Odkrylem
dzisiaj kolejne, jedno niestety z wielu, zawszenie Swiata – a w tym przypadku
internetu. Otoz od jakiegos czasu przestalem otrzymywac maile od moich stalych
korespondentow, a jezeli otrzymywalem to pojedyncze zdania. Sprawdzilem dokladnie Outlook Express i jego
settings i odkrylem co nastepuje i co wlasnie przekazuje niektorym moim
korespondentom. Mam nadzieje ze inni odnajda ta wiadomosc na mojej witrynie
indexowej – gdzie ją zamieszczam pod tytulem <.../zawszenie internetu .htm>
Pan Andrzej von
Borne, ktorego przepraszam za uzycie
nazwiska jako adresata - jest moim adwokatem od czasow
stanowojennych. Wiec nie wiele moze go w zyciu zdziwic – choc ja sam mam
mdlosci...
Miroslaw Krupinski , 21 grudnia 2010
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
----- Original Message -----
From: miroslaw
To: Andrzej von Borne ; Renata Gieszczyńska
Sent: Tuesday,
December 21, 2010 4:09 PM
Subject: Re: bez
Renato -
zabralem sie do pisania zyczen swiatecznych do Ciebie i zupelnie przypadkowo
zajrzalem do „message rules". I odkrylem ze maksymalny limit
odbieranego przeze mnie maila jest... 50 KB. Nigdy w ciagu 16 lat
internetowania nie wstawialem takiej wartosci. Zreszta pamietasz zapewne
ze otrzymywalem od Ciebie (dosc dawno zreszta) maile ze zdjeciami, co podkresla ze jest to robota hackera albo
serwera. Mysle zreszta ze jest to falszerstwo dosc niedawne - bo
przeciez niedawno jeszcze otrzymywalem normalna korespondencje od wielu
osob. W kazdym razie wyjasnia to przyczyny dosc dlugiej posuchy w
otrzymywaniu Twoich (i nie tylko) przesylek.
Jezeli
wysylalas cos na co nie otrzymalas mojej odpowiedzi - prosze, jezeli mozesz -
wyslij to jeszcze raz. Jestem tak
zaszokowany tym odkryciem ze nie mam slow na opisanie tego co czuje. I rzygac
mi sie chce na taka "wojne" - kiedy przegladam swoja korespondencje
wstecz. Ostatnim mailem jaki przeszedl nielimitowany jest mail Bozeny z
dnia 11 stycznia 2010. Ostatni Twoj mail wiekszy od 50 KB nosi date 10
wrzesnia 2009. Co wskazuje ze cenzurowanie (dlawienia) Ciebie zaczelo sie
najwczesniej. Pani Anka pisala 11 kwietnia b.r. ze nie otrzymuje odpowiedzi na
swoje maile do mnie. A co ciekawsze - cala nasza z p. Anka
korespondencja od 7 kwietnia 2010 - znikla. Co za sk...ony Swiat.
Choc tak naprawde to podejrzewam ze ta zaraza zaczela sie od Polski i zapewne
od poczatku przeniosla sie do Australii, gdzie znajduje sie moj serwer, do
ktorego ktos znalazl, nie po raz pierwszy, dostep.
Zaraz opublikuje
to odkrycie. Zyczenia zostawiam na nieco pozniej. Limit wielkosci maili do mnie
skorygowalem. Wszy sie ciesza...
Miroslaw
Krupinski, 21 grudnia 2010