Adas "Guru" Michnik
(Piotr Baczek,  tygodnik GAZETA POLSKA z 16 listopada 1995 r.)

W okresie stanu wojennego Adam Michnik uwazany byl przez znaczna czesc Polski solidarnosciowej za wyrocznie i ostateczny autorytet intelektualny.  Duza sympatie zyskaly jego listy z wiezienia do Jaruzelskiego i Kiszczaka.  Walka z polskim szowinizmem i nacjonalizmem, lustracja i dekomunizacja,  koscielnym konserwatyzmem i obskurantyzmem sprawila, ze stracil dawna popularnosc. Zyskal za to potezna gazete i nowych przyjaciól - Kiszczaka,  Jaruzelskiego, Urbana.

Korzenie

Wywodzi sie z rodziny o silnych tradycjach komunistycznych - "liberalnej zydokomuny" , jak sam to okreslil w "Powsciagliwosci i pracy". Jego matka,  Helena Michnik byla dzialaczka Zwiazku Niezaleznej Mlodziezy Socjalistycznej "ZYCIE". Organizowala równiez komunistyczne harcerstwo "Pionier", zostala nawet za to aresztowana w 1925 r.

Ojciec, Ozjasz Szechter w II Rzeczpospolitej byl wysokim dzialaczem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, która byla autonomiczna czescia Komunistycznej Partii Polski. Program KPP zakladal oderwanie od Polski niektórych ziem m.in. Górnego Slaska i Pomorza. Z ruchem komunistycznym zwiazany byl od czasów I wojny swiatowej. Adam Michnik w ksiazce "Miedzy panem a plebanem" wspomina: .. . Rodzina ojca to byli tradycyjni, religijni Zydzi. ... Jego ojciec byl rzezakiem. ...On byl pierwszym, który wystapil z gminy. Dla komunizmu zerwal z cala swoja tradycja. Wyrwal wlasne korzenie i odszedl do zupelnie innego swiata.

Roman Werfel w ksiazce "ONI" mówi, ze Szechter w przedwojennym Lwowie byl wielkim czlowiekiem. Jan Marszalek w ksiazce "Jurczyk kontra Walesa" stwierdza, na podstawie rozmów z przedwojennymi oficerami polskiego wywiadu, ze Szechter poczatkowo nalezal do austriackiej siatki terrororystycznej A.K.Barola (ps. Wladyslaw Sawko), która przejeli pózniej bolszewicy: W czasie wojny polsko-bolszewickiej Barol wraz z cala siecia agentur antypolskich dzialajacych na tylach wroga i w samym sercu bialopolaków nie ogranicza sie tylko do zbierania informacji o charakterze szpiegowskim, ale tworzy we Lwowie i okolicach czerwona partyzantke .

Stanislaw Moscicki (bratanek prezydenta), przedwojenny "dwojkarz", wspomnial w rozmowie z J. Marszalkiem, ze rozpracowywal m.in. Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy: Przez jakis czas chadzalem tymi samymi drogami, co ojciec Adama Michnika - Ozjasz Szechter, który byl jednym z zalozycieli KPZU, jej glównym ideologiem i czlonkiem Biura Politycznego tejze najbardziej antypolskiej agentury Stalina. Szechter mial swoja skrzynke kontaktowa w Wiedniu, gdzie spotykal sie z niejakim Barolem. ... Szechterem opiekowal sie mój przyjaciel.

W latach trzydziestych Barol nadzorowal z Wiednia operacje "kon trojanski"  czyli werbunek polskich oficerów dla Sowietów. Pózniej, rozszyfrowany przez  Austriaków, ucieka do Moskwy, wchodzi nawet do wladz partii komunistycznej.

W 1930 r. Szechter razem z innymi dzialaczami zostal aresztowany i osadzony w urzedzie sledczym w Lucku. Józef Mutzenmacher vel Jan Regula w "Historii KPP" podaje, ze dzialacze KPZU zostali aresztowani, gdyz tworzyli zbrojne bojówki i usilowali wywolac zamieszki w Malopolsce Wschodniej.

W 1933 r. w czasie przesluchania przez sedziego Szechter zeznal, ze byl torturowany i bity. Jednak Regula pisze, ze wielu aresztowanych, w tym Szechter ps.Jerzy zalamalo sie w czasie sledztwa i zlozylo zeznania obciazajace innych. Wkrótce zapragneli zrehabilitowac sie wobec partii i zaczeli przesylac na wolnosc listy z wiezienia tzw. grypsy z wymyslonymi historiami o biciu, gwalceniu etc . W wiezieniu Szechter siedzial osiem lat, m.in. przebywal w jednej celi z Edwardem Ochabem (po 1945 r. m.in. wiceminister MON i szef GZP LWP, a w 1956 r. I sekretarz KC PZPR)

Michnik wspomina, ze ojciec wiare w komunizm stracil w 1936 r. po procesach moskiewskich. Jednak po wyjsciu z wiezienia Szechter dalej nalezal do scislego kierownictwa KPZU, sprawowal funkcje instruktora KC.

Rodzice Michnika wojne przezyli na terenie Zwiazku Sowieckiego. Jacek Kuron wspomina, ze po wojnie zachowywali sie oni bardzo przyzwoicie. Szechter pracowal jako redaktor w wydawnictwie "Ksiazka i Wiedza". Jednak Jan Marszalek w ksiazce "Jurczyk kontra Walesa" podaje, ze po 1944 r. Szechter pelnil funkcje kierownika wydzialu KC PPR ds. zydowskich, a takze byl zastepca komendanta UB w Szczecinie. Informacje podane przez Marszalka do tej pory nie zostaly zdementowane.

Czerwone dziecinstwo

Rodzina ta nalezala do elity partyjnej. Przyrodni brat Adama, Stefan Michnik ukonczyl z wynikiem bardzo dobrym oficerska szkole prawnicza Duracza. W 1951 r. zostal asesorem w Wojskowym Sadzie Rejonowym w Warszawie. Pózniej szef zarzadu sadownictwa zezwolil mu na przewodniczenie w rozprawach sadowych.  Wchodzil w sklad sedziowski w wielu procesach, m.in. w dziewieciu rozprawach procesu Tatara. Sadzil m.in. mjra Zefiryna Machalle i polaka Maksymiliana Chojeckiego , których skazano na kare smierci. Uzasadnienie wyroku mjra Machalli brzmialo: ...oskarzony kierowal sie nienawiscia do mas pracujacych narodu i wola przywrócenia ustroju wyzysku i rzadów zdrady narodowej.

Porucznik Michnik równiez osobiscie nakazal w 1953 r. wykonanie wyroku smierci na rotmistrzu Andrzeju Czaykowskim , cichociemnym i dowódcy batalionu "Rys" w Powstaniu Warszawskim. Stefan Michnik byl takze kierownikiem gabinetu katedry wojskowo-prawniczej w Akademii Wojskowo-Politycznej, jak równiez instruktorem w Zarzadzie Sadownictwa Wojskowego. W 1956 r. awansowal do stopnia kapitana, rok pózniej sam odszedl z wojska.

