreślonym terminie, dostępnymi sobie siłami (nie wykluczając bywszego SB i bywszej WSI) zabiorą się za zaprogramowaną przez siebie lustrację.

 

Jeżeli więc jutro „Lewa” koalicja kierowana przez Kwaśniewskiego, Tuska, Wałęsę (z którym nota bene AGL ostatnio namiętnie korespondencyjnie flirtowała) uzna że lustrować należy antykomunistów, z wyjątkiem na przykład tych którzy sie „antykomuniścili” aby do niedawno uchwalonej przez sejm powszechnej i uczciwej lustracji nie dopuścić przez jej wcześniejsze zgnojenie  - to „Nasza Polonia” w myśl swojej deklaracji ochoczo się temu podda, zmuszając pozostałe 99,99% Polonii Australii do tego samego?

 

Jeżeli jakaś następna „awangarda lustracji” uzna że lustrować nalezy tylko wskazanych przez nią palcem, z wyłączeniem określonych orientacji podziemnych, nadziemnych  i wszystkich tych którzy zdążyli się wzajemnie „pokrzywdzić” i oczywiscie z wyłączeniem samozwańczych lustratorów -  to „Nasza Polonia” w myśl swojej deklaracji ochoczo się temu podda, zmuszając pozostałe 99,99% Polonii Australii do tego samego?

 

Jeżeli więc  rządząca w czasie poprzednich trzech prezydentur mafia odzyska wpływy i władzę i wprowadzi odstrzał selekcyjny swoich przeciwników nazywając go strategicznie lustracją - to „Nasza Polonia” w myśl swojej deklaracji ochoczo się temu podda, zmuszając pozostałe 99,99% Polonii Australii do tego samego?

 

To już nie ma żadnych niezbędnych warunków poddania się tej tej lustracji, poczynając od tych najbardziej oczywistych i od najbardziej społecznie oczekiwanych, jak:

 

o       Powszechność tej lustracji, czyli objęcie nią wszystkich którzy w świetle ostatnio uchwalonych ustaw splamili się współpracą ze zbrodniczymi siłami bezpieczenstwa komunistycznej i pomagdalenkowej Polski, które przez ostatnie 17 lat miały się w Polsce całkiem dobrze.  Bez względu na żadne uprzednio otrzymane glejty, pokrzywdzenia i kolesiowe swiadectwa moralności.

 

o       Powszechna jawność i dostępność dokumentów zdrady i donosicielstwa znajdujących się dziś w archiwach IPN i tych które dopiero do nich trafią.

 

o       Prowadzenie tej lustracji przez upoważniony do tego IPN odpowiedzialny moralnie i karnie za uczciwość, prawdziwość i pełność (bez wybiorczego zatajania faktów) swoich ustawowych poczynań.

 

Zapewne możnaby trochę tych warunków dodać, ale powyższe trzy są warunkami bezwzglednymi i stanowiącymi  podstawę do uznania przez Polonię i Polaków w Kraju lustracji za uzasadnioną, uczciwą i słuszną.

 

A teraz – zastanówmy się jaki jest sens organizowania przez kilkunastoosobową partię ludzi nie mających najmniejszego pojęcia o zamierzonym przedmiocie dyskusji, jego podstawowych warunkach i możliwych skutkach  „otwartego forum”, które w składzie 26 osób brutto (wliczając w to  „zapraszanych otwartoscią” gości) produkuje nie mającego żadnego sensu gniota, nie tylko nie wyczerpującego jego tematu ale nawet nie dotykającego jego istoty.

 

Moim zdaniem nie ma to żadnego sensu i sprowadza się do kolejnego podsuwania nogi przez żabe, kiedy okulawiony koń wymaga pilnie podków.

 

Mirosław Krupiński

Albany, Australia, 7 czerwca 2007 r.

 

 

 

pierwszomajowe memento moris

® © Mirosław Krupiński , 1  maja  2007                            

 

Na Wirtualnej dziwna cisza... wszystkie robale siedzą w cieniu...

O AGLu nikt nie słyszał, „Nasza Polonia” jest w podziemiu

i nie ujawnia członków listy, aby ich los nie spotkał Cielska

- smrodek pozostał, dymek mglisty... Ich balakławy leżą w zielskach...

 

I tylko szept o zmroku słychać  - jak instruują Klan Przewodni:

- „nie mówić, pisać, nie oddychać i nie wystawiać d. ze spodni,

bo zamiast senatorskiej togi i miast pomników a’la  Lenin

będziecie w dybach mieli nogi, ze WSI będziecie wywaleni,

Adaś nie będzie sypał szmalem, PO nie rzuci kości, mięsa

i wszyscy was porzucą z żalem – i Tusk i Sowa i Wałęsa...”

 

Więc się przyczajcie! Czekać trzeba aż SLD i inne szczury

wygrają, znów wam nagną nieba, szmal wam wypłacą za rok z góry,

smycze wam zdejmą i kaganiec i palcem wskażą na co szczekać.

By znów obłędny zacząć taniec. I znów ze zbitą d. uciekać...

 

Bo wicie – gdzie Wam do Polonii, wy popłuczyny od Maleszki...

Wcześniej czy później was pogoni - i za głupotę i za grzeszki,

za chciejstwo, kłamstwa w swych legendach, za służbę tej Polonii wrogom.

Więc lepiej uczcie się na błędach – bo nogi też wam wyrwać mogą :)

 

*   *   *

 

Już słyszę wycie co się zrywa,  spowodowane wiersza tonem.

W swych bałakławach, w swoich ksywach, choć z podkulonym wciąż ogonem,

wciąż bez adresu i nazwiska, kłów swoich szczerząc żółte pieńki,

swoje frazesy tocząc z pyska (chociaż ten pysio jest maleńki),

Będziecie  szczekać, parskać, „ty”kać,  aby zagłuszyć wiersza słowa,

by potem pojedynczo znikać i w gęstych krzakach znów się schować...

 

 

1/ Prawdziwosc wiersza a w szczegolnosci jego ostatniej zwrotki Czytelnik moze sprawdzic na

witrynie Wirtualnej Polonii:  http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=11569

 

2/ Podsumowanie tematu:  http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=88241

 

3/ Moje wlasne wypowiedzi w tym watku

-------------------------------------------------------------------------------------

 

 


Stowarzyszenie Represjonowanych w Stanie Wojennym

Regionu Warmińsko-Mazurskiego

PRO-PATRIA

 

www.propatria.prv.pl

Prezes Władysław Kałudziński, 10-437 Olsztyn, ul. Dworcowa 36/27, tel.534‑35‑55

 Konto: Spółdzielczy Bank Ludowy w Olsztynie Nr 30885800012001002660990501

 

 

 

 

_________________________________________________________________________________________________

 

Olsztyn, 14 kwietnia 2007 r.

 

 Oświadczenie.

 

                                                                                                                                              Wyrażamy zaniepokojenie i zdziwienie końcową frazą wywiadu, jaki udzielił red. Stanisław Michalkiewicz tygodnikowi ”Goniec” z Toronto z dnia 17.03.2007 dotyczącą osoby Wiktora  Żółcińskiego – niegdyś z Olsztyna.

           Postać Wiktora Żółcińskiego jest nam doskonale znana z działania w NSZZ Solidarność, gdy został przyjęty do pracy w Zarządzie Regionu na pół etatu w listopadzie 1981 roku w dziale Interwencji ZR.

           Jego postawa po 13 grudnia w dwóch sadowych sprawach w jakich uczestniczył jest godna najwyższej pogardy.

Sprawa pierwsza ( Sygn.akt II Kz 106/82), to wsypanie kolegów z konspiracji uczestniczących w akcji wywieszenia transparentu NSZZ Solidarność na trasie 1 majowego pochodu w 1982 roku, oraz zbierających pieniądze, kolportujących ulotki w stanie wojennym. Rezultatem było śledztwo, aresztowania, internowania uczestników, w tym również Żółcińskiego.

Sprawa druga ( Sygn.akt II K 763/83)  dotyczy świadczenia w procesie Janusza Śliwińskiego dla znalezienia rzekomych finansowych nieprawidłowości w Zarządzie Regionu. Sprawa ta posłużyła do propagandowego wykorzystania przez WRON przy użyciu dyspozycyjnej prasy i radia. W trybie nadzwyczaj szybkim większość osób oskarżanych w obu sprawach w tym Wiktor Zółciński emigrowały, a sprawy umarzano.

Pojawił się publicznie po latach i na stronie internetowej radia Pomost w Arizonie figuruje jako założyciel tego radia w roku 1986.

W korespondencji e-mailowej ze świadkami wydarzeń sprzed kilku lat przyznał się do zarzutów, obiecując przyjazd do kraju i wyjaśnienie swojej postawy. Mimo kilkukrotnego pobytu w Olsztynie nie uczynił tego.

Obecnie spotykając się na łamach prasy polonijnej z ta postacią jako organizatorem podróży czołowego polskiego publicysty red. Stanisława Michalkiewicza i zapowiedzi kolejnej m.in. do Ameryki Południowej do Prezesa USOPAŁ Jana Kobylańskiego członkowie Stowarzyszenia Represjonowanych Regionu Warmińsko-Mazurskiego Pro Patria są zaskoczeni wypłynięciem tej osoby obok nazwisk powszechnie szanowanych Polaków.

 

Nie dysponujemy do dzisiaj lista nazwisk tajnych współpracowników i pracowników SB działających w Zarządzie Regionu Warmińsko-Mazurskiego Pierwszej Solidarności. Znamy tylko niektóre pseudonimy TW, występujące w indywidualnie otrzymanych przez nas teczkach z IPN. Odszyfrowanie ich nazwisk wg uzyskanych z IPN odpowiedzi okazało się niemożliwe. Dzisiaj po zmianie ustawy o IPN nadal nie posiadamy dostępu do szczegółowych personalnych danych pracowników, konfidentów służb tajnych, a tym bardziej wyznaczanych im zadań na świecie.

Niemniej sądzimy, że naszym obowiązkiem jest potępienie postawy, jaką w czasie swojego olsztyńskiego epizodu w Solidarności zaprezentował Wiktor Zółciński, jak również zapoznanie z jego przeszłością osób korzystających współcześnie z jego usług.

 

Niniejsze oświadczenie uchwalono na Walnym Zebraniu Członków Stowarzyszenia w dniu 14.04.2006 r.

 

 

 

Uchwałę Stowarzyszenia Protokółowal

 

Michał  W. Powroźny

 

Prezes  Stowarzyszenia Pro Patria

 

Władysław Kałudziński

 

 

ANONIMOWE ZABEŁKOTYWANIE POWYŻSZEGO OŚWIADCZENIA:

 

 

1. Dla oglupianych i niedoinformowanych. (powrót)

(anonim: „polonia bez agentow / zaraza@doMoskwy.putinnaszbrat”)

 

Po skontaktowaniu sie z Panem Zolcinskim :
wiktor@radiopomost.com
moge ujawnic, iz nie mial on i nie ma zadnych powiazan z Australijskim AGL.

Nie byl i nie jest czlonkiem tej grupy.
Kalendarium wydarzen AGL jest
http://www.kworum.com.pl/article.php?uid=724
i na www.replika.com.au
Wszystkich zainteresowanych zachecam do zapoznania sie z oboma tekstami i osobistego skontaktowania sie z panem Zolcinskim.
Na swojej stronie owszem drukowal teksty Elzbiety Szczepanskiej promujace lustracje Polonii tak jak to czynily: monitor polski, ruch rodakow, gazeta polska, puls poloni, strona internetowa PiS, PAP Polonia dla Polonii, Opcja na prawo, www.kworum.com.pl, www.replika.com.pl czy solidarnosc walczaca www.swkatowice.moje forum.net
tak jak wiele innych mediow czynil to z powodow komercjalnych byly one bowiem interesujace i cieszyly sie popularnoscia.
Pan Zolcinski zaprasza nas na swoja strone www.radiopomost.com - lepsza jest od WP mniej rynsztoka i zadym medialnych, nie ma personalnych atakow, rzetelne informacje i wysoki profesjionalizm zamiast taniej prowincjonalnej sensacji i polemik.
uragajacych intelektowi ludzi myslacych. Nie wyklucza sie rowniez, ze to z powodu poparcia lustracji Pan Zolcinski jest obiektem atakow agentury Ubekistanu, ktorzy w swoich dzialaniach posluguja sie tzw "pozytecznymi idiotami" to wykanczania ludzi niewygodnych.
Do ujwnienia nazwisk agentow i lustracji osoby prowadzace WP i finansujace te strone jak i wszystkie inne media dla polonii - sa jedynie miejsce panoszenia sie agentow.
JEST ONA NIEZLUSTROWANA, ANI ONA ANI WLASCICIELE ANI DZIENNIKARZE I OSOBY WSPOLPRACUJACE. Wszystkie dyskusje i tematy i osoby anonimy mozna traktowac jako tajnych wspolpracownikow, ktorzy w sposob zamierzony selekcjonuja kozlow ofiarnych do atakow i ponizen i napietnowania.Dzialania operacyjne wscieklej do bialosci ubecji.
PS. W Alei Szucha glosno jest na temat misji agentow w Australii z kilkoma rezydentami spotkano sie osobiscie i przygotowano plany ataku na niewygodnych , jednemu nawet zaplacono za podroz do innego stanu aby mogl sie spotkac z przelozonymi i odebrac wskazowki dlatego byl nieobecny dla manipulowanych przez niego internatuow- idiotow.

 

 

 

Odpowiedz na powyzsze (Miroslaw Krupinski):

belkoty anonima "zaraza@doMoskwy.putinnaszbrat" (powrót)

A/wg "zarazy": Po skontaktowaniu sie z Panem Zolcinskim :
wiktor@radiopomost.com
moge ujawnic, iz nie mial on i nie ma zadnych powiazan z Australijskim AGL.

---------------------------
B/Ostatnie alfabetycznie 5 nazwisk z alfabetycznej listy czlonkow AGL, publikowanej przez Ruch Rodakow w sietpniu 2006:

Ted Żagoń - Edmonton, Kanada
Marek Żechowski - Graz, Niemcy
Julita Zelle - Lund, Szwecja
Victor A. Żółciński - Phoenix, USA
Bogdan Żurek - Monachium, Niemcy.
----------
oba zrodla skonfrontowal MK.

 

 

 

2. jestem kolega (powrót)

(anonim:  „tadek / napochybeloprawcom”)

Pana Wiktora tyle co On uczynil i zrobil za czasow pierwszej i prawdziwej SOLODARNOSCI moze tu tkwi problem ataku na niego , pytanm sie oprawcow jego ktory z wasz ucierpial zostal pokrzywdzony ponizony to "wy" dzisiaj z zadrosci linczujecie czlowieka lub chowacie sie za niego bo okradliscie i okradacie lub jestescie zamieszani w ponizajace sprawy z czasow AWS oprawcy OPRAWCY

 

 

Odpowiedz na powyzsze (Miroslaw Krupinski):
a co takiego uczynil, prosze anonima? (powrót)

A co takiego, poza czynami opisanymi przez Stowarzyszenie Pro Patria, Wiktor Zolcinski uczynil?

Nie mialem przyjemnosci/przykrosci znac go osobiscie. O jego istnieniu i poczynaniach w stanie wojennym dowiedzialem sie po wyjsciu z wiezienia we wrzesniu 1983. Wiem ze miesiac przed stanem wojennym zostal zatrudniony jako urzednik biura ZR. Na czyj wniosek - nie wiem (od II tury I Zjazdu "S" mieszkalem i pracowalem w Gdansku).

Poza tym, z jego publikacji i wczesniejszych prob kontaktow ze mna w Australii, to wiem tylko ze z ortografia jest na bakier.

Miroslaw Krupinski
wspolzalozyciel "S" w Olsztynie,
rzecznik prasowy "S" w Olsztynie,
przewodniczacy Zarzadu Regionu Warminsko Mazurskiego "S"

P.S. Bylbym wdzieczny za odpowiedz podpisana wlasnym nazwiskiem i za sprawdzenie jej ortografii przed wyslaniem :).