Adam Michnik w ksiazce "Miedzy panem a plebanem" mówi: Kiedy zapadaly najgorsze wyroki, Stefan byl dwudziestoparoletnim czlowiekiem, który niewiele rozumial z tego, co sie dzialo. Naturalnie to go nie usprawiedliwia, ale nie uzasadnia tez az takiego eksponowania jego roli w stalinowskich zbrodniach sadowych. Walono w niego, zeby zdyskredytowac mnie.

Helena Michnik byla autorka obowiazujacych w szkolach podreczników historii.  We wstepie do jednego z nich pisala: Nie wystarczy np. powiedziec, ze Kosciól byl glówna podpora feudalizmu, trzeba to udowodnic. Udowadniac bedziecie w ten sposóob: Kosciól byl glówna podpora feudalizmu poniewaz: 1) glosil, ze wladza królewska pochodzi od Boga, a wiec poddanym nie wolno sie buntowac; 2) karal klatwa koscielna i smiercia wszystkich wystepujacych przeciwko panujacym stosunkom spolecznym; 3) urzadzal krucjaty przeciwko ruchom ludowym (np. przeciw albigensom we Francji, husytom w Czechach itd.); 4) zwalczal postepowa nauke, gdyz podwazala ona panujacy ustrój (potepienie nauki Kopernika, Galileusza itd.); 5) rozbrajal rewolucyjna walke mas ludowych gloszac, ze ci którzy cierpia na tym swiecie, beda zbawieni po smierci itd.

Jeszcze w 1990 r. A. Michnik stwierdzil w wywiadzie dla "Polityki Polskiej": Kiedys prof. Manteuffel uzyl sformulowania, ze podreczniki dla mlodziezy byly w PRL-u konstruowane tak jakby pisal je niezyczliwy Polsce cudzoziemiec. Otóz podrecznik mojej matki - zwlaszcza z perspektywy czasu i na tle innych ksiazek tego typu - wolny jest od takich paskudztw.

Sila rzeczy, urodzony 17 pazdziernika 1946 r. Adam Michnik nie mógl byc inaczej wychowywany niz na prawdziwego komuniste. W szkicu "Cienie zapomnianych przodków" pisal: Urodzony juz po wojnie, traktowalem otaczajaca mnie rzeczywistosc jako cos zupelnie naturalnego, jako swiat oparty na prawdzie i sprawiedliwosci. Najpewniej bylem nietypowy. Inni mieli inne doswiadczenia.

Duzy wplyw na poglady Michnika wywarli rodzice. Matke charakteryzuje jako niezwykla polska patriotke dreczaca go swoim patriotyzmem: "w obrebie historiografii marksistowskiej reprezentowala ona - w pewnym sensie - skrajny ton patriotyczny, co z kolei mnie uwarunkowalo negatywnie, budzac szybko odruch buntu. Poniewaz podobnych rzeczy uczylem sie w szkole - ze w Polsce wszystko bylo najlepsze - wiec zaczalem sie interesowac marksizmem, Róza Luksemburg.

Z domu wyniósl bardzo krytyczne poglady o Pilsudskim i II Rzeczypospolitej: Nie upewniano mnie nigdy w domu, ze zyje w najlepszym ze swiatów, ale i nie wspominano przy mnie, jak to dobrze bylo przed wojna. Bo nie wszystkim przed wojna bylo dobrze. W tej niepodleglej Polsce byli ludzie biedni, ponizeni, skrzywdzeni i przesladowani. Komunistami stawali sie nie dla pieniedzy i posad rzadowych, ale dla godnego zycia. Dlatego moze nigdy nie przeciwstawialem zlej Polsce powojennej dobrej Polski przedwojennej. I dzis zreszta tego nie robie. Na moja ówczesna wizje przedwojennej Polski kladl sie ogromnym cieniem ten, który nia rzadzil: Józef Pilsudski, dyktator odpowiedzialny za Brzesc i Bereze, twórca faszystowskiej konstytucji, wróg postepu.

Nauki druha Kuronia

W 1957 r. wstepuje do "czerwonego harcerstwa" Jacka Kuronia. Okres walterowski wspomina z duzym sentymentem: ... nastrój komsomolskich idealistów, ten klimat uniwersalizmu i zbratania,te pogarde dla niecheci na tle rasowym czy plemiennym - znam to wszystko, nalykalem sie tego jako dzieciak w "walterowskim czerwonym harcerstwie"... Nie umiem bez sentymentu myslec o tej gromadce dziewczat i chlopców, która latem 1958 roku, w czerwonych chustach, nawiedzala chlopskie zagrody spiewajac piosenki po rosyjsku i zydowsku. Bylo w tym jakies bezczelne wyzwanie rzucone potocznej mentalnosci, bylo tez jakies glebokie niezrozumienie pokaleczonej narodowej pamieci, ale byla tez i ta cudowna aura zbratania, dzieki której nikt z nas nie czul sie w tym gronie intruzem. ... Nigdy potem nie mialem juz tego poczucia bezpieczenstwa, tej pewnosci, ze nikt nikomu nie rzuci w twarz: "ty wstretny zydzie' .

Wychowanie rodzinne oraz dzialalnosc w druzynie walterowskiej sprawily, ze Adam wczesnie polknal politycznego bakcyla. W ósmej klasie na wagary chodzil do Biblioteki Narodowej. Tam czytal paryska "Kulture", ksiazki Milosza, Herling-Grudzinskiego itp. W tym czasie przezyl szok, wrócil przyjaciel ojca z dwudziestoletniego zeslania z Kolymy: ... nagle dowiedzialem sie, ze przyzwoitych komunistów trzymali na Syberii. Nie umialem tego zrozumiec.  Potem moja stryjeczna siostra wyszla za maz za czlowieka, który za to, ze byl zolnierzem AK, spedzil dziesiec lat na Syberii.

Jesienia 1961 r. Andrzej Berkowicz , "przyszywany kuzyn", wprowadzil go na zebranie Klubu Krzywego Kola. Kilka tygodni pózniej Michnik bierze udzial w pogrzebie Henryka Hollanda: Poszedlem tam przeciw wladzy i przeciw wladzy spiewalem tam Miedzynarodówke. Dzieki Berkowiczowi poznaje równiez wtedy Jerzego Urbana , wówczas mlodego dziennikarza krytycznie nastawionego do rzadów Gomulki.

Po zamknieciu KKK Michnik tworzy, za rada Jana Józefa Lipskiego, mlodziezowy klub dyskusyjny. Pomaga mu prof. Adam Schaff , czlonek KC i czolowy ideolog partii komunistycznej: .. .poszedlem do prof.Adama Schaffa i powiedzialem mu: "Panie profesorze, ja chce zalozyc klub dyskusyjny". ... powiedzial: "OK, jesli chcesz miec klub, to bedzie klub. Tu na uniwersytecie bedziecie mieli klub, wy uczniowie warszawskich liceów. A gdyby ktos wam robil klopoty, to powolaj sie na mnie." Wtedy nie bylo odwaznych, to byl rok 1962, zeby nie sluchac Schaffa. I w ten sposób pod egida Schaffa powstal klub dyskusyjny.

Michnik spotyka sie jeszcze z ówczesnym I sekretarzem komitetu uczelnianego Zwiazku Mlodziezy Socjalistycznej Stefanem Mellerem oraz Aleksandrem Smolarem. Po tych rozmowach powstaje przy uniwersyteckim ZMS Miedzyszkolny Klub Dyskusyjny, zwany równiez Klubem Poszukiwaczy Sprzecznosci. Omawiano tam takie problemy jak wkroczenie wojsk sowieckich do Polski 17 IX, historie KPP, procesy moskiewskie, teorie nowej rewolucji proletariackiej itd.