 

 

Opinie (31)

a co takiego uczynil, prosze anonima? (Miroslaw Krupinski / )
jestem kolega (tadek / napochybeloprawcom)
A co na to Pan Kumor ? (jurek K / )
Tak jest Jak napisal p. Krupinski (Pytam bo nie wiem / )
belkoty anonima "zaraza@doMoskwy.putinnaszbrat" (Miroslaw Krupinski / )
Dla oglupianych i niedoinformowanych. (polonia bez agentow / zaraza@doMoskwy.putinnaszbrat)

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Ciekawostka zoologiczna w wykonaniu Redakcji “Wirtualnej Polski”

 

W dniu 19 marca 2007 roku, zabierając pod własnym imieniem i nazwiskiem głos w dyskusji tematu “Wałęsa: za listę agentów odwołam się do Strasburga” i tytułując go „więcej w temacie” podałem adres niniejszej strony < http://members.iinet.net.au/~miroslaw/aktualny.htm > , przeniesiony metodą copy/paste z witryny otwartej - a więc bez możliwości popełnienia pomyłki.

Po czasie niezbędnym dla działań moderatora “Wirtualnej Polski” opinia ukazała się ale adres URL został zdeformowany przez wprowadzenie przerwy w słowie <~mirosla w>. Wysłałem informacje o “pomyłce” i po kolejnej przerwie adres ukazał się z poprawionym słowem <~miroslaw> ale z przerwą wprowadzoną dla odmiany przed słowem </ aktualny> co ponownie czyniło adres niefunkcjonalnym.

Zareklamowałem ponownie i dokonano poprawki w słowie <aktualny>, wprowadzając kolejną sabotującą adres przerwę w słowie <a u>.

Wniosek: - czytajcie niniejszą stronę i przekazujcie jej poprawny adres znajomym. “Wirtualna Polska” jej nie lubi, “Gazeta Wyborcza” zapewne też – co jest zapewne najlepszą rekomendacją witryny.

Mirosław Krupiński, 19 marca 2007.

 

  

wprowadzenie – czyli tyle figurów na nic…

           

Ostatnie półtora roku w Polsce i poza Polską upłynęło na gorączkowym szukaniu przez rożnego rodzaju popaprańców możliwości załapania się na coraz bardziej skompromitowany status pokrzywdzonego albo  na fuchę  samozwańczego Inkwizytora Lustracji i Samolustracji. Odpalono tysiące gromów na nie chcących przyłączyć się do tworzenia mętnej wody, pocałowano setki obiecujących w swoim kształcie i kolorze tyłków, skopano pewną ilość  służących do odwrócenia uwagi ofiar – i prawie już... już witano się z gąską czyli ze statusem dożywotnio nietykalnej ofiary pokrzywdzenia.

 

Najbardziej  prominentnym kandydatem do tak uzyskanej świętości i nietykalności było Słoneczko Powszechnego Pojednania i Wybaczenia czyli sam Zbawca Narodu - Lech Wałęsa.  W sposób publiczny i ostentacyjny pocałował wprawdzie tylko trzy tyłki (Kiszczaka, Jaruzelskiego i Kieresa) – ale wybrał dobrze i na krótko się na wymarzony status biedactwa komunizma załapał.

 

W tym samym czasie w kuluarach Walesowsko Kwasniewskiego Zjazdu XXVlecia „S” trwało gorączkowe produkowanie mniej prominentnych pokrzywdzonych i awangardy przyszłej siły przewodniej i dzikolustracyjnej, mającej kontynuować dzieło Kieresa i dzieło Magdalenki.  Wrzasku było co niemiara, przyznawano sobie nawzajem te pokrzywdzenia taśmowo – no bo przecież im większa liczba uhonorowanych tak szeregowych „ofiar krzywdy” – tym pewniejsza przyszłość i nietykalność tych bidulków  pomnikowych na cokolach i stanowiskach.

 

Mijały kolejne etapy formowania kolejnych ustaw lustracyjnych, powstawały rożne ich wersje – czasem dość sobie przeciwne – ale każdą witał skowyt popaprańców: - To My!... To My!... To wszystko Nasza  zasługa!... I teraz My będziemy lustrować was dalej...

 

... Aż nastał okropny dzień wprowadzenia tej naszej!... naszej! ... naszej!...  ustawy w życie i auuuuuuuuuu... 15 marca 2007  – i wszystko się rypło!   Jak przewidywali ci wszyscy „SBecy”,  „KGBisci”,  „Partyjniacy” (ochrzczeni tak przez samozwańczych lustratorów), którzy się do Inkwizycji nie zapisali –wykolesiowane i wykieresowane pokrzywdzenia popaprańców diabli wzięli, lustracja ma być powszechna i uczciwa,  dokumenty i przeszłość (również ex-„pokrzywdzonych”) będzie prowadzić i aktualizować  profesjonalny IPN, a świadectwa kolesi od Małeszki & Consortes stały się nie tylko trefne ale i podejrzane. 

 

No ale dość tego katowania rosówek w skarpetkach na glówciach. Poczytajcie sami to samo niżej, przedstawione mniej kwieciście a bardziej urzędowo. A potem, bedąc już na tej witrynie – przeczytajcie ją do końca, żeby przypomnieć sobie jak to przez te ostatnie półtora roku było.

 

Mirosław Krupiński

16 marca 2007 roku.

 

IPN w nowej roli

Nasz Dziennik, 2007-03-15

 

Instytut Pamięci Narodowej nie będzie już nadawał statusu osoby pokrzywdzonej ofiarom komunistycznej bezpieki. Za to, jak powiedział Andrzej Sikora, dyrektor oddziału IPN w Katowicach, wzrasta rola Instytutu w procesie lustracyjnym.


Od dzisiaj IPN nie nadaje statutu pokrzywdzonego. Oznacza to, że osoby, które złożyły takie wnioski, nie otrzymają go. W samym okręgu katowickim jest to 1400 osób.

 
Wchodząca dziś w życie ustawa powołuje do życia biuro lustracyjne, tzw. IV pion Instytutu Pamięci Narodowej. Pracujący w nim prokuratorzy i historycy zajmować się będą weryfikacją prawdziwości oświadczeń lustracyjnych osób pełniących funkcje publiczne (urodzonych przed 1 sierpnia 1972 r.). Osoby, które zostały objęte lustracją, zostaną o tym poinformowane przez właściwy organ w najbliższych 30 dniach. Potem na złożenie oświadczenia będą miały miesiąc, licząc od chwili wręczenia powiadomienia. - Oświadczenia lustracyjne będą składane do IPN za pośrednictwem pracodawców. W przypadku np. samorządowców będzie to wojewoda, a w przypadku nauczycieli - kuratorium oświaty - podkreślił dyrektor Andrzej Sikora. Oświadczenia będą weryfikowane przez lokalne oddziały Instytutu zgodnie z kolejnością zapisów w ustawie. 15 czerwca br. IPN opublikuje katalog oświadczeń lustracyjnych.

 
W razie wątpliwości co do prawdziwości oświadczenia prokuratorzy biura lustracyjnego będą mogli wnioskować o złożenie dodatkowych wyjaśnień, uzupełnienie dokumentacji o zeznania świadków, przeszukania czy opinie biegłych. Jeśli sprawa nadal nie znajdzie rozwiązania, zajmie się nią sąd. Rozprawy lustracyjne będą jawne, wyłączenie jawności może dotyczyć tylko niektórych części postępowania. Także akta zakończonych postępowań będą jawne - z wyłączeniem tajnych części postępowania. Osoby uznane prawomocnie za kłamców lustracyjnych będą pozbawiane pełnionych funkcji, a w przypadku takich zawodów jak sędziowie - sprawy trafią do sądownictwa dyscyplinarnego. Ponadto te osoby będą pozbawione na 10 lat biernego prawa wyborczego na urząd prezydenta RP oraz przez 10 lat od uprawomocnienia wyroku sądu nie będą mogły pełnić funkcji publicznych.

 
Ustawa otwiera dostęp do dokumentów. Ograniczenia w tym zakresie będą miały osoby, które były pracownikami, funkcjonariuszami oraz tajnymi informatorami, pomocnikami przy operacyjnym zdobywaniu informacji. Te osoby będą otrzymywać jedynie dokumenty dotyczące tylko ich samych, z wyłączeniem dokumentów wytworzonych w związku z wykonywaną pracą czy współpracą. Osoby te nie mają też prawa do otrzymania kopii dokumentów oraz danych osobowych pracowników, funkcjonariuszy oraz TW.
IPN opublikuje również informacje o zasobach posiadanych dokumentów dotyczących osób publicznych. Każdy obywatel będzie mógł wnioskować o udostępnienie informacji o osobach z kierownictwa partii komunistycznych (PPR, PZPR, ZSL, SD) oraz członków komunistycznej Rady Ministrów. Każdy będzie mógł też ubiegać się o wgląd do kopii akt zakończonych postępowań lustracyjnych. Szczegółową analizę zapisów ustawy lustracyjnej można znaleźć na stronie internetowej IPN: www.ipn.gov.pl. Katowicki IPN poinformował też, że dzisiaj zostanie uruchomiona telefoniczna infolinia (032 351 13 45) na temat nowej ustawy lustracyjnej dla osób jej podlegających.

Marcin Austyn, Katowice

 

KONIA KUJĄ A ŻABA NOGĘ  ZNÓW PODSTAWIA

Tekst przeslany do PAP jako polemika z „Oswiadczeniem !!!” AGL. Nie ukazał się.

 

Na witrynie internetowej PAP trwa mętna dosyć dyskusja nad wydrukowanym tam „Oświadczeniem”  AGL w sprawie lustracji Abp Wielgusa versus cierpienia i zamiary pod oświadczeniem podpisanych.

 

Dla zupełnej jasności pozwalam sobie przedstawić dane statystyczne i imienne przypozwanej  tam (trzema podpisami) Australijskiej Grupy Lustracyjnej w Australii i na Świecie.

 

Dane pochodzą z witryny „Ruchu Rodaków” z 1 sierpnia 2006 roku. Mogły ulec zmianie bo kilkoro sygnatariuszy w międzyczasie IPN odstrzelił no i dodatkowych parę miliardów mogło się przyłączyć J. Zainteresowanych upraszam o korektę swojej obecnosci/nieobecnosci na zacytowanej niżej liście.

 

Tekst „Oswiadczenia !!!” AGL   (8 styczen 2007)

List Ojca Świetego do Abpa Stanislawa Wielgusa    (20 luty 2007)

 

Mirosław Krupiński

Albany, Australia, 12 stycznia 2007 r.

http://members.iinet.net.au/~miroslaw/index.htm

 

*   *   *

 

 „SIŁA PRZEWODNIA POLONII ŚWIATA J:

- Australijscy członkowie AGL stan na dzien 1 sierpnia 2006

(dane z witryny Ruchu Rodakow)

 

 

 1.      Marek Baterowicz - Sydney, Australia
 2.      Elżbieta Flis - Bribie Island, Australia
 3.      Michał Flis - Bribie Island, Australia
 4.      Samanta Flis - Bribie Island, Australia
 5.      Zbigniew Flis - Bribie Island, Australia
 6.      Adam Gajkowski - Sydney, Australia
 7.      Jolanta Gołka - Brisbane, Australia
 8.      Kazimierz Gołka - Brisbane, Australia
 9.      Ryszard Gocłowski - Sydney, Australia

10.     Grażyna Gruchacz - Brisbane, Australia
11.     Lucyna Grzybowicz - Melbourne, Australia
12.     Piotr Grzybowicz - Melbourne, Australia
13.     Ryszard Hodowany - Melbourne, Australia
14.     Krzysztof Iwicki - Brisbane, Australia
15.     Tadeusz Jaskulski - Sydney, Australia
16.     Aurelia Klaś - Melbourne, Australia
17.     Grzegorz Klaś - Melbourne, Australia
18.     Jacek Klaś - Melbourne, Australia
19.     Andrzej Klyta -Sydney, Australia
20.     Ryszard Konikowski - Melbourne, Australia
21.     Zbyszek Koreywo - Bouvard, Zach. Australia
22.     Włodzimierz Kowalik - Melbourne, Australia
23.      Emilia Koza - Melbourne, Australia
24.      mjr dyw.303 Julian Krok -Brisbane, Australia
25.      Zofia Kwiatkowska-Dublaszewska - Yarragon, Australia
26.      Antoni Nadstazik - Melbourne, Australia
27.      Grażyna Napiórkowska - Melb., Australia
28.      Barbara Nawratowicz - Perth, Australia
29.      Grzegorz Ochnia - Melbourne, Australia
30.      Grażyna Plawska - Melbourne, Australia
31.      Iwonna Rymar - Brisbane, Australia
32.      Mirosław Rymar - Brisbane, Australia
33.      Andrzej Slabczyński - Melbourne, Australia
34.      Paweł Sprycha - Sydney, Australia
35.      Elżbieta Szczepańska - Melb., Australia
36.      Ryszard Techmański - Maroubra, Australia
37.      Bogusław Tejszerski - Australia
38.      Monika Wiench - Melbourne, Australia
39.      Edward Włodarski - Melbourne , Australia
40.      Krzysztof Wojtan - Brisbane, Australia
41.      Sylwia Wydmańska - Brisbane, Australia
42.      Stanisław Wydmański - Brisbane, Australia
43.      Tadeusz Ziegler - Melbourne, Australia


 
Ogolnie światowy stan AGL na dzien 1 sierpnia 2006

 

Polska (?)      165

Australia         43

USA                28

Kanada           13

Francja             9

Inne kraje       37  (UE minus Francja, plus Taiwan)

----------------------------

razem Świat  295

 

 

I. WHO’S WHO

- CZYLI POLEMIKA NAD TRESCIA LISTY I OSWIADCZENIA

 

 

(1,2)   Krupińskizmy - wiersze i nie tylko

2007-04-24 (22:19) Wirtualna Polonia


Re: Panu Gajkowskiemu
W swojej opinii < http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=87360 >


Pan Gajkowski napisal  (pelny cytat wypowiedzi):

„Już raz to Panu publicznie tłumaczyłem i mimo tego, że tekst ten został zdjęty przez moderatora wydawało mi się, że w końcu do Pana dotarło. Dla przypomnienia było to w wątku związanym z pańskimi imieninami. Ale niestety Pan nadal z zaangażowaniem godnym gebelsowskiej lub urbanowskiej propagandy powtarza tę brednię, że każdy kto się podpisał pod listem Grupy Inicjatywnej "Polonia bez agentów" jest członkiem AGL. Więc raz jeszcze według Pana członkami AGL są prof. R. Bender lub np. Andrzej Gwiazda bo i oni są pod tym konkretnym listem podpisani? Jak już to poprzednio Panu wyjaśniałem. Bardziej istotna była merytoryczna zawartość tego listu niż nazwiska tych, którzy go ułożyli - autorami nie byli to członkowie AGL jak np. pani E. Szczepańska lub pan J. Klaś.
Tak na marginesie. W ramach starań o pełną i jawną lustrację jakoś nie słyszałem by użył Pan swych wpływów i zwerbował kilkudziesięciu posłów by głosowali za pełną jawnością archiwów IPN i WSI?
Dlatego, że nie mam ochoty co kilka miesięcy wdawać się z Panem w polemikę na temat "listy członków AGL" żądam by sprostował Pan oczywiste kłamstwo, które znajduje się na pańskiej witrynie i jeżeli musi Pan robić reklamę Ruchowi Rodaków to może Pan listę zostawić lecz bez nagłowka sugerującego nieprawdziwą informację, że jest to lista członków AGL!” (jest to pelny cytat wypowiedzi)


(M. Krupinski) : Paaaaaaaaaaaaaanie Gajkowski,

Milo mi spotkac na WP gebelso- i urbanoznawce, udzielajacego stosownych referencji – ale proponuje zeby Pan zrezygnowal z tonu „wysokiego C”w tej dyskusji. Rozumiem ze wedlug panskiej interpretacji na dzien dzisiejszy byl Pan wspolinicjatorem zalozenia AGL, uczestniczyl Pan w zwerbowaniu kiluset zaskarpetkowanych AGLowskich anonimow obrabiajactch d. calej Wirtualnej Polonii, ostrzegal ich Pan nawet na WP aby na moje opinie nie odpowiadali bo moga zostac zidentyfikowani, palil Pan z nimi codziennie fajke pokoju – ale przez mysl Panu nie przeszlo zeby sie z nimi zaciagac. Zapewne w glebi sumienia byl Pan nawet przeciwny zaciaganiu sie.

Podobnie zreszta jak reszta „inicjatorow” – „bochaterski” Majdzik ktory sie z AGL wypisal i przeniosl do Ruchu Rodakow, gdzie perspektywy podrozy sa wieksze, Szczepanska ktora wypisala sie z AGL pare tygodni temu z przyczyn osobistych i kilka innych osob. Zostala sfora wyglodnialych i spuszczonych ze smyczy anonimow. ktorym nikt pod ogon nie zagladal aby ID sprawdzac.

Nie bardzo wiem kogo Pan zwerbowal do jawnej i pelnej lustracji „wspierajac AGL”, ktora byla uczciwej lustracji zaprzeczeniem i polowala jedynie na wykolesiowane papierki pokrzywdzenia i jak najwiecej znajomosci do przyszlego slizgania sie w gore. Ja nie „werbowalem” (fuj, co za brzydkie slowo) nikogo. Ja po prostu o koniecznosci uczciwej lustracji pisalem i pisze od ponad dziesieciu lat i zupelnie mnie zadawala zrozumienie i odzew od „szarych czytelnikow” zamiast „zwerbowanych poslow i senatorow”. Pewna czesc tego co pisalem w tym temacie (w innych tez) mozna znalezc na moich witrynach, czesc w pozawitrynowych archiwach, a najwazniejsza czesc w glowach Czytelnikow, co cenie sobie najwiecej.

Panskie „domaganie sie” usuniecia z mojej witryny trefnej dzis dla Pana listy czlonkow AGL w Australii mnie smieszy. Lista pochodzi z jednej z wspolpracujacych z Wami witryn i nie pamietam aby ktokolwiek z wymienionych na liscie australijskiej przeciwko obecnosci na niej protestowal (poza pania Krystyna Misiak, ktora zostala przez wspieranych przez Pana anonimow zmieszana za to z blotem).

Z przyjemnoscia pojde Panu na reke i opublikuje na swojej witrynie, z aktualna data i Pana personaliami to co Pan dzisiaj w tej sprawie publicznie napisal – wraz z niniejsza moja odpowiedzia. Dodam jeszcze przy okazji, z prosba o rownie scisle wyjasnienie, cos co meczy mnie od dluzszego czasu:

W dyskusji zalozycielskiej „Naszej Polonii” na stronie australijskiej, zapytany przez kogos czy znal mnie Pan w Gdansku, odpowiedzial Pan:

------------------------
- „Spotkałem p. Mirosława Krupińskiego w czasie strajku w grudniu 1981 roku. On kierował Krajowym Komitetem Strajkowym, ja natomiast akcją protestacyjną w Zakładzie Remontowym Energetyki Gdańsk. 13, 14, 15 grudnia bywałem na Stoczni przynajmniej dwa razy dziennie. 16 grudnia wczesnym rankiem gdy przybyłem pod stocznię brama była wywalona, kolebka „S” jeszcze niezbyt szczelnie ale otoczona. Pana Mirosława Krupińskiego tego dnia aresztowano wraz z kilkoma kolegami z Regionalnego Komitetu Strajkowego byli to między innymi Stasiu Fudakowski, Szymon Pawlicki, Andrzej Osipow,Krzysztof Dowgiałło. Mnie aresztowano dopiero po wpadce grupy plakatowo – ulotkowej w marcu 1982 roku.”
----------------------

Meczy mnie co nastepuje: - Zgodnie z dekretami stanu wojennego Zaklady Remontowe Energetyki byly, o ile sie nie myle, zmilitaryzowane i pod czula opieka wojska, ZOMO i niewatpliwie Sbecji. Ciagle nie moge zrozumiec jak przywodca strajku w takim zakladzie mogl:

a/ Bezpiecznie opuszczac zaklad, odwiedzac kilka razy dziennie otoczona dosc szczelnie Stocznie i wracac nie niepokojony do swojego strajkujacego zakladu.

b/ Uniknac aresztowania po zakonczeniu strajku, w sytuacji kiedy dla porownania p. Kubasiewicz ktora miala obiecana bezkarnosc za zakonczenie strajku w Wyzszej Szkole Marynarki – zostala arestowana natychmiast po jego zakonczeniu i skazana na 10 lat wiezienia. W tym samym okresie doreczony mi 25 grudnia 1981 w Klinice Akademii Medycznej akt oskarzenia ocieral sie gorna granica swoich stanowojennych artykulow o kare smierci.

c/ Jak to sie stalo ze pretekstem do Pana aresztowania bylo ulotkowanie a nie przywodztwo strajku w swoim zakladzie pracy.

Nie wykluczam ze wszystko to ma jakies logiczne lub formalne wyjasnienie – ale chetnie bym takie publiczne wyjasnienie przeczytal. Sytuacja jest podobna do opowiesci kilku pomnikowych wczoraj i czasem dzis autorytetow, ktore zenaly w swoich publikowanych legendach ze zostali aresztowani (niektorzy nawet nie) po „spacyfikowaniu Stoczni Gdanskiej w dniu 15 grudnia”. – Problem polega na tym ze Stocznia zostala spacyfikowana rankiem 16 grudnia, natomiast 15 grudnia mialo miejsce ultimatum skierowane do strajkujacych, ze kazdy ktory w ciagu godziny Stoczni nie opusci to zostanie aresztowany.

Powyzsze sugeruje ze owe nie do konca prawdziwe Autorytety posluchaly ultimatum i opuscily Stocznie z innymi poslusznymi, dodajac po latach w swoich legendach ze Stocznie spacyfikowano wraz z nimi 15 Grudnia. Gdanski schemat wydarzen?

Jest jeszcze druga zagwozdka – Gdansk po Magdalence pozostal najbardziej zawszonym miastem, do dzisiaj unikajacym lustracji (vide moja ostatnia w tej sprawie opinia
< http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=87239 >. Stalo sie tak dzieki symbiozie SBecji, lokalnych wladz samorzadowych i instytucji panstwowych (lacznie z do niedawna poprzednim szefem gdanskiego IPN, ktory zebami trzymal sie stolka). W tej sytuacji troche mnie opycha od Pana uhonorowanie Pana medalem przez nalezacego do wspomnianego towarzystwa wzajemnej adoracji prezydenta Gdanska.

Oczywiscie przywolanie tego dopiero teraz wynika z mojej wredoty i z Panskiego zamilowania do przywolywania Gebbelsa i Urbana. Niemniej jest to dobra okazja i dobry pretekst do poruszenia tych spraw. Tym bardziej ze byc moze za kilka miesiecy Gdansk znow zostanie Tusko- Waleso- i Kwasniewsko- landem, i postawienie tych pytan wtedy mogloby byz z mojej strony odrazajacym nietaktem.

Miroslaw Krupinski
Albany, 24 kwietnia 2007r

P. S. Nie pytam Pana czy mam dokonac aktualizacji swojej witryny w przedmiocie AGL. Zapewne zrobie w wolnej chwili z wlasnej inicjatywy, zamieszczajac Pana wyjanienia - ze wlasciwie do AGL nikt nie nalezal tylko wszyscy ja imiennie i anonimowo popierali.

 

 

(3) p. Gajkowski:  A Pan swoje Panie Krupiński (powrót)

Panie Krupiński

Jeszcze raz powtarzam. Wcale nie żądam od Pana aby ściągnął Pan ze swej witryny listę osób, które w Australii poparły akcję popierającą lustrację Polonii.
Żądam tylko aby kłamliwie nie nazywał jej Pan listą członków AGL.
Tu publicznie oświadczam:
JA ADAM GAJKOWSKI NIGDY SŁOWNIE LUB PISEMNIE NIE WYRAZIŁEM WOLI WSTĄPIENIA DO AGL. NA CO DAJĘ SŁOWO HONORU.

A teraz postaram się wyjaśnić pańskie wątpliwość.
Nimniej nie mam złudzeń, że mi to się uda. Pan niestety czyta teksty w sposób wybiórczy i nieuważny a następnie wyciąga Pan obrażające wnioski i publikuje je w nieskończoność.

Panie Mirosławie nigdzie i nigdy nie twierdziłem, że byłem przewodniczącym Komitetu Strajkowego w ZRE Gdańsk w grudniu 1981r. Natomiast pisałem wielokrotnie, że przewodziłem a w zasadzie współprzewodziłem wraz z Grzegorzem Senkowskim akcją protestacyjną.
W biuletynie "Po Prawicy", który wydaliśmy w Sydney w grudniu 1996 r.w 15tą rocznicę Grudnia 81 tak oto wspominam tą akcję początek tego opisu ma swój początek w Stoczni Gdańskiej około południa w poniedziałek 14 grudnia 81 r. : "Jadę do zakładu z sugestią RKS (Regionalny Komitet Strajkowy) by ZRE, który jest zakładem zmilitaryzowanym poprzestał na poparciu strajku generalnego finansowo. Udział w strajku w zakładzie na mocy dekretu o stanie wojennym jest traktowany jako akt dezercji i podlega karze z karą śmierci włącznie. Wieczorem wracam na stocznię z decyzją Komisji Zakładowej NSZZ "S" w ZRE o strajku polegającym na symulowaniu pracy oraz poparciu żywnościowym i pieniężnym dla RKS".
Zakład Remontowy Energetyki był taże na znak protestu oflagowany . Flagi te systematycznie były zrywane przez Liska - komisarza wojskowego oraz patrole zomo.
Nie pamiętam czy był to Stanisław Fudakowski czy Szymon Pawlicki, który ostatecznie przekonał mnie młodego gniewnego (miałem wtedy 21 lat) by nie narażać niepotrzebnie ludzi na odwet ZOMO i aresztowania. Powiedział mi, że ten strajk zostanie złamany bo taka jest artmetyka sił, mimo tego trzeba będzie kontynuować działania, by doprowadzić do uwolnienia uwięzionych i wspomagać ich rodziny i to mnie przekonało.
15 grudnia wczesnym popołudniem wynoszę ze Stoczni kilkdziesiąt ulotek oraz plakaty wzywające Gdańszczan do pokojowej manifestacji, która ma się odbyć 16 grudnia w 11 rocznicę Grudnia 1970 r. Wraz z Markiem Mellerem pracownikiem Polmozbytu rozwieszamy te plakaty i ulotki na klatkach schodowych Dolnego Miasta. Resztę biorę z sobą do ZRE. 16 grudnia pracownicy ZRE mają wyznaczoną zbiórkę o godz. 16 przy ulicy Rajskiej. Wiem z późniejszych relacji, że stawiła się prawie cała załoga bazy oraz pracownicy placówek remontowych z terenu Trójmiasta razem około 550 osób. Specjalnie na tę okazję zakupiliśmy wieniec. Ja od rana ganiam się z zomowcami w okolicach Zieleniaka i dworca PKP.
Mimo tego, że nie była to akcja strajkowa ciągle podlegała ona dekretowi o stanie wojennym. Do aresztowań nie doszło tylko dlatego, że dyrektorem ZRE był pan Książkiewicz oraz nie znalazł się ani jeden judasz wśród załogi. Książkiewicz, był jedynym na cały Gdańsk bezpartyjnym dyrektorem tak dużego zakładu 1100 pracowników z czego 1050 należało do "S". Mało tego po strajkach w 1970 i 1976 zatrudniał mimo protestów i pogróżek gdańskiej pzpr ludzi zwolnionych z pracy w Stoczniach czy w ZREMB-ie. Zawsze powtarzał partyjniakom, że on tych ludzi zwolni natychmiast jak oni dostarczą mu około 40 fachowców tu pokazywał im listę potrzeb kadrowych, wiedząc dobrze, że nie są wstanie ich zaspokoić.
Po spacyfikowaniu oporu w Gdańsku, pomiędzy Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem zawiązała się Tajna Komisja Zakładowa tu znów pozwolę sobie zacytować moje własne słowa z biuletynu "Po Prawicy":
"30 grudnia. Trwa strajk pozorowanej pracy nazwany też "żółwim tempem". Kto jak kto ale my energetycy najlepiej to widzimy. Elektrownie, które przed 13 grudnia ledwo nadążały z produkcją energii elektrycznej dziś pracują tylko z 40% obciążeniem.
Wbrew dekretowi o stanie wojennym postanawiamy w ZRE kontynuować działalność NSZZ "S". Decydując się na działanie na pograniczu jawności w sferze socjalnej, bhp oraz kulturalnej. Do jawnych czynności należą: 1) Zbiórka pieniędzy na cele charytatywne - faktycznie jest to zbiórka składek członkowskich. 2) Pomoc materialna i duchowa niesiona rodzinom internowanych i aresztowanych członków Związku. 3) Pomoc materialna dla najuboższych pracowników ZRE. 4) Egzekwowanie od dyrekcji przestrzegania prawa pracy oraz przepisów bhp, służenie mediacją w konfliktach z dyrekcją. 5) Organizowanie imprez kulturalnych oraz kontynuowanie prac biblioteki związkowej. (prace biblioteki w ostateczności utajniliśmy ze względu na to, że większość książek pochodziła z drugiego obiegu).
Natomiast ścisłą konspiracją zostały objęte następujące działania: 1) Kontakty z tajnymi strukturami regionalnymi "S". 2) Kolportowanie tajnego biuletynu informacyjnego "S". 3) Szkolenie tz. "drugiego garnituru". Osób, które na wypadek naszej wpadki mogłyby przejąć pracę w Tajnej Komisji Zakładowej "S". 4) Stworzenie poza zakładową strukturą grupy, która zajmuje się drukowaniem i rozprowadzaniem antykomunistycznych ulotek i plakatów."
Wpadka grupy plakatowej (Mirek Bartynowski - student ekonomii na UG, Kazik Kos i Mieczysław Nowopolski obaj pracownicy Polmozbytu i członkowie "S") zostałem tego samego ranka wyciągnięty z łóżka. W tym samym czasie został aresztowany Grzegorz Senkowski. Do dziś mogę sobie wyrzucać, że nie przygotowałem ich należycie na wypadek wpadki. No cóż sam byłem młody i bez należytego doświadczenia. Niemniej mimo usilnych starań sbeków nie daliśmy im z Grzegorzem najmiejszych szans na rozwinięcie śledztwa na struktury "S" w ZRE. Aresztowanie Grzegorza było wypadkiem przy pracy - był on obecny na jednym roboczym spotkaniu i przez nieuwagę używał własnego imienia przy czym grupa plakatowa wiedziała, że pracuje w ZRE. Miesiąc później jeden z nich przypomniał sobie, że zepsuty powielacz zaniosłem w ich obstawie do Tadka Kleina - pracownika Stoczni Remontowej. Tadek wyszedł po rozprawie na wskutek odwołania swoich zeznań oraz moich zeznań przed sądem, że nie miał on zielonego pojęcia co było w pakunku, który przechowywał na moją prośbę.
Ten sam skład sędziowski, z atamanaem Grzybowskim na czele, który skazał Ewę Kubasiewicz na 10 lat, skazał mnie na 3 lata pozbawienia wolności i 2 lata pozbawienia praw publicznych. Prokurator Eysmont, żądał dziesięciu lat.
Tajna Komisja Zakładowa działała mimo tego, że ja i Grzegorz S. zostaliśmy aresztowani. To oni z inicjatywy ks. prałata Henryka Jankowskiego wystąpili do rady państwa z wnioskiem o przedterminowe wypuszczenie nas z więzienia zbierając pod tym wnioskiem podpisy większości pracowników ZRE. Zdesperowane nasze rodziny wiedziały, że sami poza małymi wyjątkami nie wystąpimy o akt łachy odmówimy też wyjścia z więzienia jeżeli wystąpią o to nasi najbliżsi więc znalazły w fortelu ks. prałata Jankowskiego godziwe rozwiązanie, któremu po długich deliberacjach w potulickim więzieniu zdecydowaliśmy się nie odmawiać.
Jak Pan widzi mój obraz został mam nadzieję wystarczająco odbrązowiony w temacie Grudzień 1981, oczywiście teraz powinniennem się wziąść za pisanie o okresie dojrzewania patriotyczno - politycznego czyli o latach 1976 - 1981. Następnie musiałbym udowodnić, że nie jestem wielbłądem i siedziałem w więzieniu za antykomunistyczną działalność od 13 marca 1982 r. do 26 maja 1983 r. na co nie mam specjalnej ochoty więc tu proszę Pana niech się Pan skontaktuje choćby ze Staszkiem Fudakowskim, którego Pan powinien znać i mam nadzieję, że udzieli on panu wystarczających informacji skąd zna Adama Gajkowskiego i jak mu się on zapisał w pamięci.
Tak na zakończenie dwa małe szczegóły ze strajku grudniowego, które nie są szeroko znane. 1) Andrzej Osipow w imieniu RKS wystawiał przepustki na bramie nr. 2. 2) Bodajże 15 grudnia zebranie przedstawicieli zakładów strajkujących i wspomagających strajk zostało ze względów bezpieczeństwa przeniesione ze stołówki przy bramie nr.2 w głąb Stoczni na wydział wyposażeniowy.