Prelegentami byli m.in. Zygmunt Bauman, Bronislaw Baczko, Jacek Kuron, Leszek Kolakowski, Karol Modzelewski. Klub skupial okolo stu osób m.in. Jana Litynskiego, Jana Kofmana, Jana Grossa, Andrzeja Titkowa, Irene Grudzinska. Michnik wszedl w sklad zarzadu klubu. Jerzy Eisler podaje, ze czlonkowie klubu, którzy wywodzili sie z walterowców, zainteresowani byli mysla polityczna Trockiego. Latem 1963 r. klub zostal rozwiazany, a Michnika osobiscie zaatakowal Wladyslaw Gomulka

W 1964 r. po zdaniu matury rodzice funduja mu wycieczke Wieden-Monachium-Rzym- Paryz. Poznaje wtedy m.in. Jerzego Giedroycia, Tadeusza Nowakowskiego oraz Jana Nowaka-Jezioranskiego, rozmawial takze z wloskimi komunistami i z francuskimi trockistami.

Gomulka - nie, Trocki - tak ...

Jesienia rozpoczyna studia na wydziale historycznym UW. Wlacza sie w dzialalnosc kólek samoksztalceniowych skupionych wokól Modzelewskiego i Kuronia. Srodowisko to nadal interesowalo sie ideologia Trockiego: ...nie bede ukrywal, ze cos mielismy wspólnego z Trockim - wspomina Michnik - ale z syjonizmem nic. Co mielismy wspólnego z trockizmem ? ...mielismy kontakty z trockistami. Przyjezdzali do Polski mlodzi ludzie z SCR (Liga Trockistowska), którzy mówili, ze sa zbuntowanymi marksistami przeciwko stalinowskiej ortodoksji we francuskiej partii. Co bylo dla nas atrakcyjne w ich mysleniu ? To, ze dzieki trockizmowi mozna bylo byc zbuntowanym, antysowieckim, a jednoczesnie byc komunista-marksista.

Druga ich cecha charakterystyczna byl skrajny, wojujacy ateizm: W gronie komandoskim wciaz uwazalismy Prymasa za naszego przeciwnika - mówi Michnik w ksiazce "Miedzy panem a plebanem" - w gruncie rzeczy sojusznika Gomulki, zagrozenie polskiej wolnosci i ostatnia podpore PZPR. ... Uwazalem, ze kardynal Wyszynski jest politykiem reakcyjnym, wstecznym i w gruncie rzeczy jest to sojusznik Gomulki.

Dokladniej swoje poglady z tamtych lat przedstawil w ksiazce "Kosciól, lewica, dialog": Uwazalismy Kosciól za zawade na drodze rozumu i postepu i nie przychodzila nam do glowy mysl o potrzebie obrony praw obywatelskich ludzi Kosciola. Jak moglismy bronic swobód religijnych skoro sadzilismy, ze sa to po prostu swobody krzewienia przesadów, magii i zabobonów, uwazalismy religie za relikt epoki zacofania i ciemnogrodu, sadzilismy, ze kazdy czlowiek wierzacy, a juz z pewnoscia kaplan ma jakis defekt osobowosci, ze - w gruncie rzeczy - wiara, a tym bardziej kaplanstwo jest rodzajem duchowego kalectwa .

Michnik szybko stal sie liderem jednej z grup studenckich zlozonej m.in. Jana Litynskiego, Seweryna Blumsztajna, Jana Grossa, Ireny Lasoty, Roberta Mroziewicza, Barbary Torunczyk, Aleksandra Perskiego, Wiktora Nagorskiego, Andrzeja Duracza.

Z "Miedzynarodówka" na ustach

Kiedy w marcu 1965 r. aresztowano Kuronia i Modzelewskiego, zatrzymani zostali takze zwiazani z nimi studenci m.in. Blumsztajn, Michnik, Nagorski, Kofman. Michnika zwolniono po dwóch miesiacach. Wysyla wtedy na Zachód kopie "Listu...", jeden do "Kultury", drugi do Ligi Trockistowskiej. Sluzba Bezpieczenstwa wywierala naciski na wladze uniwersyteckie, aby relegowaly tych studentów. Michnik juz od 27 marca byl zawieszony w prawach studenta.  Mimo to nie przerywa dzialalnosci, zbiera pieniadze dla rodzin uwiezionych autorów "Listu otwartego do partii". W trakcie procesu Kuronia i Modzelewskiego Michnik organizuje demonstracje pod sala sadowa:

... W dniu ogloszenia wyroku przed sala zgromadzilo sie okolo szescdziesieciu osób. Miedzy innymi obecni byli Michnik i Nagorski, Weiss, Blumsztajn, Czechowski i Stodolniak. W czasie wprowadzania oskarzonych na sale Michnik i kilka innych osób z tlumu krzyczeli: "Jestesmy z wami". Nastepnie próbowali sila wedrzec sie na sale. ... W trakcie wyprowadzenia Modzelewskiego i Kuronia po ogloszeniu wyroku Michnik i Nagórski wskoczyli na lawke i zaintonowali Miedzynarodówke. Piesn te zgromadzeni podchwycili - donosil wladzom uczelni komendant MO ds. bezpieczenstwa plk B.Galczewski w Warszawie.

19 czerwca po zorganizowanej przez niego demonstracji przy grobie Zygmunta Modzelewskiego, egzekutywa komitetu uczelnianego zwrócila sie do prorektora o relegowanie Michnika z uczelni.

W listopadzie rozpoczelo sie na uczelni postepowanie dyscyplinarne przeciwko osmiu studentom, równiez Michnikowi. Zarzucono mu m.in. nielegalna dzialalnosc, przewiezienie wydawnictw emigracyjnych z Zachodu. Komisja zawiesila go na rok w prawach studenta.

Michnikowe argumenty

W tym czasie Michnik zaczal wspólpracowac z tygodnikiem "Argumenty".  Opublikowal m.in. wywiad z prof. Konstantym Grzybowskim o roli Kosciola. Oto fragmenty tej rozmowy:

Pyt.: Jak okreslilby Pan Profesor stosunek Kosciola do rewolucji socjalistycznej, jaka dokonala sie w naszym kraju?

Odp.: Kosciól rewolucje ludowa przyjal wrogo, nie rozumial na czym polegala istota zmian w latach powojennych. ...

Pyt.: A jak Pan Profesor ocenia dzisiaj role Kosciola w Polsce ?

Odp.: Kosciól jest nieraz "grupa nacisku" na spoleczenstwo. Rodzi to dwa rodzaje skutków. Na wsiach i w malych miasteczkach srodowiska klerykalne usiluja wytworzyc atmosfere presji, która uniemozliwia normalne ksztaltowanie sie postaw swiatopogladowych. Pelna agresywnosci polityka Kosciola rodzi zreszta niekiedy agresywna reakcje obronna.

W ksiazce "Miedzy panem a plebanem" stwierdzil: To co mówil Grzybowski, bylo na poziomie, natomiast moje pytania odzwierciedlaly glebie mysli kompletnego troglodyty.