 

 

(4) to juz lepiej, Panie Gajkowski (powrót)

Odnotowuje z zadowoleniem ze zamiast Gebbelsem i Urbanem posluguje sie Pan wlasnym slowem honoru (w przedmiocie nie bycia czlonkiem AGL) oraz ze siegnal Pan po detale swojej dzialalnosci stanu wojennego - co wszyscy Czytelnicy tej witryny na pewno potraktuja z zadowoleniem i z ulga.

Prawde mowiac bylem przygotowany ze zacznie Pan ponownie dowodzic iz cytowana przeze mnie za RR lista australijkich czlonkow AGL to tylko lista sympatykow - i mialem dowod ze tak nie jest. Dowodem tym jest ze na liscie tej wspolfiguruja m-me Szczepanska, p. Klas i kilka innych osob ktorzy w ciagu burzliwej rocznej dzialalnosci wymieniali sie pingpongowo atanowiskami i zaszczytami w AGL. Bylaby to wiec pierwsza znana mi lista na ktorej czlonkowie jakiejs organizacji wystapuja razem z sympatykami.

No ale poniewaz Pan juz nie wraca do twierdzenia ze nie jest to lista czlonkow ale ze znalazl sie Pan nan niej przez pomylke - to i ja nie upieram sie przy dalszym drazeniu tematu, pozostawiajac swoja witryne jak jest, bez dalszych komentarzy w tej sprawie.

Miroslaw Krupinski

 

(5) p. Gajkowski: Niestety Panie Krupiński (powrót)

Nie mogę tego samego powiedzieć o Panu. A więc w ramach hasła, które zostawił nam ks. Jerzy "zło dobrem zwyciężaj" po raz ostatni podejmuję próbę dotarcia do Pana przyzwoitości i poczucia obowiązku za słowa, które Pan pisze. Żądam ściągnięcia z pańskiej witryny nagłówka, który jest kłamstwem wielokrotnie przez Pana powtarzanym. Ta lista nigdy nie była listą członków lub sympatyków AGL. Domiemam, że większość osóby, które podpisały tę listę zrobiły to tylko i wyłącznie dlatego, iż tak jak ja uważały, że lustracja jest Polonii niezbędnie potrzebna. Czy jeżeli pod listem petycją w obronie dzieci nienarodzonych podpisze się kilka osób z AGL to znaczy, że wszyscy, którzy ten list podpisali to członkowie AGL? Błagam niech Pan pójdzie po rozum do głowy. Tak na marginesie "Nasza Polonia" zebrała i przesłała na ręce marszałka sejmu p. Marka Jurka, premiera p. Jarosława Kaczyńskiego oraz wicepremiera p. Romana Giertycha ponad 300 podpisów w obronie dzieci nienarodzonych.

 

 

(6) M. Krupinski: Coz prostszego, Panie Gajkowski (powrót)

Coz prostszego, Panie Gajkowski, niz zwrocic sie do podpisanej pod "Oswiadczeniem!!!" imiennie trzyosobowej wierchuszki AGL o podanie listy osob w ktorych imieniu to oswiadczenie napisaly i podpisaly.

Chetnie taka skorygowana i podpisana przez nich liste zamieszcze na swojej witrynie, stwierdzajac ze lista pochodzaca z witryny RR byla jednym z baaaaardzo wielu trwajacych ponad rok klamstw AGL i RR.

Miroslaw Krupinski

 

 

(7)J. Klas:  p.Krupinski i p.Gajkowski,nie moga byc czlonkami AGL,poniewaz (powrót)

nie spelniaja podstawowego warunku wymaganego do przystapienia do AGL,WARUNKIEM TAKIM jest wystapienie do IPN o AUTOLUSTRACJE.
Tak wiec panowie nie rozdzirajcie szat nikt nie widzi Was w naszej organizacji z przyczyn oczywistych,po prostu nie wiemy kim jestescie,bawcie sie w co innego,a od AGL trzymajcie sie z daleka.
Wszyscy czlonkowie AGL POSIADAJA Status Pokrzywdzonego,a to cos mowi.

 

 

(8) M. Krupinski: To calkiem jak Gieremek i Mazowiecki :) (powrót)

To calkiem jak Gieremek i Mazowiecki, Panie Klas. Oni tez odmowili obowiazujacego oswiadczenia lustracyjnego powolujac sie na nie majacy juz zadnego znaczenia swistek - "status pokrzywdzonego"

A Tak przy okazji Panie Klas - czy ta korespondencja m-me Szczepanskiej z "pokrzywdzonym" Walesa przed jej niedawnym wypisaniem sie z AGL to miala na celu przekazania w jego rece kierownictwa AGL?

Miroslaw Krupinski

P.S. Widzi Pan - ja sie dosyc czesto na przestrzeni ostanich kilkunastu lat wypowiadalem publicznie na temat PZPR i pomagdalenkowej mafii, pomimo ze do zadnej z nich nie nalezalem. Czy bardzo tym zgrzeszylem ?

 

 

(9) p. Klas, odpowiadajac innej osobie: re.shall we dance (powrót)

wynikiem negatywnej autolustracji,jest zaswiadczenie ,ze jest sie osoba pokrzywdzona ,natomiast w wypadku pozytywnej autolustracji zaswiadczenia takiego sie nieotrzymuje.
Tym sie kieruje IPN za prezesury p.Kurtyki[wszyscy czlonkowie Zarzadu AGL otrzymali Statusy za prezesury p.Kurtyki].
Do 1 wrzesnia zostanie ujawniona lista Sb-kow i ich
tajnych wspolpracownikow,jezeli ktos
kto ma Status Pokrzywdzonego
bedzie znajdowal sie na tej liscie,IPN odbierze mu prawo do Statusu Pokrzywdzonego.
Tak mowi nowa ustawa lustracjna,takie dzialanie potwierdza IPN.

 

 

(10) M. Krupinski: obawiam sie p. Klas... (powrót)

Obawiam sie p. Klas ze jako czlonek egzekutywy AGL nie posiada Pan wystarczajacej wiedzy w przedmiocie.

wedlug nowej ustawy (+ prezydencka nowalizacja) stan aktualny jest nastepujacy:

1/ ustawa nie przewiduje statusu pokrzywdzonego.

2/ posiadanie statusu pokrzywdzonego wydanego na podstawie wczesniejszej ustawy nie zwalnia osob wymienianych w ustawie od obowiazku skladania oswiadczen lustracyjnych.

3/ pierwszym, tymczasowym, dokumentem uprawniajacym do pelnienia funkcji lub do ubiegania sie o nia jest zaswiadczenie o zlozeniu oswiadczenia lustracyjnego.

4/ po pozytywnym sprawdzeniu oswiadczenia lustracyjnego stwierdza sie ze wedlug stanu wiedzy IPN w dniu jego wystawienia oswiadczenie jest uznane za prawdziwe. Co oznacza ze kazdy nowy dokument lub informacja o wspolpracy posiadacza wczesniej wydanego oswiadczenia z wymienionymi w ustawie organami automatycznie powoduja obowiazek weryfikacji wczesniejszego orzeczenia o prawdziwosci oswiadczenia.

I to wlasnie przed powyzszym trzesa portkami Walesy, Gieremki, Mazowieccy, "naukowcy", dziennikarze i wszyscy ci ktorym sie wydawalo ze jako wczesniej uznani za pokrzywdzonych lub za pozytywnie zlustrowanych unikneli dozywotnio dalszej kontroli i odpowiedzialnosci.

Oczywiscie - ani Pan, ani nikt z AGL, ani ja, ani p. Gajkowski nie jestesmy przedmiotem lustracji z urzedu. Co nie zmienia faktu ze kazdy z nas moze sie takim przedmiotem stac na podpisany wniosek kogos donoszacego IPNowi o naszych zbrodniach. Pan i Pana kolesie usilowali temu w odniesieniu do siebie bezskutecznie zapobiec zalapujac sie na niewazne juz "pokrzywdzenia" wedlug starej ustawy. Ja natomist na poczatku ubieglego roku zlozylem imienne upowaznienie dla IPNu, wyslane na jego adres i opublikowane w tym samym czasie na mojej witrynie i na WP, do publikowania kazdrgo dokumentu jaki IPN posiada i bedzie posiadal na moj temat. Mnie nie byl i nie jest potrzebny swistek "pokrzywdzenia" - papier toaletowy jest wystarczajaco tani a i towarzystwo jego posiadaczy niezbyt interesujace.

A na zakonczenie - jako czlonek Polonii australijskiej pozwalam sobie ponowic pytanie - w czyim imieniu (imiona i nazwiska prosze) pospisywal Pan "Oswiadczenie!!!" w sprawie Abp Wielgusa i inne dokumenty AGL. Nie dlatego abym usilowal orzekac o Jego winie lub niewinnosci (podobnie jak Pan nie mam wystarczajacej ilosci wiarygodnych dokumentow) ale dlatego ze bylo ono wyjatkowo obrzydliwe i lizusowskie w tresci.

Wie Pan - byl taki pisarz opisujacy dzieci londynskich slumsow w poprzednich wiekach. Te dzieci ulicy posiadaly niezbedne do przezycia instynkt i wiedze - gdzie ukrasc chleb i ktory kanal sciekowy jest cieply i najwygodniejszy do spania.

Dobrago apetytu i snu Panu zycze.

Miroslaw Krupinski

 

II.  NASZE!  NIE ZDEJMUJTA SKARPRTKÓW z TWARZÓW!

 

1. anonim („SolidarnoscWciazz KomunaWalczaca”):

OBLAWA I PROWOKACJE (powrót)

PODAWANIE ZADNYCH WYJASNIEN I ZADNYCH INFORMACJI, O KTORE ZABIEGA TAK INTENSYWNIE OD WIELU MIESIECY PAN KRUPINSCKI & I SPOLKA Z OGRANICZONA ODPOWIEDZIALNOSCIA POLITYCZA.
WSZYSTKIE TE DZIALANIA MAJA CHARAKTER DZIALAN ROZPOZNAWCZYCH A UDZIELONE ZAROWNO WLASCICIELOM STRONY JAKI PANU MIROSLAWOWI KRUPINSKIEMU INFORMACJE BEDA WYKORZYSTANE PRZECIWKO TYM LUDZIOM I ICH RODZINOM.
DLATEGO TAK INTENSYWNIE "ZASIEGAJA JEZYKA" ATAKUJA NIEWINNYCH LICZAC ZE KTOS SIE ODEDZWIE I COS POWIE. TYCH KTORZY POPIERALI LUSTRACJE W POLONII I W POLSCE NADAL SIE SZYKANUJE.

JEDEN Z WSPIERAJACYCH LUSTRACJE I POMAGAJACYCH AGL( NIEROZWAZNIE UJAWNIONY) JOZEF DARSKI( JERZY TRAGALSKI) NA STRONACH www.abc.net.com JEST TERAZ SZARPANY PRZEZ GAZETE WYBORCZA STRONA ABCNNET ZOSTALA ZAMKNIETA. NA TEJ STRONIE BYLY WSZYSTKIE KOMUNIKATY AGL W SPARWIE LUSTRACJI.

INFORMACJE ZNAJDUJA SIE NA http://www.swkatowice.mojeforum.net/

PASZKWIL NA 1 STRONIE WP W SPARWIE WIKTORA ZOLCINSKIEGO Z RADIA POMOST BEZ DANIA MU SZANSY NA ODPOWIEDZ, TEGO WIKTORA , KTORY PUBLIKOWAL NA SWOJEJ STRONIE WSZYSTKIE TEKSTY ELBIETY SZCZEPANSKIEJ I KOMUNIKATY AGL.
DZIWIE SIE W TAKIEJ SYTUACJI KTOKOLWIEK JESZCZE ODWAZA SIE UDZIELAC KOMUKOLWIEK INFORMACJI NA TEMAT PRZEPROWADZONEJ PRZEZ AGL AKCJI I OSOB W TEJ GRUPIE DZIALAJACYCH.
TO JEST PRZECIEZ NICZYM INNYM JAK CELOWYM NARAZANIEM LUDZI NA NIEBEZPIECZENSTWO. DO CZASU ORZECZENIA TRYBUNALU KONSTYTUCYJNEGO W SPARWIE USTAWY LUSTRACYJNEJ 9-11 MAJA 2007 ( 42 POPRAWKI SLD) DO CZASU OPUBLIKOWANIA LISTY IPN Z NAZWISKAMI TW I AGENTOW.
WSZELKIE TEGO TYPU PODPUSZCZANIA SA POLITYCZNA I NIEMORALNA WPROST PROWOKACJA POLITYCZNA!

PAN,PANIE KRUPINSKI W KONSPIRACJI I PODZIEMNEJ SOLIDARNOSCI NIE BYL I NIE MA O NICZYM NAJMNIEJSZEGO POJECIA ALE INNYM , KTORZY DZIALALI W PODZIEMIU SIE DZIWIE ZE TAK LATWO SIE DALI PODEJSC I SYPIA WYJASNIENIAMI.
PRZED KIM KLEKACIE KONSPIRATORZY I KOMU SIE TLUMACZYCIE ?
JAKIM PRAWEM UDZIELACIE INFORMACJI LUDZIOM NIESPRAWDZONYM CZY WIECIE KIM ONI SA I PO CO TO ROBIA?
CZY LUDZIE STAWIAJACY WAM PYTANIA ZLOZYLI OSWIADCZENIA LUSTRACYJNE TAK JAK POWINNI, KRUPINSKI JAKO DZIENNIKARZ POWINIE , WLASCICIELE WP TEZ .
TO NIE WAS ZWALNIAJA Z PRACY JAK DARSKIEGO, NIE WIDZICIE KTO WAS PODPUSZCZA I KTO PRZEZ MIESIECE BYL CICHO A TERAZ WYSTAWIA SB-CKIE MACKI?
CIEKAWE CZY TO CALY ZARZAD AGL STRACIL ROZSADEK CZY TYLKO JEDNA OSOBA ALE ZEBY Z WROGAMI NIE PAMIETACIE 6 KWIETNIA 2006?
Z PROWOKATORAMI I WROGAMI LUSTRACJI DYSKUTOWAC, WYJASNIAC I INFORMOWAC ..... NARAZAC LUDZI NA ZEMSTE I SZYKANY?
OPAMIETAJCIE SIE LUDZIE POKI NIE BEDZIE ZA POZNO.

 

 

 

2. anonim („rm”): Panie Klas (powrót)

Ja inaczej zrozumialem te wypowiedz mysle ze to czy sie Pan boi czy nie to w tej grze nie ma zadnego znaczenia z ubekami sie nie dyskutuje taka byla zasada a Pan ja lamie i naraza ludzi.

 

 

Cytowana wyzej dyskusja miala miejsce w dniach 24-26 kwietnia 2007 r.

Wypowiedzi innych - podpisanych osob i anonimow mozna znalezc w watku:

< http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?tekstID=11548 >

 

 

 

 

 

 

 

 

ta mała wzmianka...

® © Mirosław Krupiński, luty 2007

 

W Awstralii susza .  Wśród rudych liści

skaczą kangury i KGBiści...

Wśród tych ostatnich, zaszyte w zielsko,

snują swe plany Mrówcia i Cielsko:

 

Marzą o stołkach, o szmalu worach,

przyjaźni Bolka, Belkach i KORach...

A już najbardziej, z dreszczykiem w majtkach,

marzą że będzie tu rządzić AIPA.

I że nagrodzi całość wysiłków

Złotym Robalem  - na każdej tyłku.

 

Wracają potem do domu z kacem,

by zaplanować zlecone prace:

- na kogo wylać brudne pomyje,

- komu się rzucić z płaczem na szyję,

- komu powiedzieć „co chceta róbcie”

i komu oddać serca i pupcie...

 

*   *   *

 

A rano popłoch – taka pomyłka!

- pocałowanie nie tego tyłka!

- czerwony paszport co wypadł z faila,

i ruski adres w wysłanych mailach...

 

A te tortury (każdy pamięta?)

- owszem, esbeckie – lecz konkubenta,

któren raporty przyjmując w łóżku

papieros gasił jej na paluszku...

Aby przypomnieć kto w łóżku rządzi

i co ją czeka jeżeli zbłądzi...

 

Wszyscy już wiedzą – wszystko to lipa...

Sąsiad podpatrzył i kłamstwa wsypał...

A i studenty (ruskie wycieczki)

także widziały zawartość teczki

co w autobusie, stojąc przy nodze,

się przewróciła – wsio na podłodze...

 

No i najgorsza wpadki przyczyna

- ta mała wzmianka... u Miotriochina...

 

 

 

skarpetkowyjcom

® © Mirosław Krupiński, luty 2007

 

W tej Australii, sami wiecie,

- choć nie mamy mroźnej zimy

i nie wyją wilki w lesie

- ale wyją anonimy...

 

Cicho,  smutno i żałośnie,

szczerząc żółtych zębów pieńki;

marzą że ich sława rośnie,

chociaż każdy jest maleńki...

 

Rozmnażają się w swej rasie

samiec z samcem, z suką suka...

Liberalizm jest na czasie,

a więc każde uciech szuka.

 

Sponsor kość im czasem ciśnie

co wystarcza im do życia,

obietnicą jakąś błyśnie

by podtrzymać chętkę wycia,

doda numer na obroże

uśliczniony szarym sępem...

I choć główcia – żal się Boże

- nadonżajom za postempem...

 

Czasem wyjdą na spacerek

aby podlać płot, latarnie...

I, choć wizji mają szereg,

kończą zwykle dosyć marnie.

 

Pozostają po nich kupki

pod latarnią i pod płotem,

których żywot, jak ich, krótki...

bo je deszczyk zmywa potem...

 

*   *   *

 

Ja bym pomnik im postawił:

- płot,  latarnię,  kości michę,

bo niejeden mnie rozbawił

swym żałosnym auuuuuuuuu  za dychę...

 

 

 

 

ZAMIAST MOTTO

(ze strony australijskiej WP)

 

Panie Krupinski (powrót)

http://www.wirtualnapolonia.com/australia/opinie.asp?opinia=83907

 

Kodeks Boziewicza (ale czy taki Andrzej vel Klas vel Vic-victor, tudziez Cielsko wiedza cos o tym kodeksie?) nakazuje: dyskutowac ostatecznie pojedynkowac sie moze tylko rowny z rownym. Z ciemnoto-chołota z AGL (zgodnie z kodeksem) nie wolno Panu ani dyskutowac, ani pojedynkowac sie. Dlatego proponuję nie znizac sie do ich poziomu, a wtedy beda robic to co robi moj BUREK gdy niema co robic...

 

 

Re: - Organiscie (powrót)

http://www.wirtualnapolonia.com/australia/opinie.asp?opinia=83915

 

Widzi Pan - ja sie nie musze pojedynkowac - musze tylko nogi wycierac, bo smierdzi.

Ale w tym wszystkim Cielsko & Co popelnilo i popelnia jeden blad: - moje upowaznienie imienne przekazane IPNowi i znajdujace sie na mojej witrynie pod adresem:

http://members.iinet.net.au/~miroslaw/deklaracjaimienna.htm

(doskonale Cielsku and Consortes znanym)

- upowaznia IPN do drukowania na moj temat wszystkich posiadanych materialow, z obyczajowymi i zdrowotnymi wlacznie. I tego sie to robactwo nie spodziewalo i nie wie co z tym zrobic. Bo ja przeciwko donosom do IPN nie protestuje, ale donos trzeba podpisac imieniem, nazwiskiem i adresem i w dodatku potwierdzic ten "dokument" notarialnie.

Ot zagwozdka, nieprawdaz? :)

No i druga zagwozdka - od kilkunastu lat stoje na ich, ich sponsorow i prowadzacych bosych odciskach i nic - poza zniszczeniem dotyczacych mnie dokumentow prokuratorskich i sadowych PRLu - tych ktore wisza na mojej witrynie, bo wywiozlem oryginalne adresowane do mnie kopie. Toz te robale na suply sie po nocach zawiazuja i spac nie moga z czystej bezradnosci - ktora to bezradnosc, nota bene, jest dowodem ich klamstw i ich winy, ktore im otwarcie i zawsze pod wlasnym nazwiskiem zarzucam.

I na tym koncze te potyczki w szambie - robiac z powyzszego Polonii Australijskiej i pozaaustralijskiej najgorszy dla Cielska i innych popaprancow prezent - bo jest to argument nie do odparcia :)

Dobrej zabawy zycze, a ja sie troche temu poprzygladam.

Miroslaw Krupinski


P.S. Tak sobie mysle ze wprawdzie to ja otrzymalem imieninowe zyczenia, ale ze to uczciwa Polonia otrzymala ode mnie prezent dydaktyczny dla siebie i dla wnukow przez male "w").

A co Ty o tym uważasz?

Opinie (171)
...............................................


smutasie (mm / )
No i teraz wiadomo o co chodzi! (smutas / )
zeby uniknac (mm / )
wyjasnienie do "Wojciech.. (mm / )
Wojciech Sadurski jest takze pracownikiem uniwersytetu Sydneyskiego oraz czlonkiem AIPA (mm / )
Uwazaj Jacek i bo strasza ze Cie namierzyli (kpt kloss / )
re.Kasia (Jacek Klas / )
Nie rozumiem (Kasia / )
re.p.Majka,my wiemy ze to SB-cka strona, a nie katolicka (Jacek Klas / )
Jeszcze raz do Pana Majki! (Czesław Lipka. / )
re: :b-c (Miroslaw Krupinski / )
Czyzby ten Majka to bylo nastepne wcielenie Cielska? (b-c / )
Uwazam, ze pan Majka (Qld. / )
lista radnych miasta przemysl (copy/paste M. Krupinski / )
Do Pana Majki ! (Czesław Lipka. / )
Radio Pomost o p. Majce (Google/copy paste M. Krupinski / )
prapoczatki prowokacji :) (Miroslaw Krupinski / )
UWAGA PROWOKACJA !!!! (Robert Majka / )
a moze cuś retro o pogrozkach? (Miroslaw Krupinski / )
a moze cuś retro? (Miroslaw Krupinski / )
Na pewno nie AGL - bo takie nie istnieja (b-c / )
Czyje granice przyzwoitosci? (/ / )
To prawda co pisze <(((((<< (mik / )
A ja mysle, ze maria magdalena pisala o metodach AGL (b-c / )
mario magdaleno (Łobrońca M.K. / )
No, Elzbieta Szczepanska... (brodacz / )
oszukanstwo, czyli (maria magdalena / )
Do Literate ! (Czesław Lipka / )
Widac, że ludzie 3-4 osoby ktorzy zajmuja (LITERATE / )
re: a grammar and the laws (Miroslaw Krupinski / )
I would like apologize for (jayco / )
Mister Kripinski you are very, very (joyco / )
A teraz poczytaj pan,panie Krupinski (znamy sie dobrze / )
re- glupstwa i glupcy (Miroslaw Krupinski / )
Glupoty wypisujesz pan ,panie Krupinski (znamy sie dobrze / )
Drogi Panie Jayco, (Miroslaw Krupinski / )
I jeszcze słowo p.Redaktorze WP. (swojak / )
Redaktorze WP - pod tymi życzeniami drastycznie naruszony został regulamin WP. (swojak / )
Dlaczego Redaktor WP nie usunie Krupinskiego z systemu tak jak usunął Kałuskiego i AGL. Tu wyraźnie jest naruszony regulamin wobec obraźliwych i niecenzurowanych słów. (zatroskany czytelnik / )
Some solutions:Nr 1 (Jayco / )
Mr Krupinski I would like to expres (Jayco / )
Ja powtarzam to samo za panem Czeslawem (/ / )
Panie Klaś ! (Czesław Lipka. / )
Poprawka - powinno byc: W PRL do zadnych organizacji nie nalezala. (Joanna Merwart / )
Wywiad AGL kiepsko dziala ... (Joanna Merwart / )
No wlasnie chamowi polemika ubliza a p. Krupinski gotow mu jeszcze riposta szczelic (Opluta Skarpeta vel Szkoda, vel Ferdek / )
"dyskutowac moze tylko rowny z rownym" i o to mi chodzi (Opluta Skarpeta vel Szkoda, vel Ferdek / )
p.Lipka,jestesmy juz bardzo blisko (Jacek Klas / )
Do tego co cos palnal a nie wie co (Syd. / )
Do Wszystkich antypolaków ! (Czesław Lipka / )
squirrel, oczywiscie ma pani racje, natomiast (Opluta Skarpeta / )
Re : Pan Czesław Lipka i nie tylko :) (squirrel / )
Panie Mirosławie ! (Czesław Lipka / )
To jest zero p Miroslawie, jak Kaluski walnal felietonem to wypowiedzi pod nim splodzil 958!!! Kiepsciutko cos Krupinszczak z Wami, kiepsciutko. Nie mowiac juz nic o wstydzie i samokrytyce (Ferdek / )
Myslalem, ze Krupinski redaguje Wirtualna Polonie a tu okazuje sie, ze w bagienku pluszcze mu sie najlepiej. Nawet jak kiedys mial racje to dzis mu brak dystansu (Szkoda / )
http://members.iinet.net.au/~miroslaw/aktualny.htm (Miroslaw Krupinski / )


Re: - Organiscie (Miroslaw Krupinski / )


Redakcja WP proszę zlikwidować ten portal. Tu jest tylko hamstwo i jeszcze raz hamstwo. Okres Wielkiego Postu znaczy to dla Was coś? (<((((<< / )
Panie Krupinski (Organista / )
sam cymes... (Miroslaw Krupinski / )
Krupinski piszta co chceta...... (A.K / )
Panie Krupinski a mowili ze pomyje i nie wierzylem (Andrzej / )
p.Krupinski,dziekuje za panskie rady, (Jacek Klas / )
W AGL jest duzo zoologow! (/ / )
re panu Klasiowi i "niewinnemu ludziowi" (Miroslaw Krupinski / )
Panie z Opola odczep sie od Polonii Australii (//X / )
Pani Merwert juz sam fakt, ze Pani (zoolog z Melbourne / )
Panie Krupinski ,Pana to niezly (Andrzej Kostryka / )
p.Krupinski,a gdzie taki szybki komputer mozna kupic,chyba ze dostal pan sluzbowy (Jacek Klas / )
paaaaaaaaanie Klas... (Miroslaw Krupinski / )
Byl tu juz taki jeden (Organista / )
re: glos z Opola (Miroslaw Krupinski / )
Przykro mi p. Kostryka ze juz ma pan wroga (Jacek Klas / )
re: Glos w dyskusji (a Opola) (Joanna Merwart / )
anonim przez pomylke? (copy/paste M krupinski / )
panie Kostryka te adresy to lipa (mm / )
Słusznie Panie Kostryka... (>>))))> / )
Glos w dyskusji (Andrzej Kostryka Opole / )
re.p.Czeslaw Lipka- przyjaciele pana mnie nieinteresuja (Jacek Klas / )
Juz to bylo pisane; (Mel.Pol. / )
re p. Gajkowskiemu (Miroslaw Krupinski / )
dwie metody dochodzenia prawdy (Miroslaw Krupinski / )
Do Pana Adama! (Czesław Lipka / )
Do Panów Klasia i Lipki. (Adam Gajkowski / )
Do Konspiry. (Czesław Lipka / )
Palubicki wiedzial i nic nie powiedzial (konspira / )
Kadzenie LIPY (konspira / )
Do Krechy ! (Czesław Lipka / )
Panie Lipka te Pana koneksje to WIELKA LIPA ( / )
Panie Krupinski -polecamy krople Walerianowe (viktor / )
Jeszcze raz do Pana Klasia! (Czesław Lipka / )
Panie Klaś! (Czesław Lipka / )
re.p.Lipka,pan uzywa argumentow agentury (Jacek Klas / )
nowa ustawa rusza za tydzien (copy/paste Miroslaw Krupinski / )
Do Ukośnika/ ! (Czesław Lipka / )
Plany AGL/AIPA (smutas / )
mysle ze szkoda oczu (Miroslaw Krupinski / )
juz zmienmy temat (maria magdalena / )
Zlustrowani członkowie AGL - śmiechu warte ! (RW vel RL / )
Panie Lipka nikt nie klamal i nie klamie ( / )
Do Konspiry! (Czesław Lipka / )
AGENTOM NA WP NAZWISK NIE PODAJE SIE!!! (konspira / )
soma - jestes cudny (lysol z broda / )
Krecha,soma i inne anonimka! (Czesław Lipka / )
Kasiu dobrze ze jestes nie osleplas (soma / )
Krecha mysli, ze "Lysol z broda" jest... (M.P. / )
Nawet gdybym byla slepa (Kasia / )
Dzieci Krupinskiego (soma / )
Prosze sie liczyc ze slowami (bujaj sie staruszku / )
do lysego z broda ,ale bez rozumu ( / )
ALE Z CIEBIE KRUPINSKI Prawdziwy Obywatel Swiniuchow czyli SWINIA!! ( / )
Cmoku (lysol z broda / )
Tak wiele istotnych spraw w Australii,a Puls Polonii podąża śladami Rady Naczelnej. (Ćmok / )
Nie Haller a Heller ("Tylko prawda jest ciekawa" Jozef Mackiewicz / )
a AIPA juz sie krzata przy kasie ( / )
Re: Emerytowi :) (Miroslaw Krupinski / )
Użyteczność idiotów w dezinformacji jest niebywała. (soma / )
Panie Krupinski (Emeryt / )
NIKT NIE MIAL ZADNEGO WPLYWU NA ORGANIZOWANIE WYSTAWY ANI OBCHODOW TYLKO  ORGANIZATORZY I DZIALACZE "S" (vik / )
INNA INCJATYWA -INNY CZAS- INNI LUDZIE!!! (Viktor / )
Nie rozumiem, ze trzy osoby (Kasia / )
Panie Klas - Pan jest nklamca niepoprawnym (cd) (Miroslaw Krupinski / )
Panie Klas - Pan jest nklamca niepoprawnym ( / )
Korekta-AGL powstalo 30.03 2006 roku, (Jacek Klas / )
p.Krupinski,pan dalej nic nierozumie (Jacek Klas / )
klasiczne klamstwo p. Klasia (Miroslaw Krupinski / )
Przed odcieciem mnie od Wirtualnej Polonii (Jacek Klas / )
Zgadzam sie panie "Lysol" ("Tylko prawda jest ciekawa" J.M. / )
Rany boskie, ludzie... (lysol z broda / )
Do wnuczki generala Hallera ("Tylko prawda jest ciekawa" Jozef Mackiewicz / )
Do Pana Łysola ! (Czesław Lipka / )
do MM (lysol z broda / )
nie pomylic osoby (maria magdalena / )
powtorka z historii? (Miroslaw Krupinski / )
Panie Czesiu... (lysol z broda / )
Drogi ukośniku! (Czesiek Lipka. / )
Do p. Czesia i Kasi ( / )
Do Kasi! (Czesław Lipka / )
Sam sobie te roze wyslal... (Kasia / )
Sam sobie te roze wyslal? (trzezwy absolutnie, w przeciwienstwie do lizusow / )
Do wszystkich" bohaterów" ! (Czesław Lipka / )
Psy to znaczy WY! (// / )
Psy szczekają ( / )
ja to bym jeeszcze. (Miroslaw Krupinski / )
do M. K. (lysol z broda / )
Dziekuje... ach dziekuje... (Miroslaw Krupinski / )
Do wspomagającego AGL ! (Czesław Lipka / )
Wszystkiego najlepszego,plus zalacznik (Czlonek wspomagajacy AGL / )
Re : „Szlak czlowieka trafia” (RW vel RL / )
Szlak czlowieka trafia (Syd. / )
DO KRUPIŃSKIEGO O CHORY JESTEŚ ( / )
ciekawy watek na stronie glownej (Miroslaw Krupinski / )
Pod rozwagę AGL ! (Czesław Lipka / )
Ten polonijny "Wortal" juz nie nalezy do Kulinskiego a raczej do Krupinskiego (mik / )
po co pisac? (Miroslaw Krupinski / )
Panie Mirosławie ! (Czesław Lipka / )
Re: „prezent - czyli strzal w dziesiatke :)” (squirrel / )
prezent - czyli strzal w dziesiatke :) (Miroslaw Krupinski / )
+Do Pana Włodzimierza Kowalika! (Czesław Lipka / )
Również dołączam się do życzeń. (Włodzimierz Kowalik / )
SOWA PRACUJE DLA TW BOLKA (Syd. / )
och... to przeciez bylo przewidywalne :) (Miroslaw Krupinski / )
Do Pana Mirosława ! (Czesław Lipka / )
Baju, (/ / )
Imieninowe preteksty do zyczen Panu Miroslawowi Krupinskiemu (Anna Kozlowska / akozlowska@sympatico.ca)
nie potrafie ocenic, Panie Czeslawie... (Miroslaw Krupinski / )
Do Pana Mirosława ! (Czesław Lipka / )
Bec! (M / )
Serdecznie dziekuje (Miroslaw Krupinski / )
Panie Miroslawie ! (Czesław Lipka / )
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO (Jarek / )