Byla to ostatnia publikacja Michnika w prasie pod wlasnym nazwiskiem, wkrótce wydano zakaz drukowania jego artykulów. Pomógl mu wtedy Jerzy Urban , który zamieszczal jego teksty pod pseudonimem w "Zyciu Gospodarczym".  Kuron wspomina, ze Michnik z Urbanem bywali w coctail barku w Bristolu i pijali harcerzyki tj. wódke wyborowa z grapefruitem

W dziesiata rocznice Pazdziernika komandosi organizuja spotkanie z Leszkiem Kolakowskim i Krzysztofem Pomianem . Komisja Ideologiczna KC zobowiazala Ministerstwo Szkolnictwa Wyzszego do usuniecia najaktywnieszych uczestników spotkania z uczelni. Wobec Michnika, jako glównego organizatora, wladze uczelni znowu wszczely postepowanie dyscyplinarne. Zarzucono mu równiez niestosowne zachowanie na spotkaniu z Mieczyslawem Rakowskim , jednak redaktor naczelny "Polityki" stanal w jego obronie i zaprzeczyl temu zarzutowi. W marcu 1967 r. Michnik ponownie zostal zawieszony na rok w prawach studenta.

Po wyjsciu z wiezienia Modzelewskiego i Kuronia komandosi aktywizuja dzialalnosc. W pazdzierniku 1967 r. Michnik razem z innymi komandosami kolportuja na uniwersytecie "ulotke wietnamska": Bojownicy wietnamscy walcza o sprawe, która jest takze nasza sprawa: o prawo do rewolucji znoszacej niewole spoleczna i jej nastepstwo niewole narodowa; o wolnosc od wyzysku dyktatury wewnetrznej i od dyktatu wielkich mocarstw nad malymi narodami. W tej sytuacji my, polska lewica, nie mozemy milczec - pisali mlodzi
rewizjonisci.

"...poczulem sie polskim nacjonalista"

Na poczatku 1968 r. komandosi organizuja demonstracje przeciwko zdjeciu "Dziadów". Wladze uznaly Michnika za jednego z czolowych organizatorów studenckich wystapien. 4 marca po decyzji ministra szkolnictwa wyzszego zostal razem z Henrykiem Szlajferem relegowany z uczelni, powodem bylo udzielenie wywiadu Bernardowi Marguerittowi. Równoczesnie prokuratura  wszczela przeciwko nim sledztwo. 8 marca komandosi zorganizowali wiec w obronie zwolnionych studentów . Dzien pózniej Michnik zostal aresztowany. W lutym 1969 r. skazano go na trzy lata. Po latach tak ocenial swoje odczucia z okresu Marca: ...sam sobie bez sensu mówilem, ze "jestem komunista" i w imie swoiscie rozumianego marksizmu odrzucilem swiat "komunizmu realnego"  ... z naturalna sympatia reagowalem na krytyke komunizmu z lewa interesowal mnie Lukacs i Gramsci, trocki i Róza Luksemburg. Takze Sartre i Marcuse.

W wiezieniu zmienia swoje poglady: ...rozstrzygnela sie jakby sprawa mojej tozsamosci ideowej. Antysemityzm polskich komunistów to bylo cos, co ostatecznie i na zawsze zerwalo jakakolwiek wiez duchowa z komunizmem. ...  21 sierpnia z gazet dowiedzialem sie, ze w Czechoslowacji nastapila wojskowa interwencja pieciu panstw. Równiez polskiego wojska. Wtedy, po raz pierwszy, poczulem sie polskim nacjonalista, bo najwiekszy wstyd odczulem przez to, ze bylo tam równiez polskie wojsko.

Na wolnosc wychodzi we wrzesniu 1969 r. Aby móc wznowic studia, zaczyna pracowac jako spawacz w zakladach Lamp Elektronowych im. Rózy Luksemburg. W 1973 r. otrzymuje zgode na wznowienie studiów jako ekstern na Uniwersytecie im.Adama Mickiewicza w Poznaniu. Studia konczy w 1975 r.

W tym czasie staje staje sie gwiazda opozycyjnych salonów warszawskich, pelni równiez funkcje osobistego sekretarza Antoniego Slonimskiego.  Uczestniczy takze w seminariach z historii najnowszej organizowanych w prywatnych mieszkaniach. Jednoczesnie pomaga w zbieraniu podpisów pod listami w obronie ówczesnych wiezniów politycznych m.in. braci Kowalczyków czy przywodców organizacji "Ruch". W 1975 r. podpisuje list 59, w którym protestowano przeciwko zmianom w konstytucji PRL.

"Przyjaciel Kosciola i Prymasa"

Na poczatku lat 70-tych Michnik dokonuje gwaltownego zwrotu w swojej dzialalnosci - z wojujacego ateisty przemienia w zarliwego katolikofila. Razem z Kuroniem nawiazuje blizsze kontakty ze srodowiskiem katolickim: Postawilismy sobie wówczas ponownie pytanie o Kosciól katolicki. Czy rzeczywiscie jest tak, ze ten Kosciól jest tak reakcyjny jak myslelismy. Wlasciwie kto w Polsce jest reakcyjny: Kosciól katolicki, czy policja bezpieczenstwa - wspomina Michnik - Próbowalem w tych latach zbudowac pewien most pomiedzy laicka, antyklerykalna inteligencja a katolikami.

Spotykaja sie m.in. z Bohdanem Cywinskim, Krzysztofem Sliwinskim, Tadeuszem Mazowieckim, Andrzejem Wielowieyskim. W "Literaturze" jako Andrzej Jagodzinski zamieszcza recenzje ksiazki Mazowieckiego "Rozdroza i wartosci".  Jednoczesnie pod pseudonimem Andrzej Zagozda publikuje w "Wiezi". Dla komandosów, którzy wyemigrowali po 1968 r., zainteresowanie Michnika Kosciolem bylo niezrozumiale: Dla nich moje zainteresowanie Kosciolem to byl prawdziwy szok, bo przed Marcem nikt w naszym srodowisku nie móglby sie zdobyc na powazne traktowanie Kosciola.

W maju 1976 r. Michnik i Kuron zostali przyjeci przez Prymasa Wyszynskiego na audiencji. Peter Raina podaje, ze zaproponowali oni wspólprace opozycji politycznej z Kosciolem. Prymas Wyszynski odpowiedzial odmownie: . ..Kosciól zawsze bronil interesów narodu i nie da sie wykorzystac do koniunkturalnych celów ugrupowan politycznych.

Propozycje te Michnik ponowil w wydanej w Paryzu ksiazce "Kosciól, lewica,  dialog". Po latach w rozmowie z Jackiem Zakowskim oceniajac Prymasa Wyszynskiego uzywa terminu "Wielki Anachronizm": ... Byla w nim wielkosc i anachronizm. Jezyk, którym kardynal mówil, byl jezykiem czasu minionego. Kiedy mówil o polityce, wydawalo sie to fascynujace i madre. ... Natomiast zupelnie odpadalem, kiedy Ksiadz Prymas pisal i mówil o religii. Jego jezyk stawal sie dla mnie zupelnie niezrozumialy. Calkowicie nie wpisywal sie w moja potrzebe refleksji religijnej. Odkladalem pisma kardynala Wyszynskiego i siegalem po Ewangelie. To mi sie wydawalo duzo bardziej instruktywne. ...  Wyszynski nie lubil i nie rozumial kultury Zachodu.

Z wizyta u eurokomunistów

Po wydarzeniach w Radomiu otrzymuje zaproszenie od Jean-Paul Sartre'a .  Otrzymuje paszport i wyjezdza do Francji: .. .wladza uznala, ze bede dla niej mniej szkodliwy w Paryzu, niz w Warszawie - tlumaczyl decyzje komunistow.

Na Zachodzie naglasnia dzialalnosc Komitetu Obrony Robotników, prowadzi takze rozmowy z dzialaczami zachodniej lewicy. Poznaje m.in. przywodców Komunistycznej Partii Wloch: Bedac na Zachodzie jakby na nowo zrozumialem zachodnia lewice. Poczulem sie czlowiekiem lewicy, ale zachodniej, bo jednoczesnie zrozumialem, ze w Polsce te podzialy nie maja sensu, ze Polska rzadza inne podzialy.

Spotkania z przedstawicielami zachodniej lewicy wywoluja u niego zafascynowanie eurokomunizmem. W opublikowanej w "Kulturze" dyskusji z Gustawem Herling-Grudzinskim Michnik stwierdzil: ...choc nie utozsamiam sie z eurokomunizmem, spogladam na eurokomunistów z nadzieja. ... Do implantacji w Europie Wschodniej nadaje sie zreszta zasadniczy zrab programu deklarowanego przez eurokomunistów. W madryckiej deklaracji zlozonej wspólnie przez Berlinguera, Carilla i Marchais, czytamy m.in.: Komunisci Hiszpanii, Francji i Wloch pragna dzialac w kierunku zbudowania nowego spoleczenstwa, przy wielosci sil politycznych i spolecznych, w poszanowaniu, gwarancji i rozwoju wszystkich wolnosci kolektywnych czy indywidualnych. ..." Niczego innego nie pragne dla Polski.

W poszukiwaniu zaginionego partnera

Do Polski wrócil 2 maja 1977 r., dwanascie dni pózniej zostal aresztowany.  Wiezienie opuszcza w lipcu. W KOR-ze jest odpowiedzialny za kontakty ze srodowiskami intelektualnymi.

W pazdzierniku 1977 r. dochodzi do konfliktu pomiedzy Michnikiem a Antonim Macierewiczem. Obaj mieli redagowac pismo "Glos". Jednak juz przy redagowaniu pierwszego numeru powstal spór programowy. Macierewicz uznal artykul Michnika "Potrzeba reform" za chec dogadania sie z liberalna frakcja partii komunistycznej.

Michnik juz w czasie pobytu na Zachodzie proponowal zwrócic uwage na pragmatyków w PZPR. W sformulowanym programie, zblizonym do propozycji Kuronia, zakladal powolne przeobrazenia. Jednak Michnik uznal, ze granica zmian jest militarna i polityczna obecnosc ZSRR w Polsce. Dlatego opozycja powinna sobie uswiadomic, ze zmiany te musza odbywac sie w ramach doktryny Brezniewa. Wskazal takze na : fundamentalna zbieznosc interesów kierownictwa politycznego ZSRR, kierownictwa politycznego w Polsce i polskiej demokratycznej opozycji. Michnik stwierdzil takze, ze w partii jest wielu "pragmatyków", którzy wiedza, ze represje niczego nie rozwiazuja ... Dlatego wlasnie moze byc dla demokratycznej opozycji partnerem, z którym mozna zawrzec polityczny kompromis, ale nie bedzie on nigdy politycznym sojusznikiem.

Spór z Macierewiczem musial powstac predzej czy pózniej. Srodowisko "Glosu" odnosilo sie do tradycji niepodleglosciowej, natomiast Michnik byl dalej wierny tradycji komunistycznej: Istnieje poglad, ze cala polska polityka kulturalna, cala wizja kultury formulowana w owym czasie przez polska partie komunistyczna w Polsce byla wielkim bluffem, wielkim oszczerstwem, w stosunku do narodu i spoleczenstwa - pisal w 1978 r. w pismie "Puls" - Mysle, ze to nieprawda. Tak mówiac upraszczamy tylko cala problematyke, a nawet ja falszujemy. Trzeba te sprawe widziec szerzej, na tle tego, co sie w owym czasie dzialo w calej Europie. ..W Polsce twórcami tej koncepcji byli tacy ludzie, jak Jerzy Borejsza, Karol Kuryluk, Stefan Zólkiewski czy Wladyslaw Bienkowski, a wiec ludzie rózni. Ale ... ludzie ci kulture naprawde kochali i naprawde uwazali za cos wlasnego. Ich projekt kultury socjalistycznej byl projektem kultury autentycznej. Byli rzeczywiscie przekonani, ze istnieje szansa przeksztalcenia kultury polskiej, jej demokracji i upowszechnienia, ze istnieje takze mozliwosc przeciwstawienia sie klasycznemu rozumieniu kultury polskiej, czesto zakladajaca calkowita dominacje jej katolickiego charakteru, jej zwiazków z Kosciolem, które - dodajmy - nie zawsze wychodzily jej na dobre.

Problem ten poruszony zostal równiez w dosyc glosnej polemice z Piotrem Wierzbickim. W rozmowie z Jackiem Zakowskim Michnik zarzucil autorowi "Traktatu o gnidach" pyche: Nigdy nie przyjalem formuly, ze w Polsce przez czterdziesci lat de facto trwala sowiecka okupacja. Bylem zdania, ze PRL to jest polska panstwowosc pozbawiona suwerennosci. Ta panstwowosc jednak istniala i stanowila pewna wartosc.

W polowie 1978 r. Michnik zaczyna wydawac kwartalnik "Krytyka". Wchodzi takze w sklad kolegium Niezaleznej Oficyny Wydawniczej (NOWA). Bierze udzial takze w redagowaniu niezaleznego pisma literackiego "ZAPIS". Angazuje sie w dzialalnosc Towarzystwa Kursów Naukowych, wyklada historie najnowsza. W wyniku ciaglych nalotów i represji w kwietniu 1979 r. zawiesil prowadzenie swoich wykladów. W sierpniu 1978 r. uczestniczy na granicy polsko- czechoslowackiej w spotkaniu korowców z dzialaczami KARTY 77. Rok pózniej w pazdzierniku Michnik, po aresztowaniu czlonków KARTY 77 wzial udzial w glodówce w kosciele sw.Krzyza w Warszawie w ich obronie.

Przeciwnik Walesy i awanturnictwa

Kiedy w sierpniu 1980 r. wybuchly strajki, Kuron chcial go wyslac do Stoczni Gdanskiej: Jacek wierzyl w moje myslenie polityczne. Jacek byl bardzo niespokojny, podobnie jak ja, ze tam w Gdansku maja takie awanturnicze idee.  ... Glówna awanturnicza idea polegala na tym, ze moga powstac niezalezne i samorzadne zwiazki zawodowe. Jacek wiedzial, ze w komunizmie jest to niemozliwe. Ja tez wiedzialem, ze to jest niemozliwe i dlatego mialem jechac do Gdanska do Stoczni, zeby im wytlumaczyc, ze nie ma sensu upierac sie przy tym postulacie.