 

 

 

ostatni dzień 2006

skuteczność życzeń i strategii

® © Mirosław Krupiński, 30 grudnia 2006

 

 

W ogniu toastów płonie dusza!

Już zegar basem bić zaczyna...

W szparach podłogi coś się rusza

- jakiś karaluch, czy gadzina...

 

On, w tych toastów naszych chórze

co zapowiada gadzin koniec,

lat siedemnaście siedzi w dziurze

i słucha też jak zegar dzwoni...

 

Jak rok za rokiem bełkot słychać,

co zapowiada - „robim czystkę”...

Karaluch w dziurze nie chce zdychać,

wie że przeżyje czystki wszystkie...

 

*   *   *

 

A więc świętujmy w czoła pocie,

wznosząc kielichy, głośno krzycząc.

Wszystko się skończy na bełkocie

- tak jak ci w szparach sobie zyczą...

 

Potem, gdy śpimy z ciężkim kacem,

który nas męczy bólem w klepkach,

karaluch wyjdzie skończyć pracę

- i znów nafajda nam do chlebka...

 

 

aliens

® © Mirosław Krupiński, grudzień 2001

 


Sami, w milionów zagubieni tłumie,

labirynt ścieżek wydeptując swoich,

krążymy...  Tłum nas nie zna, nie rozumie,

jeśli dostrzega - to pewnie się boi...

 

Sześć mamy palców, choć nie widać tego,

ukryte oko, co na wylot widzi,

duszę rogatą - co tęskni do swego...

Goście z Zaświatów.  Ziemianie Hybrydzi...

 

Rentgenem wzroku poznajemy myśli,

szóstego palca dotykiem - ich plany,

wiemy o innych - jak żyją , skąd przyszli,

gdy dla nich mózg nasz ciągle jest nieznany…

 

Gdy umieramy, co i nam sie zdarza,

przyleci UFO i w kosmos zabierze

do czarnej dziury gwiezdnego cmentarza,

gdzie wiatr kosmiczny śpiewa swe pacierze...


Niepełna pamięć zostanie tu po nas

i na pomnikach, co nam kiedyś wzniosą ,

ziemskie pięc palców wyrzeźbią na dłoniach.

Lecz trzecie oko ukryte pod włosem

i na pomniku ciągle będzie żywe,

widząc ich czyny i myśli prawdziwe...

 

Gdy innym życiem nas kosmos obdarzy,

by znów na Ziemi byc okiem Wszechświata,

z zapisów oka poznamy po twarzy

tych co zdradzili, co sprzedali brata,

przy tym udając, że są godni, święci...

Z nieba ich wtedy porwiemy w Zaświatach

strącając w piekło zbudzonej pamięci...

 

*     *     *

 

Gdy Swiat ich pozna, zrozumie głęboko,

jaka ich rola była w jego biedach,

również Ziemianom Los da trzecie oko

i Świat ponownie oszukać sie nie da…

 

 

 

 

 

uwaga: wiersze są zamieszczane w odwróconej kolejności chronologicznej  – najnowszy jest zawsze pierwszy.

 

 

WYBORY SAMORZĄDOWE W POLSCE

PO-wtórka z historii AD 2006?

 

Dzisiaj wiersz sprzed lat – dedykowany w roku 1999 ówczesnej Unii Wolnosci a de facto, po wielu operacjach plastycznych i wszywania cnoty w Michiganie, „odmłodzonej” dzisiejszej Platformie Obywatelskiej. Wizerunek powstał wtedy razem z wierszem i jestem głęboko przekonany że i dziś wraz z wierszem wiernie oddaje urodę i cnoty ówczesnej  i dzisiejszej bohaterki wiersza.

     

 Ostatnia aktualizacja – piatek, 10 listopada 2006, godzina 6:58 rano czasu polskiego

Autor

 

 

 

 

o wasze głosy dzisiaj…

czyli - wybierajcie Unię Wolności

®© Mirosław Krupiński, wrzesien 1997

 

 

O dobry  ludu miedzy Wisłą a rzeką Odrą z ich fenolem !

Spójrz  na me cnoty, swoją przyszłość i zdradź  w  wyborach swoją wolę…

Gdy dziś przed ludem swoim stoję, w wianku nie z lilii lecz z dziurawca,

rozważ zasługi wszystkie moje i swoje zyski com ich sprawca…

 

To ja pokryłam czerwień wroga skór owczych bielą co się śnieży,

ja przekonałam Was,  nieboga,  że znów wybierać go należy,

ja zasłoniłam jego zbrodnie  welonem zdrady, niepamięci…

I ja karciłam was łagodnie gdy wam go wybrać brakło chęci…

 

Ja rozdzieliłam miedzy „swoich”   media,  Gazety, MSZety,

bo bez  nich przecież, drodzy moi, zbłądzić moglibyście niestety

i zamiast cnoty mojej drogą w ramiona wroga iść pod lasem,

mogliście poznać mnie, niebogę,  przed końcem planu – więc przed czasem…

 

A przecie tyle jeszcze trzeba w tym kraju zrobić, ukraść, sprzedać,

biednym odebrać kromkę chleba,  swoich złodziei chwycić nie dać,

w pacht oddać Polskę za urzędy co gdzieś czekają w Europie,

i dyskontując wasze względy  patrzeć jak Polska grób swój kopie…

 

Nie przekonujcie mnie, Polacy, że zmarnowane me nauki,

że ma przewodniość nic nie znaczy, że te Michniki, Frasyniuki,

fundacje rożne, Michigany,  Kiszczak wciąż wolny i kochany,

sprzedane stocznie, pafawagi, sprzedane banki,  dalsze plany

jak i gdzie znaleźć szmal, łapówki,  nie są dowodem mej miłości

do Was, ma trzodo wolnożujców,  żujących siano  przewrotności… 

 

Nie wypinajcie na mnie tyłka i nie skreślajcie mnie w wyborach…

Już wiem że była to pomyłka gdy was zdradziłam – lecz nie pora

by za pomyłkę mścić  sie na mnie,  teraz gdy partner w mojej zdradzie,

który mnie kochać miał dozgonnie, krzyżyk (nie tylko) na mnie kładzie

i w odnowionej swej czerwieni, uratowanej mym krętactwem,

jedynym się zwyciężcą mieni, oddając mnie na waszą pastwę…

 

Słuchajcie, przecież ja sie zmienię!  Michigan cnotę wszyć znów może

i mając pełne wciąż kieszenie, znów nowe związki wam założę…

I znów pójdziecie z mojej woli na barykady, siejąc trupy,

bym ja, w zwycięstwa nowej glorii,  mogła z czerwonym dzielić łupy…

 

Do was, wyborcy, dzisiaj idę, na głowę moją popiół sypiąc,

więc zapomnijcie mą ohydę, bym znów się mogła na was wypiąć…

 

 

 

raj dla zdrowych i rozsądnych

®© Mirosław Krupiński, 16 listopad 2006

 

„Zdrowy Rozsądek” nad Polską wisi i budzi popłoch na całym Świecie...

Wkrótce ujrzymy raport Monisi: – „Polskę zbawiają Wałęsa z Mieciem”.

Głosem Adasia przemówią swoi – koniec anarchii,  koniec swawoli!

Już nam Kaczory nie będą broić i zakończymy erę psycholi!

 

Pod naszym rządem nikt nie podskoczy, każdy odpowie za swoje czyny,

kto będzie przeciw – piaskiem mu w oczy, dla tych co poprą – garść kokainy.

Zbyt długo spędził Lesio pod wózkiem i odpychany od polityki!

Będziemy rządzić razem z Her Tuskiem i z wygnańcami Fraulein Eriki...

 

Laurowy wieniec z bobkowych liści uwieńczy Miecia i Lesia czółko,

kolejny Danzig sny Tuska ziści, stolicą będzie nam Acapulco!

Ulice będą „nur same swoje”, rządy dziedziczne też coraz bliższe...

Będziemy coraz większe Gieroje... I wszystkie płotki dla Bolków niższe...

 

Za nasz rozsądek, za nasze czyny,  pomniki naród wzniesie w zapłacie.

Białych nam Sępów dadzą tuziny, a  KG-bisci - po doktoracie...

A gdy zemrzemy... Tfu! – Co za myśli! – Polaków z żalu rozeprze kolka

i kraj w dorzeczu Odry i Wisły nazwą z wdzięczności „Raj Mieciobolka”

 

*   *   *

 

A jeśli znajdą coś na nas w szafach, lub we WSI polskiej ciemnych archiwach

- przynajmniej po nas zostanie zapach... I pamięć o nas... Przykra... Lecz żywa!

 

 

 

 

czarne chmury nad Ubekistanem

®© Mirosław Krupiński, 30 październik 2006

 

Czarne dziś chmury w Ubekistanie,  szczury już ze WSI nie gryzą serka...

Co z nimi będzie, co się im stanie -  gdy im lewego braknie papierka?

Ten serek WSIowy cały zjedzony,  niektóre męczy po serku kolka,

szlag trafił tytuł „szczur pokrzywdzony”,  i zamiast tego jest „status Bolka”.

 

W Ubekistanie dzisiaj czas bólu,  niejedno oko lśni dzisiaj łezką

- „to były czasy gdyśmy w Tysolu  urzędowali razem z Małeszką!”...

To były czasy...  Rządził Wałęsa... – miał „wrogów” dossier w Lesiaka kasie.

Miecio zapewniał nam pełnię szczęścia i każdy Esbek był na etacie...

 

Jak uzgodniono pod znanym stołem, gdzie Kiszczak łapę uścisnął z Lechem

- był Ubekistan pod parasolem a Mazowiecki dał grubą krechę.

Wokół przy żłobach nasi i swoi,  sława, pomniki i pełna kiesa.

Bać się nie musiał kto wcześniej broił – miał „pokrzywdzenie” wujka Kieresa.

 

Za Olszewskiego pachniało klapą , że lud się dowie i nas wytłucze,

lecz dzięki Lesiom, Tuskom, Pawlakom – starczyło w Sejmie wymienić klucze.

I tak do dzisiaj, lat siedemnaście, trwała szczęśliwa farsa, komedia.

Wraz z Michnikami, w salonów kaście.  I dla nas Polska. I dla nas media...

 

*   *   *

 

Cóż,  należało za naszej paczki, kraj wziąć za mordę, zagrozić stanem...

Zamknąć niezłomnych, wydusić Kaczki i ukryć Polskę za parawanem,

kupując spokój u tych za Odrą - mieliśmy przecież pełne kieszenie 

- kawałkiem kraju, łapówką szczodrą - za ich ślepotę, pomoc, milczenie.

 

Cóż, przespaliśmy, w czego wyniku Ubekistanu grozi zagłada.

Ale jak zawsze szczur w narożniku – będziemy walczyć. Od czego zdrada!?

Media pomogą – one są z nami. Raz Świat załgały, więc znów potrafią! 

Razem tą Polskę znowu sprzedamy i znów będziemy rządzącą mafią...

 

Odbudujemy i odtworzymy nasze królestwo - noga za nogą.

Stać nas na kłamstwa, stać nas na czyny.  Odbudujemy!  Tuski pomogą!

 

 - chyba zeby Wyborcy im przeszkodzili...

 

 

 

 

ref:  Niemcy zatrzymali polskich celników
Adam Zadworny, Szczecin
2006-10-18, ostatniaNiemcy zatrzymali polskich celników
Adam Zadworny, Szczecin, 2006-10-18

 

 

We wtorek po południu niemiecki statek wycieczkowy "Adler Dania" należący do armatora Adler Schieffe zbliżał się do portu w Świnoujściu. Kiedy wpłynął na polskie wody terytorialne, ujawnili się przebywający na jego pokładzie trzej działający po cywilnemu funkcjonariusze urzędu celnego ze Szczecina. Dwa dni wcześniej na tym samym statku zarekwirowali "lewe" papierosy o wartości 120 tys. zł. Tym razem w sklepie i barze zauważyli alkohol bez polskiej akcyzy.


Towar zamierzali zarekwirować w porcie. Kiedy jednak "Adler" był kilka metrów od nabrzeża, kapitan niespodziewanie zawrócił i skierował statek w stronę Niemiec. Kapitanat Port wydał wtedy przez radio "Adlerowi" zakaz opuszczania Świnoujścia. Ten nie zareagował. Ścigany przez łódź Straży Granicznej nie zatrzymał się mimo wielokrotnych wezwań. Pogranicznicy dwukrotnie ostrzelali nawet "Adlera" pociskami hukowymi. To też nie pomogło.


Marek, jeden z celników, którzy byli na Adlerze, opowiada: - Pasażerowie byli zaskoczeni, że statek zawraca. Później, kiedy usłyszeli strzały naszej straży, nieźle przestraszeni. Chcieli przecież wysiąść w Świnoujściu, a wylądowali w Herigsdorfie.

 

 

platwormizmów ciag dalszy...

®© Mirosław Krupiński, 27 październik 2006

 

Szarą falą Bałtyk pluska, mewa mewę krzycząc goni...

Płyną goście Pana Tuska, by mu przywieźć trochę broni...

Sytuacja jest wręcz groźna. Nijak rządzić tu po prusku.

Prezydentem być nie można...  I wieszają psy na Tusku...

 

Nikt poważnie go nie bierze, na nic Ziomków ciężka praca,

Polska ciągle ma Wybrzeże - a Herr Tusk ma ciągle kaca...

Schlezwig Holstein by sie nadał, ale leży rdzawy na dnie...

Więc niestety, trudna rada – musi starczyc m/s Adler.

 

Ale to się wszystko zmieni, Adler broń i szmal przywiezie.

Kiedy będą uzbrojeni – elektorat ich wybierze!

I parada w Gdańsku będzie,  las sztandarów się rozwinie...

Bedą Tuska kochać wszędzie, a najbardziej to w Berlinie...

 

I jedyne czym się wkurzy, co parady będzie zgrzytem

- to że Lesio znow da buzi... A on wolałby Rokitę...

 

 

 

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

POSTAW CZERWONEGO SUKNA

czyli polityka w sejmie, w szafach i na ulicach Polski

wrzesien – październik 2006

 



co w gdanskich szafach piszczy (powrót)

Informacja „Gazety Polskiej” sprzed roku, rozpoczynajaca ten watek, niezbedna jest dla zrozumienia pewnych zachowan i wydarzen jakie mialy miejsce w ostatnich kilku tygodniach (i w ostanich kilkunastu latach tez). Jest tez kluczem do zrozumienia trzech krupinskizmow, szczegolnie przez mlode pokolenie, ktoremu zafalszowana historie wbija sie do glowy od lat ponad siedemnastu:


http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=6258          (1)
http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=80              (2)

http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=5571          (3)

 

W krupinskizmie „kleska blekitnej rewolucji” (1) zacytowalem przyklad podobnych zachowan antypolskich, zwiazanych z plebiscytem dotyczacym polskosci Slaska – ktore to zachowania doprowadzily do trzech Powstan Slaskich na poczatku lat 20 ubieglego stulecia i pokazalem dzisiejsze zachowania PO, podobne tamtym historycznym wydarzeniom.


Pomimo iz o problem i o prawde ledwie sie otarlem – publikacja wzbudzila niezadowolenie w opisywanych kolach i spowodowala rzucenie na witryne Wirtualnej Polonii desantu gniewnych protuskowcow, majacych za zadanie zabelkotac i zagluszyc fakty i analogie. Koalicja desantowcow i rosowkowcow (niektorzy nawet z Arizony) zaczela zakrzykiwac temat w ramach tak zwanej „demage control”, w slusznej obawie ze temat rozwine i udokumentuje.


Fakt – udokumentowac moglem, bo troche w rekawie mialem i mam, ale wolalem opublikowac wiersze „taniec szkieletow” (2) i „choc chcialby grac” (3) dajac do zrozumienia ze wiem w temacie troche wiecej – w co nie uwierzono.


Desant, starym zwyczajem anonimowo, obrabial mi pupe i zarzucal oszczerstwa, klamstwa i hmmmm... chamstwo. Szczegolnie moje odniesienia do czasow Hutlera i Ribbentropa wydawaly sie wdzieczna amunicja antykrupinska i zaczeto ja uzywac na witrynie WP i poza nia – gdzie wywalona z Wirtualnej Polonii przez Redakcje M-me RRK sie przeprowadzila. Nota bene – jest to witryna rosowkowo przyjazna, o czym swiadcza niektore inne jej dzialy i publikacje. Padly zapowiedzi M-me RRK, ze w slusznej sprawie Wirtualna Polonia zostanie przez nia zrownana z ziemia - w obronie jej naruszonej cnoty goscia witrynowego i naruszonej cnoty opisywanych w wierszach propagatorow kolejnej proby rozkulaczania Polski z jej terytorium.


Zakladam ze wszyscy czytajacy obecny tekst zapoznali sie z zacytowana przeze mnie informacja „Gazety Polskiej” sprzed roku, opisujaca fakty i poczynania Herr Tuska, ciagle leadera polskiej partii politycznej zwanej Platforma Obywatelska, sprzed czternastu lat.


Wierzac ze informacja zostala przeczytana, zapamietana i zrozumiana – znow pozwole sobie powrocic do historii Polski, Europy i Swiata:


- Kiedy pancernik Schlezwig-Holstein rozpoczal 1 wrzesnia 1939 roku Druga Wojne Swiatowa, ostrzeliwujac polskie Westerplatte – zrobil to, zgodnie z Goebbelsowska propaganda, „w obronie przesladowanej mniejszosci niemieckiej w Polsce”. Ta blizej nieokreslona mniejszosc byla przez lata dobrze organizowana, zbrojona i miala „wlasna” walute – czyli naplywajace z Reichu marki.


Dobrym przykladem takich samych przygotowan byly wczesniejsze o trzy lata wydarzenia w Czechach. Tamtejszym separatystom (tzw Niemcom Sudeckim), wzmocnionym o eksportowanych do Czech osiedlencow – przez kilka lat przekazywano lterature propagandowa, pieniadze, bron a nawet liderow. Kiedy juz urosli w sile, zbrojnosc i „chec wymuszenia niezaleznosci” – Hitler zatrzymal bioracego udzial w spotkaniu dyplomatycznym prezydenta Czech i w czasie kilku dni tego dyplomatycznego aresztu „przekonal go” (nie bez pomocy milujacego pokoj Swiata) ze zapobiegnie wojnie zgadzajac sie na anschluss. Faktycznie – Czesi unikneli wojny, ale nie unikneli okupacji niemieckiej.


Dzisiejszy separatyzm Tuska wyglada mi na kolejny etap uzgodnionego z zachodnimi sasiadami Drang nach Osten, moze bezkrwawy (a moze nie). Najpewniej polaczony z de-PRLizacja jaltansko przydzielonej wlasnosci na rozpatrywanych terenach Zastanowny sie jeszcze, na przyklad, nad nastepujacym, hipotetycznym, ciagiem dalszym:


- Gdansk i Wybrzeze (plus moze z rozpedu Mazury, Warmia i Slask) otrzymuja od Prezydenta Tuska i rzadu platformowsko-SLDowskiego niezaleznosc, wlasne wojsko, uzbrojenie, i wlasne finanse i staja sie suwerenna czescia UE a nie „przesladujacej je” wczesniej Polski. Oznacza to zupelna niezaleznosc i prawo decydowania o swoich losach, a w tym do pospiesznego zrezygnowania z wlasnie uzyskanej samodzielnosci i przylaczenia sie do... Niemiec. W pelnym splendorze unijnych praw, wspieranych oczywiscie przez polskich eurodeputowanych i zabezpieczanych operacyjnie przez „wlasna armie” Tuskolandu.


Brednie, nieprawdaz? Hmmm - a co z historycznymi precedensami, o ktorych w Polsce wspomina sie coraz rzadziej? Co z niedawnymi przymiarkami do uszczesliwienia Ukrainy, Bialorusi, Jugoslawii? Co z ustawicznym „sponsorowaniem” z zewnatrz podatnych na korupcje lub zadnych „pozyczek” politykow?


Coz – mozna dac sie zagdakiwac przez nadsylane i zdalnie hodowane desanty – ale warto jednak nad podanymi wyzej faktami sie zastanowic. Wtedy przynajmniej obudzenie sie po raz juz ktorys z reka w nocniku nie bedzie dla Polski i Polakow az taka niespodzianka.


Miroslaw Krupinski

 

 

 

nasza szkapa, czyli handel pupą

®© Mirosław Krupiński, 27 września 2006

 

Popaprańce węszą klapę – mafia się lustracji boi,

więc wysłali swoją szkapę by zagrała Konia z Troi...

Nasza Szkapa w pełnej gali, i z kamerą (gdzie - nie powiem),

na sejmowej pustej sali wabi wrogów  wdziękiem, zdrowiem...

 

Zapowiada że jest bystra i że sprzedać chce się tanio

i – gdy będzie za ministra - Parys liczyć może na nią...

Więc wymienia swoje ceny, które budzą śmiech w Parysie.

Wie – nie może grać Heleny – a więc szkapą chce być w PiSie.

 

Parys widzi Szkapy wdzięki i wykręca się jak może.

Próżno szkapa jeść chce z ręki... obiecuje własne zboże...

Kreci biodrem, strzela z chwosta,  obiecuje przywieść braci...

Tylko ma ministrem zostać – taniej jej się nie opłaci!

 

*   *   *

 

Cóż – Parysa nie uwiodła,  bo na wdzięki szkap nie łasy.

Raz - pęcina trochę podła,  dwa – brakuje szkapie klasy,

trzy – że cuś za bardzo zmusza, do Parysa się dobiera,

cztery – że gdy zadem rusza, to widoczna jest kamera...

 

A wiec klapa. Lecz że Troja dla jej braci jest dziś w cenie,

Szkapa, choć zużyta w bojach – za dziewicę w TVNie.

Gdzie Michniki, Olejniki, wykazują podziw szczery

poklepując ją po zadzie, który schowkiem był kamery...

 

Tylko widzów cała grupa smiechem parska niepokornym.

Pamietają handel pupą, w wykonaniu hmmm... Platformy...

która sprzedać swoje wdzięki dla korzyści była skora,

byle dostać coś do ręki. W zeszłym roku. Po wyborach.

 

 

 

 

 

szkapizmy II - epilog

®© Mirosław Krupiński, 28 września 2006

 

Po ataku miasta Troi, Szkapy los wygląda czarno

Lepper zniknął (krowy doi) - Nasza Szkapa pod latarnią...

Śmiech powszechny w Parlamencie – nikt się już nie kłóci z nikim,

Szkapa z żalu ma dziś wzdęcie, w oczach zgasły jej kurwiki...

 

Polska trzyma się za brzuchy, wszyscy znów Kaczory chwalą,

W S-Obronie krążą słuchy: -  „Nasza Szkapę z niej wywalą,

Lepper weksel Szkapy sprzeda, w d. dostanie i po łapach”.

W mafii, suuużbach, znowu bieda... Zwolna znika wrzask i zapach...

 

Życie w Polsce znowu w normie,  czyli – nikt się nie wychyla,

kurz opada po Platformie – z demonstracji dała dyla,

bo naprzeciw PO grupci, tłum z kijami, „Boże prowadź!”

- Tusk nie będzie przecież pupci w szarpaninie ryzykować...

 

 

z ostatniej chwili: ref:Zycie Warszawy: "Waldemar Pawlak zastąpi Jarosława Kaczyńskiego?

 
Rząd techniczny z Waldemarem Pawlakiem jako premierem, który miałby rządzić kilka miesięcy - taki scenariusz gotowe są zaakceptować PO, PSL i SLD w przypadku, gdy nie dojdzie do samorozwiązania Sejmu - zapowiada "Życie Warszawy".

PAP 2006-09-29 (02:50)"

 

 

szkapizm III

®© Mirosław Krupiński,


Tańce, śpiewy i girlandy...
Nawet Kuroń piszczy z groba...
Mafia dzieli Niderlandy,
co podrzucił im Zagłoba.

W tle się snuje Lesio-Bolek
- bo okazja przecie taka!
Chciałby znowu wleźć na stołek,
lecz potrzebny grzbiet Pawlaka...

Pamiętają starsi ludzie
"Nocna Zmianę" sprzed ćwierć wieka...
Dziś powtórki już nie budiet.
Chociaż mafia na nią czeka :)...

 

 

 

 

szczurze tragedie

®© Mirosław Krupiński, 29 wrzesieńk  2006

 

W Polsce chłodniej... w Polsce jesień...

Wiatr kasztanów liscie niesie...

Smutne niebo całe w chmurach,

Na gałęzi Szkapy skóra...

 

W cieniu Naszej Szkapy skóry

przemoczone siedzą szczury

i jesienną zlane rosą

drżą: - „ogłoszą?... nie ogłoszą?”...

 

Jak ogłoszą – trutką sypną,

całą rasę szczurów wytną

- lecz przynajmniej, miast zyć w matni,

szczurzyzm pojdzie w „bój ostatni”!

 

Nie ogłoszą – będzie klapa...

Pojedyńczo będa łapać...

I gdy w końcu złapią wszystkich

- zmienią szczury w białe myszki...

 

Kilku szczurom dadzą w czapę...

Co drugiemu utną łapę...

A z najtłustszych, jak szczur Kalisz,

olej bedą wytapiali...

 

Tak jest żle i tak niedobrze...

Uciec, czy się topić w Odrze?

Może, gdy tak Świat się zmienia,

zejdą szczury do podziemia

by, nie mysląc już o serze,

gryzc fundament w Belwederze?

 

*  *  *

 

Jedna mała szczurow grupka,

te od Bolka i Kiszczaka,

między kaczki chce się upchać.

 - juz się nawet uczą kwakać :).

 

 

 

ulice Warszawy za dwa dni

®© Mirosław Krupiński, 5 pazdziernik  2006

 

Pod prezentem od Stalina, który jest Warszawy wrzodem,

załatwiają swoje sprawy pochód P.O. z PiS pochodem.

A w odwodzie całej bitwy, ktora bedzie bitwą dużą,

lekceważąc P.O. brzytwy - Liga Rodzin, z białą różą.

 

Platwormisci idą w szyku – najpierw ze WSI GRUpa wielka

z Leninami na patyku. Potem razem Tusk i Belka,

w środku Miecio wlecze Bolka,  który patrzy jak tu prysnąć,

w koncu Pedalicja Polska – aby gołym zadkiem błysnąć.

 

PiS:  Blizniaki z IV-ką  w łapach – budzą radość na ulicy.

Dalej skuta Nasza Szkapa - w wyszarganej włosienicy,

której się do płaczu zbiera. Tłum ją wykpi  i przedrzeźni...

Jest to prezent od Leppera  - który ma kuzyna w  rzeźni.

 

Lepper idzie dziś samotnie – widać nos ze smętnym zwisem.

Biedak martwi się okropnie – jego partia idzie z PiSem...

A na koncu jadą klatki,  z ofiarami na arenę.

W nich Monisia (w strzępach szatki) z pozostałym TVNem.

Lew na końcu idzie wielki i z kudłatym wielkim łbem,

poprawiąjac często szelki.  A tłum szepce: – „to A.M.”...

 

*   *   *

Póżny wieczór – miasto w ciszy. Tłum już rozszedł się w radości.

TVN-u nikt nie slyszy. Pies obgryza Szkapy kosci...

Tylko w krzakach przed Pałacem, gdzie się skończył pochód cały,

dopieszczeni leżą , z kacem, Tuski, Lesie i pedały...

 

A samolot, ten do Moskwy (W.S.I. do swoich spływa)

radiozgłasza drobne troski – że zabrakło im paliwa,

bo paliwo ktoś wytoczyl  i  zostało rozkradzione...

I że pilot już wyskoczył, wraz z jedynym spadochronem...

 

P.S. Ostrzeżenie prozą: w związku z zapowiadaną wizytą delegacji rosyjskiej - można sie spodziewać zaplanowanej wobec niej prowokacji,  być może tragicznej.  Ujawnienie archiwow WSI i jej likwidacja mogą być wystarczająco ważne ęeby powtórzyć scenariusz Radiostacji Gliwice lub podpalonego Reichstagu.

 

 

autor

Klęska „błękitnej rewolucji” ( 9 paźdz. 2006)

- czyli jak Tusk przegrał przyszłe wybory i swoją karierę polityczną

 

Tuskoparada sobotnia ogłaszana była z fanfarami od kilku tygodni i była powodem ogłoszonych znacznie później kontrmanifestacji, które miały za zadanie nie pozostawić Warszawy na pastwę  tuskowych polakożerców. Tego potrząsania zapowiedziami PO było tyle że w jego trakcie znaczone asy z tuskowych rękawów wypadały – zwykle w pakietach po pięc. Przyglądałem się temu przez kilka poprzedzających pochody dni i w połowie ubiegłego tygodnia miałem już pełny obraz zdalnie sterowanej tuskostrategii politycznej.

 

Powróćmy na razie do wyprzedzająco i głośno ogłaszanych strategicznych „oooops” PO.  Były to:

 

a/ zapowiedz uniformizacji strojów na niebiesko.

b/ informacja o „700 zatrudnionych” przez PO ochroniarzach,

c/ informacje prasowe o opustoszonych przez PO bazach autobusowych i ich lokalizacji,

d// informacje prasowe o wynajętych przez PO pociągach i ich trasach..