Scisle wspólpracuje z Kuroniem, z którym tworzy nierozlaczny tandem polityczny, zostaje doradca prezydium Regionu Mazowsze: Bylem w "S" w obrebie frakcji anty-Walesowskiej. Uwazalem, ze Walesa chce wprowadzic do "S" taki model sultanski, dyktatorski.

W maju 1981 r. zdobyl rozglos, kiedy razem ze Zbigniewem Romaszewskim w Otwocku uspokoil tlum grozacy milicjantom z miejscowego posterunku linczem.  Nazywam sie Adam Michnik, mnie - sile antysocjalistycznej mozecie chyba wierzyc - slowa te zapobiegly tragedii.

W listopadzie 1981 r. razem m.in. z Kuroniem organizuje "zalazek przyszlej partii politycznej demokratycznego panstwa", Kluby Rzeczpospolitej Samorzadnej Wolnosc - Sprawiedliwosc - Niepodleglosc. - byla to odpowiedz na powolane wczesniej Kluby Sluzby Niepodleglosci, o prawicowym charakterze.

Ulubieniec narodu

13 grudnia zostaje internowany. Pierwsze miesiace przebywa w Bialolece. Tam powstaja jego pierwsze analizy sytuacji politycznej w Polsce "Listy z Bialoleki": Kazdy musi we wlasnym sumieniu odpowiedziec na pytanie, jak sprzeciwic sie zlu, jak bronic godnosci, jak zachowac sie w tej dziwnej wojnie, która jest - warto o tym stale pamietac - nowym wcieleniem trwajacych od stuleci zmagan Prawdy z Klamstwem, Godnosci z Ponizeniem.

Negatywnie wypowiadal sie wtedy o twórcach stanu wojennego. W maju 1982 r.  Michnik formuluje swoje propozycje programu wyborczego "Dlugi marsz". W odróznieniu od Kuronia sceptycznie zapatrywal sie na mozliwosc upadku wladzy w wyniku gwaltownego wybuchu niezadowolenia spolecznego. Natomiast za glówny problem polskiej polityki uznal ocene sytuacji miedzynarodowej. Wedlug niego niezaleznie od zmian Polska zawsze pozostanie w sferze uwagi Moskwy, dlatego bedzie trzeba nawiazac normalne stosunki. Michnik podkreslil takze, ze musi zakladac izolacje WRON-y i PZPR, a zatem postepujacy upadek wiarygodnosci dotychczasowego systemu rzadów, takze z sowieckiego punktu widzenia. ...  mozliwa jest sytuacja, w której, z kremlowskiej perspektywy, PZPR bedzie zupelnie niewiarygodna, jej armia niepewna i sklonna do buntów, a interwencja militarna w Polsce - zbyt kosztowna politycznie.

Na poczatku wrzesnia 1982 r. Michnika i innych internowanych dzialaczy KOR-u oskarzono o usilowanie obalenia ustroju PRL. Aresztowanych korowców osadzono w areszcie mokotowskim. Proces rozpoczal sie dopiero w lipcu 1984 r., jednak po jednym dniu sprawe odroczono i juz jej nie wznowiono. Kilka dni pózniej wladze oglosily amnestie.

Pól roku pózniej Michnik ponownie trafil do aresztu. 11 lutego 1985 r. m.in. z Wladyslawem Frasyniukiem i Bogdanem Lisem zostal aresztowany w czasie spotkania w Gdansku, na którym miano zastanawiac sie nad wyjsciem z podziemia. Wladze oskarzyly ich o "próbe wywolania niepokoju publicznego". Proces odbyl sie na przelomie maja i czerwca, Michnik zostal skazany na trzy lata.

Komunisci byli szczególnie wyczuleni na osobe Michnika, przez lata tworzyli wokól niego czarna legende. Kiedy w lipcu ks. arcybiskup Jerzy Dabrowski interweniuje u Kiszczaka w sprawie uwolnienia Michnika, szef MSW odpowiedzial: Sytuacja Michnika jest specyficzna. Pisze listy do Wolnej Europy i ubliza mi. Uwaza, ze go wciaz przesladujemy, specjalnie podajemy mu przypalona zupe. A przeciez ma w celi telewizor i wszystko, co mu potrzebne.

Latem 1986 r. zostaje zwolniony. Juz kilka dni potem w trakcie spotkania z kardynalem Janem Królem gen.Jaruzelski mówil : Niedawno ks.Jankowski zaprosil Michnika do sw.Brygidy i ten zyd zawladnal calym kosciolem. Wydawalo sie, ze przystapi do oltarza i bedzie odprawial Msze.

Andrzej Zybertowicz w ksiazce "W uscisku tajnych sluzb" pisze: ...Prawdopodobne wydaje sie, iz od któregos momentu komunistyczne wladze rozmyslnie budowaly Michnikowi legende, naglasniajac jego osobe poprzez publiczne ataki...

Widmo kompromisu

Pojawienie sie na Kremlu Gorbaczowa spowodowalo, ze Michnik zmienil retoryke swoich wypowiedzi. Wiosna 1985 r., czekajac na proces, Michnik napisal ksiazke "Takie czasy... Rzecz o kompromisie". Wyrazil w niej gotowosc zawarcia kompromisu z wladza: "S" powinna odrzucic filozofie "wszystko albo nic". Dotyczy to zarówno stosunku do ZSRR, jak i do polskich komunistów ...  kompromis w Polsce - i demokratyczna reforma jako jego kosekwencja – to perspektywa tylez realistyczna, co i jedyna. Dla komunistów moze to byc droga do uzyskania legitymacji, dla nas zas - droga do godziwego zycia.

Jednak w dalszym ciagu wykluczal mozliwosc prowadzenia rozmów z szefem MSW:  ... dopóki policja jest czynnikiem decydujacym o polityce nomenklatury wobec spoleczenstwa, dopóty zadne porozumienie wladzy ze spoleczenstwem nie jest mozliwe. Policja bowiem nie jest od porozumienia, lecz od rozpracowywania.

Jesienia 1986 r. wladze "S", w odpowiedzi na ogloszaja amnestie, postanowily rozpoczac ujawnianie struktur podziemnych Zwiazku. Michnik wyjasnial te decyzje jako akt majacy na celu sprowokowanie procesu, w którym konflikt przeobrazi sie w dialog. I chcielibysmy, by intencja decyzji naszych kolegów byla w ten wlasnie sposób interpretowana.

W 1987 r. wystepuje z propozycja powolania, na bazie "S", wielkiej monopartii - Polskiej Partii Solidarnosci. Pomysl ten byl lansowany szczególnie przez przyszlych dzialaczy UD i UW. Rok pózniej w sierpniu Michnik wlacza sie w organizacje strajku w Stoczni Gdanskiej. Romuald Szeremietiew, wówczas zdecydowany przeciwnik strategii Walesy i lewicy solidarnosciowej, wspomina: Oficjalnym dysponentem kierujacym ludzi z zewnatrz na teren stoczni byl rezydujacy u ks. Jankowskiego Adam Michnik.  Nie ma watpliwosci, ze gdybym tam zwrócil sie o pomoc, moja wizyta w stoczni  nie doszlaby do skutku.