 

Obserwowanie tego było naprawdę znakomitą rozrywką, więc kiedy wszystkie główne partie przelicytowywały się w deklarowaniu liczebności swoich kontrmanifestacji, ja siedziałem zadowolony jak kot nad michą śmietany, pisałem wiersze, które znalazły się potem w najbardziej nieprzewidzianych miejscach Polski i UE i leniwie myślałem – „no Krupiński, co byś zrobił montując rewolucję a’la Tusk?”.

 

I wymyśliłem (kilka dni przed datą tuskshowu):

 

1/ zapewniłbym sobie, w zamian za obietnice „wdzięczności”, bogatych  sponsorów,

 

2/ sięgnąłbym po ukryte i importowane rezerwy „demonstrantów”, czyli kochające Herr Tuska separatystyczne mniejszości narodowe w Polsce i „wysiedleńców” za Odrą (pomysł nie jest nowy – Niemcy stosowali go w tzw Plebiscytach Śląskich w latach 20ych ubiegłego stulecia – prowokując w ten sposób trzy Powstania Śląskie).

 

3/ dla powtórzenia tymczasowego sukcesu pomarańczowej rewolucji oraz dla zamaskowania różnic językowych i zachowań  - umundurowałbym rewolucjonistów na.... hmmmm... -  na przykład niebiesko.

 

4/ zapewniłbym importowanym „Polakom” transport od granicy z pobliskim wygnańcolandem i od ich miejsc zamieszkania na Śląsku, Kaszubach i Mazurach. Nie zapominając o niezadowolonych z Polski homoseksualistach.

 

5/ na wszelki wypadek pomyślałbym o zorganizowaniu sztucznych korków na wrogich strategicznie trasach dojazdowych, zatrzymujących konkurencję. W czym zagrożone ex-sbecje i razwiedki mogłyby być pomocne.

 

Wymyślania więcej strategizmow zaniechałem, a kiedy dowiedziałem się że podstawiono specjalne pociągi na „korytarzowej” trasie Szczecin – Koszalin – Warszawa  (to względem importu) byłem pewien że potrafię myśleć równie szablonowo jak Herr Tusk i jego sponsorzy.

 

Zamiast więc dalszym wymyślaniem tuskizmów głowę sobie psować – napisałem kilka wierszy, z których ostatni „ulice Warszawy za dwa dni” opublikowałem na witrynie Wirtualnej Polonii dwa dni przed tuskorewolucją i wysłałem, jako zakamuflowane ostrzeżenie do PiSu i do środowisk gdańskich, olsztyńskich i górniczych.

 

Na witrynie WP moje przewidywania sprawdziły się znów – pomimo masowego ostatnio zawszenia witryny tuskowo-salonowym desantem – poza kilkoma glosami sympatyków - wrogich opinii prawie nie było.  A wiec prikaz był „tematu nie ruszać”.

 

Zupełnie już spokojny, że rozumowałem prawidłowo, obejrzałem kilka wstępnych migawek i kilka „przyjaznych” medializmow na TVP – i przekonany już zupełnie że wczułem się w p. Donalda do poziomu pozwalającego na przejęcie przeze mnie kierownictwa PO – zacząłem trochę psocić. Najpierw na odkrytej przypadkowo witrynie bloku SLD+PD+Consortes zamieściłem, obdziękowany przez automat, wspomniany wiersz o „Warszawie za dwa dni”. Nie zniknął (na wszelki wypadek zrobiłem pełną kopię owej listy dyskusyjnej). Co więcej nawet pojawił się w całości na liście dyskusyjnej GW. Wynikało z tego że mam pewnie szansę na zostanie „prezydentem wszystkich Polaków” i czekam właśnie na wizytę „Naszej Szkapy” z poufną ofertą.

 

Z taka myślą poszedłem wcześnie spać i spałem spokojnie do rana. Właśnie wstałem.

 

*   *   *

 

No dobrze – dosyć już tego krupińskowania – nie sztuka się wymądrzać będąc Alien-em z trzecim okiem i sześciopalczastymi dłońmi. Pokazałem fakty swoim szóstym palcem i teraz niech się reszta Polaków i Polonusów machivelizuje z tematem i boki z Tuskowej przebiegłości ze śmiechu zrywa.

 

Uciech wszelkich Czytelnikom życzę.

 

Miroslaw Krupinski

P.S. Czy ktoś zauważył że Tubylcy (Warszawiacy) trzymali się od wszystkich demonstracji z daleka i woleli stać plecami do ścian? Nie wiem jak było pod koniec, ale tak to wyglądało do czasu kiedy kładłem się wcześnie spać.  A wspomniany podrzutek na witrynie SLD and Cronies znajduje sie wciaz na jej aktualnie 23 stronie, pod adresem:

http://www.e-marsz.pl/?p=23&PHPSESSID=3f6cba4f1f8824e17b10e22c6e96d6b7

 

taniec szkieletów

®© Mirosław Krupiński, 9 październik  2006

 

Mamy jesień, liście lecą pokrywając Polskę złotem...

Pod te liście można chować kłamstwa, zdradę i głupotę

- nie na długo, bo po złotej następuje wietrzna jesień,

która deszczem nas obleje, która wiatrem liście zmiecie...

 

Cóż, by cieplej było trochę i na głowę deszcz nie chlapał

każdy woli siedzieć w domu. W każdym domu – stoi szafa...

W jednym domu gdańska szafa z podobizną hmmm... fuehrera.

Z szafy płynie dziwny zapach... nikt tej szafy nie otwiera...

Bo choć szafa jest dębowa i wygląda śliczna taka

- tajemnice straszne chowa. Tajemnice od Lesniaka...

 

A że ciepło przy tej szafie gdy na dworze deszczem pluska,

czasem Lesio przy niej siedzi, gdy odwiedza pana Tuska

i wsłuchani w wycie wiatru, deszczu który szyby spłukał,

wciąż nie słyszą dźwięków szafy, w którejś coś ostatnio puka...

 

A w tej szafie dwa szkielety, które do niej Lesniak włożył,

obudziły się niestety i chcą wyleźć na Świat Boży

A gdy wyjdą i pod rękę pójdą zgodnie poprzez Polskę

- wyklekoczą całą prawdę, która Tusk ukryli z Bolkiem.

 

*   *   *

 

No i Polska się obudzi z tej hipnozy Magdalenki,

I przypomni sobie wszystko, wszystkie kłamstwa, nocne zmiany

I miast słuchać kłamstw Adasi - wezmą ludzie kij do ręki,

by oszczędzić swoim dzieciom dalszych szaf ze szkieletami.

 

 

 

 

 

znow coś z szafy - szkielet czy zombie?

http://wybory2005.wp.pl/OID,8192454,kat,1342,wid,8051953,opinie.html

?ticaid=12876

 

AUTONOMIA DLA POMORZA i KASZUB - TUSK 1992

KRAKOW 2005.10.22 12:04

W dniach 12-14 czerwca 1992 roku, jako wiceprzewodniczący Zarządu Głównego ZK-P, tuż po upadku rządu Bieleckiego, Donald Tusk uczestniczył w II Kongresie Kaszubskim, który odbywał się w Domu Technika w Gdańsku przy ul. Rajskiej 6. 13 czerwca do uczestników Kongresu wygłosił programowe przemówienie zatytułowane: "Pomorska idea regionalna jako zadanie polityczne". Przedstawił w nim program pełnej autonomii Pomorza (Kaszub), które winno posiadać nie tylko własny rząd, ale i własne wojsko i własny pieniądz.


przez Google wyszukal
Miroslaw Krupinski

 

 

choć chciałby grać...

®© Mirosław Krupiński, 13 październik  2006

 

 

Ucichły burze w sejmu Sali, krew ze ścian zmyto, jad z podłogi,

brzytwę Platformie znów zabrali i zapanował spokój błogi.

Wałęsa zgrzyta gdzieś pod wąsem, bo nie wpuścili go do sejmu,

Tusk, wciąż z nerwowym oczopląsem, mamrocze cicho: - czemu... czemu...

I na płacz ciągle mu się zbiera, choć chciałby grać silnego chłopa

- czemu to nie jest czas Hitlera... albo chociażby Ribbentropa...

 

Pomoc by przyszła znowu mostem – na niebie wyły by Stukasy,

wszystko byłoby takie proste – dostęp do waaadzy i do kasy...

I nie musiałby płakać nocą, że jest w tej Polsce ciągle zerem,

awansowany wrogów mocą - byłby co najmniej Gauleiterem...

I na płacz ciągle mu się zbiera, choć chciałby grać silnego chłopa,

- Lesio i Lepper go popiera, a tłum wyborców tak go skopał...

 

WSIowe papiery straszą w nocy, Lesiaka szafa też jest zmorą.

I straszna prawda patrzy w oczy, że chyba znów go nie wybiorą...

Na próżno szmal od ziomków kapie, próżno wygraną wróży prasa,

Był pewien że ma wróbla w łapie – a wróbel wciąż na dachu hasa...

I na płacz ciągle mu się zbiera, choć chciałby grać silnego chłopa

- już prawie wodzem był, cholera, lecz znowu wyszedł na jołopa...

 

*  *  *

 

I rok za rokiem tak upływa, włos mu siwieje, ząb wypada,

I ta nadzieja, niegdyś żywa, w mgle się rozwiewa – wszędzie zdrada...

Adaś - nadzieja i podpora – wczoraj  aranżer jego klaki,

miast dziś być przy nim – uciekł wczoraj -  bo mógłby trafić sam do paki.

I na płacz znowu mu się zbiera, choć chciałby rzec że jest osiłkiem.

- Wczoraj przyjaciół miał, cholera... Dzisiaj sam został... Z gołym tyłkiem...

 

 

oko cyklonu

®© Mirosław Krupiński, 15 październik 2006

 

 

I.

 

Dziś, po kilku dniach wichury, gdy bałwany biły grzmiące,

w centrum niebios prysły chmury i wyjrzało złote słońce.

Więc załoga Polskiej Arki potargane łata żagle.

Szczury zwiały w zakamarki – bo za jasno szczurom nagle...

 

No bo jak tu gryźć powrozy, szoty, brasy, fały, żagle

gdy załoga dostrzec może i za burtę wygnać nagle...

A za burtą, choć to oko - co spokojne jest w cyklonie

- zimno, mokro i głęboko...  I rekinów pełne tonie...

 

A że w głębi, w Arce na dnie, zenzy mokre po przeciekach

- szczury wieją z nich gromadnie i na maszty chcą uciekać.

Inne maszty gołe, śliskie,  niebezpieczne ponad normę,

więc na grotmaszt wieją wszystkie, no bo grotmaszt ma Platformę...

Choć bocianie masztu gniazdo nie jest wielkie, hen nad nami,

stado szczurów na nie wlazło, układając się warstwami...

 

Słonce świeci, ciszę słychać... Słonko na nie patrzy z góry...

Szczury boją się oddychać – bo ktoś może dostrzec szczury.

I być może, leżąc skrycie, mogły dotrwać ciemnej nocy...

Ale słonko, co w błękicie, udzieliło nam pomocy:

 

Zaszło słonko w gęste chmury, które znów się zeszły ciasno,

znów się zaczął czas wichury – no i w grotmaszt piorun trzasnął.

I - gdy grotmaszt zniknął w fali wraz z Platformą pełną szczurów

- chmury rozwiał wiatr z oddali – Arka płynie wśród lazurów...

 

*   *   *

 

Morał: – furda dla nas burza – burze trzeba znieść pokornie.

Burza Arkę nam odszczurza.  - Ani śladu po Platformie...

A że grotmaszt statek zgubił – drobną ceną kłopot taki.

Wszak w dodatku cyklon ubił suuuuszne suuużby i Lesiaki...

 

A na brzegu głośno łka Szczurza Ciotka – RRK ...

 

 

II. (16 pażdziernik 2006)

 

Na witrynie, wrzask, podrygi – by ratować swoje ego

piszczą szczury, piszczą figi – że ten szczurzyzm to nic złego...

Że osiągnięć mają szereg!  Z nich największym blaskiem lśni

- że od lat jadały serek, dostarczany z W.S.I...

 

I dodają szczurzym piskiem, by ratować szczurzą twarz,

że przeżyły klęski wszystkie, w tym ostatni masztu splash...

Więc gdy tylko się odleczą, się odpasą i odsuszą,

to zza Odry znów przylecą... Drang nach Osten robić muszą!

 

W Polsce czeka ich w podrygach, poprawiając papiloty,

wysuszona Freulein „Figa” – znów zarobi parę złotych...

I tak w burzę czy po burzy, czy na wozie czy pod wozem,

przetrwa w Polsce rodek szczurzy, który w Polsce wszystko może...

 

 

III. (16 pażdziernik 2006)

 

Z rosówkami łażąc w trawie, trochę śmieszna, trochę tępa,

pewna Dama w bałakławie szamotanie miewa pępa...

I dowodzi głośnym piskiem, który ma histerii tony,

że zwycięstwo jest już bliskie i ze Kaczyzm już skończony.

I jedyna Wam pociechą, o czym autor myśli skromnie

- krupińskizmy są pod strzechą.  Których naród nie zapomnie.

 

 

IV. (16 pażdziernik 2006)

 

W zagajniku gdzie płynie Motława, uwiązana do suchej osiki

stoi koza na sznurku kulawa i wydaje bojowe okrzyki.

Postawili, klepnęli po zadzie, przykazali że beczeć ma w krzakach...

Żeby oni umknęli uwadze i uciekli przed szafą Lesiaka...

 

Stoi koza na sznurku i beczy...  chociaż jesień i głód już ją głodzi,

wie że może tak beczeć od rzeczy – bo o hałas, nie sens, tutaj chodzi.

Kozie mrówki oblazły już rożki,  w tym i owym wygryzły jej dziurę...

Ale za to Rokity i Tuski mają czas aby zmienić znów skórę...

 

Potem wrócą do kozy w swej bieli, w aureolach co pachną starzyzną,

resztki kozy upieką (zgłodnieli) – i znów będą frymarczyć Ojczyzną...

 

Ref:  Nie będzie przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Posłowie odrzucili wnioski PO i SLD w sprawie samorozwiązania Sejmu. Przeciw samorozwiązaniu głosowała odnowiona koalicja PiS-Samoobrona-LPR oraz wspierający ją klub Ruchu Ludowo-Narodowego. PSL wstrzymał się od głosu. Za wnioskiem PO zagłosowało 182 posłów, przeciw było 243, od głosu wstrzymało się 22. Wniosek SLD poparło 180 posłów, przeciw było 242, wstrzymało się od głosu 25.

 

łabędzi śpiew RRK i Donalda

®© Mirosław Krupiński, 17 październik 2006

 

Mamy dzisiaj bal w Operze, a w dodatku bal na scenie.

„C” wysokie Tenor bierze, co zamienia się w rzężenie...

Barytonem śpiewa Dama - gubiąc nuty, myląc słowa.

Że fałszuje -  wie to sama...  więc przerywa... i od nowa...

 

Gdy glos ich kona – orkiestra głośniej gra.

Tenor to Donald...  Baryton - R.R.K...

Widownia śpi – chrapanie słychać wszędzie...

Zamknięte drzwi – nikt się nie wydobędzie...

 

Więc koncert  trwa – aż liście lecą z drzew,

na glosy dwa – aria „łabędzi śpiew”...

a jutro rano napiszą media, że Kraj nareszcie wraca do normy

i że wczorajszy duet – komedia, to był łabędzim śpiewem Platformy...

I że w Operze razem umarło pragnienie Tuska i Damy gardło :).

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------

 

wzorem Zagłoby

®© Mirosław Krupiński, 19 sierpnia 2006

 

Ogórkowe mamy lato, sale Sejmu stoją puste.

Senat pełny mamy za to – trwa produkcja krzywych luster...

Miast lustracji wszystkich grzechów, którą w lipcu Sejm uchwalil,

„pokrzywdzeni od esbeków” chcą by Senat ją oddalił...

A jeżeli już prześwietlać pragnie rząd na wszystkie strony

- ustanowić musi status „współpracownik pokrzywdzony”...

 

Bo to wicie, rozumicie – tyle pracy i łapówek,

ma już status „pokrzywdzony” Bolek, Święty, M