O manipulacjach Michnika w czasie tego strajku wspominal równiez Jaroslaw Kaczynski w ksiazce Teresy Toranskiej "MY". Po zakonczeniu strajku Kaczynski razem z Krzysztofem Wyszkowskim, Aleksandrem Hallem, Andrzejem Celinskim napisali oswiadczenie podsumuwujace strajk: Skonczyl sie strajk wyszlismy, list wyladowal w sw.Brygidzie, przekazano go Wolnej Europie i co sie okazalo? Ze do tego listu na pierwsze miejsce dopisal sie Michnik. Byl nie w stoczni, a w kosciele, ale pal go diabli, niech bedzie. On jednak zorganizowal akcje, zeby do tego listu dopisalo sie jeszcze z szescdziesiat  osóob. Dlaczego? Bo sklad tej pierwotnie podpisanej grupy byl niestosowny z punktu widzenia ówczesnych potrzeb politycznych i nie mogl w Wolnej Europie pójsc dokument, który wykazywal, ze ci w strajku byli, a tamci nie byli.

Jesienia 1988 r. wladze sprzeciwiaja sie m.in. udzialowi Michnika i Kuronia w obradach Okraglego Stolu. Oficjalnie byl to powód odlozenia tych rozmów.  Gen. Wladyslaw Pozoga , zastepca Kiszczaka, w rozmowie z Henrykiem Piecuchem stwierdzil: Tymi osobami gral Jaruzelski poprzez Kiszczaka. Chcial pokazac swoje twarde stanowisko wobec socjalistycznych sasiadów. Tymczasem informacje z ambasad panstw zachodnich wskazywaly, ze obaj panowie przy okraglym stole usiada. Kiszczak sie jednak droczyl. W takich sprawach general spisywal sie znakomicie...

Kiedy pod koniec pazdziernika komunisci podjeli decyzje o zamknieciu Stoczni Gdanskiej, Michnik przestrzegal przed rozpoczeciem strajku: Rakowski pisze scenariusz konfrontacji, a kazdy frontalny atak bedzie ich konsolidowal .

Koronkowy sojusz pod stolem

Jeszcze przed rozpoczeciem obrad Okraglego Stolu Michnik wzywal do umiaru i spokoju. W styczniu w 1989 r. w czasie posiedzenia Krajowej Komisji Wykonawczej stwierdzil: wchodzimy w koronkowa gre. Cala sprawa legalizacji "S" jest bardzo chwiejna. Rozsadnie jest unikac sformulowan rewoltujacych aparat...

Juz po rozpoczeciu rozmów z komunistami Michnik skonstatowal: Widze, ze o sprawach Polski zaczynamy mówic jezykiem, w którym sie rozumiemy. Moze jeszcze nie do konca, ale...jest to juz z pewnoscia ten sam alfabet.

Krzysztof Wyszkowski w wywiadzie dla paryskiej "Kultury" ocenil, ze w ekipie solidarnosciowej: O wszystkim decydowali Michnik, Kuron i Geremek, w pewnej fazie Mazowiecki. Ta grupa wziela za zaslone to Frasyniuka, to Bujaka, to Gila(przy ich akceptacji), którzy politycznie nie mieli nic do powiedzenia .

W tym czasie zaczal wyrozumiale traktowac twórców stanu wojennego: Nie spierajmy sie o ocene 13 grudnia, ale miejmy swiadomosc, ze 13 grudnia zaczela sie ... mniej czy bardziej zimna wojna domowa. I chodzi o to, zeby te wojne skonczyc. Potrzebne sa do tego rozmaitego typu akty, pociagniecia,  które wcale nie musza oznaczac ze strony panów, ze rezygnujecie ze swojej oceny tego co sie stalo 13 grudnia.

Diametralnie zmienil równiez opinie o Jaruzelskim. Na spotkaniach przekonywal, ze jest to patriota i polityk z wyobraznia, dlatego zaluje swoich poprzednich ocen. W czasie kuluarowej rozmowy z Jerzym Urbanem Michnik nie kryl zadowolenia z informacji, jaka przekazal mu rzecznik rzadu: ...gen.Jaruzelski z uwaga i szacunkiem sledzi jego publiczne wypowiedzi na rzecz porozumienia, które cechuje umiar i realizm.

Nie bez powodu J.Urban w ksiazce "Ja jako byly" stwierdzil: Przy Okraglym Stole obie strony doznaly pewnej psychologicznej iluminacji, tzn. ten wczesniej demonizowany przeciwnik okazal sie rozsadny i nie tak odlegly w dazeniach i sposobie myslenia.

Ich prezydent, wasz rzad, a moja gazeta

Po zakonczeniu obrad Walesa wyznaczyl Michnika na redaktora naczelnego " Gazety Wyborczej ", opozycyjnego dziennika. Równoczesnie kandyduje, jako "czlowiek Lecha" do sejmu z woj. katowickiego. W trakcie kampanii wyborczej odbywa sielskie spotkania z Aleksandrem Kwasniewskim. Zabiegi o wlaczenie "Olka" do rzadu opisal Jaroslaw Kaczynski . Michnik krytycznie odniósl sie do upadku listy krajowej, wczesniej apelowal o nieskreslanie jej: Wiara, ze za pomoca wykreslenia wszystkich kandydatów z listy krajowej mozna zmienic wladze w Polsce, jest zludzeniem.

9 czerwca Michnik podczas spotkania z Kiszczakiem wysunal osobe Bronislawa Geremka na fotel premiera.

Kiedy prof.Janusz Reykowski uzyskuje zgode Jaruzelskiego, dzwoni do Michnika i przedstawia mu propozycje - nasz prezydent, wasz premier. Ten po konsultacji z Walesa zamieszcza slynny artykul: Wasz prezydent, nasz premier. Jednoczesnie na lamach "GW" lansuje idee sojuszu z reformatorskim skrzydlem PZPR: Sukces polityki reform wymaga od Polaków sojuszu wszystkich sil reformatorskich, tych z "S" i tych z PZPR. W pozytywnym ulozeniu stosunków Polski i ZSRR skrzydlo reformatorskie z PZPR, tacy ludzie jak gen. Wociech Jaruzelski, czy pierwszy sekretarz KC Mieczyslaw F.Rakowski moga odegrac zasadnicza role - pisal w pazdzierniku w trakcie wizyty Eduarda Szewardnadze.

Walczacy z obskurantyzmem...

Kolejnym problemem Michnika, który po 1989 r. staral sie rozwiazac, byl rzekomy polski szowinizm, nacjonalizm i antysemityzm. Wielokrotnie przestrzegal, ze nacjonalizm jest pulapka dla demokracji: Nacjonalizm jest falszywa reakcja na potrzebe niezaleznosci, która byla gwalcona przez komunizm. Nacjonalizm jest reakcja zdegenerowania, poniewaz uraza do obcych kultur jest tu mocniejsza niz troska o wlasna kulture narodowa .

Wiosna 1990 r. w rozmowie z "The Guardian" Michnik stwierdzil, ze najwiekszym zagrozeniem dla demokracji w tym rejonie Europy jest ksenofobia, demagogiczny egalitaryzm, szowinizm: Bitwa rozgrywa sie miedzy liberalami spogladajacymi na zewnatrz a rzecznikami obskurantyzmu, zapatrzonymi w swój wlasny kraj, którzy za bardzo koncentruja sie na odrodzeniu narodowej,  przedkomunistycznej kultury narodowej.

... i lustracja

W kwietniu 1990 r. do archiwum MSW wchodzi tzw. komisja Michnika. Oprócz szefa "GW" w jej sklad weszli Andrzej Ajnenkiel, Jerzy Holzer, Bogdan Kroll,  swoja prace zakonczyla w czerwcu 1990 r. Antoni Macierewicz stwierdzil: O jej dzialalnosci wiadomo tylko tyle, ze zostala utworzona w bardzo dziwacznym trybie przy ministrze edukacji narodowej i spraw wewnetrznych i dzialala póltora miesiaca. Czlonkowie komisji, reprezentujacy bardzo okreslona opcje polityczna, mieli dostep do archiwów poza wszelkimi procedurami.

Komisja Michnika odwiedzila takze archiwa Wojskowej Sluzby Wewnetrznej. W tym czasie "GW" opublikowala szereg artykulów podwazajacych sens udostepnienia archiwów sluzb specjalnych. Konsekwencja takich pogladów byla obrona majatku po partii komunistycznej w trakcie sejmowej dyskusji: ...prostym sposobem szukania sobie popularnosci jest likwidowanie majatku po bylej PZPR. Jest to klasyczny zastepczy konflikt - grzmial 28 kwietnia 1990 r. z trybuny sejmowej posel Michnik - chce powiedziec, ze w niektórych glosach, o czym mówie z bólem, uslyszalem cos, co bym nazwal antykomunizmem jaskiniowym. Ja jestem antykomunista i tej jaskiniowosci sie boje. I chce powiedziec, ze dzis z popisywaniem sie tymi deklaracjami, gdzie sie miesza PZPR z blotem, przyrównuje do katynskich morderców, mówi sie, ze gorsi byli niz Hitler - ja nic wspólnego nie mam i nie chce miec.

W lecie 1990 r. Michnik wchodzi w sklad grupy zalozycielskiej ROAD-u (Ruchu Obywatelskiego - Akcja Demokratyczna). Jednoczesnie w kampanii prezydenckiej opowiedzial sie po stronie Mazowieckiego. Doprowadzilo to do konfliktu z Walesa. W sierpniu odebral on "Gazecie Wyborczej" znaczek "S".

Dziennik Michnika nie dopuszczal na lamy opinii krytykujacych rzad Mazowieckiego. Konsekwentnie kompromitowal informacje o aferach gospodarczych. Kiedy dziennik "Nowy Swiat" opublikowal serie artykulów demaskujacych afere FOZZ, "GW" na swoich lamach umniejszala jej rozmiar, spychajac ja do dalszego rzedu. Kompromitowano równiez artykuly i ksiazki ujawniajace kulisy wydarzen 1989 r. Sam Michnik poglad prof. Staniszkis o zaplanowaniu przez KGB przemian w bloku wschodnim, okreslil jako "aberracje umyslowa".

W maju 1992 r. "GW" jednoznacznie opowiada sie za podpisaniem traktatu polsko-rosyjskiego, w wersji umozliwiajacej Moskwie zakladanie spólek mieszanych w bazach posowieckich. Leon Bojko w artykule "Upokorzyc Rosje" pisal: " Niektórzy politycy stawiaja sobie cele nieco dalej idace. Chodzi o zgromadzenie kapitalu uzytego w dalszej walce politycznej... Po to, by w przyszlosci rozgrywac ta karta, niektorzy politycy daza do storpedowania wizyty Lecha Walesy w Rosji lub - jesli to sie nie uda - by przebiegala ona w atmosferze skandalu".

Jednoznaczna obrona elity komunistycznej, fascynacja Gorbaczowem oraz bezpardonowy atak na próby sprawiedliwej oceny bylego systemu spowodowaly, ze dawni znajomi nie mogli poznac nowego wcielenia . Alain Besancon krytycznie ocenial dzialania Michnika, zarzucajac mu bledna ocene Gorbaczowa: ...W polityce zewnetrznej utworzyla sie os Moskwa-Warszawa. W "Litieraturnoj Gazietie" Michnik dal wyraz swemu zadowoleniu z tego, ze wojska sowieckie racza pozostac w Polsce.

" ...wsciekam sie, ze Jaruzelskiego mecza"

Grzegorz Schreiber, byly posel ZChN, podal w 1992 r. swoja interpretacje wojny na górze: 10 kwietnia 1990 r. Lech Walesa zapowiedzial ubieganie sie o urzad prezydenta. 13 kwietnia "GW" dyskretnie poiformowala, ze jej redaktor naczelny, posel Adam Michnik przeglada "teczki z aktami liderów "S" zawierajace materialy o ich dzialalnosci do grudnia 1988 r." Wkrótce potem podczas wiecu w Pucku przewodniczacy NSZZ "S" wypowiedzial tzw. wojne na górze. ... Nikt nie mógl zrozumiec gwaltownych posuniec Lecha. Z równa determinacja zachowa sie Walesa jeszcze raz, dokladnie w dwa lata pózniej podczas odwolywania rzadu Olszewskiego.

O lustracji i dekomunizacji Michnik negatywnie wypowiada sie do dzisiaj, straszac rozlewem krwi: Gdyby w 1992 r. Macierewicz wygral operacje lustracyjna bez - symbolicznie mówiac - szubienic by sie nie obeszlo. ... Byly nieprzyjemne sytuacje, ale w koncu nikomu nie stala sie wielka krzywda. Ja sie wsciekam, ze Jaruzelskiego mecza, ciagaja po sadach, ale ... wszystko dzieje sie w ramach cywilizowanego prawa.

Zdaniem Michnika, równiez wobec zomowców z kopalni "Wujek" nalezaloby zastosowac amnestie: Niechby ich osadzili, niechby ich skazali wedle prawa,  niech sprawiedliwosc zostanie wymierzona, ale w imie pojednania darujmy im kar y.

Ostatnim slowem Michnika w procesie zacierania róznic z przeszlosci jest wspólny artykul z Wlodzimierzem Cimoszewiczem w "GW" (9-10 IX 1995). Obaj autorzy zaproponowali podjecie dialogu na rzecz prawdy i pojednania: ...Utrzymywanie sie w kraju bardzo silnej polaryzacji politycznej, w praktyce niemal eliminujacej jakikolwiek powazny dialog, przynosi wiele szkody. ... Uwazamy, ze powinna powstac grupa zlozona z osób zaufania publicznego, która przygotowalaby swój raport dla "prawdy i pojednania".

Piotr Baczek
(Artykul ukazal sie w tygodniku GAZETA POLSKA z 16 listopada 1995 r.)



No coz, artykul mial zly tytul. Ten tytul powinien brzmiec: "polityczna prostytucja czyli sztuka figurow na okolicznosc kazda" .

Powrocmy jeszcze na chwilke do jednego fragmantu publikacji:

>W maju 1976 r. Michnik i Kuron zostali przyjeci przez Prymasa Wyszynskiego
>na audiencji. Peter Raina podaje, ze zaproponowali oni wspólprace opozycji
>politycznej z Kosciolem. Prymas Wyszynski odpowiedzial odmownie: . ..Kosciól
>zawsze bronil interesów narodu i nie da sie wykorzystac do koniunkturalnych
>celów ugrupowan politycznych.

Oj zabraklo Polsce Kardynala Wyszynskiego... zabraklo.  I wszy Polske oblazly...

Miroslaw Krupinski